-
Posts
492 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BabyCakes
-
[QUOTE]BabyCakes - skąd masz tą resztę puszek? Kurcze, nam też by się przydała dodatkowa jakaś Ręczniki narazie są w pufie, druga część zabawek (te które sie nie mieszczą w puszcze) w drugiej pufie, a niektóre się walają po podłodze jako te "codzienne".[/QUOTE] Jakos tak... "uzbieraly sie" :lol: 3 dostalam kupujac karme w sklepie, 2 mam z krakvetu - jeden przyszedl lekko uszkodzony (nie da sie go szczelnie zamknac, wiec na przechowywanie karmy sie nie nadaje), wiec musialam zamowic drugi. Zabawki "udostepniam" Truniowi rotacyjnie :lol: Wydaje mu sie, ze dostaje cos nowego i przez kilka godzin biega po mieszkaniu z "odzyskana" zabawka. Mamy chyba wszystkie pluszaki dostepne w Ikea ;) Niestety (a moze na szczescie? :evil_lol: ), moj pies nie niszczy zabawek i wlasciwie nie mam czego wyrzucac, a lubie kupowac nowe, wiec troche sie tego nazbieralo :roll:
-
[QUOTE]Jeśli będzie to hodowca ma prawo wystąpić do cywilnego (?) - ze wzgląd na złamanie umowy.[/QUOTE] A wloczylabys sie po sadach z takiego powodu? :cool3: Czy problem z wystawieniem takiego psa (oczywiscie poza faktem zlamania postanowienia umowy, ale to chwilowo pominmy) lezy w tym, ze "swiat" dowie sie, ze w danej hodowli urodzil sie nieladny/wadliwy pies? :roll: :diabloti: To chyba zadna tajemnica, ze wszedzie zdarzaja sie takie psy?
-
[QUOTE]Mam psa rasy u którego socjalizacja jest bardzo ważna, próbuje go zabierać na miasto , niestety w mojej wsi nie ma zabardzo warunku na socjalizację. Łapie się wszystkich sposób, bo pies jeszcze jest młody[/QUOTE] Co kto lubi :roll: Mysle, ze socjalizacja jest ogromnie wazna w przypadku kazdej rasy. Moj pies nigdy nie byl na wystawie "w odwiedziny", a nie ma brakow socjalizacyjnych :cool3: Kazdy robi tak, jak uwaza za stosowne, dla mnie zabieranie niezgloszonego psa na wystawe (zwlaszcza halowa) jest zwiazane z niepotrzebnym zmeczeniem u obu stron. Moj pies wiekszosc czasu spedzonego na wystawie przesypia w swojej klatce. Nie wyobrazam sobie spacerowania z nim przez pol dnia w tloku (w Rzeszowie - poza korytarzami - jest dosc tloczno) i halasie. Trudno ogladac inne psy, jezeli jest sie zajetym swoim.
-
[QUOTE]Tzn mam dwa - w blaszanym jest karma, a w plastikowym wiórki od weteranki-świnki morskiej (która btw che pobić rekord guinessa w najdłuższym świnkowym życiu ) i Doca zabawki[/QUOTE] Nie mow mi o swince! Z calym szacunkiem dla tych zwierzatek, ale to potwornie zlosliwe bestie - przynajmniej moja taka byla :eviltong: Swinke dostalam zamiast psa (byly tez chomiki, psy na baterie i rozne inne ciekawe wynalazki :p az w koncu pojawil sie pies) jako przedszkolak - darlo sie to okrutnie, szczegolnie na moja Mame. Ogolnie gryzonie sa dla mnie zbyt malo kontaktowe, wiecznie chodzilam z pogryzionymi lapkami :mad: Ja mam cala kolekcje pojemnikow na karme :evil_lol: W jednym leza psie reczniczki i drybedy, w drugim i trzecim karma (wiekszy stoi w pokoju-graciarni, mniejszy w kuchni), w czwartym zabawki, piaty chyba jest pusty :cool3:
-
[QUOTE]Ale do M-ka jeszcze nie dotarło A do Doroty, do W-wy juz tak... Ej, no Malbork maja gdzieś chyba[/QUOTE] Ten sklep, o ile pamietam, ma siedzibe w Wwie, wiec do Doroty mieli jakby blizej ;) Moje skrzydla dotarly po jakichs 3-4 dniach od zamowienia. Leza na stole w salonie i strasza gosci :diabloti: (musialam niestety zabrac je z balkonu, bo koszmarnie wieje) A wszystkie inne aporty (w tym futerko z krolika) skladuje w pojemniku na karme, w ktorym trzymam rowniez zabawki - oczywiscie laduja tam wysuszone po spacerze.
