Jump to content
Dogomania

Arta

Members
  • Posts

    76
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Arta

  1. Historia z wczoraj. Wracam po 16.00 z dzieciakami do domu. Dzieciaki pospały sie w samochodzie. Zajeżdżam pod domu i..... nie ma Luki:crazyeye:. Robotnicy poszli, psa nie ma w garażu, nie wita....szok. Starsza córkę obudziłam, młodsza wtachałam śpiącą, kazałam starszej pilnować małej spiacej i wybiegam szukam Luki. Latam, wołam, ciemno, cisza nic. Nie musze pisać co czułam..... Wracam do domu , za telefon i dzwonię do koleżanki -sasiadki a tam w słuchawce szczek, jazgot itp. itd i jej głos: "jest u mnie". Kamień z serca, przyprowadziła mi ją pół godziny później. Robotnicy poszli, nie zamknęli małej w garażu i moja koleżanka dobra dusza wzieła ja do siebie -a co ma latać po zimnym. Umówiłysmy sie , ze w czasie mojej pracy Luka w ramach mozliwości bedzie przebywać u mojej kolezanki -sasiadki. Krąg ludzi szukajacych domu jest coraz wiekszy.:multi:
  2. niestety żadnego. :shake: nikt nie napisze...:-( nikt nie zadzwoni....:-( Luka czeka nadal na domek.
  3. Witam. Od razu dziękuje za podbijanie wątku. Strawdzałam ewentualny tatuaż. W uszach na pewno nie ma. Próbowałam zajrzeć do pachwin i w przypadku suczyska to ciezsza sprawa;). Po pierwsze strasznie sie wierciła , a po drugi zaczyna się historia taka jak była przy podcinaniu kudeł. Od razu reaguje wzięciem reki w zeby. Nie jest to groźne, ale widać, że musiała mieć jakis chyba uraz zwi ązany ze swoim tyłem. Zresztą dotarło do mnie, ze nigdy nie próbowała sie połozyc aby odsłonic brzuch do głaskania -a z miłości do człowieka dosłownie wskakuje na ręce. Cóż, ja sie nie poddam -zajrzymy do pachwin -tylko może to potrwać pare dni.
  4. Rocky jest zdecydownie psem o instynkcie terytorialnym. Fachowcy kreca sie jeszcze po budowie -podbitka, polbruk - ogrodzenie w połowie pozdejmowane i przez to skazany jest znowu na kojec. Na spacerach wariuje na śniegu, latają z Artą 2 czorty zakręcone. Życie Rockiego jest nudne - ale takie mam zostać ;), zdarzeń i zwrotów kulminacyjnych nie przewidujemy:lol:. Z Luką (psem, któremu daliśmy tymczas) absolutnie sie nie dogaduje. Zresztą tak naprawdę z żadnym psem oprócz Arty. Także obecnie raz spacerujemy z Artą i Luką by zaraz zamknąć Lukę w garażu i śmignąć na spacer z Rockim. Czekam z utęsknieniem stabilizacji -wyprowadzenia sie robotników, znowu ogrodzenia posesji, wyadaptowania Luki i szaleńczych pogoni wzdłuż płotu dwóch zajadłych kundli ;). Internet mam narazie tylko w pracy. Na tym naszym zadupiu jest problem z netem i tym bezprzewodowym - brak zasięgu z play i bluconnect. pozdrawiam.monika
