-
Posts
4575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by WŁADCZYNI
-
[quote name='aaanna']A ja nigdy nie pozwoliłabym na zabawę ani swojego szczeniaka ani nawet dorosłego psa z dorosłym pitbullem czy amstaffem choćby najłagodniejszym i najlepiej ułożonym. Pies jest tylko psem a w przypadku tej rasy niczego nie można przewidzieć , więc jest to totalna nieodpowiedzialność, chyba że komuś nie zależy na jego własnym psie.[/QUOTE] Wszystkie 5 szczeniaków z miotu w którym urodziła się moja suka miało od początku kontakt z ttb i żyją, jej matka wychowała się w hodowli (zresztą świetnej) astów, ja wychowałam się od dzieciaka z astką po przejściach, później doszedł pitowaty. Wszystkie szczeniaki mieszkały z pitowatym, właziły mu na głowę, skakały po nim etc wszystkie przeżyły. Moja suka uwielbia wujka Fredzika, jak on miał dosyć to uciekał przed piraniami na kanapę z bardzo nieszczęśliwą miną, nawet nie myślał o tym żeby się dzieciakowi odwinąć. Spałam z ttb w łóżku, na małej polówce, pod jedną kołdrą i żyję. Moja suka też, nawet jak wyjadała żarcie z pod łap to nie została nawet skarcona przez 'tego mordercę':evil_lol: Mam gorsze doświadczenia z labradorami niż z ttb a jakoś nie agituję aby wszystkie uśpić/wykastrować. Te psy da się czytać, da się je kontrolować i tak dalej. I wcale nie dziwię się że nie dogadują się z tymi wszystkimi 'przyjaznymi' pieseczkami - bo czasem to święty by nie wytrzymał i przy...walił. Pomijam różnice w zabawie i mowie ciała. Moja suka czyta ttb bez większych problemów, do większości z radośnią by kicała się przywitać, pozwalam jeżeli dostanę zgodę właściciela - jak każdego innego psa. Bez zgody się nie witamy tylko idziemy dalej. Osobiście wolałabym wyciąganie konsekwencji wobec właścicieli niż eliminowanie wspaniałych ras. Do tego oznakowanie wszystkich zwierząt i mamy szansę na jakąś kontrolę, wreszcie.
-
[quote name='martita']Ja od 2 lat mam zwykla obroze na zatrzask i jest jak nowa. Nie wiem w sumie czy im drozsza, tym lepsza:roll:[/QUOTE] nie twierdziłam, że kupuję takie akcesoria bo mój potwor niszczy i zrywa inne:evil_lol: po prostu lubię jak mój pies ma fajne szelki/smycz/coś a takich zwykłych nie ma w fajnych wzorach. Dużo bardziej podoba mi się w hibiscusie rd niż w indiańskich szelkach i dlatego ma hibiscusa a nie zwykłe szelki. Choć mają do wyboru indiańskie i gładkiego muscata kupiłabym muscata bo jest ładniejszy:loveu:
-
eh samo nie przejdzie. Musisz pracować z psem - nad ogólnym posłuszeństwem dla jego bezpieczeństwa, jeżeli kiedyś pęknie obroża/smycz/szelki może dojść do nieszczęścia. I nad lękami - ale tutaj doradzić się nie da przez internet, spotkaj się z dobrym szkoleniowcem, który pokaże Ci jak pracować z psem z tymi konkretnymi zachowaniami, jak rozładować jego stres i jak kontrolować jego zachowania. Lęk potrafi prowadzić do agresji, więc nie ma na co czekać zwłaszcza że zwierzak też się pewnie męczy ze swoim strachem.