-
[QUOTE]A jak to jest z psem nie zgłoszonym na wystawę ? Wpuszczą mnie razem z psem ?[/QUOTE] Formalnie jest to zabronione, ale jak wiadomo Polak potrafi, wiec sa sposoby na wejscie z niezgloszonym psem (na niektorych wystawach wlasciwie nie ma z tym zadnego problemu). Tyle, ze nie bardzo rozumiem po jakiego grzybka chcesz sie pchac z psem do zatloczonej hali, skoro go nie wystawiasz :roll:
-
[QUOTE]A na miejscu biletow nie mozna kupic czy lepiej przez net?[/QUOTE] Pewnie mozna, ale podejrzewam, ze sa kolejki. Wedlug mnie wygodniej przez internet. Bilety przysylaja do domu :cool3:
-
[QUOTE]Czy ja dobrze widze, że ta gęś jest plastikowa...[/QUOTE] Nie wiem, nie mialam okazji "pomacac" :cool3: Ale wydaje mi sie, ze jest zrobiona z pianki, tak jak niektore dummiki.
-
[quote]Przymocować?[/quote] Na przyklad przywiazac, tak jak tutaj: [url]http://www.freeweb.hu/esterhazy-kennel/honlapgaleria/06mambo/imagepages/image36.html[/url]
-
[QUOTE]A co to takiego pierwszy raz słysze...[/QUOTE] Takie cus np. [url]http://www.romneys.de/dead-fowl-dummy-canada-gans.1078.html[/url] To akurat ges :roll: ale sa tez kaczki, bazanty, ze zwisajacymi glowkami i z nieruchomymi. Do wyboru, do koloru :lol: Nie wiem czy to dobry przyrzad do treningow, slyszalam rozne opinie, ale chyba jak sie sama nie przekonam, to nie dadza mi spokoju :cool1:
-
Jak nas zamodruje, to przeniesiemy sie najwyzej w otchlan wiecznosci czy w co tam kto wierzy :diabloti: - to a propos offa w poprzednim watku :evil_lol: Na szkoleniu znam sie niestety jeszcze mniej niz na eksterierze :eviltong: , ale madrzejsi ode mnie mowia, ze warto zaopatrzyc sie w zapach i zamierzam takowy zakupic przy najblizszym przyplywie gotowki. Kusza mnie tez sztuczne kaczki - ale drogie to ustrojstwo :( i inne "zabawki". Na razie bawimy sie dummikami, od wielkiego dzwonu przechodzona skorka krolicza (widoczna na zdjeciu w avatarze) czy skrzydelkiem. Ale w sumie dla mnie najwazniejsze jest teraz to, zeby Trunio podnosil wszystko, co pancia kaze podniesc - to dla niego nie jest niestety takie oczywiste :shake: wiec kaze mu aportowac rozne dziwne przedmioty
-
[QUOTE]Kto to Bisz? Tak katalogowo[/QUOTE] Stravinsky Oligarchia :p
-
Mam te skrzydelka i problemem dla mnie jest to, ze zostaly potraktowane jakims garbnikiem (chyba) i smierdza jak stare futro :( Sadzilam, ze beda po prostu ususzone. Wietrza sie chyba od miesiaca na balkonie, ale smrodek jest nadal :shake: No i zeby dobrze lataly, trzeba je do czegos przymocowac, bo sa lekkie i do rzucania na konkretne odleglosci sie nie nadaja. Ps. Magda, ja sie nie jeze! Ja sie szeroko usmiecham :lol: , slowo pisane niestety najczesciej nie oddaje emocji tak, jakbysmy chcieli :shake:
-
