Jump to content
Dogomania

WŁADCZYNI

Members
  • Posts

    4575
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by WŁADCZYNI

  1. ja też mam na sobie warstwy, ale warstwy nie chronią przed subtelnością mojego zwierzątka:evil_lol: komendę mam osobną na wskakiwanie na plecy. Teraz ćwiczymy stópki choć wymagało to odrobiny przemocy przy kruszeniu karmy:mad:
  2. [quote name='Bogarka']Powaznie czy sie tylko wygłupiasz? Jakich robali? Czy ci o dzieci chodzi?[/QUOTE] Poważnie, pasożytów wszelakich - tasiemce, lamblie itd a nie dzieci:diabloti: Kuweta dla kotów + okoliczne pieseczki brr naprawdę wyobraźnia podsuwa mi piękne sceny jak siedzą i machają, przykleja się toto mojemu psu do nosa jak węszy, zlizuje to a później bujam się z zarobaczonym psem i sobą, dalsze sceny podsuwane przez moją płodną wyobraźnie to cykl rozwoju pasożytów, oraz to którędy po organiźmie płyną wraz z krwią, albo jak przenikają z układu pokarmowego, osiadają w mięśniach, przeżerają mi wątrobę i tak dalej.
  3. Nie widziałam kąsającego asta, zawsze widziałam chwyt z przytrzymaniem. I zawsze do gardła i wtedy o denata łatwo. Agresja nie musi wynikać z niepełnosprawności psa, autor pisał że pies jest nastawiony b. agresywnie do psów i czasem do ludzi więc tym bardziej nie rozumiem 'zaprzyjaźniania'. Nie wiem skąd jest autor wątku, albo niedoczytałam.:oops:
  4. Ja dla zdrowia psa nie pozwalam podchodzić do piaskownicy - dla mnie to siedlisko robali wszelakich. brrr
  5. zależy jak subtelny jest pies - można mieć delikatnego większego psa i potwora w malutkim opakowaniu. Su jak mi na plecy wskakuje to zwykle kończy się sinimy łapkami odbitymi na moich plecach.
  6. Nie, nie zawsze. Ale to ja decyduje o tym z kim, kiedy i gdzie bawi się mój pies. Jeżeli uznaje psa/sytuację/miejsce za niesprzyjające to nie pozwalam.
  7. [quote name='Kori'] a nie Elohim, Jachwe czy Pan. Bóg jest Bogiem (oczywiście jeśli ktoś w niego wierzy :eviltong:)[/QUOTE] Ja[B]h[/B]we;) a to i tak tylko rekonstrukcja bo w hebrajskim nie zapisuje się samogłosek, a od kiedy nie ma Świątyni Jerozolimskiej się nawet nie wypowiada imienia (tak wypowiadał najwyższy kapłan raz do roku, ogólnie nie wolno aby II przykazania nie łamać), tylko używa słowa 'Pan' (heb. Adonai) i z niego też wzięto samogłoski bo tak było zapisywanie w formie tetragramu JHWH. Jednak nie da się ustalić jak mówili Izraelici, choć 'Jahwe' jest najprawdopodobniejszą wersją. ahh uwielbiam zajęcia z teologii biblijnej:loveu:
  8. hmm zrównoważony to dla mnie pies bez 'odbić' którego reakcje możemy przewidzieć, jest stabilny, nie reaguje histerycznie. Jaka jest Twoja definicja zrównoważonego psa? Rut jakby ast chciał zabić to zostałaby kupka futerka, a nie żywa suka. Jeżeli pies chce zabić to chwyta za gardło i po zawodach. A przynajmniej te które ja spotkałam tak robiły:cool3: Demonizowanie, demonizowaniem nad astem pracować trzeba - atakuje ludzi! Calmia nie musiałabym zabierać, bo po Twoim pytaniu czy mogą się pobawić odpowiedziałabym nie (zakładam że zadajesz takie pytanie). Jeżeli nie zadajesz to pewnie skończyło by się na 'proszę odwołać psa' i dalsza moja reakcja zależna od Twojej reakcji. Od tłumaczenia drugiemu psu że sobie nie życzę jestem ja. Paczanga jeżeli po 'wrr' drugi pies odpucza, a pierwszy go nie zjada to znaczy że się rozumieją i dla mnie w tym nic niepokojącego nie ma, oraz nie boje się że następnym razem z drugiego psa zostanie kupka futra. Problem kiedy spotkają się dwa dominujące psy - tu zależy wiele od przewodników, pod kontrolą psy mogą się powąchać tylko po to by za chwile ostentacyjnie odwrócić się do siebie tyłkami i pracować dalej.
