Martka
Members-
Posts
241 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Martka
-
40,00zł- fryzjer, 30,00zł- szampon, bez grosza chyba, mam paragon, 18,00zł- Milbemax, 8,00zł- nifuroksazyd, mam paragon, 6,00zł- szmatki do ubrania po kąpieli, po fryzjerze, karmę i noce ma ode mnie na nową drogę życia;-)
-
Przedstawiam ranną korespondecję: ja: witam i nieśmiało pytam jak noc? pani: Był b. grzeczny nawet nie spisnął spał sam ale na kanapce ja: jak z czystością? pani: dał radę: o 20 był ostatni raz i dał radę do 7:30. Oby to było to;)
-
Pani była zdecydowana, nie chciała czekac do piatku na przewóz psiaka, ale ma problem ze zgoda partnera, i wsiadając do auta z Korkiem dostałam tel. czy dam kilka dni na zastanownienie. Powiedziałm, ze własnie wsiadam do auta, bo tak było, silnik juz był właczony i Pani mowi, abym przyjechała. Korek został na tydzień na próbę. Nie wiem co bedzie. Umowa na razie nie podpisana. Ale psiak nie szczeka, nie wyje, nie niszczy, a pani głównie o to chodziło. Ale jest jeszcze problem z chłopakiem i tu może byc klops:roll:
-
Trochę mam do opowiadania. Ale z czasem kiepsko, jak zwykle. Wczoraj Korek był w gościach, no i nie zachował się elegancko:evil_lol:: to że wyjadł miski rezydentowi, to pikuś, obsikał pufę, zdjął kostkę suchą dla psa ze stołu, i rzucał się na rezyd., jak ten wrócił do swojego domu ze spacerku. No i to cały Korek, który w ogóle nie reaguje na imię Korek. Jak mógł się wabić? Śpi tylko n łóżku, już na swoje legowisko nie idzie w ogóle. Niestety kotów nie akceptuje spokojnie. Muszę izolować i to jest b.męczące. A i było tak, że nie domknęłam drzwi, i zaatakował malca, nie wiem co było by alej gdyby malec nie najeżył się i zaczął prychać. Wystraszyłam się nie na żarty. Aaaaa....i Lucek jest winna mi trzy podkolanówki pończosznicze:diabloti: Drapie również w drzwi, ale chyba nie zniszczył póki co. Karmię karmą suchą, troszkę dostaje mokrej, daję jedzenie z "kuchni", bo widać, że strasznie mu tego brakuje, domaga się za każdą cenę, nawet za cenę wejścia na biurko. Nie można przy nim spokojnie zjeść. Szampon tak jak już pisałam 30,00 zł, zakupiłam mu też Nifuroksazyd 8zł.
-
Chyba nie napisałam, że wczoraj była kolejna kąpiel w nizoralu. Po spacerku na noc, tak aby po kąpieli nie wychodził tylko spędził w łóżku. Spał jak zabity.
-
Mogę do Eli podrzucić, tylko dokładnie nie wiem kiedy, bo każdego dnia coś. Ale chyba najlepiej tam, bo będzie transport szybko. W czarnym golfiku nie było tak zimno, bo na to był kocyk, był ubrany bardzo gustownie, a ubierała Pani Fryzjerka. Szczeka jak widzi koty, nie wiem czy by zrobił krzywdę, wolę nie ryzykować. Drapie drzwi, Nie lubi jak się coś przy nim robi, np. jak kropi oczka, jak czyści uszka, jak zagląda w zęby:-P Nie da zjeść posiłku, wskakuje na biurka, parapety, nakryty kocem z troski, wychodzi spod niego, a ja mam zimne mieszkanie. Lubi skotłować koc, i uwala się wtedy na nim,ale nie pod nim. Zaczyna mi tu trochę rozrabiać, tzn. chwyta to czego nie może i szarpie. Szarpać może tylko gorylka od Dominiki:-P, moich skarpet niech nie rusza hehehe Jak chce pić a miska jest pusta to ładnie sygnalizuje, szurając tą miską. Na spacerki chodzimy blisko domu, na skwerek, aby poznał drogę. Wydaje mi się, że zaczyna być pewniejszy, bo zaczął szczekać na inne psy, auta ludzi. Ale chyba umiarkowanie. No i czuje się źle, bo wiem, że go zdradzę, przyczyniając się do kolejnych jego stresów, oddając po tym moim byle jakim krótkim tymczasie.
