Jump to content
Dogomania

BabyCakes

Members
  • Posts

    492
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BabyCakes

  1. [QUOTE]Na chwilę obecną jest 48 zgłoszeń[/QUOTE] To jakby malo :roll:
  2. Gratulacje dla zadowolonych :razz: Mozna prosic o wyniki? :cool3:
  3. [QUOTE]Przekraczając dozwoloną prędkośc godzisz się nie tylko na to że zapłacisz przewidziany za ten czyn mandat, ale również na to że nie zdążysz wyhamowac i zabijesz psa lub dziecko które Ci nagle wyskoczy przed maskę. Wina będzie obopólna podobnie jak w przypadku zastrzelenia psa biegającego po lesie a nie wykazującego objawów zdziczenia. Tylko czy mozna porównywać dziecko do psa???[/QUOTE] Mars, nie zaprzeczysz chyba, ze przepisy mowia wyraznie: strzelac mozna do psa, ktory wykazuje oznaki zdziczenia. Nie wiem, czy prawo stanowi o tym, co robic w razie watpliwosci (na logike: odstapic od zastrzelenia psa). Prowadzenie samochodu generalnie wiaze sie z ryzykiem pozbawienia kogos zycia, nawet przy jezdzie zgodnej z przepisami, ale czy to oznacza, ze nie nalezy wsiadac do auta? Potracilam w swojej "karierze" kierowcy dwa psy i kota - akurat wtedy nie lamalam przepisow, bo jechalam prawidlowo (we wszystkich trzech przypadkach ok. 50 km/h w terenie zabudowanym), przepisy "zlamaly" zwierzeta, bo wtargnely na droge. Jezeli potrace czlowieka czy zwierze jadac z niedozwolona predkoscia, to w okreslonych okolicznosicach poniose za to stosowna, przewidziana przepisami kare. Puszczajac psa w lesie godze sie na kare, ale - o ile mi wiadomo - przepisy przewiduja kare grzywny, nie kare smierci dla mojego psa. Nie rozumiesz tego, ze mysliwemu w swietle prawa po prostu nie wolno zastrzelic takiego psa? To nie jest wypadek przy pracy czy przypadek, to swiadoma decyzja takiego mysliwego. Przypadki zastrzelenia psow bedacych na spacerach z wlascicielami dowodza, ze mysliwi maja przepisy w glebokim powazaniu i to wlasnie mnie boli. edit: To moze nie brzmi zbyt logicznie, bo tak samo mnie nie wolno przekraczac predkosci na drodze (i wlazic na droge w miejscach niedozwolonych), jak mysliwemu strzelac do psow, ktore nie wykazuja oznak zdziczenia. Jedno i drugie sie zdarza, zaluje tylko, ze wyobrazni czesto brakuje zarowno kierowcom, jak i mysliwym. Nie wiem, kto ma prawo sciagac kary od spacerowiczow lamiacych przepisy, ale chyba korzystniej byloby zgarnac pare stow za mandat niz "puknac" Bogu ducha winnego burka? Nie jestem przeciwna mysliwym jako takim i ich hobby (sama mam psa mysliwskiego, ktoremu zdarza sie cwiczyc na martwych zwierzakach, jem mieso i tak dalej), jestem przeciwna ludzkiej glupocie, brakowi wyobrazni i okrucienstwu. A takze temu, ze mysliwy w konfrontacji ze zwyklym spacerowiczem i jego psem ma zdecydowanie wiecej praw.