  9. A nie łączy się to ze złą/mokrą/zimną pogodą, nie bolą go stawy i stąd niechęć do wychodzenia/chodzenia po schodach?
  10. Pozostało mi podziwiać odwagę - obcy pies podbiega, zaczynają się tłuc i zero interwencji. Ja wychodzę z założenia że jako przewodnik mam obowiązek bronić 'podwładnych', więc to ja zajmuje się tym co podbiega. btw a gdyby nie podbiegł do Ciebie?
  11. Znam psy /w tym moją sukę/ które za swój teren uznają teren na który wchodzą. Nie, nie uważam tego za niezrównoważenie. Tak jak nie uważam nieodpuszczania jeżeli pies się nie poddaje, ani nie poddawania się - specyfika ras się kłania, bo niektóre hodowano w taki sposób aby szły na większego wroga, nie odpuszczały itd Chyba ciutkę kręcisz - albo ma kaganiec albo się z tym psem podszczypuje. Dopuszczasz do kontaktu z innym psem wiedząc że mogą coś sobie zrobić? Oddalasz się jeszcze od psa wtedy? :crazyeye: A co jeżeli nie odpuszczą i się złapią, za gardło /najlepsza forma ataku/ i jak dobiegiesz to nie będzie co zbierać? Ewentualnie co jeżeli właściciel drugiego nie będzie tak wyluzowany i coś Twojemu psu zrobi? Ale pies który nie respektuje sygnałów nie równa się psu który ich nie zna. kaganiec nie jest lekiem na całe zło tego świata. To kontrolowanie i poznanie własnego zwierzęcia jest ważne. Bo kaganiec chorni tylko przed kąsaniem, pod warunkiem że nie spadnie. Krzywdę nim i tak można zrobić. Wcale by mi to nie pasowało gdyby ktoś swojego agresywnego psa puszczał luzem, ale w kagańcu bez kontroli.
  12. [quote name='Dark Lord']Ja nie rozumiem, skoro nie kocha się za to, że coś jest idealne to za co?:cool3:No i nadal nie odpowiedziałaś na pytanie ZA CO kochasz boga.[/QUOTE] ak dziecko nie jest idealne to też się go nie kocha? A pies jak nie jest idealny to też zero miłości?;) Kocha się tak po prostu, a nie za coś.
  13. A co ma do tego zrównoważenie lub jego brak? Samce piorące się o samice są niezrównoważone na całym świecie? A czasem są to walki na śmierć i życie. Tak jak walki o teren - nie wynikają z braku socjalizacji czy niezrównoważenia. A wziełaś pod uwagę że dobrze socjalizowany pies nie musi chcieć kontaktu z innym psem i może go sobie nie życzyć na własnym terenie i jak ktoś tego drugiego mimo wszystko trzyma to może go stracić? Wystarczy że drugi się nie podda tylko będzie walczył, pierwszy tak samo. Pat.
  14. Calmia sugerujesz że nie należy rozdzielać psów? Nigdy? A jeśli pies sam z własnej woli przerwie atak dopiero po tym jak już zagryzie przeciwnika?
  15. i? + 10 znaków
  16. spacer równoległy z psem nad którym się nie panuje i w dodatku bez drugiej osoby?:crazyeye: Problem w moim odczuciu to agresja asta - do ludzi i zwierząt, a nie to że nie chce się 'zaprzyjaźnić' z suczką.
  17. Taks jednak nie wydaje mi się, aby można to było porównać do świadomej hodowli np. świnek w strasznych warunkach brr ludzie wiedzą, widzą i mogą to zmienić. Wątpie żeby taki skorpion myślał o działaniu swojej trucizny i czy ofiarę to boli, człowiek powinien. Dla mnie to coś strasznego że człowiek w imię posiłku robi tak okropne rzeczy. Bo to jest po prostu złe. btw czasem to chciałabym być samiczką pająka i urywać łebki samczykom:diabloti:
  18. [quote name='Agnieszka K.']Dałas od razu tylko nowa karme??[/QUOTE] tak, zawsze tak robię i nigdy wcześniej nie było problemów.