-
A ja bym jednak prosiła o wstawienie. Kamień nie usunięty, bo bez narkozy nie da rady. No i to, e szczeka na koty nie jest fajne. Koty strasznie, ale to strasznie zestresowane. Korek nie chce siedzieć w jednym pokoju, ale inaczej się nie da. Jak na razie nikt nie dzwonił.
-
Mam nadzieję, że teraz sierść będzie ładnie odrastać, że pomału zrobi się zdrowa, ładna i błyszcząca.
-
Nie można było tak zostawić, nic nie można było zostawić. Wszędzie były okropne dredy, pod brodą chyba najgorsze, mogę się tylko domyślać jak mu to dokuczało, jak go to ciągnęło. Korek po wizycie u weta, raczej jest ok: rana po zabiegu, uszka to znaczy nie dał zajrzeć otoskopem, ale na ogląd taki bez lampki i lupy jest ok, niestety zapomniałam go zważyć, nie dał się spokojnie oglądną, na co mogliśmy zrobić to jest ok, łapka urażona, pogryziona? zagaja się, nie m ropy, ani innej wydzieliny, ale ja i tak będę zwracać uwagę, bo ją podnosi do góry. Trochę udało mi się pokazać weterynarzom jego zęby, i potwierdzili, że faktycznie po jednej stronie jest wielki kamień. Dziękuję i to bardzo lekarzom z lecznicy Legwan było trzech, bo potraktowali Korka brdzoooo ulgowo. Za zbadanie psiaka nie pobrali wynagrodzenia. Korek ładnie zjada leki. Trzymamy za lepsze kupy:evil_lol: Kora, dasz radę wstawić więcej fotek, tych które posłałam Ci na maila? Ładnie proszę:p
-
No to jeszcze szampon trzeba wpisać. [img=http://images36.fotosik.pl/301/62e7cc89c3aa8d47m.jpg]
-
Na razie nic nie moge napisać o pani, bo do mnie nie dzwoniła. Czekam cierpliwie;-) Po niedzieli to dopiero sie zaczęło. Mam fotki, pełno fotek, komu mogę posłać na maila, aby wstawił?
-
Jak mam to rozumieć? Dzisiaj za wiele nie napisze, padam na pysk, a jeszcze trzy pralki prania do wywieszenia. Dzisiaj kupiłam odrobaczacz- Korek dostał Milbemax 18 zł. Dostaje Smectę, i A+E. Całą noc spał ze mną w łóżku, na kołdrach i kocu. I właściwie tak chyba zostanie. Chyba nie będę go oduczać łóżka bo coś myślę, że i tak by mi to nie wyszło:evil_lol: Jutro plan- weterynarz, już rozmawiałam o nim z panią doktor. Mam dwie zaprzyjaźnione lecznice: DORAN, LEGWAN. Jutro może uda mi się polecieć zareklamować czytnik kart, może wtedy będą fotki. Nawet przy kropieniu oka warczy i pokazuje kły.
-
Korek na kłach nie ma kamienia tylko osad, sądziłam, że wszystkie zęby takie są, ale się myliłam, dalej jest o wiele gorzej. Kamień jak ta lala. Nie wiem, które to zęby, niestety już nie zdążyłam się przyjrzeć, bo mu się nie podobało, że tam zaglądam. Dostał Intestinala Juniorka chętnie skonsumował. Jeśli chodzi o wydatki na Korka: 30,00 zł.- Nizoral, w którym został wykąpany i będzie dalej w nim kąpany, 40,00 zł - pielęgnacja w salonie piękności, cena bardzo dobra, bo to była ciężka praca, 6,00 zł-ciuszek w ciuszkach na po: kąpieli. Idziemy lulku, ostatni spacerek był. Trzymajmy kciuki za dobry dom i za dobrą kupkę:lol:
-
Jest ogolony na równo, na króciutko, inaczej się nie dało, a ta sierść co była i tak była b. brzydka, słaba i zmęczona. Na smyczy jest ok, fajnie, jak warczy na koty przy wejściu i wyjściu to mówię: nie wolno i trzymam smycz krotko. Nie wiem co powinnam zrobić, bo Korek lubi łózko. Ludzie mogą nie lubić psa w łóżku, ale on i tak nie słucha się, a jak będę wychodzić do pracy to i tak nie będzie kontrolowany. Pierwsza saszetka Smecty zapodana, pierwsza wit. A+E również.
