Jump to content
Dogomania

Jowita84

Members
  • Posts

    64
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jowita84

  1. a co z psem ktory ma zanik miesni+czeste zapalenie stawu w tylnej konczynie?Czy arthroflex moze byc jakims sposobem na polepszenie jego stanu?
  2. Moj tez ma staly dostep do suchej karmy,zreszta ja nie chowie przed nim jedzenia-je kiedy chce,tylko ostatnio byl jakis wybredny:mad:,a pies jest sredniej wielkosci,wiec nie wiem jakie zasady zywienia powinno sie stosowac wobec takich...bo skoro miniaturki kilka razy dziennie,a duze rzadziej,to jak jest z psami sredniej wielkosci???
  3. no wlasnie boje sie troszke z tym plywaniem,bo ja niestety plywas nie potrafie,a jakbym tak Rydza puscila do wody i cos by mu sie stalo to nie potrafilabym go uratowac:sad:wiec nie wiem teraz czy to plywanie wykluczyc,czy pozwalac mu przebywac w wodzie tylko w miare blisko brzegu bo on jeszcze dodatkowo nie slyszy,i zeby zareagowal na moje wolania musi mnie widziec...
  4. Moj Rydzuś juz na szczescie ma apetyt,teraz z kolei dzieki niemu kuchnia wyglada tak,jakby przeszlo przez nia tornado;)tyle jedzenia powybieranego z michy wala sie po podlodze heheh...no nie bylo sie czym martwic:) a tak a propos dziwnych zwyczajow zywieniowych naszych pupili to mialam kiedys kota ktory byl doslownie wszystkozerny,kiedys np.wskoczyl na stol w kuchni i zjadl cala kostke masla i ogorki kiszone ktore tam lezaly...fakt ze to sie dla niego zle skonczylo(brzuszek bolal oj bolal:shake:)ale sama sytuacja byla dosc zabawna...
  5. aha...Rydz byl szczepiony przeciwko nosowce wiec chyba mozna to wykluczyc.
  6. Dzieki za odpowiedz:)z tego co wiem to zanik miesni nastapil po zerwaniu wiezadla krzyzowego(a to z kolei w wyniku wspomnianego juz przeze mnie wypadku),co do nosowki to nic mi o tym nie wiadomo,w ksiazeczce zdrowia nie zostala stwierdzona ta choroba wiec przypuszczam ze nie chorowal na nia.Choc z drugiej strony przeszlosc Rydza jest niejasna zarowno dla mnie jak i dla opiekunow ze schroniska w ktorym przebywal przez pol roku.Sprobuje z tym plywaniem,mam nadzieje ze to mu cos pomoze.Tylko trozke sie o niego boje,no ale to pies wiec powinien sobie poradzic w wodzie....:-?
  7. Witam.Mam takie pytanie,jak nalezy przeprowadzac rehabilitacje u psa po naderwaniu wiezadla krzyzowego???Mam psa wzietego ze schroniska,ktory juz przebywajac w azylu mial problem z chodzeniem.Rydz mial w sierpniu zeszlego roku wypadek(prawdopodobnie zostal potracony przez samochod) i w takim stanie przywieziono go do schroniska.Obecnie kuleje,a weterynarz po badaniu stwierdzil u niego zanik miesni prawej konczyny-rzeczywiscie widac to,jego lapa jest nienaturalnie chuda i lekko zdeformowana.Od czasu do czasu miewa stany zapalne stawu,najczesciej dzieje sie tak na zmiane pogody.Wtedy strasznie cierpi,praktycznie nie jest w stanie chodzic i wtedy trzeba jechac z nim do weterynarza na zastrzyki.Tylko ze ja nie chce do konca zycia go na to skazywac.Musi byc jakis sposob na zlagodzenie tego stanu.Moze zmiana diety?Moze rehabilitacja?A moze zabieg?Nie znam sie na tym i dlatego prosze o porade.Ostatnimi czasy nie jest najlepiej,bo Rydz po przejsciu paru krokow przewraca sie i nie jest w stanie podiesc sie samodzielnie.Trzeba mu pomagac.Ogolnie-patrzac wyglada to tak jakby mial niedowlad konczyny.Mam nadzieje ze cos sie da zrobic.Ach,i jeszcze jedna sprawa-on ma caly czas suchy nos,co chyba nie jest dobrym objawem.Prosze o pomoc.Pozdrawiam. Ps.zapomnialam jeszcze dodac ze Rydz ma 13 lat,wiec ogolny jego stan nie jest dobry chocby ze wzgledu na starosc...