  19. [quote name='Anecioreczek']Kurcze przecież wiem że poprzez zabijanie,ale przecież tu chodzi o dręczenie zwierząt,zabicie i np wyrzuceni 'ciała'.Jeśli bierze sie zwierzęta na jedzenie,to nie robi się tego drastycznie (w sensie chodzi mi o meczenie zwierzaka). Hierarhia natury,łańcuch pokarmowy...przeciez zwierzęta siebie też nazwzajem zabijają żeby mnieć pozywienie..my też jesteśmy tak jakby zwierzętami. Wynikało by z tego,że zaden katolik nie może być rzeźnikiem bo by miał pełno grzechów :lol:[/QUOTE] hehehe nie oczywiście, nie robi się tego drastycznie wcale a wcale:lol: i wszyscy protestujący zieloni robią to dlatego że mają zbyt wiele czasu. Widziałaś kiedyś zwierze, które hoduje inne zwierze w urągających godności warunkach, by potem poderżnąć gardło, powiesić i poczekać aż się wykrwawi? Albo zwierze które wypala skórę/oczy chemikaliami innym zwierzętom? Ewentualnie zwierze które obdziera inne ze skóry aby się tym okryć, a wcześniej trzyma te zwierzęta w mikroklatkach? Owszem ludzie są zwierzętami, ale okrutnymi i często bezmyślnymi. Żaden inny zwierzak nie wypracował tak okrtunych i wyrafinowanych metod zadawania cierpienia. jak dla mnie rzeźnik i katolik nie powinno iść w parze. Chociaż patrząc na ilość przestępstw popełnianych w PL wciąż się zastanawiam jak to jest możliwe w tak katolickim kraju:diabloti: bo nie wierzę że to ten malutki procencik niewierzących jest taki zbrodniczy.
  20. ja wycinałam dziury na 'brzuchu' koszulki - na łapki, a plecy ciełam w paski i wiązałam na kokardki - sprawdzało się;) A Popi nie zareagowała na zaczepkę? Nie karci szczeniaka za coś co jej się nie podoba?
  21. może doczep dodatkową tasiemkę? Tak żeby przylegał sam tył bardziej? Su głównie chodziła w przerobionym t-shircie bo jest niewymiarowa. A lizała się przez nogawkę każdego kubraczka/koszulki przerobionej więc wolałam moje poprzerabiane koszulki bo były lepiej dopasowane.
  22. A nie pH? bo 6,5 mi pasuje - lekko kwaśny odczyn moczu, ok. ale już dla białek mam wpisaną ilość <25 [mg/dl], a nie plusiki.
  23. pościł a nie postował! :lol: Ja tam mogę wpuścić jak chcą porozmawiać - zawsze można się czegoś ciekawego dowiedzieć, zwykle są też bardzo uprzejmi. Anecioreczku a to jak Twoim zdaniem uzyskuje się mięso ze zwierzęcia, jak nie poprzez zabicie zwierzaka?
  24. Jak ubranko ma dobry rozmiar to suka nie obsika /chyba że sika z uniesioną łapą jak moja:diabloti:/ bo jak kuca to strumień moczu idzie lekko do tyłu. Uważaj bo nogawkami też może się dostać do szwów, a przynajmniej Su umiała. Super że już po zabiegu i suńka się dobrze czuje! Ja moich wetów kooocham:loveu:
  25. Ale po kant koła zaprzyjaźniać psy na siłę? Może ja jakś tępa jestem, ale dla mnie ten pies wyraźnie sobie nie życzy obecności innych i do czasu wypracowania nad astem posłuszeństwa nie ma sensu ich 'zaprzyjaźniać'. Pomijam że dorosły pies naprawdę nie musi pałać miłością do innych i radośnie z nimi kicać po łączce. btw może jednak warto rozważyć szkoleniowca i to jak najszybciej jeżeli ast atakuje ludzi ?
×
×
  • Create New...