Jump to content
Dogomania

Beluta

Members
  • Posts

    65
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Beluta

  1. [quote name='Romas']O przepraszam ,nie kokietuje tylko zbieram informacje. I mniejsza z tym ,ze mi sie do oddzialu nie chce jechac :-) ,pojade jutro ,powaznie:-)Tylko panika mnie troche wziela jak pomyslalam ,ze ten sedzia nigdy nie sedziowal sznaucerow i nie zachwycie sie jej twarda sierscia a czepi sie jakiejs drobnej wady . Wiem ,ze wystawy to loteria i konkurs pieknosci i godze sie z tym. Ale ja juz dwa psy wystawialam, ktore w opisach sedziow nie nadawaly sie na wystawy ( Zuzia bo lekliwa ale o dobrej budowie a Toro zle zbudowany) I tak bym chciala raz choc dowiedziec sie od fachowca ,ze moj piesek jest zblizony do wzorca :-) Probuje zagadac moje obawy rozmawiajac o tym :-) Juz sie dowiedzialam z tych rozmowa ,ze jednak musze fryzjera umowic ,wiec jednak na cos sie przydaja takie wymiany informacji :-) Beluta ,fajnie ,ze Twoja pociecha zdobywala takie imponujace wyniki na wystawach . Bedziesz ja rozmnazala ? Bluerat na terierach i chyba na Pielegnacji siersci sa watki o maszynkach. Ja strzyhe Thrive i nie narzekam .[/quote] Bardzo bym chciała żeby urodziły się małe czarne kluseczki, ale na razie mamy z tym trochę trudności. Ponieważ Belcia miała w zeszłym roku kłopoty z cieczką (najpierw skrócenie odstępów miedzy nimi do 4 m-cy, a potem cieczka trwająca 1 mies. i 23 dni, horror!!), dostała zastrzyk wstrzymujący cieczkę. Teraz czekamy kiedy wszystko wróci do normy, a nie ma na to reguły. Jak powiedział wet. może cieczka pojawić się po 2-3 mies. albo nawet po 1,5 roku. No i jak tu coś planować? Zgłaszanie na wystawy też jest w tej chwili mocno problematyczne. Ale jestem dobrej myśli i spokojnie szukam dla Belusi "księcia z bajki":iloveyou:.
  2. [quote name='dorotak']Beluta, Romas to wszystko wie, tylko tak się kryguje :eviltong: (i strasznie nie chce jej się jechać do Oddziału :diabloti:) Magda, przestań się zastanawiać i wynajdywać kolejne problemy - leć do Związku, potem zgłaszaj Biankę a ja będę Ci kibicować :loveu: Byłaś w lipcu? Ja też byłam z Atosem, chociaż my w charakterze zawodników agility a nie wystawiających :lol: Faktem jest, że było tak gorąco, że praktycznie cały czas przesiedzieliśmy w cieniu pod daszkiem, więc nawet nie zaszłam na ring średniaków...[/quote] Tak, tą wystawę odbyliśmy - ze względu na niemiłosierny upał i burze - w trzech aktach:1. siedzenie w namiocie, 2. pokaz na ringu, 3. siedzenie w namiocie. I właściwie "to byłoby na tyle" jesli chodzi o wrażenia z wystawy. Nie wiedziałam, że Roamas to taka kokietka[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon10.gif[/IMG]
