Jump to content
Dogomania

Juta

Members
  • Posts

    1078
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Juta

  1. A człowiek cierpi i cierpi:placz: :cool3: :mad:
  2. Kupiłam wszystko oprócz Sabunolu. I chyba faktycznie z meszkami będzie spokój - zaczną teraz gryźć mnie, bo od olejku waniliowego już mnie zbiera na mdłości choć minęło dopiero 10 minut.... Pani doradziła mi także puder w płynie z dodatkiem Anestezyny. Kolejność wymyśliłam taką : - przemyć - zdezynfekować jodyną lub spirytusem - spryskać oxycortem - potem Sanofilem - na koniec puder w płynie. Wszystko w odpowiednim odstępie czasu. Pies ma nadżerkę ok. 15 na 5 cm, lekko ropiejacą, okrutnie swędzącą. Dzięki Bogu na razie tylko lekko wyłysiałą i sierśc jak na razie "trzyma się dzielnie". Jutro napiszę jaki efekt po nocy. Uważam, że jeśli te preparaty są dobre to jutro powinno nie tylko przyblaknąć ale i przestać ropieć. Trzymajcie kciuki! W niedzielę wystawa:placz: . Mam więc nadzieję, że przez te dwa dni choć trochę się podleczy a przynajmniej nie pogorszy...
  3. I jeszcze parę pytań : 1. Olejek waniliowy - jak często i w jakich ilościach oraz jak go stosować? 2. Sanofil - j/w + gdzie go mogę kupić? 3. Sabunol - j/w? 4. Jakie wapno, bo ponoć to od alergii, ukąszeń jest jakieś inne (na pewno nie to w syropie)?
  4. Witajcie. Na pewno się powtórzę, ale muszę Wam opisać mój problem z tym draństwem. Przeklejam swój tekst z założonego wczoraj przeze mnie nowego tematu. A tamten postaram się jakoś usunąć. A wyglada to tak :Mój pies jest stale kąsany na ogrodzie przez czarne meszki (takie troszchę większe od muszek owocowych), których mam plagę. Meszki siedzą w trawie, a gryzą od 17 aż do wieczora. Czyli w godzinach, w jakich nie za bardzo jestem w stanie przetłumaczyć psu, że ma siedzieć w domu dopóki się nie ściemni. Na 10 razy dwa mi się udaje go "zagadać"... Akurat jest to pora, gdy pies ma otwarte drzwi na ogród i może wyjść na tyle na ile chce, gdyż nie ma już mocnego słońca. Efekt jest taki, że pies wraca do domu z czarnym od meszek podbrzuszem i powstającymi natychmiast krwawymi wybroczynami. Jednak to nie jest dramatem!!!! Tragedią jest mianowicie to, że rano gdy pies wstaje ma podrażnione, opuchnięte, wyżarte i sączące się placyki podeszłe ropowatą limfą. Jest to efekt tych pogryzień i myślę, że przez noc (od 17 meszki atakują, więc na noc) albo dochodzi do jakiegoś podskórnego podrażnienia albo pies to drapie, a ja nie słyszę bo śpię. Oczywiście zaraz to golę, myję, odkażam, zalewam czym się da, smaruję, itp.... Sierść musi być wygolona natychmiast (inaczej fatalnie sama odchodzi z naskórkiem...), gdyż raz miałam nadzieję, że uda mi się ten zabieg ominąć (sezon wystawowy) i ograniczyć tylko do dezynfekcji i efektem tego powstało trwałe zgrubienie skóry (jakby zbliznowacenie), co trochę przebija przez włos. Całe szczęście, że tylko na głowie lub szyi. Pies wygląda fatalnie i conajmniej dwuznacznie, co wprawia mnie w dodatkową traumę. Ale najgorsze jest to, że przestałam nad tym panować, a cała szyja psa jest ropiejąca lub jeszcze z nieodrosniętą sierścią lub jeszcze niewygojona. [B]"Ozłocę" każdego, kto pomoże mi wytępić to diabelstwo z ogrodu i uchronić psa od tej plagi!!![/B] Dezynfekcja i leczenie skórne jak najbardziej daje szybkie efekty, ale co z tego skoro zaraz są dwa następne miejsca!!! Myśleliśmy z wetem czym by psa spryskać, ale Frontline jest tylko na pchły i kleszcze a nic innego nie przychodzi nam do głowy. Preparat musi być bezpieczny, żeby psiak się nie struł i żeby nie dostał od tego podrażnienia skóry, itp. Walczę z tym od miesiąca, ale tak jak teraz jeszcze nie było. Zawsze mam fioła na punkcie zdrowia, czystości i urody psa, a tu taka tragedia:placz: . Pies wygląda na conajmniej "źle traktowanego" i tylko czekam aż mi TOZ podjedzie pod dom:mad: . A tak poważnie : BŁAGAM O POMOC !!!! Jesteśmy bezsilni. I jest coraz gorzej. Moze jest coś bezpiecznego dla psa czym możnaby posypać ogród??? Psa również. Ja już nie mam rzadnych pomyśłów:-(
  5. Już skopiowałam swój tekst stąd tam. Więc może by usunąć ten temat, Żeby niepotrzebnie nie dublować? Tylko jak to zrobić?
