Jump to content
Dogomania

joaaa

Members
  • Posts

    5249
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joaaa

  1. Fotki będa, obiecuję! Boksiedwa, jak skończycie cieczkę, to chętnie! Iza, nie zapominam tez o Tobie, tylko z boksiedwa mieszkamy bardzo blisko, więc możemy sie skrzyknąć w jednej chwili. Ale mam nadzieję, że wreszcie w jakiś weeken uda się spotkać. :lol:
  2. no to fajnie! :lol: a może mają jakieś fotki?
  3. [quote name='ewatr'] ja to sie na dogo juz chyba zakochałam w boksiach :loveu: mimo ze sama jestem godenią mama :evil_lol:[/QUOTE] Ale dwa psy duzo lepiej się chowaja niz jeden! :diabloti:
  4. Ja jeszcze raz napiszę, to co już napisałam: tu Mosii Ty podejmujesz decyzję i wiem, że podejmiesz ją po dogłebnym przemyśleniu! I jeszcze przytoczę mądre zdanie, które powiedział ktoś, kto uczetniczył w jednej z adopcji, że w naszym pomaganiu zwierzętom, nie zapominajmy o ludziach.
  5. A może z tym tyciem i chudnięciem to dobry trop. Może cos z gruczołami dokrewnymi.
  6. Mosii, poświęciłabym, tylko nie mam przekonania, że to cos da. Pies w obcym środowisku zachowuje się inaczej. Ja zawsze staram się zobaczyć psa w domu, w którym zyje. A poza tym jednorazowe spotkanie też nie będzie wystarczajace. Ale oczywiście jeżeli przyjedziesz do wwy, to jestem do dyspozycji. Zastanawiałam się, czy nie możnaby było poprosic Jacka o odwiedzenie Was. On mieszka chyba w Sosnowcu, a to chyba nie tak daleko od Ciebie. Jacka z Alteri, który pracował z Gringo. Wyslę mu pw, żeby tu zajrzał.
  7. Mosii, trudno mi wypowiadać się o psie, którego znam tylko z rozmowy telefonicznej z Doddy i z postów. Mogę tylko powiedzieć, że większość psów mozna wyprowadzić z agresji, lęków i dziwnych zachowań(psów, które sa zdrowe psychicznie, ale wśród zwierząt osobniki chore psychicznie zdarzaja się rzadziej niz u ludzi). Wyprowazdanie z takich stanów trwa miesiące, a czasami i lata. I osoba pracująca z takim psem musi znać się na tym co robi, żeby nie popełnić błędów i nie pogorszyć stanu psa. Tu w przypadku Dragona potrzeba czasu. Ale jak długo trzeba z nim pracować i kto to będzie robił? A dodatkowo lek może na razie nasilac jego negatywne zachowanie. I na wyniki kastracji trzeba czekać ok 3 miesięcy. Myslę Mosii, że decyzja należy do Ciebie.
  8. No ja też obecnie w takiej sytuacji. Na szczęście mam nienormowany czas, więc rano idziemy na długi spacer i wieczorem na drugi długi. Ale nie ma problemów z zostawaniem, co prawda siedzą we trzy + kot. Ale z wychodzeniem w razie awarii jest faktycznie problem! Może stworzyć taką grupę, to niezły pomysł!
  9. sliczne kotulki!!!!!!!!!!! :loveu: niech szybko znajdą dom!
  10. Mosi, jak znasz blog o Gringo, to dobrze. Poprzegladaj go znowu. Tam pokazane jest troche inne podejście do psa. Mosi, to nie chodzi o konfrontację z psem, to niepotrzebne, a nawet w przypadku niektórych psów może byc szkodliwe! Ty nie masz go złamać, tylko dogadac sie z nim. A to można zrobic niekoniecznie siłą. A propos klikera, to mi bardzo pomógł przy Feniksie, który łapał mnie zębami np.przy każdej manipulacji koło głowy i szyji. Nie tylko manipulacji, nawet jak zbliżałam rekę. A leki, to wg. mnie ostateczność, zawsze zakłócają prawdziwy obraz.
  11. Mosi, trudno cos poradzic nie widząc psa. POczytaj sobie blog o wyprowadzaniu z agresji goldena: http://gringo.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?15 Zresztą autor jest na dgm, to Jacol123 Wyprowadzanie z agresji, to długa praca i nie każdy sobie z nia poradzi. Musisz sprawę dobrze przemyśleć.
  12. Mosi, organizm po kastracji "uspokaja" się ok. 3miesięcy. Może jeszcze trzeba poczekać, ale ja nie znam psa! Rozmawiałam z Doddy na jego temat, mówiła, że jest bardzo problemowy.
  13. Aksa, może ktoś z nowych uczestników forum znajdzie ci domek!!!
  14. Z nowych wieści o Feniksie: Fen pozwala głaskać się na ulicy obcym ludziom!!! Juz trzy razy, różnym ludziom. :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
  15. O mamo, jaki biedny!!! Czy on nie ma ucha?
  16. [quote name='swan']... może ten początkowy etap, kiedy łatwiej do mnie podchodziła z klikerem, to jakiś przypadek, a może ruszyła mała do przodu, a potem znowu się zacięła ...[/QUOTE] Swan, to tak jest. Trochę do przodu, potem zatrzymanie, cofnięcie, znowu do przodu... I tak cały czas.
  17. Swan, a gdyby sakołyki miały super woń(np.wędzone szprotki?) I ona jest trochę głodna jak do niej przychodzisz!?
  18. Izunia, sorki! Jestem zarobiona po uszy! Mam własnie kolejnego pieska z problemami po schronisku. Może w niedzielę. Ale wieczorem, po południu. Bo my chodzimy po południu na dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugi spacer. Jeżeli, to odezwę się jutro. I wielkie dzięki za cierpliwość.:loveu:
  19. No dobrze, a jak liczone są mieszńce, bo pies bez rodowodu, to kundel. Czy na wielkość, czy, że podobny do rasy? A w ogóle ciekawy temat, ja słyszę pierwszy raz, chciaż pracuję z psami. Dzięki Koda! I rzeczywiście, co z terminem trzech dni, bo nagłe sprawy często ciągną się dłuzej.:cool3:
  20. Konisiu, trzymaj się! Oskarek, do góry!!!!!!!!!!!!!!
  21. Biedny, przynajmniej już nie cierpi! :-(
×
×
  • Create New...