-
Posts
1664 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pati-c
-
wyżeł Bandos po 4l od adopcji szuka znów domu!!
pati-c replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
:drink1::BIG: :laola: SUPER!!!! -
bidulku,co cie spotkalo na stare latka.. :shake: do gory! moze wypatrzy cie jakis milosnik wyzelkow..:razz:
-
do gory wyzelku! :loveu: wiadomo jak reaguje na inne psiaki?
-
wyżeł Bandos po 4l od adopcji szuka znów domu!!
pati-c replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
tanitka- rozmawialam dzis ze znajoma (pani,ktora spotykam na spacerach na lace) i skontaktowala sie z panstwem,ktorzy byli zainteresowani Gaborem (sa sasiadami)- sa zainteresowani wyzlem i chca go zobaczyc :razz: znajoma zaproponowala spotkanie u niej przy kawce- przyjechalybysmy do niej z psem, porozmawialybysmy z tymi ludzmi,a oni zapoznaliby sie z psiakiem z tego co wiem sa to prawdziwi milosnicy psow- mieli psiaka,ktory tez mial niefajna przeszlosc (odszedl chyba z pol roku temu) i chca dac dom kolejnej bidzie w pt.lub w weekend moglibysmy sie wszyscy spotkac..moze cos pozytywnego z tego wyjdzie..;) -
Gaborek jedzie jutro na przeswietlenia- troche sie obawiam.. p.Ela zakochana w rudzielcu,a ten chyba wyczul dobra dusze- nocke spedzil u Panci w lozku,a rano obsypal Pancie buziakami :lol: niestety dzis doszlo do niefajnej syt.- na Gabora rzucil sie jakis pies i p.Ela ma dosc mocno pogryziona reke (Gabor tylko sie wycofywal, probowala przegonic agresora i ten ja pogryzl :shake: ) na szczescie nie zostaly naruszone sciegna, ale krew sie polala..:shake:
-
wyżeł Bandos po 4l od adopcji szuka znów domu!!
pati-c replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
tanitka- naprawde Cie podziwiam! mam kontakt z osobami ktore byly zaintereswane Gaborem- moze starszy wyzel tez przypadnie im do serca..? jak juz bede cos wiedziala,to dam znac -
przepraszam,ze pisze tak pozno,ale dopiero teraz mam dostep do kompa Gaborek ma NOWY DOM! :loveu: :beerchug: jayo- z calego serca dziekuje za namiar!! porozmawialam wczoraj z Pania przez tel.i umowilysmy sie na spotkanie u niej w domu (okazalo sie,ze mieszka 10min drogi autem ode mnie) spedzilam tam ponad 2 godz.i musze przyznac,ze jestem pod wielkim wrazeniem! Pani Elzbieta okazala sie niesamowita milosniczka seterow (i psiakow wogole)- jej podejscie do Gabora, entuzjazm... az mi sie na sercu cieplo zrobilo- rudy to szczesciarz :cool3: miala juz wczesniej seterke irlandzka (odeszla w wieku 9lat- tetniak ),a wczesniej jamnika i inne psiaki.. mieszka sama, niedaleko znajduje sie duzy park,a ciut dalej spory las (do ktorego zreszta sama czesto jezdze z moimi potworkami :razz: ) Pani Ela jest b.energiczna kobieta i rudy nie bedzie cierpial na brak ruchu przedstawilam cala syt.- omowilam wszystkie najczarniejsze mozliwsci dot.zdrowia i zachowania psa- mimo wszystko Pani Ela jest zdeterminowana i zakochana od pierwszego wejzenia w rudzielcu :loveu: -dostal w ramach zapoznania miesko i kosteczke cieleca (ktorej zreszta b.pilnowal :evil_lol: ) oraz wlasne poslanie (chyba od razu zrozumial,ze to dla niego,bo ulokowal sie na nim wygodnie z kosteczka i pileczka od ciotki Pati ;) ) poczatkowo zakladalam,ze pies zostanie u mnie do czasu zrobienia rentgena- abym mogla poinformowac potencjalych chetnych na jakie koszty beda musieli sie nastawic adoptujac psa- leki, kolejne przeswietlenia itp. Pani Ela jednak stwierdzila,ze co ma byc,to bedzie i psa juz nie odda :p - w tym ukladzie umowilysmy sie,ze w najblizszych dniach razem pojedziemy na przeswietlenia- dorzuce sie do oplat i bede od razu wiedziala na czym stoimy-mam nadzieje,ze stan Gabora nie jest ciezki i przezyje z Pania Ela jeszcze kilka wspanialych lat..