  4. [QUOTE]Wiem o tym wszystkim, ale równocześnie nie mam niewyczerpalnego budżetu przeznaczonego na psiaka... Moja kuzynka hodowczyni- ale nie tej rasy, co (mi) trzeba, której psy też "należą" do dogoterapii, wyjaśniła mi mniej więcej sposoby doboru szczeniaka.[/QUOTE] Pieniadze na kupno psa nie sa chyba problemem - zawsze mozna odlozyc, pozyczyc, poczekac, poprosic o rozlozenie na raty... sposobow jest mnostwo. Tak jak pisze Gazus - wstrzymac sie z zakupem szczeniaka do czasu uzbierania odpowiedniej kwoty, odkladajac tyle, ile kosztuje miesieczne utrzymanie goldena (swoja droga, fajnie byloby, gdyby utrzymanie psa kosztowalo mnie 200zl/miesiac, ale nijak nie moge sie w takiej kwocie zmiescic :diabloti: ). Wybor szczeniaka na podstawie samodzielnego sprawdzenia to jedno, mnie jednak wydaje sie wazniejsze wybranie hodowli, w ktorej hodowca bedzie dobrze znal swoje szczeniaki (a to wcale nie takie oczywiste) i bedzie potrafil wskazac takiego, ktory wykazuje pozadane przez nas cechy. Oczywiscie, moze sie zdarzyc, ze najlepsze szczenie okaze sie rowniez tym najtanszym, ale - jak juz pisalam - cena nie powinna stanowic kryterium wyboru.
  5. [QUOTE]No cóż nie jest tez tak do końca - że nie jest karalny nieuzasadniony odstrzał. Ostatnio gdzies w Polsce była sprawa związana z zastrzeleniem psa w lesie na oczach właściciela.[/QUOTE] Oczywiscie, ze mysliwy nie ma prawa zastrzelic mojego psa, gdy ten jest ze mna na spacerze. O ile mi wiadomo, mysliwym wolno strzelac jedynie do zwierzat zdziczalych - a na takiego moj zadbany golden w jaskrawopomaranczowej obrozy z pewnoscia nie wyglada. Powiedz mi jednak, co mi z tego, ze jest to czyn karalny, jezeli mysliwy zastrzeli mi psa? Oczywistym jest fakt, ze w takiej sytuacji (odpukac, wypluc i takie tam) nie spoczelabym, dopoki taki czlowiek nie pozalowalby, ze kiedys postanowil zostac mysliwym i uprzykrzylabym mu zycie jak to tylko mozliwe, ale psa mi to nie zwroci, a to on - a nie przepisy, moje prawa, chec zemsty itp. - jest dla mnie najwazniejszy. Mnie chodzi o jakies - zludne, ale jednak - poczucie bezpieczenstwa. Puszczajac psa w lesie godze sie na kare, jaka za to przewiduja przepisy (podobnie jak przekraczajac dozwolona predkosc nie mam nic przeciwko mandatowi i punktom karnym, gdy zdarzy sie, ze zlapie mnie policja - moje ryzyko) - ale nie na strzelanie do niego. Nawet jesli zastrzelona przez mysliwego wyzlica Neli, czarny cocker w czerwonej obrozce czy goldenka nieopodal ogrodzenia to odosobnione przypadki, to jest dla mnie skandalem fakt, ze cos takiego w ogole ma miejsce.
  6. [QUOTE]lać czy uciekać[/QUOTE] Tez mi dylemat... najpierw zlac, potem wiac :evil_lol: Tak na serio, to dla mnie jest to bardzo, bardzo przykre, ze nie moge wyjsc spokojnie z psem na spacer, nawet do wlasnego (!!!) lasu. A jesli nie zycze sobie mysliwych na wlasnym terenie, musze w tym celu podejmowac kosztowne kroki... A nie powinno byc tak, ze to mysliwi staraja sie o pozwolenie na polowanie na terenach stanowiacych prywatna wlasnosc???
  7. [QUOTE]Jednak mam na to sposób: zapisz się do koła łowieckiego które "działa" na Twoim terenie - kolega koledze pewno psa nie zastrzeli ( a chyba przymusu udziału w polowaniu nie ma, więc poza składką nic nie tracisz- wyjdzie taniej niż ogrodzenie i sarny się pożywią[/QUOTE] Byc moze sie myle, ale do kola lowieckiego nie mozna chyba tak po prostu przyjsc z ulicy i sie zapisac. Ale to wiem jedynie ze slyszenia. Sama nie probowalam, wiec nie wiem, jak to dokladnie jest.