  6. Oh... Przepraszam bardzo. Nie zauważyłam:oops: . Już patrzę!. Dziękuję Ci bardzo
  7. [quote name='bongobongo']Do wszystkich zniechęconych! Rozmawiałam dzisiaj z organizatorem wystawy i uzyskałam info, że będą rozmawiać z naczelnikami przejścia w Mammonowie i Bagradianowsku, aby przepuszczali na wystawę i jeszcze będą tez prosić o pomoc konsulat w Warszawie. Myślę więc, że nie będzie źle. Ja byłam a Kalinku trzy razy, za każdym razem było inaczej, ale zawsze kłopoty były z wyjazdem, a nie z wjazdem. Pozdrawiam! Kasia[/quote] Taaaaaa.... Szkoda, że o Bezledach zapomnieli:placz: :mad: A czy ma ktoś namiary na tani nocleg?
  8. Witajcie Potrzebuję pomocy!!! Mój pies jest stale kąsany na ogrodzie przez czarne meszki (takie troszchę większe od muszek owocowych), których mam plagę. Meszki siedzą w trawie, a gryzą od 17 aż do wieczora. Czyli w godzinach, w jakich nie za bardzo jestem w stanie przetłumaczyć psu, że ma siedzieć w domu dopóki się nie ściemni. Na 10 razy dwa mi się udaje go "zagadać"... Akurat jest to pora, gdy pies ma otwarte drzwi na ogród i może wyjść na tyle na ile chce, gdyż nie ma już mocnego słońca. Efekt jest taki, że pies wraca do domu z czarnym od meszek podbrzuszem i powstającymi natychmiast krwawymi wybroczynami. Jednak to nie jest dramatem!!!! Tragedią jest mianowicie to, że rano gdy pies wstaje ma podrażnione, opuchnięte, wyżarte i sączące się placyki podeszłe ropowatą limfą. Jest to efekt tych pogryzień i myślę, że przez noc (od 17 meszki atakują, więc na noc) albo dochodzi do jakiegoś podskórnego podrażnienia albo pies to drapie, a ja nie słyszę bo śpię. Oczywiście zaraz to golę, myję, odkażam, zalewam czym się da, smaruję, itp.... Sierść musi być wygolona natychmiast (inaczej fatalnie sama odchodzi z naskórkiem...), gdyż raz miałam nadzieję, że uda mi się ten zabieg ominąć (sezon wystawowy) i ograniczyć tylko do dezynfekcji i efektem tego powstało trwałe zgrubienie skóry (jakby zbliznowacenie), co trochę przebija przez włos. Całe szczęście, że tylko na głowie lub szyi. Pies wygląda fatalnie i conajmniej dwuznacznie, co wprawia mnie w dodatkową traumę. Ale najgorsze jest to, że przestałam nad tym panować, a cała szyja psa jest ropiejąca lub jeszcze z nieodrosniętą sierścią lub jeszcze niewygojona. [B]"Ozłocę" każdego, kto pomoże mi wytępić to diabelstwo z ogrodu i uchronić psa od tej plagi!!![/B] Dezynfekcja i leczenie skórne jak najbardziej daje szybkie efekty, ale co z tego skoro zaraz są dwa następne miejsca!!! Myśleliśmy z wetem czym by psa spryskać, ale Frontline jest tylko na pchły i kleszcze a nic innego nie przychodzi nam do głowy. Preparat musi być bezpieczny, żeby psiak się nie struł i żeby nie dostał od tego podrażnienia skóry, itp. Walczę z tym od miesiąca, ale tak jak teraz jeszcze nie było. Zawsze mam fioła na punkcie zdrowia, czystości i urody psa, a tu taka tragedia:placz: . Pies wygląda na conajmniej "źle traktowanego" i tylko czekam aż mi TOZ podjedzie pod dom:mad: . A tak poważnie : BŁAGAM O POMOC !!!! Jesteśmy bezsilni. I jest coraz gorzej. Moze jest coś bezpiecznego dla psa czym możnaby posypać ogród??? Psa również. Ja już nie mam rzadnych pomyśłów:-(
  9. Słuchajcie, ja na prawdę - z całym szacunkiem do wszystkich tu piszących - nie rozumiem tego dawania łapówek... Nigdy nikt ode mnie nic nie chciał. Może mam taką aparycję, że bez kija nie podchodź... :cool3: Nie wiem. Ale powaznie. A moze jestem tak, ze zawsze kogoś tak zagadam, że daje sobie spokój. Bo gaduła, po tatusiu, jestem:lol: :loveu: . No nie wiem. Ja jadę na skróty czyli przez Ukrainę. Wszak to nasi najnowsi przyjaciele. Do EURO razem przystępujemy, więc już jest temacik na miłą pogawędkę.....