-
Gabor bedzie b.wdzieczny za zalozenie dla niego "skarpety" :p mam tylko prosbe- niech mnie ktos oswieci co to jest AFN i na czym dokladnie polega zalozenie skarpety,bo ja nie mam zielonego pojecia jak to dziala :oops: rudy czuje sie dobrze- nikt by nie powiedzial,ze wczoraj byl wyciagany z babesziozy.. jutro umawiam sie na spotkanie z Pania,ktora jest b.zainteresowana psiakiem i moze... :razz:
-
wyżeł Bandos po 4l od adopcji szuka znów domu!!
pati-c replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
boziu,co za pychol :loveu: piekny i szlachetny pies.. -
wszystkim BAARDZO DZIEKUJE za pomoc! :loveu: a teraz niefajna rzeczywistosc.. Gabor zlapal babeszioze- bylam dzis u weta- dostal zastrzyki, wyniki badan krwi nie sa zle- minimalnie odbiegaja od normy,ale nerki i watroba dzialaja,bedzie dobrze :lol: moja wina- ciut za pozno zalozylam psiakom obroze przeciwkleszczowe :shake: te "zimowe" temperatury sa zdradliwe... druga sprawa- B.POWAZNA- Gabor nie daje sie dotykac (tzn.np.czesac) po tylnych partiach ciala (warczy i probuje gryzc)- porozmawialam dzis z wetka i sa dwa mozliwe powody takiego zachowania: 1. psiak ma zwyrodnienie tylnej czesci ciala- stawow tylnych nog, kregoslupa- byc moze bol jest tak silny,ze rudy reaguje agresja- przemawia za tym zanik miesni (poczatkowo myslalam,ze przyczyna jest brak ruchu),nieco dziwny chod, problemy w syt.kiedy psiak ma sie gdzies wdrapac (skarpa itp.)-widac,ze nogi sa slabe i nie "dzialaja" jak powinny 2.problemy psychiczne- nie wiadomo jak pies byl chowany, byc moze poprostu "nie zyczy" sobie byc tam dotykany- behawiorysta musi ocenic jakie sa szanse wyprowadzenie psa "na prosta" tak wiec zaczynam "rozgryzanie" sprawy od rentgena tylnych nog i kregoslupa- bedzie wiadomo na czym stoimy i jakie leki beda nieodzowne- mowiac szczerze jestem zdruzgotana,bo moj Igor (1-wszy laverak) mial to i skonczylo sie na podawaniu sterydow,ktore z czasem tez przestaly dzialac :-( :-( a pozniej... jesli okaze sie,ze nie jest to przyczyna agresji,to czeka Gaborka spotkanie z behawiorysta.. musze przyznac,ze jestem rozbita rozwojem wypadkow- z jednej strony zal mi niesamowicie psa i serce mi peka- moim zdaniem rodzina zmarlego pozbyla sie klopotu nie informujac schronu o powadze syt. :shake: te dredy... pies gryzl i zostal pozostawiony sam sobie, a gdy jego pan umarl nie stalo juz nic (nikt) na przeszkodzie by pozbyc sie psa.. z drugiej strony- sprawy b.przyziemne- pies w tym stanie nie nadaje sie do adopcji (chyba,ze trafilby na MILOSNIKA rasy,ktory z cala swiadomoscia syt.podjalby "wyzwanie") ,a ja mam juz dwa duze swoje i naprawde zaczynam sie obawiac,ze zostane wlascicielka 3 duzych- co nie jest mozliwe :shake: na koniec-jestem niestety zmuszona prosic o POMOC FINANSOWA- nie jestem w stanie oplacic sama wszystkich badan ktore Gabora czekaja w najblizszej przyszlosci :shake: :-(
