-
Posts
6495 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by matrioszka2
-
ADOPTOWANY !!! Karat - siódmy rok w schronisku :( Bydgoszcz
matrioszka2 replied to ????'s topic in Już w nowym domu
Znaczy :nie będzie chciał uciec, tak ? A , że "żywioł", to nie znaczy:pies-wariat i ADHD razem ? :evil_lol: Potrafi ładnie się położyć i leżeć spokojnie przy nóziach ?:cool3: -
ADOPTOWANY !!! Karat - siódmy rok w schronisku :( Bydgoszcz
matrioszka2 replied to ????'s topic in Już w nowym domu
Mnie tylko niepokoi ten płot. -
ADOPTOWANY !!! Karat - siódmy rok w schronisku :( Bydgoszcz
matrioszka2 replied to ????'s topic in Już w nowym domu
Uszka-nie-uszka, ale jednym okiem mogłaby tu zyrkać.:siara: A tak poważnie, to masz rację-trudno tak z daleka coś zdecydować. Magda musi się wypowiedzieć.Może znajdzie się domek gdzieś bliżej.To będzie z korzyścią dla obu stron.Sama już nie wiem. Zaczynam się łamać:niewiem: Czy w głębi, to Karat z Madzią ?:cool3: [IMG]http://www.schronisko.org.pl/plugins/content/fboxbot/thumbs/IMG-3772_488x365_99b2c19e92820f433446a40fc0f3b734.jpg[/IMG] -
ADOPTOWANY !!! Karat - siódmy rok w schronisku :( Bydgoszcz
matrioszka2 replied to ????'s topic in Już w nowym domu
Koty to właśnie ma mi gonić.:diabloti: A jak myślisz, może mieć lęk separacyjny ? Kurcze, jak piszesz "żywioł", to mi skóra cierpnie na plecach.Mogę nie dać rady, bo ja do zbyt aktywnych nie należę.10 godzin poza domem w pracy, to wyobrażasz sobie na co mam ochotę po powrocie. Dlatego duży ogród jest całkiem dobrym rozwiązaniem na ruch zwierzaka. No, ale jak piszecie "energiczny,żywiołowy, aktywny", to zaczynam wątpić :shake: Gdzie ta Madź ?:mad: -
ADOPTOWANY !!! Karat - siódmy rok w schronisku :( Bydgoszcz
matrioszka2 replied to ????'s topic in Już w nowym domu
Tak, tylko nie chciałabym aby uciekł i przepadł( bo nawet nie będzie kogo zwracać). Wypuszczę na siku, zawołam, a on będzie dwie ulice dalej i szukaj wiatru w polu , albo go auto trzaśnie .:shake: A poza tym z tym oddaniem to wiesz ... - ja jestem spod Lublina .:roll: Reklamacji nie przewiduję, no chyba, żeby mi zdemolował mieszkanie, niszczył, gryzł, wydrapywał drzwi - znaczy :wszystko naraz:mad:. No i nie ukrywajmy : ukrzyżowałybyście mnie tu na dogo jak amen w pacierzu. Musimy wszystko przemyśleć. A tak w ogóle, to jak myślicie, dlaczego Karata nikt do tej pory nie adoptował ? Jest zbyt żywiołowy ? Czy może były próby, ale były oddawany ? Aha, nie pytałam, [B]jak on się zachowuje w stosunku do suczek[/B], bo takąż w domku posiadam.;) -
ADOPTOWANY !!! Karat - siódmy rok w schronisku :( Bydgoszcz
matrioszka2 replied to ????'s topic in Już w nowym domu
Powiem Wam tak ... Malinek po przyjeździe ze schroniska trzymał się domu, chciaż pierwszego poranka zwyczajnie przeczołgał się pod furtką.Dogoniłam dziada - wrócił po uprzednim obsikaniu słupków i krawężników. Ja dwa razy umarłam i posiwiałam ze strachu.Później mój mąż dosztukował furtkę na dole, ja dosadziłam choinki po bokach, gdzie mógł wyskoczyć; uszczelniliśmy siatkę na granicy z sąsiadami. Wyskakiwał wtedy, kiedy był na dworze i widział, że wychodzimy i oddalamy się - bał się, że go zostawiamy; wtedy przeskakiwał płot i biegł za nami.Później staraliśmy się, by zostawał w domu, gdy my wychodzimy i nie widział tego.Potem w ogóle już nasze wyjścia psu nie przeszkadzały.Czuł się stróżem domu i posesji; wiedziałam, że przy nim jesteśmy bezpieczni i nikt niepowołany na posesję nie wejdzie, bo Malinek go zeźre:diabloti:. Zasadniczo