  3. [quote name='Romas']:-) Nie bede sie sprzeczac ale jednak sadzac po moich psach waga 14 kg to zdecydowanie za malo . Dzewczyny ,podpowiedzcie prosze. Zastanawiam sie nad ta wystawa w NDM.Tam sedziuje pan ,ktory dopiero zrobil uprawnienia na sznuacery ( dobrze zapamietalam ?). No i zastanawiam sie czy w takim razie warto pojechac ,bo moze czlowiek nie znajac zbyt dobrze sznuacerow bedzie stawial na inne cechy niz sa w cenie u sznaucerow. Wiecie ,ze kazda rasa ma swoja specyfike i np w niektorych zdobywaja ocene doskonala psy ,ktore maja ta jedna ceche( glowe, szate ) choc nie sa ogolnie idealne. A czy taki nowy sedzia bedzie szukal tych sznucerowych cech czy podeprze sie tym co zna ze swoich ras np grzbiet , przedpiersie czy cos tam. Mam dylemat ,bo chce pojechac i dowiedziec sie czy warto dalej jezdzic a czy taka ocena bedzie miarodajna? No i co robic?Co byscie zrobily na moim miejscu ? I pytanie nr 2 ,jak wytrymuje Bianke na poczatku marca a ostrzyge pod koniec marca przedpiersie i podogonie to bedzie O.K na wystawe?Ona wolno zarasta.A moze to za pozno bedzie ?[/quote] Na to nie ma mądrych. Każda wystawa to trochę loteria. Belka brała udział w trzech wystawach, wszędzie ocena doskonała złoto aż błyszczy, tylko każdy opis sędziowski inny. Wydaje mi się, że tak jak u ludzi nie ma psów idealnych. Może żeby ocena była obiektywna należałoby przepuścić psa przez komputer z zakodowanym idealnym wzorcem. Ale po co wtedy wystawy z ich dreszczykiem emocji? Co do trymowania i przygotowania do wystawy. Jeżeli sama chcesz psinę przygotować i czujesz się na siłach to dobrze, ale jednak radziłabym przed samą wystawą spotkać się z fachowcem ( ostatni "szlif" nadawany jest Belce na 1-2 dni przed wystawą). Zawodowiec (oczywiście dobry!)wie zawsze co w trawie piszczy, a niekiedy wie co preferuje sędzia oceniający na danej wystawie. Na warszawską międzynarodówkę w lipcu 2005. Belusia miała zostawioną dość długą sierść na grzbiecie. Strasznie na to kręciłam nosem gdy odbierałam ją od fryzjera. Jednak to trymerka miała rację! Ocena doskonał, złoto, CWC, CACIB i BOB.Dwa psiaki natomiast były nie do oceny ponieważ miały krótką sierść na grzbiecie i sędzina nie miała co ocenić. Tyle z mojego skromnego doświadczenia, życzę powodzenia[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG]
  4. [quote name='Elitesse']oo widzieliscie juz nowe nabytki w hermesie ?? :crazyeye:[/quote] Czy możesz mi powiedzieć coś więcej o "hermesie"? Tak jest nazwana jakaś strona? Bardzo interesują czarne średniaki psy, ponieważ pomalutku szukam "drugiej połówki" dla Belki. Będę wdzięczna za jakiś namiar.
  5. [quote name='betty_labrador']uff, dzieki dziewczyny... ulzylo mi. Tosca jest taka sama jak zawsze, nie pije za duzo, ale normalnie(jest na BARFie). Jak wczoraj szlam na spacer to jakis piesek podchodzil do Tosci i ja wachal, piszczal do niej, moze sie cos zaczyna? moze jak piszecie ruja utajona? co do zastrzykow to dostala je po pierwszej cieczce, a druga miala juz po 9 miesiacach. Ale moze mozliwe ze te zastrzyki dzialaja po dluzszym czasie. pozdr,[/quote] Wydaje mi się, że każda taka interwencja może dać zaburzenia. Moja sunia miała zatrzymywaną zastrzykiem przedłużającą sie cieczkę (trwała ponad 1,5 miesiąca). Robił to jeden z najlepszych w W-wie weterynarzy (specjalista ginekolog-połoznik) z ogromnym doswiadczeniem. Na moje pytanie kiedy mogę się spodziewać u suni cieczki odpowiedział "... no, od 2 miesiecy nawet do 1,5 roku.." . na pewno trzeba twoją pupilkę obserwować, ale zbytnio się nie denerwować.
