-
Posts
3652 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jayo
-
Ciotki.... jak patrze na zdjecia Karli, to marzy mi sie, ze moze jeszcze pare maluchow pojechaloby na domowe tymczasy...:placz: jakies podpowiedzi?????? szczeniory sa zamkniete w kojcu w budynku i socjalizacji raczej nie ma mowy - jak bylismy u nich w niedziele, to byly przerazone wyciaganiem z kojca i ludzmi na otwartym terenie...
-
Wwa - Wyżeł! Pomóżcie piękny,młody pies już MA DOM :)
jayo replied to joaaa's topic in Już w nowym domu
Wizyta umowiona na srode na 15.20 - ale do Marysina niestety. [SIZE="1"](pisalysmy razem z Justyna :-)[/SIZE] Ale nie ma wyjscia - czas mu nie sprzyja niestety.. Jaki sq* go tak zalatwil srutem i dlaczego ?!!!:angryy::angryy: -
[quote name='Kora']Telefon maja dziewczyny jeden jest pewnie do pracy:roll:, reszta do rodziny:angryy:. Trzeba czekac.[/QUOTE] Dzwonil dzis wlasciciel. Rozmawial krotko - bo kupiona karta do automatu mu sie skonczyla... ja glupieje juz w oczekiwaniu na kolejny telefon..:angryy: Nie zdazylismy sie umowic w zaden sposob, nie podal zadnego telefonu, na ktory moge oddzwonic - powiedzial tylko, ze porozwieszal wszedzie ogloszenia i ze go szuka. Ma ksiazeczke ze szczepieniami. Psa do niego ktos przywiozl 3 miesiace temu spod Minska Mazowieckiego. Powiedzialam mu o polamaniach i operacji, powiedzialam, w ktorej lecznicy. O kosztach nawet nie zdazylam - bo to nie bylo najwazniejsze. Podpytalam, co on robil na dzialkach.. pies tam mieszkal przywiazywany na sznurku (to byla resztka tego czegos, co bylo przywiazane do "ciasniejszej" obrozy, bo jak czlowiek stwierdzil - z wiekszej sie uwalnial). Pan go dobrze karmil i zostawial na tych działkach.. Ponoc mial byc dobrze znany na stacji BP - bo "bawil sie z pracownikami". Co prawda pytalam na stacji czyj to pies - ale nikt go nie znal - moze obsluga byla inna niz zwykle. No i nie wiem co mam z tym fantem zrobic. Bede ponownie dzwonic do rodziny tak czy inaczej. Nie wspomne nawet o tym, ze nie wyobrazam sobie dla tego psa opieki i leczenia w tym stanie, jezeli ma wrocic na sznurek :oops:
-
Siedlce.Owczarek Niemiecki Misza ma już swój dom w okolicy Płocka.
jayo replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
aha, i chcialam powiedziec, że tak zacisnela szczeke nasza suka owczarkowata (ani sladu domieszki bulla) - wiec wilki tez tak potrafia. Ale Misza jest tak czy inaczej inny niz wilk... glowe ma raczej od niedzwiedzia :evil_lol: -
Siedlce.Owczarek Niemiecki Misza ma już swój dom w okolicy Płocka.