-
[quote name='taks']U wilków takie lizanie pysków przez szczeniaki dorosłym osobnikom ma wywołac wymioty - w ten sposób dorosłe "dzielą się" przyniesionym z polowania w brzuchach mięsem z młodymi. Głowy nie dam ale takie zachowanie u psów ( i czasem w relacji psio- ludzkiej) może być jakąś pozostałością po tych wilczych zachowaniach i mogłoby świadczyć o takiej z jednej strony poddańczej a z drugiej "roszczeniowej" relacji małego psa do dużego ( ew. psa do człowieka - piszę bo moja suka uwielbia "zalizywać na śmierć " moje uszy a najchętniej chciałaby całą twarz:diabloti:)[/QUOTE] czy to znaczy że mój pies liżąc mnie liczy na coś dobrego w zamian? Wiedziałam że to nie może być bezinteresowne, tylko ma drugie dno:evil_lol:
-
z tą anatomią to bym tak nie szarżowała(samo ż?) bo dysplazja bo to bo śmo. Coś się zawsze znajdzie jak się człowiek uprze;) i chyba w każdej rasie. Ale wiem o co chodzi. Osobiście lubię dosyć krótkie psy, z równym grzbietem bez 'ścinania' zada itd obowiązkowo z ogonem i uszami. Lubię psy z pasją, zacięte i y no cholerowate albo dżumowate ewentualnie piraniowate:evil_lol: Su jest w sumie spełnieniem moich wszystkich marzeń, choć ideałem nie jest. I mogłaby być mniej przebiegła, bo czasem to jak Móżdżek z bajki knuje:evil_lol:
-
mhm jak by zostawiła Małą Mi to byłabym gotowa bić się o nią z Bezikiem:diabloti: Suka wykastrowała mikołaja:diabloti: i urwała łeb pluszowej kaczce. Ale przeznaczone zabawki na straty to były. Teraz małpa się tęsknie patrzy na moją przytulankę (ukochanego królika!), ale będę go bronić jak niepodległości:diabloti: Muszę poszukać jakiegoś pluszaka do wypatroszenia. Pierwszą ofiarą był pluszowy kot z ikei - fajny, lekki, miękki. Jak była mała to była mniejsza od kota na długość, spała z nim i wogóle było uroczo. Później go rozpruła :mad:
-
ee tam dziwna, Su uwielbia bawić się moimi rękoma. Raczej nie zdarza jej się złapać za mocno, ale mi zdarzy się nadziać na zęby tak niefartownie że wyglądam jakbym miała w domu tygrysa:evil_lol: Na moje piski reaguje, innych zwierząt nie wiem bo nie dopuszczam do sytuacji gdzie miałaby okazję wydusić piszczenie ze zwierzątka.
-
Wycofać tak, ale nie odejść a podejść. Niech pies szuka 'ratunku' i pocieszenia u Ciebie. Zwiększa to prawdopodobieństwo że jak nagle pies spanikuje to nie wypruje gdzie bądź ale wybierze bezpieczne bycie blisko Ciebie. Skupienie jest do pani - jak odpłynełam ostatnio na łacinie, to pani psor się zapytała czy naprawdę jest aż tak koszmarnie że jestem w innym świecie:oops: A ja po prostu planowałam następne sesje z psem.
-
[quote name='joanika'][B]Shin [/B]powinnam dodać że tak słyszałam. Nie wiem czy w to wierzyć czy nie ale ponoć w tej organizacji cuda się dzieją więc...[/QUOTE] Pokaż mi organizację kynologiczną w Polsce (bo nie wiem jak na świecie), w której cuda się nie dzieją:cool3:
-
To ja poproszę zaświadczenie że inni pasażerowie nie mają robali, wszy (obydwu), pcheł (odzieżowe brr) etc bo prędzej zarażę się czymś od takiego człowieka niż od mojego regularnie badanego, kąpanego i zadbanego psa:angryy:
-
Możliwe że się mylę, ale one chyba nie goniły jednak zwierzyny tylko tropiły więc nie musiały być sprinterami? Jedna mimo wszystko wolę III grupę mhm:loveu: to jest mój typ psa, mimo że po spacerach padam na twarz albo mam ochotę wracać na czworaka:evil_lol:
-
[quote name='anitaaa i bartis']linki czarno fioletowe są tutaj na 170 :loveu: [URL]http://pasaz.euroanimal.eu/sklep.php?id=6143[/URL][/QUOTE] Super! Wielkie dzięki:loveu:
-
W 'mojej' rasie przynajmniej na razie liczy się użytkowość. I jestem tym zachwycona. Im bardziej 'kundlasty' pies tym lepiej:loveu: ma być odważny, sprawny etc oby tak zostało. ONki wolę zdecydowanie nie ścięte, ale nie wiem na ile jest to prawidłowe. Po prostu takie bardziej mi się podobają:oops: Jogurt niestety bassety które ja widuję to kaleki ciągnące przyrodzeniem po ziemii, właściciel twierdzi że to prawidłowy wzrost masa etc dla tego psa. Nie udało mi się jeszcze spotkać basseta, który no jeżeli chociaż nie jest użytkowy to nie ciągnie fragmentów ciała po podłożu, nie ma krzywych łap itd
-
Jako że wcieło mi całego posta wrrr Moja pirania nie ma okazji się wykazać, wieszać na nogawkach etc W razie konfliktu to ja gryzę, jestem z piekła rodem i wogóle 'bicz':diabloti: bo to mój obowiązek. Figafiga mi wystarczy że właściciel kontroluje swojego psa. Nie musi mieć go na smyczy.;) Bzikowa zagryzienie nie jest trudne, jeden skok do gardła. Cicho, czysto i bardzo szybko. Ja bym nie wyszła z psem którego nie dam rady kontrolować, przynajmniej fizycznie. Bo jeżeli uzna za zagrożenie coś po drugiej stronie ulicy to nie chciałabym między samochodami fruwać. Muszę kontrolować psa aby zapewnić psu i otoczeniu bezpieczeństwo.
