-
Posts
3652 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jayo
-
Szkielet psa juz nabiera ciala we wlasnym domu!! Kinga jest aniolem :-)
jayo replied to jayo's topic in Już w nowym domu
Bosz, wszystko dalej przez niego przelatuje :placz: :placz: Nie wiem co dalej robic, Kinga jeszcze go trzyma u siebie, ale dlugo nie moze i musi odwiezie na DT. Boja sie, ze nie bedzie mial do konca najlepszej opieki, najlepszy bylby dla niego juz dom wlasciwy.. Zalatwia sie na zewnatrz, biegnie szybciutko zrobic kupe do ogrodu, zeby nie nabrudzic :oops: Jest przelagodny. dziewczyny, pomozcie nam moze znalezc dom dla niego - zeby nie musial nigdzie juz na tymczas trafiac :-( :-( -
Szkielet psa juz nabiera ciala we wlasnym domu!! Kinga jest aniolem :-)
jayo replied to jayo's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, jestescie boskie :loveu::loveu: Bartus spokojny jak trusia, w samochodzie wtapia sie w siedzenie i tylko niesmialo patrzy. Biedny, jeszcze cierpi. Skonsultowalismy to, co robione bylo na SGGW i inny wet powiedzial, ze Bartek kwalifikowal sie raczej do operacji czyszczenia jelit, bo ta masa kostna nie bedzie tak latwo sama wychodzic :placz: :placz: I sprawia mu wciaz bol :-( -
A ja tak niesmialo zaproponuje, zeby moze Grzybkowi zmienic imie skoro grzyba nie ma :-) Mnie sie on ostatnio skojarzyl z Trollem :p
-
Szkielet psa juz nabiera ciala we wlasnym domu!! Kinga jest aniolem :-)
jayo replied to jayo's topic in Już w nowym domu
[quote name='Toska']gdzie można wpłacić dla Bartusia ? podajcie nr konta ! głaski dla biedaczka , teraz już będzie dobrze !!! trzymam kciuki za powrót do zdrowia ![/quote] Toska, dzieki.. Wplaty albo na AFN albo na nasze konto bezposrednio: [SIZE=1][FONT=Verdana]Stowarzyszenie na rzecz Bezpańskich Zwierząt "[B]NICZYJE[/B]", [/FONT][/SIZE] [SIZE=1][FONT=Verdana]ul. Sielska 1, 07-300 Ostrów Mazowiecka [/FONT][/SIZE] [SIZE=1][FONT=Verdana][COLOR=red]Numer konta:[/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=1][FONT=Verdana][B]PKO BP 24 1020 1013 0000 0902 0150 0974 z dopiskiem - dla Bartka [/B][/FONT][/SIZE] -
Szkielet psa juz nabiera ciala we wlasnym domu!! Kinga jest aniolem :-)
jayo replied to jayo's topic in Już w nowym domu
Na moich zdjeciach nie widac, jaki jest chudy - moze Kinga zamiesci swoje. Tu juz po wykapaniu z odchodow, ale i tak zapach jest trudny do przyjecia :( [IMG]http://www.tomaro.a.p.pl/zwierzaki/bartek%20004.jpg[/IMG] [IMG]http://www.tomaro.a.p.pl/zwierzaki/bartek%20005.jpg[/IMG] -