  10. [quote name='Savannah']Byc moze nie ma dlatego ze zle nazwe wpisujecie. Na map24.de jest Kiszyniow, ale to sie pisze tak:Chisinau . Moze nawet nie ma 1000 km do stolicy Moldawii.[/quote] No właśnie, kurde felek. Wpisywałam nazwę taka, ajk w ich zgłoszeniu jest KISHINEV. I nic. Ale CHISINAU jest i owszem !!!! Savanah... nie ma słów dla Ciebie! Z Lublina to jest +/- 824 km. Więc spokojnie! Byłam juz dalej.:evil_lol:
  11. W Kalinku jest godzina rżónicy w czasie. Oczywiście w przód albo w tył :megagrin:
  12. Wspaniale. Dzwoń, o ile nie będzie to dla Ciebie kłopotem, i dawajj znać co i jak. Jeśli udałoby Ci się dowiedzieć o jakiś taniutki ale czysty nocleg to byłoby extra:loveu: . Bo ja, niestety, nie jadę sama i będę tam już od CACówki koczować:lol: . Więc nocleg wskazany a wręcz niemiłosiernie porządany!
  13. A co do opłat to właśnie niegdzie nie podają rzadnych:mad:
  14. Raczej trochę daleko.... Nie mam Kiszyniowa na komputerowej mapie Europy, ale myślę, że koło 1000 km z Lublina. W grudniu, przez wzgląd na porę roku, ciężko się wybrać w tak długą trasę:roll: . Choć info kuszące:loveu: i dające do myślenia. Nie wiem jeszcze jaką trasą będę jechała, bo sporo czasu przed nami i nie myślałam o tym. Wiem jedno : najkrótszą, najtańszą i najlepszą drogą :cool3: . Niekoniecznie ktoś musi dojeżdżać do mnie jeśli będzie po drodze aby się zabrał.
  15. O matko i córko :roflt: . Maluchy są jak "byk widoczne", wystarczyło tylko stronę przesunąć. Och, to wszystko przez Was, bo wpadłam w euforię ogladając wszystkie Wasze piękności. Już pawie nie sypiam po nocach tylko oglądam i oglądam... :Cool!: :loveu:
  16. [quote name='attache']A ja zapraszam na moja stronke [URL="http://www.attache.cso.net.pl"]www.attache.cso.net.pl[/URL] sa tam zdjecia maluchow,ktore obecnie posiadam.[/quote] Dziękuję. Zaglądam systematycznie. Moimi faworytami są Amelka i Attache :loveu: . Tylko nie mogę się połapać o aktualnych maluszkach:niewiem: Wcześniej się otwierało a teraz coś się chyba zmieniło:roll:
  17. [quote name='Fart']- dzisiaj byl mily dzien dla "stajennych" affikow, na wystawie w portugalskiej Lizbonie- Championat of Portugal -Sateen ( Karakush Come What May) pod okiem wloskiego sedziego dostala I EXC CAC-QC CACIB i BOB, Quinn (Suliman Super Natural)musial sie zadowolic I EXC CAC-QC CACIB BOS, oboje stali sie posiadaczami tutulu Lisboa Winner i kwalifikacji na Crufts w 2008... jutro ciag dalszy emocji wystawowych. @ Juta - pisalam do ciebie PW[/quote] Wielkie, wielkie gratulacje!!!!:Rose: I przyznam, że jestem w nieukrywanym szoku, gdyż COME WHAT MAY jest tak urodziwym afganem, że myślałam, że tak przeuroczy i dostojny może być tylko chłopak:siara: :oops: Tak, otrzymałam PW i bardzo dziękuję. Odpisałam ale widać niedoszło. Pozwoliłam sobie napisać więc mail.:Dog_run: W tej sytuacji obawiam się, że rzadne z moich PW nie doszło do nikogo, chorobcia :hmmmm: .