nasze psy w zimie przebywają w domu w ciepełku; mają dwa punkty : kocyki w kuchni i legowiska w wiatrołapie.W zależności od pory roku i temperatury psy są tu, tam lub na dworze.Nigdy nie nocowały na zewnątrz. Może jak Karat byłby wyprowadzany na spacer, wprowadzany do domu, pozostawał w tym domu z nami, przyzwyczaiłby się do nas, do domu, pojął, że nikt by go nie zostawił, nie zostawałby sam na podwórku, to może by nie wyskoczył. Może. Dwa tygodnie mogę mu poświęcić w ferie w połowie lutego 9-24.02. Tyle , że czasem człowiek chce wypuścić psa na siusiu na podwórko i wtedy taki Karat może wyciąć numer, a tego bym nie chciała. To myślcie i decydujcie, co dla niego najlepsze. -
ADOPTOWANY !!! Karat - siódmy rok w schronisku :( Bydgoszcz
matrioszka2 replied to ????'s topic in Już w nowym domu
Wygląda na to, że płot (130 cm) stanął Karatowi na drodze do domu.:-( -
ADOPTOWANY !!! Karat - siódmy rok w schronisku :( Bydgoszcz
matrioszka2 replied to ????'s topic in Już w nowym domu
Tak, ja filmik widziałam i martwię się, że Karat jest za duży do mojego płotu (chyba by go przeskoczył:-(). Na zdjęciu moje dwa 10 kilowe.Rudy-mielecki Malinek- odszedł za TM 2 grudnia :placz: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/62/zdjcie018t.jpg/"][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/7408/zdjcie018t.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us [/URL][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/339/naszdomiogrd.jpg/"][IMG]http://img339.imageshack.us/img339/9452/naszdomiogrd.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/16/naszdomiogrd14.jpg/][IMG]http://img16.imageshack.us/img16/150/naszdomiogrd14.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] [/URL] -
ADOPTOWANY !!! Karat - siódmy rok w schronisku :( Bydgoszcz
matrioszka2 replied to ????'s topic in Już w nowym domu
Chciałabym wiedzieć, ile waży Karat i ile ma w kłębie.:roll: -
Dziękuję, ale szukam psa.;)
-
Serdecznie dziękuję za link. Mam tu pod bokiem schronisko w Nowodworze, schronisko w Lublinie, schronisko w Zamościu ...Traf chciał, że postanowiłam przejrzeć tablicę :splat::splat::splat: Mam kilka typów piesków, zgodnych z moimi upodobaniami, ale casting akurat wygrał Dunaj.:lol: Nigdy jednak bym nie pomyślała, że ma DS, skoro wisi na tablicy i wątek nie został przeniesiony, tytuł nie zmieniony... No cóż ... Tego skreślam i idę pod kolejny numer - 2 ;).Gdyby coś się u Was zmieniło jeszcze przez jakiś czas miejsce dla Dunaja będzie czekało. Aż takiego parcia na szkło nie mam, żeby już, żeby koniecznie, żeby natychmiast. Wiek zobowiązuje do przemyślanych decyzji :evil_lol:
-
Cieszę się, że ma dom.Żałuję, że nie u mnie.:-(
-
Melduję się i ja.:lol: Znalazłam Dunaja na tablicy; była wzmianka o "Pytaniu na śniadanie" ... i tak doktor google skierował mnie na ten wątek. Przyszłam , żeby powiedzieć, że już go kocham :loveu: ....
-
Tina - Kto się zakocha w tej wspaniałej, kudłatej suczce? MA DS!
matrioszka2 replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
Jeśli mogę, to takiego psa, jak husky,odradzam.W bloku ta rasa źle się czuje. Jest im za gorąco. Palców w sierść głęboko mu nie wsuniesz, skóry nie zobaczysz, tak jest zbita i gęsta, choć - przyznam - przyjemnie mięciutka.To psy pracujące.On musi dziennie zrobić około 20 km. W przeciwnym razie - ucieka (słyszałam w radiu - a co !) Fakt, że jest ich całe mnóstwo w schronach już o czymś świadczy. -
Tina - Kto się zakocha w tej wspaniałej, kudłatej suczce? MA DS!