  8. [QUOTE]Adekatosy nic nie zgłosiły do żadnej klasy.[/QUOTE] Co Wy macie z tymi Adekatosami? :roll:
  9. [QUOTE]A czy pieski nie mogące być wystawiane, i, co za tym idzie, hodowlane, są tańsze? Czy można kupić takiego, np. z załamanym ogonkiem? Ja na przykład chcę psa do dogoterapii, nie zależy mi na tytułach...[/QUOTE] Chcesz psa do "zadan specjalnych", ja bym sie w takim przypadku cena nie zajmowala, szukalabym szczeniaka po odpowiednich rodzicach (ktorych zyczylabym sobie osobiscie poznac), najlepiej pracujacych, zrownowazonych i moze rowniez utytulowanych - zawsze wieksza szansa, ze skoro pies jest utytulowany = odwiedzil z sukcesami wieeele wystaw, to ma normalna psychike. Ale ja jestem idealistka ;) Nie wiem jak jest w innych krajach, u nas "do dzieci" chodzi sie z wszystkim, bez szkolen, bez testow, bez nadzoru - ja bym sie bala :roll: [QUOTE]Wiem, że to zależy od hodowli, płci, czasem od koloru, ale jakaś granica chyba musi być... Prawda?[/QUOTE] Dlaczego? Nie ma granicy. Pies moze kosztowac tyle, ile nabywca zechce za niego zaplacic i za ile hodowca/wlasciciel zgodzi sie go sprzedac.
  10. [QUOTE]Ja mam w BZ WBK, a po przeliczeniu owych 9 e to wychodzi tak jak pisze Asiaczek. Czyli 30 - 40 zeta[/QUOTE] BPH zyczy sobie 65zl :roll: Czas chyba zmienic bank :roll:
  11. [QUOTE]Co do przelewów to zależy gdzie masz konto ( i w jakiej walucie ). My zrobiliśmy przelew ( I termin ) za 80 e + niecałe 9 e za przelew = 89 e. A płacąc na wystawie to 110 e, czyli 21 e zaoszczędziliśmy. A ta kwota piechotą nie chodzi.[/QUOTE] Mozesz zdradzic, co to za konto i ile kosztuje jego "utrzymanie"? W sumie przez kilka przelewow w roku chyba nie bardzo oplaca mi sie otwierac konto walutowe, ale nie jestem zbyt obeznana w tym temacie. W kazdym razie zeszloroczna oplata na Wegrzech nie wydala mi sie jakims strasznym zdzierstwem, choc szkoda, ze nie dali zadnej znizki przy zgloszeniu na obie wystawy. Szkoda, ze za wystawy nie mozna placic np. przez moneybookers. Wygodnie byloby rowniez, gdyby na wiekszej liczbie wystaw przyjmowali platnosci karta :roll:
  12. [QUOTE]A czy w Budapeszcie mozna zaplacic na miejscu na wystawie?[/QUOTE] Pisza, ze mozna. Na miejscu placisz kwote jak za zgloszenie w II terminie + 5 euro. Chyba i tak wychodzi taniej niz przelew :roll:
  13. [QUOTE]małe zamieszanie i dużo pytań wzięło się z tego, iż na ulotce (która chyba jest u nich na stronie) pisze 2xCACIB, a poniżej chyba tylko jedna opłata (mianowicie - 50 e)[/QUOTE] W zeszlym roku na 2xCACIB w Tata placilam 110 euro za obie wystawy - po 50 za kazda + 5 euro/wystawa za oplate na wystawie. Nie sadze, zeby w tym roku w Budapeszcie bylo inaczej.