  8. czyli jednak nie musze sie tym martwic:)dziwilo mnie jego zachowanie poniewaz mam jeszcze jednego psa(wlasnie miniaturowego)i ten jadl 2 a czasem 3 razy dziennie i tym sie sugerowalam...nie wiedzialam ze z psami jest tak jak piszesz,no ale teraz juz wszystko jasne:)
  9. Witam,mam pewien problem,choc nie wiem do konca czy powinnam sie niepokoic...Chodzi o to ze moj psiak ma dziwaczny zwyczaj nic-niejedzenia przez caly dzien,po czym nagle wieczorem(z reguly sa to godziny po 20.00)dopada go doslownie wilczy apetyt,:-? a ja sie boje przekarmiac go na noc wiec daje mu zawsze zwykla porcje,z drugiej strony boje sie o stan zdrowia psa.Bo jedzenie raz dziennie i to o takiej poznej porze raczej na pewno mu nie sluzy:(:(:(Nie wiem czy to powod do zmartwienia,czy po prostu takie fanaberie mojego pupila...moze ktos z was mial podobnie?Prosze o porade,co zrobic?Pozdrawiam i wielkie dzieki za kazda odpowiedz:)
  10. Kurcze,wszystkie wasze porady sa z pewnoscia dobre...tylko ze...wlasnie-jest tu istotny jeden zasadniczy fakt-Rydz jako ze wziety ze schroniska 5 dni temu nie ma do mnie jeszcze zaufania i tu jest pies pogrzebany...wlasnie sprobowalam sposobu z wysmarowaniem tabletki maselkiem i z rozwarciem szczek-no nie da rady,on sie strasznie wyrywa i nawet udalo mi sie wlozyc mu ta tabletke ale on jej wcale nie polknal tylko zaczal sie krztusic wiec musialam go puscic,zdaje sobie sprawe ze nie moge za wszelka cene go do tego zmuszac poniewaz jeszcze nie znamy sie na tyle i wiem ze moglby mnie ugryzc...juz i tak jest wyjatkowo cierpliwym psem...nie wiem czy w takim wypadku czekac az sie do konca zaadaptuje czy moze dalej probowac?Mam jeszcze jednego psa u rodzicow,jednak z nim jest zupelnie inaczej-tez sie co prawda wyrywa w takich sytuacjach ale nie ma z nim wiekszych problemow...a z Rydzem jest ciezko...oj ciezko...a teraz wlasnie slysze jak mu cos charczy w plucach kiedy oddycha i az mi sie serce kraje:shake:musi dostac leki...tylko jak?JAK??
  11. Heheh...tylko taki problem ze moj Rydz tak naprawde toleruje tylko kurczaka z ryzem,probowalam dac mu szynke a on ja wyplul:o...sproboje z tym maselkiem bo juz mi rece opadly-tyle tabletek sie zmarnowalo...co do rozpuszczenia w wodzie to boje sie ze mogloby mu podraznic przelyk bo na ulotce pisze ze lek nalezy polykac w calosci...nie wiem czy mozna rozpuscic...poradze sie weterynarza jak pojde z nim do kontroli...czy ktos ma jeszcze inne,skuteczne sposoby zmuszenia zwierzaka do zazycia tabletki???
  12. Witam, od 5 dni mam psiaka ktorego wzielam ze schroniska,weterynarz stwierdzil u niego kaszel kennelowy i przepisal mu 2 rodzaje lekow-obydwa sa w formie tabletek i TU POJAWIA SIE PROBLEM-Rydz nie chce ich brac-probowalam roznych sposobow:wkladalam tabletki do kawalkow kielbasy,kurczaka gotowanego,robilam kulki z serka topionego z tabletka umieszczona w srodku-za kazdym razem bylo tak,ze 1 raz zjadl a potem juz nie dawal sie oszukac...proboje na sile wlozyc mu lek do pyska ale on z calej sily zaciska szczeki i wyrywa sie,wiec nie ma takiej sily ktora zmusilaby go do polkniecia leku...Co robic???Chcialabym zeby byl zdrowy,jednak nie mam na niego sposobu...Moze wy znacie jakis?Jakie metody stosujecie aby wasz psiak polknal lek???Pozdrawiam:-)
×
×
  • Create New...