Pojechalysmy do schroniska w Ostrowii zrobic zdjecia i obejrzec psiaki. W jednej z bud wypatrzylam schowanego psiaka, ktory nie reagowal na nic, tylko patrzyl smetnie.. Przy probie wyjecia z budy plakal zalosnie.. Dlugo mi zeszlo, zanim udalo mi sie go delikatnie wyciagnac bez sprawiania bolu. Jak stanal na chwijacych sie nogach na moment - zobaczylam wyciekajacy [B]strumien potwornie smierdzacej biegunki [/B]ze szkieletu psa..:placz: Probowal sie wylizywac, nie mogl usiasc z bolu. [IMG]http://www.tomaro.a.p.pl/zwierzaki/bartek%20006.jpg[/IMG] [IMG]http://www.tomaro.a.p.pl/zwierzaki/bartek%20007.jpg[/IMG] Podnioslam go na rece lekkiego jak piorko bojac sie, ze polamie mu kosci. Przywiozlysmy go na SGGW bojac sie, ze odejdzie nam w drodze. Pierwsze ogledziny nie wskazywaly na wirusowke - po badaniu i RTG okazalo sie, ze pies ma [B]przewod pokarmowy zapchany masa kostna od zoladka do odbytu [/B]!!!! Nic nie przyswajal, a to co sie zatrzymywalo na resztkach kosci, gnilo w srodku. Stad niemilosierny smrod. Po lewatywach i kroplowkach troche zaczal sie podnosic, ale poczatek byl przerazajacy. Troche juz udalo sie usunac zawartosci jelit, ale to nie koniec - jeszcze to potrwa. Jak piesiu wydobrzeje, [B]bedziemy szukac domu. [/B]Ale na razie rokowania sa ostrozne. [B]Prosimy o wsparcie finansowe, leczenie nie jest zakonczone. [/B]Poniewaz Bartek, bo tak go nazwalysmy, nie musi na razie byc podpiety do kroplowki - dzis pojechal na noc na przechowanie do KingiW, a jutro mam nadzieje bez komplikacji trafi na dom tymczasowy. Pozniej beda zdjecia od Kingi, mam nadzieje. Piesio bardzo cierpliwy, pozwala robic ze soba wszystko i patrzy z nadzieja na ratunek :-(
-
Kora krwawila i stan byl niestabilny, po podaniu lekow juz dzis bylo lepiej, krwawienie ustalo i niebezpieczenstwo kolejnej operacji sie dosuwa... miejmy nadzieje, ze juz bedzie tylko lepiej. Na razie nie opuszcza kliniki, w ciagu paru dni bedzie juz jasne. Szukamy dla Kory domu !!
-
Do nas sie juz sunia nie zmiesci... :placz::placz::placz:
-
[quote name='gdgt'] Poza tym jest pan chętny na wyjazd do schronu i adopcję małego psa. Ale jeśli postanowi jechać w przyszłym tygodniu, to nie będę mogła mu towarzyszyć - więc prośba do którejś z Was. pan ma transport.[/quote] Mamy na stanie do adopcji w Wawie Dodusia z chora lapa w Otrebusach i Bartka do odbioru jutro lub w sobote z SGGW. Moze nie trzeba jechac do schronu...? Obydwa bardzo fajne.
-
[quote name='gdgt']a czy ktoś wie, jak Kora się zachowuje, gdy zostaje sama w domu?[/quote] Nikt nie wie, bo jeszcze nie zostawala... Jest raczej spokojnym psem, ale nie lubi chyba byc zamykana w jednym pomieszczeniu. Jak jest z sikaniem, nie wiem, trzeba spytac w lecznicy czy utrzymuje czystosc.
