-
Posts
6495 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by matrioszka2
-
Zapraszam na bazarek.Kto nie kupi, pomoże podnoszeniem "straganu".Dziękuję. [url]http://www.dogomania.pl/threads/181467-Dla-chorych-nowodworskich-Do-20-marca-g-19-00?p=14261237#post14261237[/url]
-
Nana i Cykor, nowodworskie szczenięta - już szczęśliwe w DS!
matrioszka2 replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Ja jestem za. Cykor się nada niewątpliwie. No to trzymamy kciuki. -
Oczywiście, że nie można.Wspólnie zapadły tu jakieś decyzje i trzeba wspólnie ponieść konsekwencje. Ludzie, sprężamy się ! Jest weekend, więc pracujemy nad zdobyciem pieniędzy.Nie ma lekko.
-
[SIZE=3][B][COLOR=Red]Mamy już [COLOR=Black]400 zł długu [/COLOR]w klinice.Prosimy o wsparcie. Ciotki , bez Waszej pomocy nie damy rady -[U] pies wróci do schroniska.:placz:[/U][/COLOR][/B][/SIZE]
-
[quote name='ladySwallow']No to klapa. Trzeba płacić za leczenie Zuzanki. Trzeba oddać sacred_PIRANHII za tymczas Cykora - jest w pilnej sytuacji i nie można z tym zwlekać... Co robimy? Myślcie![/QUOTE] No i trzeba płacić za leczenie Lilki.Zajrzyjcie do niej. Oddaj Piranhii, niech już to nie wisi. Jest problem z Zuzanką.Ewa policzyła, że nazbierało się już około 400 zł do zapłacenia w klinice (od soboty - 6 dób,plus odwszawianie, plus teraz leczenie kaszlu kennelowego). Jeżeli nie pokryjemy tych wydatków[U][B][COLOR=Red] pies wróci do schroniska[/COLOR][/B][/U]. W przypadku Zuźki jesteśmy w fatalnej sytuacji !!! Tylko bazarki i deklaracje.Na cito potrzebne.Bierzmy się do pracy .Zbierajmy fanty i na stragany marsz !
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
matrioszka2 replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Maskoteczka słodziasta.Super ! -
Nana i Cykor, nowodworskie szczenięta - już szczęśliwe w DS!
matrioszka2 replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
No i co tam ? -
Mania juz w DS i Maniek również znalazł już DS !!!!!
matrioszka2 replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Dobrodziejko Ty nasza:Rose::Rose::Rose: Dziękujemy. -
Lilka jest u mnie na TDT (hi, hi) Lilka.Cóż ona jest tak przerażona, że przy niej i ja zaczęłam się wszystkiego bać. Dzisiaj był trudny dzień.MARATON PO PROSTU. Po pracy, zaopatrzona w odpowiedni strój (przebierałam się sukcesywnie, zaczynając już w pracy), szelki małe , ale i tak za duże – pojechałam do schroniska.Kierownik już wiedział, że musi mi przygotować dokumenty.Kiedy przyszłam, siedział i mozolił się nad nimi.Trochę pożartowaliśmy; wypisałam adopcję na Lilkę.Wzięłam WSZYSTKIE dokumenty na zabrane ostatnio psy (3+1), zapięłam szelki psu. Okazały się za duże, bo Lilka łagodnie się z nich wysunęła ... i wyskoczyła z samochodu. Tak się przeraziła swoim wyczynem, że od razu zrobiła pad. W związku z tym została "wyluzowana".Wcisnęła się w najdalszy kąt bagażnika (kombi) i tak dojechaliśmy do zoologicznego.Wzięłam małą na ręce jako modelkę i zakupiłam właściwy (mam nadzieję) rozmiar szelek. Kiedy ją ponownie umieściłam