  6. [quote name='Ka-Vanga']Ja jeszcze raz OGROMNIE GRATULUJE Agatce :multi: , no i dzieki, ze nas wzieliscie, dowiezliscie, przygotowaliscie, nakarmiliscie i jeszcze nie wyrzuciliscie z domu ;) :lol: . A Bangitka najpierw w swojej klasie wywalczyla 1 lokate i CAC, nastepnie w porownaniu wygrala CACIB, a na deser BOB :cool3: . Na grupie przeszlysmy przez ostra selekcje i zalapalysmy sie do pierwszej piatki, hehe wsrod samych olbrzymow molosowatych :).[/quote] Gratulacje!!! Uściski łapy od Belki !!!!
  7. [img][IMG]http://img498.imageshack.us/img498/9851/belkadodogomanii14ce.jpg[/IMG] [/img] Wreszcie udało mi się !!! To sa zdjęcia Belki czli Nowej Rasy Naschodowej, Naokiennej i Nakanapowej. Jutro poszukam jakichś poważniejszych zdjęć, a teraz pa, pa dobranocki.
  8. [quote name='agapodsedek']Dzięki za podpowiedź. Niestety z domu wychodzimy zwykle przed 7 rano i pies jest wypoczęty po całej nocy spania. Przed wyjściem oczywiście wyprowadzamy Mikę na spacer. Próbowaliśmy też zostawiać włączony telewizor, ale to nie pomaga. Mika tak głośno wyje, że słychać ją na prawie całym osiedlu. Kiedy Mika zaczyna wyć szczekają wszystkie psy sąsiadów :([/quote] Miałam podobny problem z moją sunią. Jednak pewien kolega poradził mi rzecz następującą, którą zastosowałam i pomogło. Niestety należy trochę się poświęcić. Rano wychodząc mówimy do psa zawsze spokojnie i wyraźnie ten sam tekst, np. "bądź grzeczna ja ide do pracy". Głaszczemy psa i wychodzimy z domy. Głośno schodzimy po schodach 1 - 2 piętra (no oczywiście zależy ile kto ma pięter w budynku). Potem zatrzymujemy się, zdejmujemy buty i cichusieńko wracamy pod drzwi. Gdy pies zaczyna wyć będąc przkonanym, że nas już nie ma spokojnie i stanowczo mówimy słowo, którym normalnie zakazujemy czegoś psu np. "nie", "nie wolno", "fe". I znów stoimy cicho jak trusia do następnej próby wycia lub szczekania. Czasem spędzałam tak pod drzwiami pół godziny. Ale ta metoda "wielki brat czuwa" po dwóch tygodniach dała wspaniałe efekty. Teraz sunia jest cicho i dopiero gdy trochę póżniej niż normalnie wracam z pracy zaczyna cichutko popłakiwać.
  9. [quote name='Romas']Beluta, nie znam tej hodowli z ktrej jest Twoja suczka ale poszukam sobie w necie.Ciekawa jestem jak wyglada dlatego wstawiaj zdjecia ,kiedys musi byc ten pierwszy raz :-).To nic trudnego ,skoro ja sie nauczylam. Moja Bianka ma charakter podobny do Atosa Dorotak , choc nie jest jego corka.Maja te same zachowania :-) Moja suka jest raczej w typie niemieckim,ma bardzo sorstka siersc ze szkoda dla dlugosci wlosow na lapach ,ale nie szkodzi ,to nie jest zle :-) A Twoja ma ogonek ??[/quote] Tak ma ogon i choć długo nie mogłam się do niego przyzwyczaic, teraz nie wyobrażam jej sobie bez tej "anteny". Na Białorusi nie ma zakazu kopiowania ogonów. Belka była jednak przeznaczona na wystawy międzynarodowe i do dalszego rozwijania hodowli. Na szczęście (dla Belki i dla nas) były jakieś zawirowania finansowe i musieli ją sprzedać. Jest raczej w typie amerykańskim, dość mocnej budowy, jednak sierść szczególnie na grzbiecie jest szorstka (nie ma jak dobre trymowanie).Strona "Meingret" jest taka sobie. Lepsza jest "Strażnika". Jest to hodowla chyba dość znana, bo oceniająca nas na międzynarodówce w W-wie (lipiec 