  5. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Hej. Piszę z pracy i jak sie dorwałam to przestać nie mogę.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Luka z psa w pełnej depresji rozkwitła w psa pełnego energii. Ma ja nawet stanowczo za dużo ;).[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jak się zjawiła leżała smętnie zwinięta w krzakach. Obrośnięta, pozalepiana miała na sobie ponad 15cm grubości filc z zaschniętymi odchodami.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]3 dni zajęło mi „wycinanie” pozalepianych kłaków.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Suni nie bardzo się to podobało , zapewne jeszcze bała się –także szło mi to opornie i dała się obcinać na raty. W ciągu paru dni zaczęła ufac na tyle, że wiedziałam , ze moge ją wsadzic do auta i przywieźć do strzyżenia. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Panie w salonie strzygły i kapały Lukę bez kagańca. nie była zachwycona, ale cierpliwie znosiła zabiegi. Co prawda wspinanie się na mnie było na porządku dziennym ale udało się. Efekt widzicie. „Dłużej” psa się nie dało ostrzyc bo to co miała na sobie było jednym wielkim kołtunem. Pchły chodziły po suńce gromadami.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Przyznam się, że nawet nie wpadłam na pomysł aby poszukać tatuażu. Jak wrócę do domu – poszukam, choć wątpię.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Obecnie pełna energii czeka na nowego właściciela.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Odrobaczona, zaszczepiona, odpchlona wypatruje swojego człowieka.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Moja 7 –letnią suke zaczepia przeskakując przez nią do zabawy. Niestety Arta nie jest juz tak przyjaźnie nastawiona –zresztą „broni” dwójki moich dzieci . Kontakty z Rockym to juz porażka. Nie ukrywam, ze ze strony Rockiego – ten gad kochany atakuje wszystko co sie rusza –nawet w kagańcu. Unikamy spotkań obu psów, ale nie zawsze mozna tego uniknąć. Chodzimy z Rokim na spacery (zawsze w kagańcu)– staramy się zawsze „w przeciwna” do rewirów Luky ale suńka podbiega i wtedy to jest sciaganie Rockiego z Lucy. Ostatnio Luka jest zamykana na czas spaceru z Rokim. Obecnie teren nie jest zamkniety, fachowcy walczą z polbrukiem, podbitką. Okolica spokojna, sąsiedzi znają sytuację.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  6. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/bialystok-bouvierka-luka-vel-bogdan-znaleziona-w-oplakanym-stanie-127830/[/URL] to są chyba najciekawsze wiadomości. Mąż sie troche burzył, ale skoro p.Teresa , Kasia, Emila znalazły dom dla Rockiego ;) to i ja znajde dla Luki. Na wariata mieszkamy juz wsdzyscy razem. Rocky ma towarzystwo -na razie z racji tego, ze ogrodzenie znowu zdjete -mieszka w kojcu, Arta w domu a Luka w garażu. O ile z Arta Rocky sie dogaduje to Luka jest wrogiem nr 1. Już miał kontakt z Luką, na szczęcie w nieszczęściu Luka była przed fryzjerem. Teraz akcja : szukamy domu dla Luki.
  7. Witam. Sunia pomieszkuje u mnie w garażu. Jeszcze jak miałam neta w domu (obecnie po przeprowadzce na razie nie) szukałam własciciela, bo najpierw wierzyłam, ze taki pies mógł sie tylko komuś zagubić. Niestety nie. Sunia jest bardzo zywiołowa, lgnie do ludzi, bardzo szybko sie uczy. Byłaby idealnym partnerem dla ludzi młodych, energicznych, lubiących sport.