w bagażniku, spojrzałam na siebie ... spojrzałam na małą ... Upewniłam się, że nadal ma na sobie swoje futerko.Ja miałam dużą jego część na czarnej kurtce. Nie umie chodzić na smyczy.Denerwują ją szelki.Denerwuje ją smycz i próbuje ją podgryzać. Boi się schodów; nie weszła na żaden.W ogródku stała, kucała przy mnie.Ogon pod sobą.Weszła pod choinki.Owinęła mi się wokół jednej i musiałam na pomoc wezwać syna.Wczołgał się pod drzewko i uwolnił sierotę.Było tylko jedno siusiu. Postanowiłam nie tracić czasu.Kąpiel Lilki to prawdziwe wyzwanie.Mocowałam się z nią jak mocarz z podkową; ja ją w jedną – ona napiera.Ja ją za wsiarz i polewam , ona staje dęba.W każdym razie robiła wszystko, żeby wyskoczyć z wanny.Jak lała się woda.Po niej. Wyszorowałam ją dwa razy porządnie.Pazury za długie, ale ja nie obcinam , bo się boję. Opatuliłam szczelnie w suche , ciepłe i miękkie.Sapała , jak lokomotywa. Potem zaczęła się trząść.galareta normalnie.Dreszcze w pełnej krasie.Przysiadłam na sedesie, przytuliłam. Wyrównywałyśmy oddech.Odłożyłam ją w kącik.Przyniosłam wodę i suchą karmę.Uspokoiła się zamknęła oczy i w sekundę zapadła w drzemkę. Zostawiłam ją samą w tej łazience.Ma tam cicho , ciepło i brak w niej psów, które chcą ją zjeść. Jest tylko odrobaczona, więc elinko, możesz już umawiać się na wizytę u weta.Ma przekrwione oczy.Z powodu braku szczepień i ogromnego stresu ,nie dopuszczę do niej swoich psów. Jak wyschnie, wyprowadzę na krótkie nocne siusiu.Jutro wyrusza po szóstej. W samochodzie nie piszczała, nie szalała, nie załatwiła się, nie wymiotowała.W ogóle nie wydała z siebie żadnego dźwięku.W kąpieli nie chciała mnie ugryźć. To chyba tyle.Na więcej nie mam siły.Brak innych spostrzeżeń. Aha .... Jest bezpieczna.
-
A - to przepraszam.
-
Wal wszystko ! ............................. Żartowałam. Aaaale, aleee ... o co chodzi ? Wszystko się wyjaśni przy kasie w klinice. Ja myślę, że E-S podała zainteresowanym konto do kliniki na Stefczyka. Jeśli to byłoby do Ciebie, to z Twoim nazwiskiem i ze swoim nickiem oraz tytułem przelewu.Wtedy się zorientujesz. Ale myślę, że wysyłano na konto Stefczyka.
-
A ja bardzo, bardzo się cieszę, że przyczyniłam się do tego szczęśliwego zakończenia. Myślę, że przyda jej się nie tylko adresatka (którą bardzo łatwo i szybko można usunąć - "dla wygody"), ale przede wszystkim chip lub tatuaż (sie mocno nie znam). Skoro tak łatwo pokonuje płot, to wypuszczać tylko pod czujnym okiem opiekuna.Nie zostawiać na podwórku samej sobie a samemu "na jej oczach" nie odchodzić , bo wybiegnie za panem. Nawet po 2 godzinach i zdezorientowana - zaginie.Następnym razem może już nie być tak szczęśliwego zakończenia.
-
[quote name='fioneczka']Zgorzelec/dolny Śląsk ... jakieś 600 km od Was[/QUOTE] Rzut beretem moherowym i jesteś ;) Będę go obserwować.On jeszcze jest oszołomiony , i otoczeniem, i zapachami, i samotnością, wyobcowaniem, i brakiem jajków tysz. Pies jako pies jest bardzo piękny, ale co on ma w tej główce, to się okaże.Trudno po kilku dniach go wyczuć.