2005) sędzina z Izraela dr Rita Trainin (nota bene przemiła osoba a zarazem posiadajaca jedną z najlepszych na świecie hodowli sznaucera średniego czarnego "Bar Zakan") znała ją. Co do zachowań większość naszych sznauciaków ma je typowe. Dla obcych nie są to psy tzw. pierwszego kontaktu. Zawsze czujne i gotowe do figlów. Wspinanie się na okno i wylegiwanie na nim (zupełnie po kociemu) też jest ich cechą wspólną, a przynajmniej częstą. Znajoma z Nakła nad Notecią ma dwie czarne średniaczki (też z "Meingret"), którym na oknie położyła specjalne antypoślizgowe dywaniki, Belka uwielbia skakać po meblach i nie ma dla niej przeszkód. Wydaje mi się, że jeszcze nie była tylko na szafie i nie bujała się na żyrandolu. Ale może się mylę?[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon11.gif[/IMG]
  10. [quote name='dorotak']Chorobcia, to faktycznie kawałek :roll: Romas, jeśli wybierzesz się na wystawę do Sopotu, to ja zgłoszę Atosa na zawody i... :evil_lol::evil_lol::evil_lol: (tylko wtedy będziemy musiały omijać plażę) Beluta, ale jeśli Ty jesteś z Warszawy to już na pewno nam się nie wymkniesz :mad::mad::mad: Niech tylko te mrozy zelżeją... :roll: :lol:[/quote] Na pewno nie będę się wymykać bo wolno biegam[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon10.gif[/IMG]. Romas chciał trochę więcej wiedzieć o Belce. Podobno miała przyjechać do W-wy jeszcze jedna suczka z tej chodowli co Belka, ale straciłam chwilowo kontakt z chodowczynią. Belka została kupiona jako 6 miesięczna, w białoruskiej hodowli "Meingret" (choć miał być na początku malutki samczyk). Jej matką jest Ninel z tej samej hodowli, a ojcem Orfey z hodowli "Cherni Strazhnik". Jest piękną suczką z charakterem. Ponieważ nie umiem jeszcze zamieszczać zdjęc to możecie obejrzeć ojca Belki na stronie jego hodowli lub bliskiego jej kuzyna mieszkającego w Polsce(ten sam ojciec, a Ninel też jest tam jakoś zamieszana) Altaira. Belka jest wierną kopią swojego ojca.
  11. Jestem na forum od bardzo niedawna ale z powodu mojej suni , czarnej średniaczki Belki ( to jej pseudo domowe). Przglądam to forum już od jakiegoś czasu i bardzo mnie cieszy duża ilość "czarnuszków"[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon12.gif[/IMG]. Mimo, że W-wa jest największym miastem w Polsce to mieszka w niej bardzo mało kuzynów Belki i jest tu trochę "rasowo samotna", a przynajmniej takie mam wrażenie[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon5.gif[/IMG]. Myślałam o tym, żeby pokazać jej zdjęcia, ale na razie umieszczanie ich tu przekracza moje umiejętności komputerowe. W związku z tym mogę ją tylko krótko opisać. Jest następczynią mojego poprzedniego , wspaniałego (choć nierodowodowego sznaucera olbrzyma )Szneka. Musiałam się z nim rozstać w 1988 roku. Przyczyna - silna alergia u dziecka. Oddanie go (choć w bardzo, bardzo dobre i kochające ręce) było gorszym przeżyciem niż uśpienie psa. Na szczęście dziecko wyrosło i alergia minęła. Natychmiast podjęłam decyzję o kupnie psa. Oczywiście jakiego? Sznaucera!Tylko spuściłam trochę z gabarytów psa bo latka lecą. Wtedy tj. dwa i pół roku temu pojawiła się w naszym domu Belusia, która przyjechała do nas z Białorusi. Zawojowałą swoim urokiem całą rodzinę i tak już zostało do dziś.