  8. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Witam. Miałam nadzieje, ze kolejny raz odezwę się jak będziemy już mieszkać w domu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Niestety na razie jeszcze mieszkamy tam gdzie mieszkaliśmy, a do Rockiego jeździmy nadal w odwiedziny. Oczywiście codziennie. Rocky coraz ciężej znosi pożegnania –zaczyna najzwyczajniej piszczeć. Arta , która mieszka z nami w bloku, dopiero po dłuższych namowach wsiada do auta po odwiedzinach u Rockiego. Psy się już zżyły na dobre. Rocky na spacerach szaleje. Parę dni temu zabraliśmy Rockiego na 2 godzinny spacer po lesie i ten biedny już w drodze powrotnej podbiegał przodem – siadał i sprawdzał czy idziemy i czy aby do domu. Na działce – prace wykończeniowe - jeszcze trochę i rodzina będzie w komplecie;) razem mieszkać. pozdrawiam. monika[/SIZE][/FONT]
  9. [IMG]http://img262.imageshack.us/img262/9523/wtrawiegs3.jpg[/IMG][IMG]http://img135.imageshack.us/img135/4263/kibelekwk2.jpg[/IMG] A to kibelek Rockiego . Zawsze odlatuje na pewna odległość i wraca ;) [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/4475/dyziopu3.jpg[/IMG] a to mój Dyzoi, który te4ż chciał byc uwieczniony
  10. [IMG]http://img102.imageshack.us/img102/1999/psioryui8.jpg[/IMG]
  11. [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/6883/2psioruiz1.jpg[/IMG]A teraz troche pofek z poczatku tygodnia ;)[IMG]http://img514.imageshack.us/img514/113/rockylp6.jpg[/IMG] sescja podczas spaceru - i te moje czuby kudlate tak wariowały, ze musialam je uwiecznic chocby komorka [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/2249/czuby2ke2.jpg[/IMG]
  12. Witajcie. Rocky po kastracji doszedł błyskawicznie do siebie. Tak naprawde to chłopak czuje sie jak u siebie. - Troche nas pare razy zaskoczył, ale no cóż - moze z Artą życie było za nudne - a do takiego przywyklismy. Z psa, który był na każde zawołanie a nawet i nie - po zapoznaniu sie z warunkami panujacymi pokazał swój charakterek. Każdy pies jest dla niego wrogiem - nawet w kagańcu potrafi zapedzic sie na czyjąś niedomknietą posesję i próbowac zdominować gospodarza ;). Prawde mówiąc na spacerach to strach go gdzieś sp€ścić ze smyczy bez kagańca - no chyba, ze spacerujemy z męzem. Jego Rocky słucha sie nawet z dość dużej odległości. Nie słucha sie jedynie w przypadku gdy leci witac sie ze mna ;). Dzieci tez juz próbował nam zdominować ( oj było nie wesoło )- . Ale kastracja też za jakiś czas "powinna zadziałać". Na razie chłopak podczas naszych wizyt na budowie ma zakładany kaganiec. Nie oczekiwalismy - grzecznego ułozonego pieska po takich przejsciach i nie ukrywam, ze kiedys przezylismy prawie "załamke" ale konsekwencją i zdecydowaniem - radzimy sobie. A tak wogóle to on szalony , kochany Zbój i wniósł mnóstwo energi do naszego zycia - kto go kiedyś widział - to wie o czym mówię. Pozdrawiam.
  13. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wczoraj (16 kwietnia 2008r) w Klinice Weterynaryjnej przy ul.Wesołej w Białymstoku Rocky stracił swoje klejnoty. Kastrował go lekarz: dr Jaroszewicz – ten sam, który sterylizował Artę. Jak zapewniano mnie zabieg przebiegł sprawnie i bez komplikacji. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Rocky jest jeszcze trochę obolały , co wcale nie przeszkadza mu domagać się pieszczot. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Myślę, że będzie wszystko ok zwłaszcza, że w godzinę po zabiegu juz leciał przywitać się z mężem. Zamknęliśmy go w kojcu – żeby w ramach obowiązkowego „latania” wzdłuz płotu nie nadwyrężył rany. Nie jest zadowolony z takiego obrotu sprawy – ale jeszcze pare dni i znowu bedzie miał do dyspozycji całe podwórko.[/SIZE][/FONT]
  14. Drzewka maja sie całkiem nieźle - więcej mam patyków dookoła drzewek niz samych drzewek ;). Dziś dostał pod opiekę kolejne roslinki : jałowce i migdałki... i był tak szybki, że w momencie zasypywania dołka z jałowcem podszedł podniósł nogę i oblał mi rękę. Byłam tak tym zaskoczona, że nawet nie zareagowałam... A tak wogóle, żyjemy sobie pomalutku, Rocky pilnuje nam działeczki , tak, że jak sa pracownicy (kiedy pracują siedzi w kojcu) to nawet na spacer go ciężko wyciągnąć - bo kręcą sie jacyś obcy po jego terenie.
  15. Rocky juz lata po całej działce i pilnuje tak, że przeniósł się (oczywiście pod daszek) w miejscu gdzie będą schody do domu na przeciwko bramy wjazdowej. Buda jest za daleko ;) mimo, że ma cały czas kojec otwarty. Dzis sadziliśmy pierwsze drzewka i mam nadzieje, że jak przyjade jutro na działke to będą w tym samym miejscu. Kolejna sesja zdjeciowa dopiero za jakiś czas - roboty jest tyle, że nie wiem w co łapki mam wsadzić.