[QUOTE]To kiedy zaczynasz z tą zpiszczałką? Trzeba się zabezpieczyć w nauszniki[/QUOTE] Wezme konkurecje z zaskoczenia :diabloti: :cool3: :cool1: A tak na serio, to nie wiem, bo jeszcze nie zaplanowalam wystaw, ale w Polsce raczej nie bedziemy sie czesto pokazywac, prawdopodobnie rzadziej niz w zeszlym roku (w 2006 odwiedzilismy 7 polskich wystaw). [quote]chodzi o respektowanie regulaminu jako całości, a nie tylko wybranych fragmentów[/quote] O ile kwestia wydania metryki wraz ze szczeniakiem nie budzi w regulaminie watpliwosci, o tyle zdanie na temat (nie)przeszkadzania wystawcom mozna interpretowac na wiele sposobow. Nie uwazam, zebym lamala regulamin faszerujac MOJEGO psa watrobka na ringu :roll:
-
[QUOTE]"prowadzenia psa w sposób nie przeszkadzający innym wystawcom"[/QUOTE] No coz, kwestia interpretacji. Moze zamiast psioczenia na innych wystawcow nalezy poszukac problemu w swoich relacjach z psem? Ja tak bym wlasnie zrobila, gdyby moj pies interesowal sie na ringu cudzym patykiem, zarciem czy zabawka (jeszcze mi sie to nie zdarzylo, co nie oznacza, ze sie nie zdarzy), a nie mna i tym, co mam w rece/kieszeni/gdziekolwiek indziej. Btw, w Poznaniu kupilam piszczace ustrojstwo - przeznaczone na wystawy. I uwaga: zamierzam uzywac :diabloti:
-
[QUOTE]szukam dobrej duszy ktora pomoze załatwic bilety na wystawe i nocleg[/QUOTE] Bilety mozna kupic przez internet, a noclegi zalatwia preznie dzialajace Birmingham Convention Bureau: [quote]The Birmingham Convention Bureau offers a free hotel booking service with allocations of bedrooms being held specifically for Crufts visitors and exhibitors. Telephone: 0121 202 5005 Fax: 0121 202 5123 e-mail: [email]bcb.accommodation@marketingbirmingham.com[/email][/quote] Ja niestety w tym roku nie lece na Crufta :( Ale moze odwiedze inna angielska wystawe :cool3:
-
[QUOTE]Najlepiej by było jakby sam włąsciciel hodowli się wypowiedział i wyjaśnił dlaczego sprzedał szczenię bez metryki i złamał regulamin zkwp[/QUOTE] Na to bym nie liczyla :lol: Ale jesli jednak zdarzy sie cud, to skorzystam z okazji i zapytam raz jeszcze, tym razem tutaj: dlaczego deklaracje, ktorych podobno bylo ponad 100, nie zostaly zlozone do ZK i w zwiazku z tym nie powstal klub GR??? [quote]nie wytykając potknięć reszcie świata.[/quote] To pewnie kwestia semantyki :cool1: , ale dla mnie to nie jest "potkniecie". To jest celowe dzialanie - mozna sie tylko domyslac w jakim celu (a przyznam, ze trudno jest mi odnalezc wsrod nich jakis szczytny, ale moze to tylko kwestia mojego wrednego charakteru :diabloti: ). Wydanie metryki naprawde nie jest kwestia ustalen. Hodowca wydaje ja razem ze szczeniakiem, bez wzgledu na to, za ile to szczenie sprzedaje i czy nabywca chce te metryke dostac, czy nie. [quote]że pies obok nie napadnie na Tolutka (a już dwukrotnie miało to miejsce), aby wystawcy nie wnosili na ring worów mięcha, piszczących piłeczek, patyczków[/quote] Niestety, samce (zwlaszcza te kryjace) rzadko kochaja swoich "rywali" i spiecia sie zdarzaja. Inna rzecz, ze obowiazkiem wlasciciela/wystawcy jest pilnowanie psa, zeby zminimalizowac prawdopodobienstwo takich wydarzen. W czym przeszkadza Ci to, ze ktos wystawia psa na smakolyki czy zabawke?
