-
Posts
1374 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AlKil
-
Do Siemianowic to Masterek może nie doleci, ale do mnie do Gdańska na pewno!!!! Będę wypatrywać!:crazyeye: Madziu, "Potop" nie jest taki zły, ostatnio męczyłam z synkiem "Oto jest Kasia" to dopiero były nasze wspólne cierpienia... Ale teraz rzucamy się na "Psa, który jeździł koleją", znowu będę płakać...:bigcry: Dobrze,że chociaż wiosenka do nas zawitała. Killerek zaczął szaleć na spacerkach:Dog_run:
-
Niufki: Zmorka, Szelma[*], kot Tommy[*], collak Aris[*] i puli Luśka .
AlKil replied to arima's topic in Foto Blogi
No z Albercikiem zniechęciłam się skutecznie, on już skończył 3 lata...:evil_lol: Ale jutro ide do ZK z yoraskiem, teraz juz się tak łatwo nie poddam.:mad: A gdyby ktoś miał pomysł na zagospodarowanie siatek z wyczesaną sierścią niufa, to chętnie skorzystam! -
Dobrze,ze ogladam tą śliczną muszkę dopiero rano, jeszcze by mi się przyśniła...:diabloti: zdjecia jak zwykle śliczne:lol:
-
Wielkie gratulacje!!!!:multi: :multi: :multi:
-
Niufki: Zmorka, Szelma[*], kot Tommy[*], collak Aris[*] i puli Luśka .
AlKil replied to arima's topic in Foto Blogi
Hmm...Oglądam Waszą galerię od jakiegoś czasu. Psiaki są śliczne...:loveu: :loveu: Mój niufek nie chodzi po wystawach, zrezygnowałam z tego po wizycie w Związku, gdzie skrytykowano mi szczeniaka totalnie:placz: . Miałam tygodniową depresję...:placz: W naszym rejonie jest silne lobby...:angryy: :angryy: :angryy: . Konkurencja nie jest mile widziana.:diabloti: Ale zrozumiałam to po paru miesiącach. Nawet nie odebrałam rodowodu mojego niufa. pomysł z sędziami nie z Polski?- hm, powiem tylko, że mama Alercika nigdy nie dostała oceny doskonałej od polskiego sędziego....:shake: -
Wczoraj ważony Killerek - 4 mies. 10 dni - 1.83kg
-
Dziękuję bardzo.:oops: Walczyłam z nim przez ostatnią godzinę..:user:
-
Niufki: Zmorka, Szelma[*], kot Tommy[*], collak Aris[*] i puli Luśka .
AlKil replied to arima's topic in Foto Blogi
My też!:thumbs: :thumbs: :thumbs: -
Wolę już te okropne osy (okropne, bo mam uczulenie na ich jad), niż ten śnieg pod koniec marca.:eviltong:
-
ok!:loveu:
-
Gosiu :modla: :modla: :modla: :shocked!: :shocked!: :shocked!:
-
Mało, że jęczą to jeszcze się tłuką. Ostatnio wychodząc z domku natknęłam się na taką tarzającą sie parę kocurów i były tak zajęte wydrapywaniem sobie oczu, że utrudniały mi wejście do samochodu...:angryy:
-
Witaj Gosiu! Chyba w końcu nam tą wiosnę do Gdańska podesłałaś!:lol: Dzisiaj na spacerku w ogródku to nawet Killerek zaczął szaleć!
-
:evil_lol: Ja może coś w kwestii taaaakich kupek. Jako właścicielka nowofunlanda pierwsze co zrobiłam to przeleciałam się po sklepach, żeby kupić woreczki i łopatkę, lub jakich chwytak do nieczystości. Okazało się, że wszystko co sprzedają nadaje sie do sprzatania średnich kupek, natomiast nikt nie przewidział sprzętu do wielkiego g... :roll: W związku z tym własny ogródek służy nam do załatwiania tych spraw, a potem można się przejść. Spacerowania z psem i wielką łopatą raczej sobie nie wyobrażam. W Gdańsku też nie ma specjalnych miejsc do wyrzucania tych rzeczy, więc do wora i do śmietnika. Gorzej gdybym nie miała ogródka. Natomiast woreczków, chwytaków, kartoników do sprzatania małych kupek jest w sklepach dużo. Po Killerku sprzątnięcie kupki to żaden problem, ale Albercik jednorazowo robi tyle co Killuś przez tydzień.:crazyeye: Uważam też, że miasta powinny pomyśleć o czworonogach, w końcu płacimy podatek za psy i mozna by było za to zrobić specjalne pojemniki na nieczystości, bo niestety czasem i zwykłego kosza na śmieci się na ulicy nie uświadczy:angryy:
-
:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: tyle tylko mogę:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
-
Śliczności..:lol:
-
Problemy, problemy i problemy - to moja codzienność.:shake: Ale dlatego tak miło jest wpaść do galeryjki i się oderwać od tego wszystkiego. :lol:
-
Jak to miło jest zacząć dzień od Twoich fotek..:modla: :modla: :modla:
-
Killerek bardzo dziękuje...:oops:
-
śliczny Masterek....:lol:
-
gdy pierwszy raz wyrywałam Killerkowi włoski z uszu, to byłam przerażona i chyba mnie to bolało najbardziej , bo Killer całą sprawę olał i zasnął mi na kolanach. Ale dostaje histerii przy czesniu tyłeczka - chyba boi się o swoje klejnoty...:evil_lol:
-
Ja to bym musiała łopatą śnieg odgarniać, żeby zobaczyć czy w krokusach coś drgnęło...:placz:
-
[quote name='melinda:-)']u nas wyrywanie włosków zajmuje sie mój chłopak i zanim sie zacznei wyrywac bawi sie z nimi i pozniej jakis smakołyk i do wyrywania one sa zajete smakołykiem i maja wyrywane ale przy pierwszym piszczeniu koniec-my wyrywamy pensetką iwydaje mi sie ze ich czasami nieboli ale jak poczuja dotyk pensety to wtedy sam fakt tego dotkniecie je boli....i piszczy....no ale jak trzeba to trzeba wyrywac....:mad: i nic nie poradzimy[/quote] U nas to samo. Wyrywam Killusiowi pensetką i nie piszczy. Niechcący dotknę uszka pensetką - i afera.:angryy:
-
Killuś uczesany, a ja jak zwykle rozczochrana...:lol: [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/6066/pic0954wn.jpg[/IMG]