matrioszka2 replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
Ale ma fajne kitki !:loveu: Od razu wiedziałam, że jesteście sobie pisani :cool3: A ja tydzień temu pożegnałam swojego przyjaciela z avatarka :-( -
Dziewczyny, napiszcie, czy możliwe jest , że Milka mogła popaść w smutek, a nawet i depresję, odkąd nie ma Malinka ? Jest apatyczna.Nie chce jeść.Najchętniej przebywa na swoim legowisku i nigdzie by się nie ruszała. Czy radą na jej zachowanie będzie czas i serdeczniejsze zajęcie się suką , czy może sprowadzenie do domu nowego towarzysza ? Nie wiem, ale martwię się niunią. I druga sprawa .... Jak Wam się wydaje, jaka jest szansa na to, aby z dwóch kundelków - psa i suki - zrodził się pies niemal identyczny (niemal, bo w innym kolorze), jak mój kundelkowy Malinek ? Może to jego brat ? Przecież Malinek nie był "w typie rasy". Zobaczcie i oceńcie.Szczególnie drugie zdjęcie na białym tle i dalej - to na trawie (jak "kwoka"). http://tablica.pl/oferta/cezar-milosnik-dzieci-i-kotow-szuka-domu-ID4fDG.html
-
[quote name='Ulka18']Matrioszko, poznalysmy sie przez allegro. Malinek byla ogloszany przez Anielice. Napisalas maila na skrzynke schroniska i przyjechalas do schroniska.[/QUOTE] Aga, ależ Ty masz pamięć - w ogóle tego nie pamiętam.Widać miałam parcie na szkło.;-)Bałam się, że jak przyjadę , to już go nie będzie. Ewa -dziękuję.
-
17.02.2011 Prześwietlenie: powiększenie cienia sylwetki serca z zaznaczeniem prawej komory i przedsionka z nieznacznym uniesieniem tchawicy ku górze.Jama brzuszna - pogrubiała ściana jelita cienkiego.Przerost odźwiernika bez cech spazmu.Odcinkowa obecność gazu w lokalnie rozszerzonym jelicie cienkim - zaburzenia perystaltyki.W śródbrzuszu poniżej nerek jelita nakładające się na nieregularny cień". Przez cały czas dostawał naprzemiennie i w razie potrzeby Ranigast, Debridat, no-spę,Bioprazol, Lipancrea 8000 (ewa goanzles wczoraj wysłała kreon 10 000:-(). Gotowałam ryż z marchewką i kurczakiem.Potem tylko kurczaka z marchewką, a ostatnio tylko kurczaka. Zaczęło się od czczych wymiotów, bez treści pokarmowej.Był osowiały, nie jadł dzień.Potem wszystko wracało do normy.Wesoły, chętny na spacer,do jedzenia, do zabawy. Kupy różne od normalnych (wzorcowych) do ... - wiadomo.Dwa tygodnie temu zrobił w domu ( w nocy; zawsze bardzo się wstydził, no ale rozumiałam, bo chory) ciemną o konsystencji musu w otoczce krwi.I od tego czasu nie było już lepiej. Rok później 02.01.2012 ALT 21 AP 25,6 Kreatynina 0,72 Mocznik 28,36 25,8 MCHC 37,7 MCV 68 MCH 25,8 erytrocyty 6,39 hematokryt 43,7 hemoglobina 16,5 leukocyty 6 trombocyty 207 Wszystko absolutna norma.Nie było do czego się przyczepić. 13.02.2012 Przerost odźwiernika.Pogrubienie ścian jelita i żołądka.Obecność gazu w jelitach.Badanie usg – pogrubienie i nienaturalny obraz błony śluzowej jelita cienkiego. Podejrzenie zmian w obrębie trzustki.Hyperecho miąższu wątroby.Nerki i śledziona sonograficznie bez zmian. Minęło 9 miesięcy ... Prześwietlenie z piątku 30.11.2012 Powiększenie wątroby, powiększenie nerek,powiększenie pola trzustki,powiększenie wątroby, dodatkowo- przerost odźwiernika. USG z piątku 30.11.2012 Architektura nerek niezmieniona, układy zbiorcze nieposzerzone.Silne hyperecho warstw korowych nerek – zmiany zwyrodnieniowe.Nieznaczne hyperecho nerek części centralnych – zmiany odmiedniczkowe.Pogrubienie ściany bezkamiczego pęcherza ściany dolnej i okolic wierzchołka – przewlekłe zmiany zapalne ? Nieznaczne powiększenie prostaty bez zmian ogniskowych.Miąższ powiększonej wątroby bez zmian ogniskowych.Poszerzenie zlewiska żyły wątrobowej – zmiana kardiogenna. Powiedziano mi , że wątrobę zniszczyło chore serce. Badanie krwi było złe.W czwartek mocznik 104, a w sobotę już 220 – mimo całodziennych kroplówek.Dostawał ranigast, przeciwbólowy buscopan,płyn Ringera, dupharyte, glukozę,vit.B12,antybiotyk Ceforex. Za każdym razem, gdy go odbierałam już nie widziałam wyraźnej poprawy.Znosiłam go i wnosiłam.Szedł niedaleko, wysikał