jayo replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anuka1']Wczoraj rano Hienek mnie ściągnął wcześnie piszczeniem. Pomyślałam, że tata jeszcze śpi (rano Miszkę wypuszcza na sad zawsze tata) i na wpółśpiąca wyszłam z Hienkiem na dwór. Dopiero wtedy zauważyłam, że Misza biegnie razem z Sarą, ale wówczas było już za późno. No i zaczęło się. Miałam już okazję widzieć walkę Hienka z innymi psami. Ale z samym Hienkiem i owczarkiem niemieckim nie byłoby problemu. Mimo wszystko łatwo takie rozdzielić. Jednak Misza pokazał całą swoją istotę bullowatego. KIedy już złapał Hienka za szyję nie było mowy o odciągnięciu. Kto nie miał doczynienia z taką sytuacją, ten nie wie, że nie da się rozewrzeć tak po prostu szczęki bullowatemu, dochodzi do zacisku. Dodatkowo uścisk trwa długo i często potrafią one nie zwalniając uścisku (na tyle by dało się rozdzielić) pogłębiać go, tak jak by chciały udusić przeciwnika. Pierwszy raz Misza złapał Hienka w okolicę szyi. Ja byłam po stronie Hienka i próbowałam rozewrzeć szczękę Miszy, tata był po stronie Miszy i próbował oderwać go od Hienka. Niestety przy zmianie uścisku nie udało nam się oddzielić ich, a drugi uścisk był jeszcze gorszy. Misza złapał Hienka za szczękę. Nic nie dały nasze krzyki ani uderzenia, pies podczas uścisku jest jakby w amoku, zupełnie nie dochodzą do niego bodźce z zewnątrz. W pewnym momencie Hienek zupełnie się poddał, przestał walczyć i już tylko cicho skowyczał. Myślałam, że jest już po psie. Na szczęście Misza w pewnym momencie lekko popuścił i udało nam się jakoś go odciągnąć, a tacie na tyle przytrzymać go bym ja mogła szybko zabrać Hienka do domu. Obrażenia: Hienek rany kłute przy szczęce na łapach - kuleje, ale żyje i zdaje się, że nic istotnego nie zostało uszkodzone; Misza ma rozcięcie nad okiem i opuchliznę, trochę ropieje; ja mam poobijane nogi i wczoraj solidnie odchorowałam ich zetknięcie. Ogólnie jest dobrze bo mam już całkowitą pewność, że jest to owczarek niemiecki i bullowaty (prawdopodobnie amstaff) w jednym. Wyobraźcie teraz sobie, że trafiłby do Pani, która ma 70 lat lub gdzieś gdzie byłby drugi pies. To bardzo silny pies, nie sądzę bym potrafiła sama go rozddzielić z innym psem, a sił i chęci nie szczędziłam i było nas dwoje.[/QUOTE] Jakby sie jeszcze kiedykolwiek zdarzylo - lapcie za nogi tylne psa, ktory ma zacisniete szczeki i podnoscie do gory.. musi puscic. Bicie ani rozwieranie szczeki, ani woda, ani zadne inne zabiegi nie pomagaja raczej w krytycznej sytuacji. Najtrudniej zlapac za nogi, jak psy sie przewalaja, ale reakcja jest w zasadzie natychmiastowa. :((( szkoda Hienka, musial to bardzo przezyc.. bardzo mi zal slicznoty :-( -
Piękny, grzeczny, zdrowy ON, szuka domu juz w swoim domu
jayo replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Wyjątek']A ja czekam na info, co z tym kontem:cool3:[/QUOTE] cos wymysle... -
Wwa - Wyżeł! Pomóżcie piękny,młody pies już MA DOM :)
jayo replied to joaaa's topic in Już w nowym domu
:( mam wyjazdy w ciagu najblizszych trzech dni po swiecie - nie dam rady zawiezc go do weta.. Jak blisko Gajowej jest najblizsza lecznica? Moze uda sie kogos namowic.. -
WYGŁODZONA DOŻYCA- już w nowym, kochającym domu ! :)
jayo replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='basia0607']Odowiadam ! Z uwagi na stan suki i niebezpieczeństwo z tym związane i będąc pewna , że hotel na nią czeka znalazlam tymczas , darmowy . Zapewnilam panią , że przetrzyma dozię pare dni. Moja przytuliskowa wetka miala pojechać do niej i w razie potrzeby podjąć leczenie na nasz koszt. Tymczas jest w Elblągu.[/QUOTE] Czyli jesli nie jedzie do Olsztyna do kliniki - wystarczy ja zabrac ze schronu do Pani na tymczas? Czy nikt nie moze jej przewiezc w obrebie miasta??? -
6 z Kruszewa, po wirusówce, wreszcie w nowych domach
jayo replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
[quote name='marcinmalwa']A mnie kojarzy się ten pyszczek z rasą Amstaf... :diabloti:[/QUOTE] no, bez przesady.... nieudane adopcje przewaznie smuca... ale ta chyba byla udanie nieudana ;-) Ciesze sie, ze Malwa do was trafila :-) -
[quote name='malagos']Z bazarku uzbierało sie 78 zł, jak tylko wpłyną na konto, przeleję jayo albo Esperanzie.[/QUOTE] te Twoje bazarki to jakies cudenka :-) wystawiaj dalej :loveu:
-
[quote name='GameBoy']do piatku mam wazne super wypasione allegro wyroznione, pogrubione i podswietlone chcecie skorzystac?[/QUOTE] Jasne !!! Poprosimy.. Zdjecia beda za pare godzin. Podeslac Ci mailem ?