-
Dziewczyny, padam na pysk, zdjec nie obrobie juz dzis, zrobilam ich ze 200, nie wiem ktore wyszly. Psow zatrzesienie, dokladnej liczby nie znam, ale stawiam na blizej 170 niz 70. Suki do sterylek sa tam w zastraszajacych ilosciach - dwie sa przed porodem, ale na tyle blisko, ze ich nawet nie probowalam brac :placz: :placz: Rein wyadoptowany. Grzyb to juz wiecie. Reszta jutro. Wracam z SGGW, gdzie po drodze zostawilam zdychajacego malego psa. Pewnie dla niego pojechalam do schronu dzis,tak mnie jakos zebralo. Ma na imie Bartek. Znaczy bedzie mial... jesli wyjdzie z tego. Szkielet obciagniety skora wyciagnelam z klatki, odwodniony, potwornie smiedzaca biegunka -stan zatrucia wynikajacy z zaczopowania przewodu pokarmowego od zoladka do odbytu twardymi kawalkami kosci .... Dostal kroplowe, antybiotyk, przeciwbolowe, pare lewatyw troche zawartosc jelit poruszalo. Ale jest w ciezkim raczej stanie. Nie moglam go zostawic w schronie. Mopcia jest u nas, udalo sie troche obciac nozyczkami dredow, trymer nie dziala :-) Bedzie niestety spala w ogrodzie. Jeszcze czeka ja kapiel i czesanie, a dopiero potem na DT. Zbadana - jest raczej wszytsko OK. dzikuska z niej straszna :-) Samochod mam zasr*(Bartus) i zarzygany (Mopcia). Jest git. Jutro sprawdze, czy jeszcze pracuje.. I cos na deser. Przed zabiegiem: [IMG]http://www.tomaro.a.p.pl/zwierzaki/Mopcia02.jpg[/IMG] I w trakcie: [IMG]http://www.tomaro.a.p.pl/zwierzaki/Mopcia01.jpg[/IMG] [IMG]http://www.tomaro.a.p.pl/zwierzaki/Mopcia03.jpg[/IMG]
-
Nadal rokowania nienajlepsze... Trzymamy kciuki i zbieramy kase, bo nas koszty za chwile tez powala.. Kora/Linda to taka fajna starsza dziewczyna - szukamy jej domu, bo wierze, ze wyjdzie z klopotow :p
-
Grzyb przyjedzie we wtorek do Warszawy. Trzymajcie kciuki, zeby wszytsko sie udalo!!!!
-
Kumpel - zaniedbana pluszowa zabawka znalazł wymarzony dom i miłość u maat
jayo replied to lika's topic in Już w nowym domu
Kumpel ma DOM!!!!!!!!!!!!!!! Maat, dziekuje Ci bardzo za decyzje :loveu: :loveu: Igusie, dzieki za pomoc z transportem i dobre fluidy:-) Wieziemy zaraz Kumpla do Krakowa - akurat i tak musialam ruszyc na poludnie, wiec go od razu zabierzemy. -
1. Dr Marcinski jest na urlopie. Wraca za dwa tygodnie. 2. Rozmowy byly prowadzone ok. dwa tygodnie temu z Pania Manager Katarzyna Kowieska, jeszcze czeka nas spotkanie z dr Teczą - Fela, moze Ty sie podejmiesz negocjacji ? Nie beda pewnie latwe, ja nie mam specjalnie duzych nadziei - bo wszyscy maja aktualnie znizki skasowane, ze wzgledu na zakonczony remont lecznicy, ktory pochlonal im sporo srodkow (taki byl argument), wiec na razie nie stac ich na znizki i dlatego ceny uslug tez nieco podrosly. A platnosci przelewem to tez nie jest w tej chwili latwa sprawa - duzo fundacji im zalegalo wciaz z placeniem, wiec... 3. Uwag do Gagarina w zasadzie specjalnie nie ma - nie ma miejsc idealnych, a ze wszystkich miejsc , dokad zawozimy psy, na razie leczenie wychodzilo najlepiej jesli brac pod uwage jeszcze opieke szpitalna. 4. Nie znam szczegolow przypadku Szamana - nie wiem, kto go diagnozowal, decyzja co do wyboru lekarza rzeczywiscie jest uzalezniona od stopnia skomplikowania operacji. Podalam tylko swoja opinie, takze podyktowana sporymi wydatkami, jakie ostatnio nas obciazyly. Na Bialobrzeskiej tez nie jest zle, a dzis negocjowalam z dr Jagielskim koszt sterylki aborcyjnej sporej suki (na przykladzie Glorii) - dla nas bedzie nizszy niz na Tatarkiewicza.. Ale moze rzeczywiscie spytac rybona?