-
[QUOTE]Wszyscy krzyczą o przepisach, czystości rasy itd. po czym na ringach ogladąmy psy z wszczepianymi jądrami, operowaną dysplazją, silikonem ładowanym pod oczy, farbowane, napuszane, smarowane zapachem suki w cieczce i co kto jeszcze wymyśli. [/QUOTE] Tak z ciekawosci: ile znasz psow z implantami zamiast jader i silikonem pod oczami? "Opowiesci dziwnej tresci" mozna uslyszec wszedzie, ale chodzi mi o konkretne przypadki. Nie twierdze, ze tego nie ma, ale musze przyznac, ze nie znam zadnego takiego psa (albo wydaje mi sie, ze nie znam :eviltong: ). Prawda jest taka, ze hodowca jest zobowiazany wydac metryke wraz ze szczeniakiem. Mozesz podac argumenty przemawiajace za wstrzymaniem metryki przez hodowce w takim przypadku? Nie chodzi mi tu o umowe, uzgodnienia poczynione w tym konkretnym przypadku. Chodzi mi o argumenty, ktore pozwola uwierzyc, ze zlamanie regulaminu mialo w takiej sytuacji jakis sens. Skoro tak bardzo bronisz postepowania hodowcy, to chyba stoja za tym jakies przeslanki? Szczerze powiedziawszy niewiele mnie obchodzi, co kto robi swojemu psu (o ile go nie krzywdzi) i dopoki takie psy nie sa rozmnazane, to zupelnie nie przeszkadza mi wystawianie dysplastykow (operowanych czy nie), "napuszanie" siersci tym bardziej - niech "rzuci kamieniem" ten, kto nie probuje zatuszowac wad swojego psa za pomoca odpowiedniego strzyzenia, ukladania wlosa czy handlingu :evil_lol: Pomijajac oczywiscie tych, ktorzy maja psy bez wad :evil_lol: Inna rzecz, ze zyjemy w kraju, w ktorym chyba nie warto w ogole otwierac buzi na pewne tematy. Ktos powie, ze jego pies jest chory i niechybnie wkrotce ten pies zostanie nazwany mutantem czy pomylka :crazyeye: Nie powie, a gdzies sie "wyda" - wlasciciel zostanie okrzykniety oszustem bez wzgledu na jego intencje - bo ktoz chcialby je poznac, skoro "lud" juz osadzil? :diabloti:
-
[quote]rodzice mogli być zdrowi, bo żeby pies zachorował musza się spotkać dwa takie same geny, a każde z rodziców moze przekazać jeden[/quote] Rok temu rozmawialam z psim kardiologiem na temat dziedziczenia SAS i uslyszalam, ze nie poznano jeszcze mechanizmu dziedziczenia tej choroby. Czy wiadomo z jakiego powodu opuscil ten swiat Igo z Zaglebia? To pies z takiego samego skojarzenia jak Bazyl. [quote]Zaświadczenia o stanie serca psa, wydaje się na rok[/quote] Jestes pewna? SAS jest wada wrodzona, wiecej informacji na temat tej choroby mozna znalezc w vetserwisie : [url]http://vetserwis.pl/sas_pies.html[/url]
-
Moj pies jest pod opieka lekarzy z kliniki Therios - mam do nich tylko okolo 40 km :cool3: Odwiedzilam chyba wiekszosc duzych i dobrze wyposazonych lecznic w regionie (Krakow i okolice) i od 2 lat jezdze wlasnie do Myslenic. Poza tym, ze klinika dysponuje sprzetem do wykonywania przeroznych badan (dla mnie to duzy +, ze nie musze nigdzie zaiwaniac, zeby wykonac dodatkowe badania, a wyniki badan krwi czy kalu sa od reki), lekarze sa na biezaco z nowinkami i maja duzo cierpliwosci do takich jak ja upierdliwcow :evil_lol: Nie wspominajac o tym, ze moj pies za kazdym razem wyjada chyba cale ciasteczkowe zapasy :diabloti:
