-
Posts
5249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joaaa
-
Fotki będa, obiecuję! Boksiedwa, jak skończycie cieczkę, to chętnie! Iza, nie zapominam tez o Tobie, tylko z boksiedwa mieszkamy bardzo blisko, więc możemy sie skrzyknąć w jednej chwili. Ale mam nadzieję, że wreszcie w jakiś weeken uda się spotkać. :lol:
-
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
joaaa replied to mosii's topic in Już w nowym domu
no to fajnie! :lol: a może mają jakieś fotki? -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
joaaa replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja jeszcze raz napiszę, to co już napisałam: tu Mosii Ty podejmujesz decyzję i wiem, że podejmiesz ją po dogłebnym przemyśleniu! I jeszcze przytoczę mądre zdanie, które powiedział ktoś, kto uczetniczył w jednej z adopcji, że w naszym pomaganiu zwierzętom, nie zapominajmy o ludziach. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
joaaa replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A może z tym tyciem i chudnięciem to dobry trop. Może cos z gruczołami dokrewnymi. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
joaaa replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mosii, poświęciłabym, tylko nie mam przekonania, że to cos da. Pies w obcym środowisku zachowuje się inaczej. Ja zawsze staram się zobaczyć psa w domu, w którym zyje. A poza tym jednorazowe spotkanie też nie będzie wystarczajace. Ale oczywiście jeżeli przyjedziesz do wwy, to jestem do dyspozycji. Zastanawiałam się, czy nie możnaby było poprosic Jacka o odwiedzenie Was. On mieszka chyba w Sosnowcu, a to chyba nie tak daleko od Ciebie. Jacka z Alteri, który pracował z Gringo. Wyslę mu pw, żeby tu zajrzał. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
joaaa replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mosii, trudno mi wypowiadać się o psie, którego znam tylko z rozmowy telefonicznej z Doddy i z postów. Mogę tylko powiedzieć, że większość psów mozna wyprowadzić z agresji, lęków i dziwnych zachowań(psów, które sa zdrowe psychicznie, ale wśród zwierząt osobniki chore psychicznie zdarzaja się rzadziej niz u ludzi). Wyprowazdanie z takich stanów trwa miesiące, a czasami i lata. I osoba pracująca z takim psem musi znać się na tym co robi, żeby nie popełnić błędów i nie pogorszyć stanu psa. Tu w przypadku Dragona potrzeba czasu. Ale jak długo trzeba z nim pracować i kto to będzie robił? A dodatkowo lek może na razie nasilac jego negatywne zachowanie. I na wyniki kastracji trzeba czekać ok 3 miesięcy. Myslę Mosii, że decyzja należy do Ciebie. -
No ja też obecnie w takiej sytuacji. Na szczęście mam nienormowany czas, więc rano idziemy na długi spacer i wieczorem na drugi długi. Ale nie ma problemów z zostawaniem, co prawda siedzą we trzy + kot. Ale z wychodzeniem w razie awarii jest faktycznie problem! Może stworzyć taką grupę, to niezły pomysł!
-
Straciła życie broniąc dzieci...zostaly 4 sierotki-3 juz w domach
joaaa replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
sliczne kotulki!!!!!!!!!!! :loveu: niech szybko znajdą dom! -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
joaaa replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mosi, jak znasz blog o Gringo, to dobrze. Poprzegladaj go znowu. Tam pokazane jest troche inne podejście do psa. Mosi, to nie chodzi o konfrontację z psem, to niepotrzebne, a nawet w przypadku niektórych psów może byc szkodliwe! Ty nie masz go złamać, tylko dogadac sie z nim. A to można zrobic niekoniecznie siłą. A propos klikera, to mi bardzo pomógł przy Feniksie, który łapał mnie zębami np.przy każdej manipulacji koło głowy i szyji. Nie tylko manipulacji, nawet jak zbliżałam rekę. A leki, to wg. mnie ostateczność, zawsze zakłócają prawdziwy obraz. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
joaaa replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mosi, trudno cos poradzic nie widząc psa. POczytaj sobie blog o wyprowadzaniu z agresji goldena: http://gringo.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?15 Zresztą autor jest na dgm, to Jacol123 Wyprowadzanie z agresji, to długa praca i nie każdy sobie z nia poradzi. Musisz sprawę dobrze przemyśleć. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
joaaa replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mosi, organizm po kastracji "uspokaja" się ok. 3miesięcy. Może jeszcze trzeba poczekać, ale ja nie znam psa! Rozmawiałam z Doddy na jego temat, mówiła, że jest bardzo problemowy. -
Z nowych wieści o Feniksie: Fen pozwala głaskać się na ulicy obcym ludziom!!! Juz trzy razy, różnym ludziom. :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
joaaa replied to missieek's topic in Już w nowym domu
[quote name='swan']... może ten początkowy etap, kiedy łatwiej do mnie podchodziła z klikerem, to jakiś przypadek, a może ruszyła mała do przodu, a potem znowu się zacięła ...[/QUOTE] Swan, to tak jest. Trochę do przodu, potem zatrzymanie, cofnięcie, znowu do przodu... I tak cały czas. -
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
joaaa replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Mosii, wiesz coś o Pelusiu???? -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
joaaa replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Swan, a gdyby sakołyki miały super woń(np.wędzone szprotki?) I ona jest trochę głodna jak do niej przychodzisz!? -
Izunia, sorki! Jestem zarobiona po uszy! Mam własnie kolejnego pieska z problemami po schronisku. Może w niedzielę. Ale wieczorem, po południu. Bo my chodzimy po południu na dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugi spacer. Jeżeli, to odezwę się jutro. I wielkie dzięki za cierpliwość.:loveu:
-
No dobrze, a jak liczone są mieszńce, bo pies bez rodowodu, to kundel. Czy na wielkość, czy, że podobny do rasy? A w ogóle ciekawy temat, ja słyszę pierwszy raz, chciaż pracuję z psami. Dzięki Koda! I rzeczywiście, co z terminem trzech dni, bo nagłe sprawy często ciągną się dłuzej.:cool3:
-
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
joaaa replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Konisiu, trzymaj się! Oskarek, do góry!!!!!!!!!!!!!! -
BOKSIO - Stał się CUD !!!! Jest w nowym domku !!!!
joaaa replied to Tiger's topic in Już w nowym domu
Biedny, przynajmniej już nie cierpi! :-(