Jump to content
Dogomania

AlKil

Members
  • Posts

    1374
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AlKil

  1. No przeczytałam Twój post Tz-owi - ucieszył się jakby mu kto w kieszeń narobił.:roll: Bo jak dziś przyjechaliśmy do mojej mamy i Lara oszczekała i pogoniła prawie już rocznego Nera, a potem nieustannie go ganiała wokół stołu usiłując choć lekko dziabnąć w dupsko, to Tz był dumny jak paw.:cool3: Znałam jedną sunię, tak jak mówisz dla domowników - słodka niuniusia, ale reszta świata wchodząca na jej podwórko - do skilerowania.
  2. [quote name='Vectra']oj tam , kochaj i będziesz kochana .... nikt nie kocha tak jak pies .... a małe świetne , ciekawe jakie to to będzie - kaukazy mają imponujące charaktery .. znam kilka a chcesz może staffika ? :evil_lol:[/QUOTE] Cioteczko, tylko mnie nie strasz, co? Następny trudny charakter może mnie zabić...
  3. Oj Kochane u nas zawsze wszystko na wariackich papierach, no ale tym zastrzelili mnie na maksa. Tz zawsze wolał psy z papierami, żeby było wiadomo co z diabła wyrośnie. No fakt, dzieci były wtedy małe, wolał wiedzieć czy w przodkach nie ma tygrysa... Co do małej, to ma 8 tygodni, jest po pierwszych szczepieniach i odrobaczeniu.
  4. [quote name='Alicja']Ewunia :calus: ...ale zobacz jak Ona na Ciebie patrzy ;) Ewciu ...ja też nie ma dnia bym nie tęskniła za Harleyem ...to już lat będzie 7 niebawem ...ale jest Ozzy ...skończył już 6 lat ...i kocham go ;)[/QUOTE] Witaj Aluś! :loveu: Na razie to mam w głowie taki mętlik, aż mi się obwody grzeją, łzy leją, jutro może pomyślę normalniej...:roll:
  5. [quote name='Vectra']jaki piękny kaukaz !!!! ale słodka kula - gratki :buzi: chłopaki wiedzieli , co robią ;)[/QUOTE] Witaj Cioteczko, no liczyłam, że coś od Ciebie usłyszę.:lol: No widzisz, chłopaków też ujęła. Najpierw zobaczył ją Tz, wysłał Michała na zwiad, a Michał wrócił z tekstem" jest super, dawaj kasę"...:roll:
  6. Albertowi się na mózg rzuciło i udowadniał nam, że jest ślicznym małym szczeniaczkiem... [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/psy/tn_IMG_5781.jpg[/IMG] [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/psy/tn_IMG_5780.jpg[/IMG] mała się go troszkę boi [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/psy/tn_IMG_5785.jpg[/IMG] niezła miejscówka [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/psy/tn_IMG_5713.jpg[/IMG] łapeczki [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/psy/tn_IMG_5803.jpg[/IMG]
  7. Witajcie Dziewczyny! :loveu: Bardzo miło, że o nas pamiętacie. Dzisiejszy dzień był dla mnie bardzo trudny. A zaczęło się tak niewinnie. Tz razem z Michałem pojechał rano na giełdę, żeby zrobić rozeznanie do sprzedaży swojej fury. No i wrócili... [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/psy/tn_IMG_5768.jpg[/IMG] Gdy weszli do domu - oniemiałam. A panowie od ucha do uch uchachani... Bo kupili, przecież chciałam psa do kojca do pilnowania obejścia... Taa, mówiłam o tym, że jakiś będzie [B]kiedyś[/B] potrzebny, że Albert się starzeje i trzeba się liczyć z nieuchronnością. Zwłaszcza po tym, co przytrafiło się Pysiowej Kissi.:-( Łzy z oczu popłynęły mi fontanną. Madzia mnnie przytuliła i długo trzymała, bo dobrze wiedziała co się dzieje w mym serduchu. Wzięłam w końcu delikwenta na ręce, patrzę między nogi a to suka. No to worek z łzami rozwiązał mi się na dobre. A oni mówią, że w sumie nie wiedzieli do końca co to, tylko tak im się pies spodobał, że było im obojętnie. :roll: Michał się przytulał i mówił "mama jutro ją pokochasz, zobaczysz." Gdy wyciągnęłam z pudła małą obróżkę Ballady, to o mało mi serce nie pękło i nawet Tz dał mi się w swój rękaw wysmarkać. Potem sunia została wyprana, dostała tą obróżkę, wyruszyliśmy do sklepu po miski, karmę , posłanko i zabawki, a potem do mojej mamy na obiad. Oczywiście z sunią, która w tak zwanym międzyczasie dostała imię LARA ( pierwsza propozycja córci to Angelina i tak doszli do Lary). Mała oczywiście podbiła serca moich rodziców w jakieś 2 sekundy. A ja... Nie wiem. :???: Edyta po stracie Kissi dostaje świra i marzy o szczeniaku. A ja nie mogę się ogarnąć. Tęsknie za Balladą i tyle.:-( [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/psy/tn_IMG_5729.jpg[/IMG] dupsko się nie zmieściło... [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/psy/tn_IMG_5721.jpg[/IMG] nie wierzył własnym oczom... [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/psy/tn_IMG_5749.jpg[/IMG] szyba ją za każdym razem zatrzymywała, wprawiając w zdumienie [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/psy/tn_IMG_5746.jpg[/IMG]
  8. Dzień dobry i bardzo dziękuję...:loveu:
  9. Bardzo Wam Dziewczyny dziękuję za pamięć.:loveu: Wczorajszy dzień był bardzo ciężki. Ale się trzymam. Moje kontakty z Albertem mogę powiedzieć wróciły dopiero niedawno do normy. Starzeje się chłopak. Zawsze był leniwy ale teraz 90% jego doby to spanie. Killer strasznie się panoszy i co chwilę trzeba temperować jego charakterek. W zeszłym roku latem, podczas pobytu Pysi u nas, został znaleziony w drewnie malutki kotek. Chory, pobity przez innego kota, rudy i taki brzydalek. Nazwaliśmy go Marian, zamieszkał w drewnianym domku, bo ja mam niestety alergię. Przez chwilę była też młodziutka kotka Malutka, straszna akrobatka, ciągle się wspinała na słupy, ogrodzenia, drzewa, łaziła po naszym dachu. Niestety któregoś dnia przyszła ciągnąc za sobą tylne łapki. Przetrąciła kręgosłup. Kilka dni ją leczyliśmy ale okazało się, że jelitka nie działają. Jadła, miała apetyt, ale nie mogła się wypróżnić i Tz z Michałem pojechali ją uśpić. Śpi sobie teraz koło Ballady. Marian natomiast przetrwał chorobę, mieszka teraz w kojcu w budzie i od paru dni mam prezenty po drzwiami w postaci nornic. Kochane kocisko, nie zawiódł mych nadziei.;) Postaram się odszukać jakieś foty i później je tu wstawić. Cdn....:cool3: p.s. Jasne, że mi się śni. Jestem wtedy taka szczęśliwa, że po obudzeniu zawsze się usmarkam i żałuję, że nastał już ranek.
  10. "Dokąd idą psy gdy odchodzą? No bo jeśli nie idą do nieba To przepraszam Cię Panie Boże Mnie tam także iść nie potrzeba. Ja proszę na inny przystanek Tam gdzie merda stado ogonów Zrezygnuje z anielskich chórów tudzież innych nagród nieboskłonu. W moim niebie będą miękkie sierści Nosy, łapy, ogony i kły W moim niebie będę znowu głaskać Moje wszystkie pożegnane psy." [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/2048789dbzijdsnw1.gif[/IMG] Moja Kochana Balladko! To już rok bez Ciebie. Nie ma dnia byś choć przez chwilę nie była w moich myślach....Każdego dnia tęsknie tak samo mocno i nikt nigdy nie zajmie Twojego miejsca w mym serduchu. Mam nadzieję, że jesteś teraz tak samo wesoła i szczęśliwa jak byłaś ze mną. Całuję Cię i ściskam. Nigdy nie zapomnę Twoich oczu...Kiedyś sie jeszcze spotkamy....
  11. AlKil