-
WYGŁODZONA DOŻYCA- już w nowym, kochającym domu ! :)
jayo replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='basia0607']Przed chwilą nagrala mi się na sekretarkę pani u której wyprosilam tymczas dla dożki. Nie wiem co mam jej odpowiedzieć ? Wiecie co ? nie lubię partyzantki ! Powiem jedno, suka jest w wilkim niebezpieczeństwie. Oby nie było tak jak u Pinia który na kwarantannie nie przeżył / byl dla niego dom/, Goliat chory z biegunką i wiele innych psow ! Może być tak, że dozia pójdzie na duży wybieg z sukami a te już robią z nią co trzeba -to się nazywa selekcja naturalna.[/QUOTE] Poniewaz oferowalismy sie z tymczasem, ale na razie sytuacja nam sie lekko pogmatwala i nie damy rady sunie przyjac, czuje sie troche nieswojo z ta sytuacja.. Moge postarac sie pomoc szukac transportu za wszelka cene - ale nie bardzo zrozumialam dokad..? Sunia jest w schronie w Elblagu, tak? A tymczas jest gdzie ? Czy przed tymczasem sunia ma jechac do kliniki na badania? -
[quote name='maciaszek']Pewnie się boi, że go obciążycie kosztami operacji :mad:.[/QUOTE] Jest to mozliwe - ale nawet o to nie zapytal na razie...:shake: Jednak tak przywyklismy do medium, jakim jest internet - ze nie wiemy jak szukac ogloszen inaczej... ;(
-
Piękny, grzeczny, zdrowy ON, szuka domu juz w swoim domu
jayo replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
Dzis byl pierwszy telefon w sprawie Sokola, ale niekoniecznie Pani byla zdecydowana.. Zobaczymy co z tego wyjdzie.. -
POMOCY!! Potrzebny dom natychmiast dla setera. MA DOM :))
jayo replied to joaaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1']super,presonel:) to sa LUDZIE :)[/QUOTE] No wlasnie - wydaje nam sie, ze tam sa rzeczywiscie LUDZIE. I dziekujemy wszystkim LUDZIOM w imieniu ZWIERZĄT :loveu: -
[quote name='Fela']Zanim zadzwonię do lecznicy w sprawie rachunku, muszę wiedzieć dokładnie, kiedy pies opuszcza szpital.[/QUOTE] WYSLALAM SMSA do Feli - POTWIERDZAM JESZCZE TU NA WATKU. DZIS ZABIERAMY PRZYPADKA Z LECZNICY. Pojedzie do hoteliku, bo nie znalazla sie dla niego zadna inna opcja na teraz.. Bedziemy negocjowac jeszcze koszt jego utrzymania, bede wiedziec dzis. Stawka wyjsciowa 30pln jest nie do zaakceptowania :( a musimy go miec blisko - czyli w okolicach Warszawy i pod dobra opieka - psiaka trzeba bedzie skontrolowac co najmniej pare razy - w tym RTG za miesiac. Wlasciciel, o ile nim jest, dalej nie dzwoni.