-
Matkę zabił samochód,wszystkie maluchy w nowych domach
jayo replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Dajcie spokoj, dziewczyny. Nie ma sie o co klocic. Wydaje i sie, ze esperaranza po prostu tak zareagowala, jak ktos Pani Beacie powiedzial, ze tylko ona jest za szczeniaki odpowiedzialna (w sensie kasy na przyklad). Nie sadze, zeby byla w tym jakakolwiek zla wola - zwlaszcza ze Justyna znika na dwa tygodnie na wakacje (jak kazdy z nas kiedys musi odpoczac). Wszyscy w miare mozliwosci pomagamy bardziej jednym, albo drugim. Ja tam nie pomstuje, ze przywiozlam iles psow - i w wiekszosci musze jakos to sama organizowac (podkreslam:w wiekszosci - naprawde kazdy ma cos innego na glowie poza psami rowniez). Jestem do dyspozycji jak bede mogla pomoc rowniez przy szczeniakach, ale mniej aktywnie, bo mamy rozsiane psy w tak roznych okolicach, ze samo jezdzenie zajmuej sporo czasu. -
[quote name='KingaW']Kora nadal nie czuje sie dobrze. Rozwolnienie jej nie opuszcza.... Apetytu nie ma. :-( .Ale mamy się zacząć porządnie martwić dopiero jutro, jeśli apetycik pannie Korze (a właściwie Lindzie, bo tak była nazwana dawno temu, jak trafiła na stronę schroniskową), nie powróci...[/quote] Niech to szlag...
-
[quote name='lika']Dzwoniłam na Gagarina. Koszt operacji ok. 1000 zł - ostateczna cena zalezy od nakładu pracy chirurga. Do tego koszty pobytu - 3 lub 4 noclegi jeśli wszytko będzie bez komplikacji. Potem trzeba przyjeżdżać z psem na kroplówki. Istnieje mozliwość negocjacji ceny za pobyt, bo jest tam leczonych kilka naszych psów. Oni liczą 50 zł za dobę w hotelu za małego psa. Operacja jest droga, dlatego trzeba zrobić przedpłatę. Planowe operacje są we wtorki, środy i czwartki. Pies powinien zostać w szpitalu przez minimum 3 doby po zabiegu. W dniach od 7 do 9 września szpital jest nieczynny więc nie możliwości, aby pies tam przebywał. Z tego względu operacja musi być w przyszłym tygodniu. Wstępnie zapisałam Szamana na wtorek - 28 sierpnia. [B]Trzeba go przewieźć w poniedziałek wieczorem z hoteliku (Budy Michałowskie) do kliniki na Gagarina. Przelew na konto kliniki należy zrobić wcześniej. Kto może pomóc???[/B][/quote] Lika, na razie podjete rozmowy z Klinika na temat znizki skonczyly sie na niczym. Jest aktualnie jedna z drozszych klinik, a nie ma nawet mozliwosci zrobic USG aktualnie - bo jedyny lekarz?technik? wyjechal na urlop. I nie mozna placic PO operacji i zabiegach, jesli chcemy przelewem. O ile nie sa to wyjatkowe sytuacje, wyblagane i przypadkowo "tak wyszlo" Jestem przeciw operacji na Gagarina. Zostawilismy tam ostatnio bardzo duzo pieniedzy (osobiscie swoje zalozylam rowniez), a diagnozy ostatnie nie za bardzo udane tez dopelniaja obrazu (Shippy nie musial byc operowany - gdyby z USG wyniknely wlasciwe wnioski - przeprosili mnie za to, ale....). Dowale jeszcze, bo mnie troche smuta wziela: Shippy mial juz potencjalny dom na ostatnie dni. Na noce z kliniki brala go studentka tam pracujaca, ktora sie w nim zakochala... :(((((((((((((((((((((((((((((( Trzeba jeszcze sprawdzic Bialobrzeska, Tatrkiewicza (dr Batog) i byc moze jesli poczekamy do 3gto - Wojciechowska na pewno z nas nie zedrze...
-
Matkę zabił samochód,wszystkie maluchy w nowych domach
jayo replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Zawiozlam pieniadze na pieluchy, lekarstwo, jedzenie dla maluchow do pani Beaty. Dzieciaki sliczne sa :-)