-
Posts
1078 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Juta
-
Simbik, nie wiem jak jest na tej wystawie ale za klasę BABY zawsze jest coś w granicach 10-20 euro maksymalnie. Z klasą szczeniąt najczęściej jest podobnie, ale nie musi tak być. Niestety....
-
Ciężko powiedzieć. Na razie wszyscy zeszli z ringu. Chyba nie ma jeszcze konkretnych ustaleń. Będą dopiero po 17. ich czasu. Teraz są jakieś dziecięce "potupajki" i w zasadzie to nie wiem "co poeta ma na myśli". Są to chyba jakieś zabawy :oops: Nic sensownego i ekscytującego w każdym bądź razie. Olu ja również trzymam kciuki. P.S. A dlaczego Ola "przerzuciła się" z charta na springera? O co chodzi?
-
Tak wcześniej ze springer spanielem. Teraz z bobtailem.
-
Wielkie emocje, wielkie wygrane, wielcy zwycięzcy :multi: Na żywo z BBC center : [url=http://www.cruftslive.tv/]CruftsTV / Watch Live[/url]
-
Pierwszy termin sie kończy a informacji brak ;). Wiadomo cos na temat płatności, obsady sędziowskiej, itd?
-
Tak. To prawda. Wczoraj do nich dzwoniłam i od 1 marca zmienili nam zasady przyznawania tytułu Champion Ukrainy. Potrzebujemy dokładnie 4 CACe, w tym jeden z międzynarodówki. W następnej kolejności szykuje się Białoruś i Kaliningrad, z tego co słyszałam. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku zmienią nam zasady także w tych Państwach.
-
No właśnie nie mam info o sędziach. "Dzieś" mi wcięło:evil_lol:
-
02.05 - wystawa CACIB dla wszystkich ras 03.05 - wystawa CAC dla wszystkich ras 03.05 - wystawa klubowa dla IX grupy
-
Ok, nie wiem tylko czy ta rezerwacja nie jest jedynie w ramach koleżeńskiej przysługi :roll:. Ale jeśli tylko wynajmują go wszem i wobec to na pewno podam Ci namiary.
-
Domek to 20 euro od osoby bez względu na ilość psów. Jest to dom po części odstąpiony przez sąsiadów tej kobitki. Moja przyjaciółka mieszka kilka domów dalej :loveu:. A zorganizowała nam ten dom specjalnie, żeby psiakom było się łatwiej wybiegać, gdyż ta villa jest na wsi. Nocleg oczywiście ze śniadaniem.
-
To może zaplanuj go z nami na Serbię i Macedonię :evil_lol:?
-
[quote name='karenina']Napisz do p Tomka, moze ma jakas małą ilosc, niedawno widziałam ze na allegro wystawiał mielone uszy i zwacze.[/quote] Czy ja też mogę prosić o jakiś namiar na suszone i koniecznie zmielone żwacze wołowe i inne tego typu śmierdziuchy?
-
No ja tam zaznaczałam, żeby nocleg za 25 a maximum za 45 euro załatwiała, więc myślę, że się nie wygłupia :lol::cool3:. Czekam na odpowiedź. Oj... Ja coś czuję, że w tym domku to i jakieś "szkło" nam pęknie. Ja wprawdzie "nie drinken" ale w takiej scenerii to aż grzech :eviltong::evil_lol: więc pewnie się skuszę
-
A tak wygląda pokoik : [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/8646/thumb2m.jpg[/IMG][/URL]
-
A to jest nasze "spanko" w Macedonii :razz:. Taki oto domek załatwiła nam moja macedońska przyjaciółka :loveu::loveu::loveu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/3156/thumbk.jpg[/IMG][/URL] Jeszcze nie mogę złapać tchu.... Zwłaszcza jak zobaczyłam pokoje - czad !
-
Mi tys przysłali. Wcześniej nie mogli, bo Andrey, który zawiaduje tą "tancbudą" :razz: był we Włoszech. Ale widzę, że wrócił kilka dni wcześniej.:multi: Mr Andrey jest jedyna osobą, która włada językiem angielskim :evil_lol:
-
No akurat Węgrzy to nie mają podstaw by ich rządać więc spoko. Muszą się więc zadowolić paszportem i tatuażem w uchu :razz:. Interesuje mnie jedynie Macedonia i Serbia, bo nawet nie wiem czy są w Unii :oops: i nie wiem w związku z tym czy wystarczy sam paszport czy "płachtę" od weta też brać?
-
A czy ktoś się orientuje czy tam jakieś badania są potrzebne nie daj Bóg:mad:. Czy może wystarczy paszport dla piesa :roll:. Wie ktoś cokolwiek?