-
[quote] ja wiem...zlosliwa jestem...ale zawsze mnie tym rozbawisz Asekuracja pelna Niestety juz sie znasz...wypowiadasz swoje zdanie, wiec juz chyba niepotrzebny ten zwrot?[/quote] Jestes zlosliwa, o tym juz nieraz sie przekonalam - choc akurat tu nie widze zlosliwosci. Ale skoro Ci to poprawia humor... :lol: Nie napisalam nic na temat urody tego psa, stwierdzilam fakt, ze nie robi oszalamiajacej kariery wystawowej - a to z moja opinia nie ma nic wspolnego. Nic a nic :eviltong: I - niestety - NIE znam sie. Jeszcze :cool3: Jeszcze a propos jednej z Twoich wczesniejszych wypowiedzi: [quote]Czasem da sie wyluskac jakies interesujace zwierze... nie musi byc w naszym guscie ( ale gustibus non...itd) ale nie ma wad anatomicznych[/quote] Zawsze mi sie wydawalo, ze taki pies sie jeszcze nie urodzil, chociaz w Polsce wszystko jest mozliwe :diabloti: Istnieje oczywiscie mozliwosc, ze nie wiem, co to jest wada anatomiczna, dlatego prosilabym o wyjasnienie.
-
[QUOTE]A po trzecie anonimowa krytyka i obrażanie osób na forum jest zabroniona- jak ktos ma ochotę proszę sie podpisywać imieniem i nazwiskiem. TO JEST OSTRZEŻENIE!!!![/QUOTE] Proponuje takie "ostrzezenie" wysmazyc w watku na temat sedziow - tam mozna pluc anonimowo, ile wlezie i na kogo wlezie? To mnie zawsze zadziwialo na dogomanii - nie mozna napisac, ze jakis wet spartolil robote, ale o tym, ze sedzia glupi, ze sie nie zna, ze ocenia nie tak, jak powinien, to juz mozna sobie anonimowo popisac... A poza tym... kto tu kogo obraza? Jezeli ktos chce miec pewnosc, ze jego zgloszenie dotrze - trzeba wyslac je listem poleconym. Z faksem bywa bardzo roznie, sama nie raz i nie dwa odbieralam zupelnie nieczytelne pisma przeslane faksem. Iwa - w pelni sie z Toba zgadzam :p wina lezy po obu stronach. Inna rzecz, ze oddzialy ZK czesto traktuja wystawcow i swoich czlonkow jak zlo konieczne, ale coz, ja z tego powodu plakac ani zloscic sie nie bede, zlosc pieknosci szkodzi :evil_lol:
-
[QUOTE]Ale nie na nasze ringi, a raczej nie do naszych sędziów...[/QUOTE] A na jakie? Bo w Niemczech - gdzie mieszka - tez nie robi furory :roll: Nie wypowiadam sie na temat urody tego psa, glownie dlatego, ze sie nie znam, ale zaciekawilo mnie to, co napisalas.
-
[QUOTE]Bardzo mi sie podobal Aricons - ale tu charakter go zupelnie kasuje. Szkoda.[/QUOTE] A co u niego nie tak z charakterem? Raz bylam z nim na jednym ringu (zreszta ma przemila wlascicielke) i jedyne, co rzucilo mi sie w oczy, to powarkiwanie na inne samce. Poza tym byl radosny i skupiony na wlascicielce, ale to bylo w lipcu ubieglego roku, a wiec daaawno temu :roll:
-
[QUOTE]chyba hoduje pon'y bo z takimi widziałam go we Wrocławiu, [/QUOTE] Hoduje PONy, cavaliery, labki i boston teriery z przydomkiem Sylena.