-
Jeszcze pytanie czy pasek im się między łapy zmieści;) czekam więc na wymiary paska między łapami i jak będzie grało to zamawiam. Fiolet chyba bo jeszcze nie mamy. Tylko nie wiem jaką smycz bo potrzebuję 180cm najchętniej hmm może linkę czarno-fioletową jak uda mi się kupić? Ja używałam rd, rogza, muscata i trixie. Żadne się nie rozwaliły, z jakości jestem niezadowolona z rogza - krzywa naszywka i nie do końca równo przyszyta taśma. Szorki odpadają - suka z nich wyłazi jednym ruchem, ja je wolniej zakładam niż pies wychodzi:evil_lol:
-
[quote name='karjo2']Cheyenne, prosze, narozrabialas w relacjach z psem, nie zrzucaj na niego winy. Rownie dobrze mozna dac dwulatkowi po lbie, bo przeciez nie wypada rzucac sie na czekolade.[/QUOTE] Dlaczego nie wypada?:crazyeye: Mam szczęście że od nikogo w łeb nie dostałam:cool3:
-
Dużo nowego nie, ale opis dobry. Choć troszkę rzuciło mną o glebe uśpienie kota bo sikał na kuchenkę.:shake:
-
[QUOTE]Do współczesnego rozumienia ekologii mam pewien dystans. Smuci mnie, kiedy młodzi ludzie wypełniają pustkę po Bogu ekologiczną para-religią. Nie za bardzo rozumiem, jak można bronić „praw” roślinek i zwierzątek w dolinie Rospudy, kiedy na ulicach Augustowa giną ludzie rozjeżdżani przez TIR-y. Jeszcze mniej rozumiem tzw. „zielonych”, którzy są gotowi bronić życia pod warunkiem, że nie jest to życie nienarodzonego dziecka. Nie rozumiem ideologicznych wegetarianów, wegan itp., itd. Jeśli Jezus jadł paschalnego baranka (i ryby), to znaczy, że jedzenie mięsa nie może być czymś złym. Nie rozumiem, dlaczego nawet rozsądni ludzie mówią o „prawach zwierząt”. To człowiek ma obowiązki wobec natury, a nie zwierzęta prawa. Przecież gdyby zwierzęta miały prawa, to należałoby karać koty za zabijanie myszy, a lwy za obiady z antylop. Ale wszystko to nie oznacza, że ekologia nie ma swojego głębokiego, chrześcijańskiego sensu. Człowiek prawdziwie religijny chce żyć w harmonii z całym stworzeniem. Przyjaźń św. Franciszka z wilkiem z Gubbio jest obrazem przezwyciężenia świętością skutków grzechu niszczącego więź człowieka z naturą. Tajemniczy pies Griggio ratował z opałów św. Jana Bosko. Bóg, który nakazał człowiekowi czynić sobie Ziemię poddaną, nakazał mu tym samym troskę o nią, bo przecież wszystko, co stworzył było dobre. Nam chrześcijanom, nie wolno jednak zapominać, że kiedy stworzył człowieka, orzekł, że było to nie tylko „dobre”, ale „bardzo dobre”. Człowiek jest panem stworzenia, więc ma wobec niego prawa, ale i obowiązki. Ochrona stworzeń – poczynając od nienarodzonych dzieci – jest integralną częścią powołania każdego z nas do świętości. ks. Andrzej Godyń SDB redaktor naczelny[/QUOTE] Mnie zgotowało. Od insynuowania mi że 'pustkę po Bogu' zapełniam ekologią, bo harmonię ze zjadaną krową. A jako studentka ochrony środowiska wręcz mam ochotę dopaść i wytłumaczyć łopatoligcznie że gdyby nie te 'roślinki i zwierzątka' to ludzi równiez by nie było.:angryy: Biedni ludzie giną na ulicach, więc zamiast kładek rozpieprzmy wszelkie leśne tereny które nam zostały.