-
Super Błyskotka, że trzymasz rękę na pulsie :loveu:. Gratki dla Cię za wieści :lol:
-
Byłam w Rumunii kilka razy na różnych wystawach i za każdym był ten sam schemat i ten sam cyrk. Oni wszystkim piszą, że jak się zgłasza w I terminie to na wystawie będzie się płaciło jak za termin I. I na tym się to kończy, bo w dniu wystawy potrafia być "mało kontaktowi" i kultura bywa im obca. Na wystawie wszystko zależy od ich humoru i od momentu, w którym się dokonuje opłatę. Jednym ęsię udaę i zapłacą jak za termin pierwszy a inni będą bulić jak za drugi albo z dopłatą w dniu wystawy. Rumun to zawsze był rumun.... Ja się tak parę razy nabrałam i teraz płacę już zawsze przed wystawą na konto albo wogóle nie jadę. Raz zdarzyło mi się dojechać na wystawę i ponieważ ich bezczelność sięgnęła zenitu - nie wystawiłam psa wogóle i wróciłam z powrotem. I w zasadzie to była moja ostatnia wystawa w tym kraju :roll:. Jednak było to ładnych kilka lat temu. Wierzę, że teraz "wydorośleli" i sytuacja przedstawia się zgoła inaczej:evil_lol:
-
[quote name='Mr_Blond'] A co jeśli pies miał stawy czyste - A, rodzice i rodzeństwo i wszyscy dalej też A. I okazuje się że to jest np. zwyrodnienie poprzez uraz mechaniczny. Czy taki pies może być psem hodowlanym?? może mieć dzieci? No bo w końcu skoro to poprzez uraz mechaniczny to dzieciom tego przekazać nie może. Dodam że jest to rasa która w Polsce nie ma obowiązku badań. Ale jako że oczytaliśmy się trochę o tym to postanowiliśmy że zdecydujemy się na szczeniaki dopiero jeśli okaże się że pies jest wolny od dysplazji....[/quote] Pewnie może i pewnie nie przekaże potomstwu. Jednak musisz pamiętać, że co by to nie było i na skutek czego powstało jeśli jest problem ze stawami to ciąża ten problem może pogłębić. Podczas ciąży stawy się "rozluźniają" i na skutek ich obciążenia może dojść do pogłębienia dysplazji. Nie ma tu w tej sytuacji znaczenia czy to dysplazja nabyta czy wrodzona. I nie ma znaczenia, że rodzice i rodzeństwo są wolni. Ten konkretny pies ma dysplazję i ciąża może - choć nie musi - ją pogorszyć. I nie ma tu znaczenia jakie i ile preparatów na stawy będziesz podawała, gdyż są to cechy osobnicze.
-
Niekoniecznie. Stawy 9 miesięcznego psa są nadal w fazie rozwoju. Wynik badania RTG nie jest w tym wieku miarodajny i na 100% przesądzony. Możliwe jest więc, że w tym wieku pies nie miał dysplazji. Natomiast z wiekiem, gdy zakończył się już rozwój stawów ostatecznie mogła powstać dysplazja.
-
Arden Twój pies jest teraz w końcowym momencie najintensywniejszej fazy wzrostu. Jest dużej i ciężkiej rasy ponadto. Jeśli pies faktycznie nie odczuwa bólu ani jakiegokolwiek dyskomfortu to nie daj sobie zrobić wody z mózgu i nie pozwól na operację!!! Kontroluj psa i pilnuj aby nie robił podczas ruchu skrętów ciałem, ogranicz mu szaleństwa żeby nie doszło do kontuzji biodra ale to wszystko. Nie przesadzaj też z ilością preparatów na stawy i z wapniem, gdyż lepiej nie upośledzać zanadto stawów. Nadmiar wapnia odkłada się w nasadach kości i powoduje zatrzymanie ich wzrostu. Niech stawy jak najwięcej same "pracują", bez wspomagaczy, które je "rozleniwiają". Twój pies to berneński pies pasterski, a więc MOLOS. Typowa dla molosów jest młodzieńcza dysplazja tak bioder jak i łokci. Niestety, lekarze często zapominają o tym wspomnieć ;) i kierują młodego, sprawnego choć ze złym wynikiem psa na operację. O wiarygodnej ocenie stawów u molosa można mówić dopiero po ukończeniu 15 a najlepiej 18 miesiąca życia psa. Jeśli wynik będzie taki sam a pies nadal nie będzie odczuwał dyskomfortu - zastanowisz się co dalej. Ale nie w 8 miesiącu zwłaszcza gdy pies czuje się świetnie i nie ma problemów ruchowych. Jednak pamiętaj - czuwaj we dnie i w nocy. Jeśli psu zacznie się pogarszać, zauważysz jakiś dyskomfort czy ból - wówczas nie czekaj, tylko ponów badania. Jedną z zasad ortopedii jest : "lepsze jest wrogiem dobrego". Pamiętaj o tym!