  14. BabyCakes

    Katowice 2007

    [QUOTE]Pies z I lokata doskonaly. II lokata bardzo dobry.II lokata Dobry.IV lokata dostateczny !!!! oburzenie wlasciciela bylo straszne..Bo jak to ? ZM tylko dostateczny?[/QUOTE] Poprawcie mnie, jesli sie myle, ale wydaje mi sie, ze w Polsce lokaty przyznaje sie tylko psom z ocena doskonala i bardzo dobra :cool1: [QUOTE]Uważam, że najlepszym przykładem jest rasa golden retriever, bo w tej jeszcze mniej więcej się orientuję. Jak ma się Champion Goldena Retrievera, u którego w klasie jest po 30 psów (jeśli przesadzam to proszę mnie ), który zdobywa CWC przy porównaniu z kilkudziesięcioma psami do Championa Bernardyna Krótkowłosego, który jest sam w rasie ????[/QUOTE] To ja, wlasciciele bernardynow maja siedziec zaplakani w domu i nie jezdzic na wystawy, bo tytuly ich psow sa nic nie warte? :roll: I musze Cie zmartwic, w goldenach jest sporo championow, ktore nie powalaja swoja uroda. Nie jest to kwestia jedynie liczebnosci w klasach (np. w tym roku w Katowicach klasy nie byly jakos szczegolnie licznie obsadzone) czy ulomnosci polskich sedziow. Zdarza sie, ze w stawce 20 psow, u zagranicznego sedziego wygrywa taki, ktory nie wyglada na championa, chocby nie wiem jak interpretowac (bardzo ogolnikowy!!!) wzorzec. Jednak skoro znalazlo sie 3 sedziow, dla ktorych taki pies zasluguje na tytul championa, to nie widze problemu. Championat w Polsce mozna zrobic z wszystkim, byle mialo 4 lapy i glowe na miejscu. Mnie to nie spedza snu z powiek, sama mam takiego championa w domu. Jak ktos patrzy tylko na tytuly, a nie na psa, na to, co daje i na jego rodowod, to juz jego problem.
  15. BabyCakes

    Katowice 2007

    [QUOTE]na CAC Opole lub Katowice-prestige ..[/QUOTE] O ile sie nie myle, wystawa Prestige odbywa sie w Lesznie, a ta w Opolu jest miedzynarodowa. [QUOTE]Ja na Katowice juz nigdy w zyciu nie pojade przez to co sie dzieje teraz[/QUOTE] A co takiego sie dzieje? :roll:
  16. [QUOTE]no bardzo chętnie - nie tak daleko mamy - my z Krakowa...super by było - poznać siostrunię a jaki ma kolor? Raptus jest kremowy. Wystawiają ją albo mają zamiar?[/QUOTE] Tez jest kremowa. Raczej nie bedzie wystawiana, ale byc moze wlascicielka jeszcze zmieni zdanie. Podaj mi na pw adres mailowy, to wieczorem wysle Ci kilka zdjec (mam je na innym komputerze) - niewiele na nich widac, bo te dwa diably razem ciagle sie kotluja, ale zawsze cos ;) Widzialam Raptusa w Rzeszowie :)
  17. [QUOTE] mogę wiedzieć gdzie mieszka teraz siostra Raptusowego?[/QUOTE] W Suchej Beskidzkiej :p I straszna z niej rozrabiara :diabloti: Moj pies totalnie ja uwielbia, mimo ze Troja (bo tak ma na imie) pastwi sie nad nim niemilosiernie :diabloti: Coz, kobiety :razz: Jakby Wam sie kiedys nudzilo w weekend i mielibyscie ochote na "spotkanie rodzinne" to zapraszam na spacer - w soboty zwykle wloczymy sie razem po okolicznych gorkach :razz: [QUOTE] Tosca wygrała suczki[/QUOTE] Gratulacje :multi:
  18. [QUOTE]Co to za chłopak na I lok.? [/QUOTE] Shogun Pasada
  19. BabyCakes

    Katowice 2007

    [QUOTE]hahahahaha o 4 rano to ja na spacer z suką bede szla zeby mi sie wybiegala przed wystawa[/QUOTE] To uwazaj, zeby Ci sie nie wybrudzila :diabloti: :diabloti: :diabloti: Nie bardzo rozumiem, co jest takie zabawne w tym, ze ktos jedzie na wystawe troche dluzej niz 10 minut i w zwiazku z tym musi wczesniej wyjechac :roll:
  20. [QUOTE]a czy ktos wie jak to jest z res.CAC w Czechach - chodzi mi o zwyklego Ch.Cz[/QUOTE] resCAC za championem Czech = CAC Jestem prawie pewna, ze nie da sie - tak jak na Slowacji - "wymienic" kilku rezerwowych wnioskow na jeden caly. Nor(a) - nic dodac, nic ujac. Erloy - jako, ze to nie jest temat o szkoleniu, a o wystawach, pozwole sobie odpisac Ci na priva - ale nieco pozniej, bo to raczej bedzie dluzsza wypowiedz, a ja musze jeszcze skonczyc prace.