się i już pod schodami czekał, i patrzył smutnie "wnieś mnie". Z 10 zrobiło się 8 kilo psa... W sobotę, gdy go wniosłam do domu, Milka tak bardzo się cieszyła, tak się cieszyła, dobiegała do niego , łapała pyskiem za jego kufę i podbiegała w stronę kuchni, jakby go zapraszała na legowisko.Podskakiwała jak sprężynka i pokazywała łebkiem na kuchnię.I tak ze trzy razy.Malinek obejrzał się na mnie i spokojnie poszedł do kuchni i ułożył się na swoim kocyku.Milka obok niego, przytuliła się i odetchnęła. Potem dałam mu pierś kurczaka.Odrywała włókienka, a on jadł łapczywie.Pomyślałam:"będzie dobrze, je , odzyska siły". Jutro znów kroplówki, ale będzie dobrze, bo je. Wieczorem zasiedliśmy przed telewizorem.Nagle przyczłapał Malinek.Siadł przed nami, przodem do nas i tak na nas patrzył.Jakby chciał porozmawiać, albo się napatrzeć ... Bartek go głaskał za uszkiem. Położyłam piesia na dywanie; pomyślałam :"dywan shaggy to mu będzie wygodnie". Ale Malinek, jak to nowo narodzone źrebię -próbujące po raz pierwszy wstać- podniósł się i znów usiał i patrzył ... Żegnał się. Rozbeczałam się, bo zrozumiałam, że on prosi,a ja nie wiem o co. Jezu ! Jak Ci pomóc, przyjacielu najdroższy mój, wymarzony Malinosiu ?! Rudziasku, którego wypatrzyłam w internecie, którego wybrałam z obrazka, którego przywiozłam z krańca Polski w 26stopniowy mróz, którego ściskała całą rodzina, mimo, że śmierdział nieziemsko. Malinosiu, który od pierwszej chwili , za bramą schroniska przylgnąłeś mi do nogi, jak mam Cię uratować ?! A on milczał.Tylko tak patrzył ... patrzył, jak wyrzut sumienia ... Kiedy kładłam się spać, pomyślałam, że nie wezmę go do łóżka, bo może zechce kupę po tym jedzeniu (niech robi w domu), że ja przysnę, a jemu trudno będzie zeskoczyć .... Został w kuchni na swoim kocyku w kąciku. W niedzielę rano schodząc już czułam, że coś jest nie tak.Śmierdziało okrutnie.Nigdzie śladu. Baton leżał obok dwóch wielkich kup niestrawionego kurczaka z wczoraj.Próbował wstać, ale tylko się odsunął.Spuścił oczy, jak zawsze, gdy się wstydził ... A ja już wiedziałam. Zadzwoniłam do pani doktor i powiedziałam, że dzisiaj do niej nie przyjadę – dzisiaj ona przyjedzie do nas.Zrozumiała.Podjechałam do niej po 10-tej.Malinek czekał w swoim legowisku w dużym pokoju. Chłopcy na górze, bo nie dali rady ....Kompletna cisza ... Malinek patrzył, jak odwija bandaż z wenflonu.Okręca koreczek.Szykuje strzykawki.Napełnia jedną .... drugą .... trzecią .....Poszła jedna, poszła druga ... i kolejne ... Klęczałam nad nim , głaskałam, mówiłam:".... cicho ...cicho ... nie bój się... kochany ....nie bój.... już dobrze ...nie bój się" a potem już nic nie mówiłam.............. ........................świat mi się skończył i światło zgasło... usłyszałam ostatnie tchnienie i już nic nie było ...... NIC. Dusiłam się łzami, rozpaczą i niewiarą, że to się stało.Nie wierzyłam... Nie byłam gotowa. Jak można być gotowym na śmierć przyjaciela. Czytałam na dogo te rozpaczliwe posty o żałobie po psie i myślałam :"ależ ci ludzie przesadzają ! ależ wymyślają! jakby im dziecko umarło !" I dzisiaj WAS WSZYSTKICH ZA TO BARDZO PRZEPRASZAM. 12 sierpień 2012 W sobotę wieczorem poszliśmy - ja i synkowie - na króciutki spacerek. Zostałam w tyle jakieś 200 metrów; poprosiłam starszego, żeby go spuścił ze smyczy.Gwizdnęłam.Boże ! Jak on tymi króciutkimi łapkami zapierniczał do mnie ! Takiej mocy dostał ! Kilka metrów ode mnie zwolnił, spuścił łapek i zaczął tak wolniuśko, wolniuśko ... aż usiadł. Ucieszyła go ta wolność. Dzisiaj już nikt go na smyczy nie prowadzi. Dziękuję Ci AGA za przyjaciela.:buzi: To był mój prezent na 39 urodziny. A potem na kolejne .... 15 stycznia 2013 minęłoby 7 lat, jak zamieszkał z nami UŚMIECHNIĘTY MALINEK Z MIELCA.:tort: Ten dzień był dniem jego urodzin; 16 stycznia to mój dzień a 13 lutego (prawie Walentynki) urodziny naszej Buby, czyli Milki. Mila jest cichutka, smutna, karnie leży na posłanku Malinka.Widać , że tęskni. Jak my. I nigdy nie przestaniemy.Nigdy.