    Konie na polu...

    wygrzebałam zdjęcie na którym trochę widać dwa konie, oczywiście jeszcze z lata [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/tn_IMG_2911.jpg[/IMG] Ten pan z Animalsów mówił, że sam ma 7 koni, więc mam nadzieję, że coś na ten temat wie. Ja jak już podkreślałam jestem zielona w tym temacie, ale.... Zaniepokoiło mnie to, że od samego początku wszystko wyglądało na partyzantkę. To jest zwykłe pole, na którym nie ma wody ani prądu. Po kilku dniach konie zjadły wszystko co tam rosło, już sąsiedzi ze wsi się nas pytali czy ta właścicielka kupiła już koniom coś do jedzenia. Inny sąsiad pozwolił na swojej łące je wypasać, a pani biegała po wsi i usiłowała znaleźć chętnego coby jej ze swojej łąki siano skosił i przywiózł dla koni za darmo. No wiadomo z jakim entuzjazmem się to tu spotkało. W końcu kupiła 2 wozy siana i zrzuciła na łąkę. Po miesiacu nakryła je plandeką. Zbudowała te dwa wigwamy i tyle. Ogrodzenie w części składa się z biało-czerwonych taśm i pastucha. gdy agregat siądzie, konie dają nogę. Dwa ogiery i klacz. Miałam już pobudki o piątej rano, gdy moje psy dostały szału, bo ogierowi zachciało się ranki z klaczą i szalał po mojej działce tratując co się da. Na szczęście nie mam jeszcze kobierców z trawy przed domem i słowa nie powiedziałam. Chociaż nie było mi miło patrzeć jak koń szaleje i przewraca się u mnie pod domem. "Pożyczyłam " pradu do zrobienia usg, bo koń miał kontuzję. Podobno odnowiła się stara, choć wcześniej słyszałam, że wpadł do dołu, w którym impregnowano słupki pod ogrodzenie, nie wiem, nie moja sprawa. Ale tak to wygląda do dzisiaj.Pani przyjeżdża z 5 litrowymi butelkami wody na pół godziny i tyle. Nie twierdzę, że konie są zagłodzone , bite itd. Nie wiem jakie potrzeby ma koń, z tego wynikły moje pytania. Będę bardzo szczęśliwa, gdy okaże się , że wszystko jest ok, bo z drugiej strony nie darowałabym sobie gdyby pod moim bokiem...
  12. AlKil