-
ale CUDO! :loveu: ja z moim sweterkowym "brzydalem" polecamy laki w okolicach Bialoleki ;) (ok.4-5 km od Trasy Torunskiej) oraz Zalew Zegrzynski (tereny na lewo od mostu :roll: )
-
pajunia- podeslij..moze cos z tego wyniknie... ale to musza byc NAPRAWDE milosnicy psow (najlepiej milosnicy SETEROW- z cala swiadomoscia seterkowej psychiki i natury)-cierpliwi, wyrozumiali, z WIELKIM sercem- Gabor jest trudnym "przypadkiem" (i ludzie sa temu winni- nie robi sie czegos takiego 8-letniemu psu.. :shake: sorry,ale patrze na niego jak spi slodko i w glowie mi sie nie miesci jak mozna oddac starego psa..dlatego,ze "za duzy"?? "kochana" rodzina..:2gunfire: a pan Gabora pewno w grobie sie przewraca..) moj tel. 698 61 62 50 moj adres mailowy: [EMAIL="pati-c@o2.pl"]pati-c@o2.pl[/EMAIL]
-
Gabor nadal szuka domu! Mialam nadzieje,ze w tym tyg.wypali nowy domek,ale niestety..:shake: Psiak jest kochany, przytulasny i lagodny. Na dworze caly czas szuka swojego pana :-( Momentami odnosze wrazenie,ze ma cos z wielkiego szczeniaka :loveu: tanitka-chyba jednak allegro bedzie nieodzowne..choc mowiac szczerze chyba serce mi peknie, jak nadejdzie czas rozstania..:-( kurcze,zebym miala sile wielkiego faceta -fizycznie chwilami (na spacerach) nie wyrabiam z trzema psiakami :-( jeszcze 2 osoby maja dac znac-jesli nic z tego nie wyjdzie pisze do Ciebie pw.
-
Pianka- dzieki! :loveu: juz poszly.. Gaborek ma sie dobrze- coraz spokojniej jezdzi autem (chyba b.pozytywnie wplywa na niego towarzystwo moich psiakow,ktore jezdza od zawsze i traktuja to jako cos naturalnego- rudemu chyba udziela sie ich spokoj) Ma dziwne upodobania kulinarne- zajada sie melonem, pomaranczka.. :roll: Straszny z niego żebrak i łakomczuch :cool1: Probowalam dzis na spacerze troche "podszkolic" go w przychodzeniu do czlowieka (na serek zolty :evil_lol: ),no i nawet wykazal znikome zainteresowanie,ale do puszczania go luzem jeszcze daaaleeeka droga..
-
tanitka- byc moze.. nie wiem w jakich okolicznosciach umarl jego wlasciciel-ze starosci, czy w wyniku wypadku/choroby..? tak czy owak rudy sie "przelamal"- pozwala sie czesac, wycierac recznikiem (nawet dzis z Pepe dostali glupawki jak ich wycieralam po spacerze i zaczely sie chlopaki przeciagac tym nieszczesnym recznikiem :evil_lol: ), bez problemu wsiada do auta.. wydaje mi sie,ze zaczyna powolutku sie ze mna zzywac-bardzo sie do mnie zblizyl i zaczyna poprostu zwracac na mnie coraz wieksza uwage (na dworze nadal gluchy-ale jak znajomy wzial go na smycz,a ja zaczelam odchodzic,to ruszyl za mna :cool3: ) troche sie martwie,zeby nie nastapilo to (zzywanie) zbyt szybko,bo znowu bedzie cierpial przy zmianie domu :shake: co do nowego domu- byc moze... ale to jeszcze za wczesnie,aby cos wiecej teraz pisac ;) Pianka- ja tez sie ciesze..baardzo! :razz: i wielkie dzieki za ogloszenia!