u nas o ile dobrze pamiętam to na I cocker amerykański, II springer, ale nie wiem, czy angielski, czy welsh, ja zazwyczaj w takich chwilach mam zaćmienie, a tam jeszcze musiałam opanować moją sucz, która jest jeszcze młoda i nie była uczona stawać na wysokościach i to blaszanych, gdzie łapy sie rozjeżdżają... Niedługo pewnie będą zdjęcia na stronie oddziału, to zobaczymy, chyba, że ktoś się zlituje i wstawi - dużo osób robiło fotki na finałach