-
Bzikowa ja spotykam i takie i takie. Jednak jak widzę gromadkę piranii pędzącą do moich nóg to też mi się robi nie najlepiej. I chyba wolę trochę większe psy bo łatwiej się przed nimi bronić (łatwiej wcelować łańcuchem pod łapy) no i ewentualni widzowie nie mają nas za potwora, oraz jak dobrze pójdzie to jeszcze powiedzą co nieco właścicielowi 'wyluzowanego' psa.:diabloti: PATIszon ok a jak broniąc się zagryzie przeciwnika? Jedno złapanie za gardło wystarczy. Dla mnie to strasznie mętne jest, no i kto decyduje co jest poważnym pogryzieniem, a co tylko pogryzieniem? Od dziś zamiast luźno biegających psów bez kontroli, zacznę zgłaszać to że załatwiają się na chodniku:shake: Muszę tylko sprawdzić dokładniej 'cennik' dla Warszawy. Marta23t - na mnie haszczak skoczył raz, pani właścicielka się bardzo spieniła na moją reakcję i prawie pogryzła że śmiałam przyjść z suką do parku. W momencie kiedy bronię własnego psa nie ma miłości i litości. Nie pozwolę na zabawy moim psem, choćbym miała własnoręcznie pogryźć pieska atakującego:mad: btw zawsze mnie to zastanawia że na nawet najwęższym chodniku mogę się spokojnie minąć z właścicielem/lką dobermanki mimo że nasze suki za sobą nie przepadają. A nie mogę spokojnie przejść przez podwórko gdzie śmiga uroczy spanielek. Magia?:cool3: NatiiMar ja znam reakcję mojej suki i wiem jak zareaguje jeżeli piesek się nie podporządkuje, znam również jej styl ataku - a więc i potencjalną skuteczność, oraz hm pewien brak hamulców - to jest pies który widząc czołg byłby gotów go upolować jeżeli czołg wszedłby na jej teren;). A zostawienie jej bez dozoru byłoby co najmniej nieuprzejme wobec innych.
-
Ale jak pachy - moja suka ma daleko za pachami szelki (mki rozg), hm w avatarze widać gdzie ma łatę na prawym boku i kończą się szelki za łatą.
-
Ma wychować bulla tak żeby wszystko mogło mu po głowie skakać? Znam psa w typie pita, genialnie zrobiony socjal, świetny przytulny pies. Po wielu latach, ciągłego atakowania przez inne pieski - bo mały to nic nie zrobi, bo się boi, bo to TAKI pies to można, ale jeżeli TAKI pies się odgryzie to będzie dramat tak? Pitowaty w końcu miał dosyć, nie dziwię się. Zaczął się odgryzać i jest dramat bo teraz to 'pies morderca'. A gdzie byli wszyscy właściciele kiedy ich pieski go atakowały? Hmm? Nie wszystko przeskoczysz szkoleniem, oraz każdy pies w końcu może nie wytrzymać i wybuchnąć. Ależ mój pies to też karzełek, wzrost czy waga nie mają większego znaczenia. Ba, pokusiłabym się o podejrzenia że kurdupel prędzej ma szansę bo ludzie na hasło 'proszę zabrać psa bo go państwo stracą' umrą ze śmiechu, a psa nie odwołają.
-
o jakiej agresji można mówić u tak małego dziecka? To brak ustalenia jasnych zasad, poczucia bezpieczeństwa i pokazanie co się opłaca.
-
Ale rozwaliło posty. Nie wiem czy PT to jest coś niezbędnego, mi się jednak marzy CGC. Kary tak, czy z uśpieniem nie wiem bo część psów nadaje się do 'rehabilitacji' pod warunkiem że właściciele użyją głowy. Czy atak w obronie - doskakujący pies dostaje po łbie od naszego też miałby się kończyć śmiercią broniącego się psa? Czy pies gryzący człowieka bo ten go drażnił też kończy pod igłą?
-
Marta23t czy Twoje psy puszczają wszystko w każdej sytuacji? hm kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem:diabloti: Nieudolnie odciągany pies spokojnie zrobi 18 ran szarpanych. Dokładając do tego siłę i zwinność pita to nawet z łapą w nosie. Katica nie jestem właścicielką dużego psa i nie muszę być aby myśleć, serio;)
-
Rozumiem że tam byłaś i widziałaś jak właściciel nie tylko odpinał smycz, zdejmował kaganiec ale i szczuł swojego psa:crazyeye: Jeżeli ktoś puszczając swojego psa, wiedząc że atakuje inne nie liczy się z tym że jego pies może spotkać opór i psa i właściciela to jest bardziej bezmyślny niż przypuszczałam że człowiek może być. Szczucie to aktywne działanie mające na celu sprowokowanie psa do ataku, umożliwienie mu obrony przez zdjęcie kagańca szczuciem nie jest. Taks połamac można i kagańcem. Obrażenia wewnętrzne i zmiażdżona łapa równiez mogły się wydarzyć nie było by tylko pokąsań. PATIszon i? Stało się nieszczęście, ale nikogo z nas tam nie było więc nie powinniśmy rozsądzać kto i czym zawinił. Marta23t mógł być na smyczy, smycz nie krępuje pyska. Da się na niej i dziabnąć i przycisnąć etc