-
Posts
5249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joaaa
-
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
joaaa replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Ybot,nie martw się, zobaczymy co będzie, co powie Niziołek. Co prawda nie jest on cudotwórcą ale młodym lekarzem, pozszukującym ciągle nowych rozwiązań, nie bojącym się wykorzystywania nowych metod, kiedy widzi szanse powodzenia. I ma niesamowitego nosa! Istnieje możliwość, ze powie to samo ale dopiero wtedy będziemy myśleć o operacji i dalszym postępowaniu. A pieniądze na pewno uda sie zebrać jak będzie trzeba! -
do góry!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Ale na ten koszyk to chyba pożałowałaś kaski :evil_lol: Co najmniej jeden numer za mały!
-
do góry!!!!!!!!!!!
-
Podnoszę!!!!!!!!!!!!!
-
Boże, jaki smutny pysiulek :shake:
-
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
joaaa replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Suuuuuuuuuuper wieści! Ybot, poproszę o nr konta, mam juz trochę kaski, więc mogę przelać. :roll: No, ja nie wiem jak będzie z tym oddawaniem! -
A skad wiadomo jakiej jest płci? Przeciez w tych kudełkach za bardzo chyba nie widać :oops:
-
Przepiekna!!!!!!!! Jakiej jest wielkości? Wyglada jak pon.
-
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
joaaa replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Dr Kurski jest też dobry ale Niziołek jest znakomity. Jest pasjonatem kardiologii. Jest zakręcony na jej punkcie. -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
joaaa replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Ahaaaaaaaaaaaaaaaaa. To sorki! A wiesz do kogo? -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
joaaa replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Kciuki trzymam bardzo!!!!!!!!! I nie podważam wartości lekarzy z Elwetu. Ale prawdę mówiąc sami mogliby wpaść na pomysł konsultacji u Niziołka. Człowiek serca też nie leczy u lekarza ogólnego tylko u kardiologa. -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
joaaa replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Ybot, to pojedźcie do niego na Ursynów, to naprawdę świetny specjalista i duży autorytet w kardiologii. Tylko on tam przyjmuje kilka dni w tygodniu, jeżeli chcecie, to mogę dowiedzieć się konkretnie. Zapytajcie o niego Lavinię jeżeli macie wątpliwości, Doddy pewnie też o nim wie. -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
joaaa replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Ja też coś dorzucę ale niestety dopiero w przyszłym tygodniu. Zgłoszę się po nr konta. U jakiego kardiologa byliście? Bo w Warszawie w tej chwili najlepszy jest dr Niziołek. Przyjmuje na Schroegera i na Ursynowie, na Belgradzkiej. Może gdzieś jeszcze ale nie wiem. -
Historia "NERO" ma wreszcie swój HAPPY END !!! :-))))
joaaa replied to Marka's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny jesteście WIELKIE !!! Czapki z głów!!! Mam nadzieję, że też będę mogła coś dorzucić w przyszłym tygodniu. A wiadomo ile będzie kosztowało leczenie? Szacunkowo. -
Hanka a jak Ty używasz halti? To znaczy w jaki sposób? Masz psa na normalnej obroży i na halti? Bo tylko w ten sposób ma to sens. Idziesz z nim na normalnej obroży-Azi widzi psa-przy pomocy smyczy przypiętej do halti odwracasz jego głowę w bok. Staraj się to zrobić zanim zacznie atakować. Ale jeżeli nie złapiesz włąściwego momentu, to potem też. Jeżeli zrobisz to odpowiednio szybko (ale nie skręć mu szyji) powinien się wyciszyć. Dlaczego? Odwracanie głowy w bok przy spotkaniu z innym osobnikiem to jeden z sygnałów wygaszających agresję. Zaobserwuj jak wygląda spotkanie dwóch nieznających się psów. Poza tym czy Ty widząc innego psa mimo woli nie skracasz smyczy? Założe się, że tak , każdy z nas tak robi, to odruch. I to też wywołuje w Azim agresję. Spróbuj działać przez halti, zmieniaj kierunek ale nie szarp gwałtownie. No dobra, dosyć tych mądrości :eviltong:
-
Własciwie było to juz tak dawno. Ale ciągle pamiętam roześmianą paszczę, ogon w zawrotnym tańcu i trzymanie za łapę,kiedy po operacji przywiozłam ją do domu. Moja Belka, Bellissima. Była psem z odzysku, nie miałam do niej przekonania kiedy ją zabierałam od poprzedniego właściciela. Brałam ją do bloku z mieszkania na wybiegu, miała 2,5roku, była po szczeniakach. Była bernardynką. Uważałam, że życie w bloku nie będzie dla niej dobre. Wziełam ją miesiąc po śmierci mojej 12-letniej bokserki na prosbę mojej pani wet, która ją znała od szczeniaka. Przez rok była psem bojącym się własnego cienia. U poprzedniego właściciela była bita i nie wychodziła poza teren. Bała się szczekającego psa,podniesionej ręki,burzy,strzałów. Po roku poczuła się pewnie i zrozumiała,że jest dużym, silnym psem. Była psem jednego pana,moim. Kiedy mnie nie było spała, była smutna i nie chciała wychodzić. Odeszła przez błąd lekarzy w wieku 10 lat. Nie wiem czy jeszcze kiedyś będę miała takiego psa. Ale wiem,że zawsze będzie w domu pies, bo dom bez psa nie jest domem. I Bella, Bellissima będzie zawsze w moim domu, w moim sercu.
-
Nie chciałam się wtrącać i mądrzyć ale nie wytrzymałam! Posłuchjcie Betty i czytajcie stronę klikerową. Nie jestem fanem klikera ale podstawy są tam najlepsze! Pies musi skupiać sie na was, na przewodniku! I od tego zaczynamy, jeżeli pies nie jest skoncentrowny na was to d... Czyli zaczynamy w domu : patrzy na was-klik-nagroda, patrzy-klik-nagroda..... do znudzenia..... Na spacerze ciągnie do psów,zrób cokolwiek,żeby popatrzył na Ciebie-klik-nagroda. Ciągnie, odwracaj uwagę,patrzy na Ciebie-nagroda,itd... Kliker jest po to, że człowiek nie zawsze jest w stanie zareagować w ułamku sekundy na porządane zachowanie słowem,klikiem tak. Ale podstawą jest nauczenie klik-nagroda, to tak jakbyśmy mówili dobry pies, klik mówi szybciej niż my. Jeżeli na spacerze nie działa klik, wracamy do domu i ćwiczymy:patrzy-klik-nagroda. Ćwiczymy w kuchni,korytarzu,kibelku.na schodach,itd... Potem na dworzu, nie udaje się, znowu w domu, aż nam się chce ż...ć ale nie pół godziny, czy dłużej!!!! 3 min., 5min. itd....
-
Anilla,jeżeli masz czas i cierpliwość na socjalizcję suczki z kotem, to mogę Ci trochę podpowiedzieć. Ale Twoja rola jest główna, musisz mieć chęć i przede wszysktim cieeeeeeeeeerpliwość i czas!?
-
a jak z kotem?
-
U mnie kotka waliła bokserkę łapą po głowie aż huczało. A bokserka właśnie chciała sprawdzać, czy z kotem wszystko ok. I tak było właściwie do końca życia kotki, czyli ok.8lat. Ale nigdy żadnej nie stała się żadna krzywda!
-
o Boże! :crazyeye: Co za sk.. doprowadził go do takiego stanu :mad: Dobrze, że trafił do takiego schroniska!