  21. [QUOTE] Mój golden jest typowym kanapowcem, mieszkam w mieście, jeżdżę z nim na łąkę lub do lasu żeby sobie pobiegał (sam, z innymi psami czy też za rowerem) i w niczym "przydatność do pracy" nie jest mu potrzeba.[/QUOTE] Coz, kazdy robi jak uwaza. Dla mnie spacer dla samego spacerowania to troche malo. Staram sie zapewnic psu rozrywke (a dla niego praca jest rozrywka!), dlatego tez codziennie na dlugim spacerze cos cwiczymy. Nie wyobrazam sobie, zebym miala tylko szwedac sie z psem po okolicy. [QUOTE]Trzeba mieć na to możliwości, umiejętności, czas i ochotę. Mój przeszedł szkolenie PT i w zupełności mu to wystarczy.[/QUOTE] Wlasnie... OCHOTE. Mozliwosci ma kazdy, umiejetnosci - rzecz nabyta, czas - kto nie ma czasu podczas spaceru poswiecic kilkanascie minut na prace z psem? Mojego psa szkole sama i nie wiem ile i jakie szkolenie mu "wystarczy", ale widze jak bardzo cieszy go wspolpraca ze mna, a mnie kazdy krok do przodu, ktory wspolnie robimy. Mnie z pewnoscia nie wystarcza, zeby pies potrafil siadac, warowac i przynosic pileczke. [QUOTE]Nie napisałem, że "nie mogą" tylko że ich właściele nie chcą. Ja np. nie oddam psa obcej osobie, a nie mam wiedzy i umiejętności żeby go przeszkolić samemu. Poza tym nie jest łatwo znaleźć osobę szkolącą goldeny pod kątem użytkowości. Większość uważa (i słusznie), że nie ma sensu szkolić psa tylko w celu wyrobienia mu papieru potrzebnego do zdobycia tytułu championa i wolą szkolić np. gończe czy ogary.[/QUOTE] Czy jednak moglabym prosic o te przyklady? :p O ile dobrze Cie kojarze, nie jestes jedna z wymienionych przez siebie osob: nie mieszkasz w Czechach i Twoj pies nie ma jeszcze kilkunastu CACow (ale byc moze blednie zgaduje, kim jestes). Nie sledze super wnikliwie wynikow czeskich wystaw, ale nie kojarze, zeby w ciagu ostatnich 2 lat jakis pies wygrywal na tyle duzo, zeby miec kilkanascie wnioskow i nie mial championatu z powodu braku dyplomu z konkursu. Golden to nie tylko kawal psa z urzekajacym wyrazem pyska i kupa kremowej czy zlotej siersci. To tez konkretne cechy charakteru. W Polsce od tej strony lezymy i kwiczymy, rozmnazamy psy, ktore boja sie strzalu (sama mam psa po takiej suce, o czym dowiedzialam sie dlugo po tym jak trafil do mojego domu, szczesliwie on sie nie boi) i brzydza sie aportu - a potem ktos gdzies tam pisze, ze strach przed strzalem u goldena jest naturalny!
  22. [QUOTE]Pozwolę sobie nie zgodzić. W przypadku Golden Retrieverów to kompletna głupota. Oddawania psa na 2 miesiące obcej osobie w celu zrobienia "użytku" psu, który nigdy nie będzie wykorzystywany do polowań niczemu nie służy (poza nabijaniem kasy osobie prowadzącej szkolenie i niejednokrotnie wypaczeniu psychiki psa). O wiele trudniej zdobyć jest 4xCAC (czy w przypadku tytułu interchampiona 4xCACIB w 3 różnych krajach), niż 2xCAC lub 2xCACIB+użytek. Znam właścicieli goldenów w Czechach, które mają kilknaście CACy a nie mają tytułu championa, właśnie ze względu na ten durny przepis.[/QUOTE] Naprawde uwazasz, ze sprawdzanie psow rasy, badz co badz, uzytkowej pod katem ich przydatnosci do pracy niczemu nie sluzy? Nie trzeba nikomu oddawac psa na szkolenie, mozna samemu go wyszkolic i wielu ludzi tak robi :roll: Zreszta praca z psem jest wielka frajda, zwlaszcza gdy widac efekty. Czy trudniej zdobyc 4 CACe niz 2 + uzytki? Coz, jednemu trudniej, innemu nie. Mozesz podac przyklady tych psow, ktore maja kilkanascie wnioskow, ale nie moga zrobic uzytkow?
