Jump to content
Dogomania

india1974

Members
  • Posts

    163
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by india1974

  1. Bo najpierw padla jedna lapka, a ta druga niedawno z przeciazenia. Moj piesek jest otyly i tu lezy moja wina, ale winna jest tez genetyka. Mala wyglada jak polaczenie owczarka z jamnikiem(choc to nierealne). Lapy ma takie krotkie, ze prawie brzusio wlecze po ziemi, do tego krzywe i te z tylu takie cienkie jak patyczki..Jamnikowate maja predyspozycje do takich defektow. Nie jestem pewna diagnozy, bo powinna byc zbadana pod narkoza, by stawy byly luzne, a tej podac nie idzie. No zaskoczyl mnie lekarz ta operacja tchawicy..I mam tez inna zagwostke..Czytam o tej operacji, podobno jest b.droga.Natomiast lekarz, u ktorego bylam (Bydgoszcz)powiedzial, ze koszt to 600zl plus pobyt w szpitalu ok.150zl doba.Opinie o tym lekarzu w wiekszosci bardzo pozytywne..Dla porownania operacja wiezadla to u niego to koszt 1-1.5tys. Poznan zaspiewal mi 3500zl..Skad wynikaja te roznice tez nie wiem.Malej nie uspie, nie ma takiej opcji.Kurcze szukam w necie jakiegos punktu zaczepienia, chce jeszcze kogos madrego spytac o rade,ale nie wiem gdzie sie udac, do kogo..Naprawienie tchawicy serduszka nie naprawi, ale by zatrzymalo proces chorobowy..Jesli sie uda operacja. I tak klepie w kolko jak stuknieta. Moja corenka cichutko spi, otoczona misiami, ladnie je, jest teraz w naprawde dobrej formie. No jak takiego pamperka uspic?Pol swojego zycia bym oddala,by ze mna byla.Ale Wy tez na pewno tak kochacie. Moze z ta roznica, ze nie jestescie jak ja emocjonalnie rozklekotani jak stary traktor..
  2. wiem,czytalam o tej historii.Widzisz ja mieszkam w malej miescinie,niby sa weci,ale leczenie wiesz jakie..Mozna isc co najwyzej z katarem..Na kazde badanie trzeba wlec sie wiele km,a i tak wlasciwej diagnozy mozna nie poznac. Ze ma chore serce wiedzialam od dawna, ale ze to od tchawicy to juz nie. Jak sie dusila to wet zawsze gadal- to od serca, ale nigdy nie dodal, by przyjrzec sie tchawicy. Dopiero w tym roku, gdy w Poznaniu u Wasiatycza zrobiono rtg calego cialka,zobaczylam ta tchawice.I nawet nie padla propozycja jej operacji,wrecz przeciwnie..Ale jednoczesnie zielone swiatlo na inne operacje dostalam(warunek narkoza wziewna) Wiele historii o operacji tchawicy zamieszczono w necie dosc dawno temu,cos od tego czasu sie pewnie zmienilo..A gdybym nawet chciala piesiatko operowac lata temu, to nikt by tego pewnie sie jeszcze nie podjal. Jest Swieto, wszyscy spia, potem beda sie bawic..Mnie lzy leca ciurkiem..Jak mi sie chwilami nie chce zyc..Przepraszam Was:(((
  3. Cierpi z powodu tych chorych lapek.Musze ja duzo nosic,ledwo tupta.A ta tchawica..Wszystko jej swiszcze, serduszko wali jak szalone..Chodzi zs mna jak baranek, patrzy z miloscia w oczy..Jest smutna jak to w chorobie,ale ladnie je,wyniki lepsze..Tylko co z tego..
  4. Witam, jestem tu pierwszy raz i mam nadzieje, ze ktos zareaguje, bo bardzo potrzebuje rady i wsparcia. Mam jamnikowatego, kudlatego kundelka, ktory jest dla mnie doslownie wszystkim. Niestety jest tez bardzo chorym pieskiem. Od ok.4lat chore serduszko(ma 6latek), zapadajaca sie tchawica, polekowe klopoty z nerkami i watroba( troszke juz opanowane) i od ok.3miesiecy chore nozki- podejrzenie zerwania wiezadel w tylnych kolankach..Ale juz zmierzam do sedna problemu..Piesek mial klopoty po cieczce, grozilo ropomacicze, dostawala mnostwo antybiotykow i jakos niebezpieczenstwo zostalo zazegnane. Planowana byla sterylka, ale przedtem pojechalam do renomowanej kliniki zbadac gruntownie serduszko. Jest chore, ale leczone. Pani doktor powiedziala, ze mozna operowac przy uzyciu narkozy wziewnej. Kolejna wizyta kontrolna za ok.2lata. Niestety padly nozki i zaczelo sie ich leczenie, operacja sie odwlekla, a na skutek podawania sterydow padly nerki i watroba. I znow maluszka ratowalam. Dzis w koncu pojechalam z psem do ortopedy, a ten po dokladnej lekturze badan oznajmil, ze psa nie wolno operowac, bo nie przezyje. Ze serce jest chore przez zapadanie tchawicy, poniewaz jest stale niedotlenione i bedzie coraz gorzej.Kardiolozka o tym nie wspominala. Ortopeda(ma tez inne specjalizacje)uwaza, ze trzeba najpierw zoperowac tchawice, by w ogole dac psu szanse na dalsze zycie. Kardiolozka uznala wtedy, ze nie ma takiej potrzeby, ze to zabieg drogi, przynoszacy maly skutek, itd..Ja wiem, ze to moj pies i moja decyzja, ale co Wy byscie zrobili na moim miejscu? Jak dwoje lekarzy moze stawiac tak diametralnie rozne diagnozy, kogo ja mam sluchac, co robic? Jedna mowi, ze mozna operowac, drugi, ze za zadne skarby. A ta naprawa tchawicy.. Jest niestety duze ryzyko, ze moje malenstwo juz do mnie nie wroci..Jestem zalamana, nie mam z kim porozmawiac. Nie naprawie tchawicy, to moze niedlugo umrzec na serce..Dam naprawic, niewielka szansa na przezycie zabiegu..Chce mi sie wyc..
×
×
  • Create New...