-
[quote name='LALUNA']Czy możecie wpisac lekarzy którzy podaja kwas hialurowy dostawowo i potrafia to zrobić dobrze? Ludzie nie zawsze wiedza do kogo maja się zwrócic. Wiec wpisujcie miejscowosci. Czy ktoś zna na ślasku takich weterynarzy? Katowice, Kraków? Wrocław: Wojciech Bernacki : [URL="http://www.bernacki.pl"]www.bernacki.pl[/URL] Janusz Bieżyński[/quote] Dożylnie może go podać każdy lekarz weterynarii, gdyż nie jest to "zbytnią filozofią" a każdy wet zastrzyk zrobić musi umieć;). Problem polega raczej na tym, że gro lekarzy nie chce podawać czegoś o czym nie mają pojęcia i za co im w dodatku nie płacisz. Mam tu na myśli, że gdy przynosisz im swój lek to wtedy robią problem, gdyż Ciebie ten lek dużo taniej kosztuje jak go kupisz gdzie indziej niż w ich gabinecie:razz:, przez co oni o wiele mniej zarobią:evil_lol:, bo tylko za iniekcję i wizytę. Smutne to ale prawdziwe. Druga strona medalu jest taka, że po części mają rację. Nigdy przecież nie wiadomo co w tej fiolce jest tak na prawdę i jak zareaguje na to pies. A włąsciciel jak to właściciel - na koniec zwali winę na weta :roll: Kwas hialuronowy w iniekcji dożylnej powinno podawać się w rozcieńczeniu 1 do 4-5 z glukozą np. Zastrzyk musi być wykonywany powoli, jak przy podawaniu wapna. Nie ma skutków ubocznych i psu nie zdaża się wówczas źle czuć po. Najlepsze, najszybsze i nadłuższe efekty widoczne są po zastosowaniu całej kuracji : 1 zastrzyk raz w tygodniu przez okres 6 tygodni. W zależności od przypadłości, wieku psa oraz zaawansowania i rodzaju choroby stawów efekty mogą się utrzymywać do kilku lat a nawet do końca życia. Zamiast piekielnie drogiego ludzkiego Hyalganu czy weterynaryjnego Hyonatu lepiej jest postarać się o sprowadzenie z Czech Bonharenu. Jedna 2 ml ampułka Hyonatu/Hyalganu kosztuje tyle co cała 6-o tygodniowa kuracja Bonharenem :cool3:. W Wawie kuracja Hyonatem kosztuje ponoć jeszcze więcej. W dodatku ampułka Bonharenu ma pojemność 6 ml i jest do wielokrotnego użycia pod warunkiem przechowywania jej w lodówce. Preparaty końskie są przystosowane dla koni i koński organizm doskonale je wchłania i wykorzystuje. Wspaniałe są takze efekty. Na psy te same, końskie preparaty mogą nie podziałać lub niekiedy nawet zaszkodzić. Stosowałam piekielnie drogi doustny Cortaflex (i kilka innych końskich z "górnej półki" cenowej) i po podaniu tej rzekomo cudotwórczej butelki jednemu psu nie zauważyłam najmniejszych efektów. Zdaniem lekarza, z którym to konsultowałam kwas hialuronowy owszem, wchłania się z przewodu pokarmowego ale na tym się to kończy, gdyż nie działa wówczas leczniczo na stawy u psów. Stosowania dostawowego nie polecam, gdyż samo wkłucie się w staw nawet przez wykwalifikowanego weta jest urazem stawu samym w sobie i powoduje uraz. Dodatkowo jest kilka miejsc nakłuć dostawowych a uraz zlokalizowany jest np tylko w jednym z nich. Lekarz robiąc wkłucie przy kolejnych wizytach za każdym razem może wprowadzac lek w inne miejsce stawu i przez to ma szansę tylko co któryś raz trafić na to chore. Także tracimy w ten sposób kilka iniekcji, za które przecież płacimy. Podany dostawowo kwas hialuronowy działa super ale wyłącznie pod warunkiem, że wprowadzony jest w chore miejsce stawu (puknt nakłucia). Inaczej nie ma efektów. Stąd jedni mówią, że ich psu momogło a inni, że u nich efektów nie było wogóle np. lub były za którymś razem. Dlatego o wiele lepsze jest podawania hialuronianu dożylnie, gdyż cząsteczki tego kwasu przenoszone są z krwią w konkretne chore miejsca. Jednak trzeba też wiedzieć, że tylko Bonharen działa tak samo po podaniu dożylnie jak i dostawowo. W dodatku ponoć tylko ten "koński", czyli w 6 ml ampułkach. Hyonat czy Hyalgan już nie. Działa tylko dostawowo.
-
A czy miałby ktoś miejsce w aucie dla jednej osoby ze średnim psem? Najlepiej jakby jechał z Lublin lub bliskich okolic.