  23. [QUOTE]...posprzatac na wlasnym podworku? ciekawe-zycze powodzenia...[/QUOTE] Nie wiem, do kogo to bylo. Ja napisalam wyraznie, ze zmienianie cudzego swiatopogladu to nie jest to, na co chce poswiecac moj czas, jednak wydaje mi sie, ze sprzatanie wlasnego podworka jest lepszym rozwiazaniem niz wynoszenie na piedestal PKPR z ich "zaleceniami" (bo na nich w duzej czesci opiera sie regulamin hodowli w tej organizacji) [QUOTE]Co do ilosci czlonkow i panstw czlonkowskich-ile czasu dziala FCI a ile PKPR?[/QUOTE] Skoro juz chcesz porownywac, to moze raczej FCI do ACE i ZK do PKPR? [QUOTE]Nie jestem zwolennikiem ani jednej ani drugiej-nie podoba mi sie co sie dzieje i czlonkowie niestety kryja matactwa i porzekrety innych-to fakty.[/QUOTE] Ty tez to robisz? Wiesz, najlatwiej zaczac "sprzatanie" od siebie. Jezeli chodzi o "krycie" matactw i przekretow... nie wiem jak Ty, ale ja, jako zupelnie szeregowy i szary czlonek ZK, ktorego dzialanosc ogranicza sie do oplacenia skladki raz w roku mam dostep jedynie do zaslyszanych informacji. I co, mam isc do kogos i powiedziec, ze "slyszalam, ze X robi przekrety"? Zeby kogos oskarzyc, trzeba miec dowody - bardzo zaluje, ze w przypadku niektorych nie posiadam takowych. [QUOTE]na razie daleko nam do ideii...[/QUOTE] A co Ty robisz, zebys, jako czlonek tej organizacji, przyczyniala sie do "poprawy statystyk" nalezac do grona hodowcow-idealistow, ktorzy wbrew "trendom" hoduja z pasja i dobro zwierzat liczy sie dla nich przede wszystkim? Nie odbieraj tego pytania jako ataku, nie znam Cie i nie wiem, jakim jestes hodowca, a na swojej stronie nie podajesz zbyt wielu szczegolow (chocby wynikow badan Twoich suk).
  24. [QUOTE]Mysle,ze my członkowie ZKwP obralismy zly kurs krytykujac PKPR--mysle,ze nalezy ksztaltowac przeciwny - pozytywny wizerunek tej organizacji wlasnie z powodow wyzej wymienionych[/QUOTE] :crazyeye: Zartujesz sobie? Przeczytaj sobie ich regulamin hodowli - nikt ani nic nie przekona mnie, zeby pozytywnie wypowiadac sie na temat tej "organizacji". Pomijajac wszystko inne, wydaje mi sie, ze z takim zasiegiem (marginalnym, przyznasz) ta organizacja nie ma szans stac sie prawdziwa konkurencja dla ZK. Nie naleze do grona zapalonych dzialaczy, bo zmienianie cudzego swiatopogladu nie jest moim celem zyciowym, ale nie widze powodow, dla ktorych nalezaloby stosowac jakas specjalna (i pochlebna!!!) polityke wobec PKPR. Moze raczej nalezy posprzatac na wlasnym, ZK-owskim podworku?
  25. [QUOTE]4 CAC w tym 2 z międzynarodowej zdobyte w ciągu dwóch sezonów - czyli odstęp między pierwszym a ostatnim min rok - też dają Ch czech[/QUOTE] Nie dla ras podlegajacych probom pracy. I bez wzgledu na rase odstep nie musi wynosic rok - wnioski nalezy zdobyc co najmniej w dwoch sezonach wystawowych - czyli teoretycznie mozesz zaczac championat w grudniu i skonczyc go w styczniu. O ile mnie pamiec nie myli, na Slowacji jest wybor: albo uzytki + 2xCAC, albo 4xCAC.
×
×
  • Create New...