-
Poker, rybka ślicznie dziękujemy:loveu: Jeśli chodzi o wygląd, to raczej jak już straszy piesek wygląda, ale ja sierść mu się polepszy, wyrówna, odżywi to myślę, że będzie ładny. A jeśli chodzi o koty, to jest..............dramat, bardzo na nie szczeka i warczy, nie wiem czy zrobiłby krzywdę, ale póki co to są odizolowani. Dług tak by się nie dało ale może troszkę wytrzymamy. Moje koty zwiały od razu, bardzo się boją, a kociaki wyniosłam z pokoju do kuchni obok.
-
Korek po fryzjerze, Teraz już przynajmniej nie cierpi z powodu kołtunów. Pani miała co z nim robić. Trochę młody się rzucał, kłapał zębami, straszył nas ostro, ale wprawa i znajomość zachowania psów przez panią zrobiło swoje;-) A tak w ogóle to pani mnie rozpoznała z Klinik Weteryn;-) Teraz Korek jest estetyczny, czysty i pachnący. Bardzo dziękuję, bo sama w życiu bym nie doprowadziła Korka do takiej "ładności":-) Miałam kubrak na po zabiegu kąpieli, ale....zapomniałam zabrać z domku, więc leciałam do lumpeksu po odzież dla Korka, bo jednak dzisiaj zimno i to bardzo. Rana po zabiegu wygląda ładnie, ale i tak pokażę go wetowi. Ze złych wieści, kupki nie są ok, będziemy pracować nad tym. Wydaje mi się, że zaczyna ślepnąć;-( Po zębach jakby miał mniej latek niż po zachowaniu, poruszaniu. Ładnie chodzi na smyczy, chyba zachowuje czystość w domu, bo jak do tej pory nic nie zauważyłam, aby nabrudził. Nie lubi suchej karmy, woli jedzenie tzw. domowe, może i bym dawała, ale przy brzydkiej kupie lepiej chyba dobrać jakąś suchą. Dużo pije, przynajmniej tak mi się wydaje. Mam dużo zdjęć, z podroży do fryzjera, z samego zabiegu pielęg., z podroży powrotnej, z domu, ale wysiadł mi czytnik kart;-( Teraz jeszcze myślę, nad poprawą sierści Korka, bo tak jak myślałam, jest nie taka jak powinna być. Trzymajmy kciuki za lepsze życie dla psiaka:-)
-
Uważam, ze łapa jest pogryziona. Pokażemy się wetowi. Korek jest też wychudzony.
-
Korek strasznie zaniedbany. Nie reaguje na komendy, jak mógł się wabić? Łóżko zna bardzoooo dobrze. Został wykapany przez mnie, bo nie szlo wytrzymać, a do fryzjera nie było mowy, aby zdążyć. Jedziemy jutro na . Niestety sierść jest bardzo skołtuniona. Pies jest cały zalepiony. Jutro myślę, że będzie ładniejszy. Nie wiem jak to będzie, bo nie był z kotami i jest problem.
-
No i już sie boję, bo już mi Dominika mówiłla, że Korek warczy na koty. Jak ja sobie poradzę? 7 kotow w domu, a z Korkiem jadą jeszcze trzy...
-
Aaaa, ktoś pytał gdzie jest DT, już mówię, okloice ul. Hallera;-)
-
Nie mam powiadomień o nowych wpisach na wątku. Nie wiem dlaczego. Kora, dzwoniłam do Ciebie, bo nie do końca wiem co i jak. Jeśli odbiór psiaków ok. 14 to czy ja zdążę z Korkiem do frzyjera na 17? czy Korek jedzie do mnie czy nie? Nic nie wiem... Czy dostał antyb. po kastracji? kiedy powinien byc pokazanany wetowi do kontroli po zabiegu?
-
Ano własnie, kurka, musze zapytać się Kory czy udało sie załatwić kastrację
-
Już dzwoniłam, a przemiła młoda pani zgodziła sie nas przyjąć na 17 w piątek, hurrraaa. Rozmawiałm również z Dominiką84, chyba wszystko nam sie ładnie dogra. No to teraz już musi się wszystko dobrze dla Korka układać.