-
PILNIE DT!!Przerażony Sprocket ze schroniska w Kruszewie. MA DOM :)
jayo replied to joaaa's topic in Już w nowym domu
Dzieki - bannerki sie do podpisu super wpasuja :-) -
[quote name='Fela']W sprawie rozliczeń tego psa oraz w innych sprawach, o których powinnam wiedzieć - proszę o kontaktakt telefoniczny. Nie jestem w stanie i nie będę śledzić wątków na dogo.[/QUOTE] Dzwonilam do Ciebie przed operacja - poinformowalas mnie, ze sprawa rozliczenia w lecznicy i ustalen co do formy i terminow zajmiesz sie sama :-o A sa jakies inne, poza operacja, rozliczenia, ktore Stowarzyszenie moze pokryc ? Piszesz, ze nie ma kasy.. Zadzwonie jutro do Ciebie potwierdzic czy pies opuszcza lecznice - pewnie zostanie podliczony calkowity rachunek - ale zapewne bedziesz o tym wiedziec lepiej ode mnie. Nie wiem, jakie jeszcze sa sprawy, o ktorych "powinnas wiedziec" - jesli znajdzie sie wlasciciel i bedzie chcial pokryc koszty leczenia psa - bedziesz o tym poinformowana niezwlocznie. Plotki, domysly i gdybania zajmuja tylko czas i obciazaja rachunek telefoniczny, nie wnosza nic do sprawy.
-
[quote name='elainfo']jayo czy ten człowiek wie o losch psa i kosztachjego leczenia ,które miałby pokryc...??[/QUOTE] bez szczegolow, ale tak - przekazalam informacje... wlasciciel podobno nie ma telefonu :roll:
-
przyjacielska Kropka w typie amstaffa- szukamy domu!
jayo replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
[quote name='idusiek']Kurdę, własnie dlatego zostawiając psiaka w hoteliku trzeba się nim interesowac, zaglądać.... A kiedy byłaś u niej ostatnio? Jak w ciagu ostatniego miesiąca - to na pewno byłoby widac cos...:roll: Sterylka w tym momencie też odłożona na 2 miesiace przynajmniej...:roll: Shit...[/QUOTE] Jak to dobrze, ze trafilas w koncu na Kropke - bo chetnie poprosimy o pomoc w odwiedzinach w hotelu... Chociaz rzeczywiscie moze trzeba bylo skorzystac z sugestii Feli, zeby zawiezc Kropke do schroniska w Ostrowii - tam na pewno zdazylybysmy zareagowac na czas, bo w koncu jestes tam czesto. Ale mleko sie wylalo - i do calego stada szczeniakow doszedl jeszcze ten jeden.. Miejmy nadzieje, ze na odmiane zadne parwo sie nie przyplata. -
Poprosze Tomka o allegro.... gdzie jeszcze warto wstawic ogloszenia?
-
6 z Kruszewa, po wirusówce, wreszcie w nowych domach
jayo replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aleksandra_B']Znalazłam coś takiego: [B]Dodatkowo z mocy uchwały rady miejskiej z podatku mogą być zwolnieni: [/B][LIST] [*][B]właściciele psów, którzy poddali swoje psy zabiegowi sterylizacji lub kastracji, [/B] [*][B]osoby, które nabyły psa ze schroniska dla bezdomnych zwierząt (na podstawie umowy adopcyjnej). [/B][/LIST]nie wiedziałam o tym pierwszym punkcie. [/QUOTE] Z umowa ze schroniskiem nie bedzie zadnych problemow - poprosze prowadzacych schronisko, z ktorego sa psiaki o przygotowanie umowy na wlascicieli suniek - one w koncu stamtad pochodza :-) -
[quote name='wanda szostek']Zajmę się tym. Potrzebuję trochę czasu. Rozwalił mi się akumulator w samochodzie.[/QUOTE] To niefajnie .. a moje grzechotanie dalej nie naprawione.. A reksie nie moglyby pomoc w transporcie?
-
PILNIE DT!!Przerażony Sprocket ze schroniska w Kruszewie. MA DOM :)
jayo replied to joaaa's topic in Już w nowym domu
nie dostalam nowych fotek jeszcze ...:placz: -
Piękny, grzeczny, zdrowy ON, szuka domu juz w swoim domu
jayo replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
Zapytam Fele, czy to bedzie mozliwe, zeby na nasze Stowarzyszenie zbierac pieniadze.. Cel bedzie jeden podstawowy - operacja - to z rozliczeniem nie powinno byc problemow.