  18. Shillka, otóż to, nie wiem dokładnie o co komu chodziło. Wiem tylko, że byli tam służbowo i coraz to nowych rzeczy od nich chcieli. Ale znajomi nie byli zbyt rozmowni, bo warunki nam nie sprzyjały na dłuższą rozmowę i szczegóły.:look3:
  19. Dzwoniłam przed chwilą do Kalinka. Kobieta powiedziała mi, że wczoraj ostatecznie zamknięto przyjmowanie psów i zgłaszać już nie można.:mad: I jeszcze jedna, nieciekawa informacja.:angryy: Moi znajomi byli dwa tygodnie temu w Kaliningradzie. A raczej próbowali tam być, gdyż po problemach jakie im stwarzano tego dnia na granicy postanowili wrócić:angryy: :angryy: . Ku... czę, co się dzieje. Ja chyba wymiękam:roll: . Zastanawiam się coraz poważniej czy warto tak się szarpać i jechać???!!!:placz:
  20. Baby Cakes - jesteś Wielka!:loveu:
  21. [quote name='Brezyl']gdyby podstawione osoby z związku udając potencjalnych klientów, zaczeły czyścić akcje allegro, to liczba członków ZKwP uległa by gwałtownemu zmniejszeniu.[/quote] Ehh... Pomażyć dobra rzecz:roll:
  22. Dziękuję za wszystkie PW. Podaję bardziej szczegółowe na tą chwilę info : Są 3 wystawy w 2 dni : 1.09.2007 - 2 wystawy : CACIB oraz CAC dla wszystkich ras 2.09.2007 - 1 wystawa CACIB oraz dodatkowo rasy Am. Staford. Terrier, Doberman oraz Rottweiler mogą na tej wystawie zrobić od razu championat. Ponoć potrzeba 2 CACe do championatu. Zgłoszenia do 15.08. Na dzień dzisiejszy jest kilku chętnych, w tym dwoje na 100 %. Samochód to Van na benzynę i gaz. Koszty to ilość km = koszt za spalone paliwo = podzielona na ilość jadących osób. Spanie jak kto woli : hotel, namiot. Im więcej osób tym mniejszy koszt, ale na pewno nie chcemy "sardynkowego" ścisku. :evil_lol: Wysłałam maila do nich i czekam na odpowiedź. Zobaczymy
  23. Dziękuję bardzo za linki!!!:Rose: Aż się oczy śmieją, gdy oglądam te zdjęcia:loveu: . Piękne psy, aż dech zapiera:bigcool: :Cool!:
  24. [quote name='Mrzewinska'] Ale wlasciwie o co chodzi: - o to, ze ktos kupil psa bezpapierowego liczac na podstawie zapisu w ksiazeczce zdrowia na rodowod i zostal w taki sposob oszukany przez sprzedajacego? - o to, ze wedlug tego zapisu w ksiazeczce zdrowia krycie bylo w bliskim pokrewienstwie? - o to, ze jedno ze zwierzat uzytych do hodowli wg zapisu w ksiazeczce zdrowia nie mialo uprawnien hodowlanych? Zofia[/quote] Ja myślę tak sobie, że może raczej chodzi tu o to, że : - kupiło się pieska licząc na jego przyszłe sukcesy wystawowe, co nie nastąpi - kupiło się tanio pieska licząc j/w - wszystko byłoby ok, gdyby piesek był zdrowy. Gdyby do tego udało się wyrobić mu rodowodzik to nie byłoby zapewne ani tematu o pokrewieństwie ani o złych warunkach, ani o biednym piesku sprzedawanym na tekturze w deszczu, ani o złym panu sprzedajacym go w ten sposób, ani o niczymkolwiek....:mad: "Problem" zaczyna się, gdy pojawia się problem. A tak... :evil_lol:
  25. [quote name='Mrzewinska']Kazdy, absolutnie kazdy szczeniak kupiony ze zlych warunkow, zacheca producenta do dalszej produkcji i zarabiania na psiej krzywdzie i ludzkiej litosci. Gdyby kupowac psie maluchy tylko tam, gdzie sa wspaniale zadbane, rewelacyjnie odchowane - skonczylyby sie rozmnazalnie. A z litosci - to chyba lepiej za darmo wziac szczeniaka w typie rasy czy kundelka ze schronu. Ostatnio do schronu w Szczecinie trafil 3-miesieczny najwyzej szczeniak w typie terwuerena - bo nie zostal poprzedniego dnia sprzedany na gieldzie. Ze schronu ktos wzial go za darmo, moze sprzedajacy na giedzie drugi raz nie rozmnoza, skoro interes nie udal sie tak jak liczyli. Nie kupujmy z litosci, bo w ten sposob popiera sie produkcje psow u rozmnazaczy... Zofia[/quote] [B]AMEN!!!!!![/B]
×
×
  • Create New...