    Konie na polu...

    Dzięki za poradę. Zadzwoniliśmy do naszych gdańskich Animalsów, przyjechali i niezbyt im się spodobało to, co zobaczyli. Daliśmy namiar na właścicielkę i zobaczymy co dalej. W/g mnie wielki zapał ratowania koni nijak miał się do możliwości poza posiadaniem kawałka pola. Jeśli liczy się tylko na to, że to inni sfinansują opiekę nad końmi, zbudują ogrodzenie ( nie do końca) prędzej czy później skończy się to nie za wesoło.
  13. AlKil

    Konie na polu...

    No niestety, jak już napisałam nie znam się na koniach...
  14. AlKil

    Konie na polu...

    Ponieważ nie mam zielonego pojęcia o hodowli koni, mam parę pytań. Czy konie mogą mieszkać zimą na polu w niedocieplonych drewnianych "wigwamach"? Czy wystarczy im tylko kopa siana do wyżywienia? Ile wody dziennie potrzebuje koń? Czy dojazdowa opieka właścicielki na np. pół godziny dziennie wystarcza? Konie zostały wykupione, bo miały iść na rzeź. Zastanawiam się czy przypadkiem nie wpadły z deszczu pod rynnę.
  15. Dziękuję Wam wszystkim za pamięć.:loveu: Przez ten czas mało się zmieniło. Na stanie Albert i Killer. Po tym wszystkim musiałam mieć czas, żeby przełamać się do kontaktów z własnymi psem. Nie mogę jeszcze powiedzieć, że wszystko wróciło do normy. Gdzieś wcięło moją wylewność uczuć do psów. Mam jakaś taką blokadę.:wallbash: Poza tym trzeba było się zająć Albertem, jego wyleczeniem z zapalenia ucha. Zajął się tym Tz. Latem nastały upały i Albert chciał się rozebrać ze swojego futra. A ja ciągle miałam jakieś lęki, gdy na niego patrzyłam jak spał, że nie oddycha. Teraz jest już lepiej. Mogę już nawet przechodzić obok " Rabaty Ballady" i jej Kamienia bez histerycznego szlochu. Chociaż oczywiście są momenty, że wyję jak bóbr. Killer dalej jest taki sam jak był.:diabloti: Albert wychodzi na taras i okolice bez linki, chociaż podążam za nim krok w krok. Jestem jego cieniem. Nie wiem czy na starość przestało mu się chcieć zwiewać, czy przyjął taką taktykę, żeby nas znieczulić i w chwili nieuwagi bryknąć na wycieczkę na wieś. Jak go znam to ta druga możliwość jest bardzo realna.:p Dla przypomnienia Killerek... [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/tn_IMG_1657.jpg[/IMG]
  16. Wszystkiego najlepszego dla Ozzulca! :tort::BIG: [IMG]http://i210.photobucket.com/albums/bb189/AlKil_2007/tn_IMG_2043.jpg[/IMG]
  17. Ciebie też przyszłam ucałować, bo Ci te oczęta tak strasznie wyszły...:buzi: :turn-l:
  18. Przyszłam Cioteczko Cię wycałować :loveu::calus:
  19. Witaj Cioteczko! Przybyłam i rzuciłam oczkiem na Twe łeściki...
  20. Witaj Aluś! Ja z Albiego wyczesałam już dwa wory sierści a dalej brodzę w kudłach....:roll:
  21. [URL]http://img694.imageshack.us/img694/4246/img4168f.jpg[/URL] No minę Wasza Wysokość ma iście królewską.... Witajcie!
  22. [attachment=686:3823.attach] [SIZE=4][B][FONT=Times New Roman][COLOR=Purple] Balladko kochana! Z okazji Twoich trzecich urodzinek życzę Ci ogromnej kości i wesołej zabawy z Twoimi przyjaciółmi za Tęczowym Mostem. My o Tobie pamiętamy każdego dnia i nigdy Cię nie zapomnimy. Całuski Kochanie!!!![/COLOR][/FONT][/B][/SIZE]
×
×
  • Create New...