Oczywiście przez zawirowania w domu - czytaj poród, zapomniałam zgłosić w pierwszym terminie :(
Co do Bośni to chętnie bym pojechała:) Ja lubię wygrać w dużej stawce, być na lokacie w takowej też lubię, ale nawet w Bośni można być samemu i dostać bdb, lub dosk, ale bez tytułu... Dlatego zawsze się denerwuję jak słyszę e wygrał/wygrała bo była/był sam... Przecież, czy w Bośni, czy na Litwie, czy w Austrii często sędziują nas te same osoby, a nawet śliczny pies może mieć gorszy dzień i zupełnie sie nie pokazać, nagle okuleć, bo źle stanął, zadrzeć ogon, bądź go nie podnieść itd. Sami wiecie jak jest, a psiaki to żywe stworzenia...