  12. [quote name='dorotak']Oooo, kolejny czarny średniak, witajcie :loveu: Napisz na Sznauceromaniakach coś więcej o swoim psie - z jakiej jest hodowli, czy się szkolicie, wystawiacie a może bawicie w jakieś sporty? Ha, ha, jak tak dalej pójdzie, to na forum będzie więcej czarnych średniaków niż pieprzaków :eviltong:[/quote] Dopiero niedawno jestem na forum, ale z przyczyny czarnej średniaczki. Oj przybywa ich, przybywa....
  13. Ja osobiście jestem za tym, żeby psy jesdnak chodziły na smyczach, a niekiedy i dzieci. Zarówno jedne jak i drugie są często nieprzewidywalne.A nagłe spotkanie takich dwóch istot może być bardzo nieprzyjemne.Często zdarzają mi się sytuacje gdy przchodzące obok mojej suni dziecko nagle i gwałtownie zamacha ręką lub krzyknie albo co najgorsze wyciągnie niespodziewanie rękę do psa i to jeszcze od tyłu czym go kompletnie zaskakuje. Reakcje psów na takie sytuacje są różne. Moja sznaucerka jest dość pobudliwa i dlatego jestem spokojniejsza gdy jest na smyczy i mam ją pod kontrolą. Puszczam ją luzem i bez kagańca w sytuacjach absolutnie dla niej i innych bezpiecznych.Na warszawskiej Ochocie gdzie mieszkam Straż Miejska dość energicznie reaguje na psy biegające bez smyczy i bez kagańca. Jednak nie czepiają się małychi starych piesków.Niestety w okolicy mieszka sporo właścicieli psów (różnej wielkości) które puszczają luzem a samai stoją i spożywają napoje nie zawsz niskoprocentowe. Nie mają żadnej kontroli nad swoimi psami i już kilkakrotnie zdarzyły się walki mojej walecznej, średniej sznaucerki Belki z innymi, większymi od niej sukami, które nagle wypadały wieczorem zza jakiegoś krzaka, gdzie właściciel z kolegami "spożywał". Raz skończyło się takie spotkanie poranieniem zadu mojej Belki na tydzień przed wystawą (na którą przez to nie pojechałam). Kosztowało mnie to sporo nerwów, opłatę wystawową, leczenie weternaryjne i opłatę za następną wystawę (robimy czempionat) Jedyna satysfakcja : Belka też przetrzepała przeciwniczce ( mieszańcowi ON) futerko. Wniosek: kocham wszystkie psy na smyczach!!!
  14. Sprawa psich kupek jest rzeczywiście fascynująca, szczególnie w Warszawie. Właścicieli psów (a takim jestem, bo mam sznaucerkę średniaczkę) obowiązuje Uchwała Rady Warszawy Nr XXXII/756/2004 z dn. 8.07.2004 r. rozdział V. Można ją znaleźć na stronie [URL="http://www.warszawa.pl"]www.warszawa.pl[/URL] w dziale "Ratusz online". Muszę jednak przyznać, że nasi radni w tym przypadku wykazali się odrobiną zdrowego rozsądku. Wiedzą, że prawo sobie ,a życie sobie, dlatego jest nakaz sprzątania kupek, ale tylko gdy w poblizu znajdują się specjalne pojemniki. A tych jak sama się domyślasz w Warszawie nie ma zbyt wiele. W związku z tym właściciele czworonogów mają dość dużą swobodę działania[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon11.gif[/IMG]. Niestety do zwykłych koszy nie wolno wrzucać odchodów zw względów sanitarno-epidemiologicznych. Gdyby było wolno, to nasze kupki zamiast spuszczać do Wisły też moglibyśmy wynosić w reklamówkach do śmietników.
×
×
  • Create New...