  16. A teraz ciekawostka : wśród nielicznych sąsiadów jestem tą "sąsiadką od bliźniaków" zgadnijcie dlaczego?
  17. A tu kolejna wizyta - tym razem z rodzinką. [IMG]http://img329.imageshack.us/img329/6855/wgabikz5.jpg[/IMG] Oczywiście obowiązkowe głaskanko od Gabi [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/2263/wpikaeu1.jpg[/IMG] ...a tak rzucamy piłaczki... i ringiem też sie bawimy...[IMG]http://img214.imageshack.us/img214/1504/wringops8.jpg[/IMG] albo zbiorowo grzebiemy w glebie.. [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/9050/wwszyscck2.jpg[/IMG] a zdjęć jak Rocky pogonił listonosza nie mam ;)
  18. [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/7710/zktototq1.jpg[/IMG] A tutaj wracamy z pierwszego spacerku bez smyczy... dorwałam koleżanke, aby zrobiła mi z psiakami fotki ;) [IMG]http://img135.imageshack.us/img135/9383/zdogrybrzuchemsk8.jpg[/IMG] A tutaj cieszymy sie z tarzanka w kepkach trawy [IMG]http://img146.imageshack.us/img146/4536/zportretkz9.jpg[/IMG]
  19. Witam. Co do kastracji to może pozwólmy psu , którego mam od 2 tyg aby uwierzył w nas, że nie zrobimy mu krzywdy. Musi byc cieplej, przeciez jest na podwórku i w kołnierzemj do budy to raczej nie wejdzie, a skazywać go na spanie na ziemi w zimnie i deszczu nie mam zamiaru. Obiecałam p.Teresie, ze chłopaka wykastruję i dotrzymam słowa.
  20. postaram sie nadrobic zaległości , ale tak sie składa, ze najczęściej jadę z dzieciakami lub najmłodszym i jakos czasu brakuje na robienie zdjęć , a Rocky też pozować za bardzo nie chce ;)
  21. Rocky na dobre się już zadomowił. Dziś byliśmy pół dnia na działce i tak biedny się zganiał, że potem na koniec grzecznie wszedł do boksu i nawet na pożegnanie nie stawał łapami na siatce. Oczywiście starsza córka ma zaklepane , że Rocky jest jej ;). Dziś młodsza córka miała uciechę, w końcu ktoś się bawił z nią piłeczką – Rocky szalał tam i z powrotem – przynosił piłkę , a ze gleba czarna i miejscami wilgotna to sobie wyobraźcie jak wyglądał finał. Troche obawiałam się zabaw szaleniec energiczny Rocky – dwuletnie dziecko ale bezpodstawnie. Wykazuje 100% delikatności do dzieci. Na spacery śmigamy już od poniedziałku bez smyczy. Komend nie trzeba mu powtarzać – pies ideał ...na może gdyby jeszcze nie obsikiwał nam domu wewnątrz... Liczę , że to się zmieni jak pojawia się okna i dzrzwi i może trochę będzie inny zapach niż na podwórku. W żarełku już zaczął przebierać. Domowe zupki z wkładką mięsna owszem a sucha karma to już nie zawsze. Hi hi hi – wprowadzamy modę na takie same psy. Koleżanka przybiera się też do zakupu identycznego pieska jak ma. ;)
  22. Hura!!! Udało mi się ! Yona jesteś wielka!!! A tak właśnie Rocky zachęca Gabi do drapanka. Wystarczy chwila aby sie zatrzymała i Rocky fik i leży w nogach kołami do góry.. przyznam się, że zazdrosna jestem...
  23. [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/226/rockylezy63bw6.jpg[/IMG]
  24. [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/mg221.imageshack.us/img221/226/rockylezy63bw6.jpg[/IMG]
  25. Yona dzieki za wstawienie zdjęć.
×
×
  • Create New...