-
Posts
4575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by WŁADCZYNI
-
Czy dziczyzna nie jest ryzykowna ze względu na ewentualne pasożyty? Właśnie co z pasożytami które mogą być w mięsie wogóle- jak pies dostaje surowe to nie ma jak ich utłuc? Na indyka tak nie reagowała,ale nigdy nie miała karmy na nim. Więc jak na razie objawy dał nam tylko kurczak. Więc rozumiem że się da? A jak układać dla siedmiu kilo psa BARFa?:loveu:
-
Rozważam BARF bardzo intensywnie, jest to moje drugie podejście ale wciąż się waham. Przestawiłabym suczkę po wakacjach, kiedy zrobi się chłodniej i ewentualne jedzone mięsko nie przyjdzie się przywitać jak wróce do domu :diabloti: Wypróbowałam już sporo karm- purina, bento kronen,best choice, hills, nutre gold,gilpe teraz jest na pro planie z łososiem. Zmieniamy karmy bo niestety suka strajkuje przy misce a nawet jeśli je fajnie jakąś karmę to po pewnym czasie nudzi jej się ryba przeplatana jagnięciną (bez dodatku drobiu wogóle) i zaczyna jeść mniej, w końcu wcale. Moim największym problemem jest to że sucz nie może jeść kurczaka - drapie się po tym strasznie, nawet jeśli podaje małe ilości np. smakołyki z kurą, albo puszkę (dobrej jakości nie pedigree,czapi itd). Czy da się wprowadzić BARF bez kurczaka? Bo już mi trochę pomysłów i karm brakuje...:shake:
-
Mashene spora część psów nie wytrzyma nie zagryzając/warczac/ujadając na rower więc nie ma ich za co nagrodzić tylo MY się nakręcimy. Ja bym poleciła odwracanie uwagi (zabawki,żarcie), skupianie na przewodniku (siad i patrzenie na twarz) a jeśli nie da rady bo pies jest aż tak nakręcony w momencie zauważenia roweru napychałabym psa zarciem żeby mu się miło kojażyło (ewentualnie komenda na oparcie łap o nogi i wtedy napychasz żarciem). I jedna komenda nie do wyłamania - zatrzymanie/połozenie/siad żeby w razie czego (nie zdążysz dojśc do psa,pies bez smyczy) móc zapanować nad bestią. Rowerzysta może poruszać się chodnikiem ale powinien jak najlbiżej krawężnika i ma obowiązek uważać na przechodniów w praktyce różnie z tym (jazdy na jednym kole, wyścigi itd):mad: dlatego bezpieczniej psa oduczyć. Cierpliwości życze:evil_lol:
-
Agresji nie leczy sie przez internet więc nikt tu raczej nie pomoże, proponuje szkolenie jak najszybciej ale POZYTYWNE. Pies musi wiedzieć że właściciel nie krzywdzi,jest oparciem i fajnie jest z nim. To jeszcze dziecko więc uczysz wszystkiego przez ZABAWĘ! Agresja może być na tle lękowym - co wtedy daje Ci zmuszanie psa po za pogłębianiem lęku? Piesek może wam nie ufać i dlatego warczy (nie dziwie się po zmuszaniu do czegoś czego się boi...).
-
Ja mam pytanie do suszarek i czesania- co zrobiłaś żeby się tego nie bała? Rozumiem że suszarka może budzić lęk ale jeśli masz szczeniora od 6tygodnia życia w domu masz masę czasu na nauczenie wszystkiego - psiaki są bardzo hm chłonne w tym wieku. Wystarczy suszyć włosy (swoje na początek) przy otwartych drzwiach łazienki - jak się interesuje to garść smaków na podłogę - niech zbiera, jedzonko ją ośmieli i nagrodzi na odwagę. Czesanie- zaczynasz od pokazywania szczotki i nagradzania za bycie ok - nie atakowanie i olewkę przedmiotu, później zakładasz na rękę - i znowu nagrdzasz, nagradzasz, nagradzasz za dobre zachowanie (żarcie odciąga uwagę od tego nowego przedmiotu,oswaja sytuację), później dotykasz psa szczotką i znowu nagrody, później powoli rozczesujesz (delikatnie) i powoli dochodzisz do wyczesania całego psa. Jeśli chcesz to zrobić teraz kiedy sucz jest już źle nastawiona do szczotek kup nową, imaczej wyglądającą i oswajaj z tym sukę. Wszelkie zabiegi pielęgnacyjne ćwiczy się najpierw z psem na "sucho" czyli zaczynamy od zaglądania w uszy, otwierania paszczy itd a później dochodzimy do np. czyszczenia ucholi,zakraplania oczu (moja suka daje sobie to robić- siada i czeka aż kropelki wpadną i dostaje ciacho) i mycia zębów. Kagańca nie zakładasz zaraz po kupieniu i nie każesz w nim chodzić - zaczynasz od trzymania go na wierzchu- jak nie budzi emocji to idziemy dalej- dajemy dotknąć, później wkładamy do środka ciastko, czy inne małe dobre coś żeby pies sobie wyjmował, później przedłużamy pobyt kagańca na pysiu podając coraz później smaka itd Niech Cię nie mylą "smutne" oczka i wyrazy pysia - psy to cwaniaczki umiejące wykorzystać niekonsekwencję "ojej ale ona tak patrzy,nie mogę jej krzywdzić" - a później mamy małego terrorystę:evil_lol: Tylko bez przesady z intensywnością- tak żeby psa nie znudzić. Rolki, hulajnogi itd powinny przynajmniej na trochę pojawić się w domu (jeśli nie masz, pożycz od kogoś znajomego) niech suka się zapozna z nimi kiedy się nie ruszają, później je prowadź itd Lękliwa pewnie raczej jest- inaczej nie miałaby problemów w obcych miejscach bo czuła by się pewnie (bo taka jest) + miała by oparcie w właścicielu. Przy puszczaniu - używaj na początku linki- da Ci to komfort psychiczny i pozwoli się nieco uspokoić co i psu pomoże. Pozwolisz że wróce jeszcze do sytuacji z siusianiem- pieski sikają również aby okazać uległość i powiedzieć "nie rób mi krzywdy" wydaje mi się że już wtedy suczka nie była pewna siebie, czyli ma taką psychikę (a jak zachowywali się rodzice?) i należy bardzo ostrożnie i delikatnie ją uczyć. Jak siostra pracowała z psem na spacerach? Może to ona np. ściągała sukę na widok innego psa, czy taka sytuacja budziła w niej jakiś lęk który mogła wyczuć suczka? Kiedy Lady już się uspokoi i będzie lepiej- zobaczysz jak to świetnie wpłynie na Ciebie- wiem bo sama mam potwora który zjadał rowery:loveu:
-
Fizjologiczny to taki przedłużony do dołu- że pies może ziać, pić, szczekać itd W Warszawie pies podróżujący na rękach nie musi mieć kagańca i czasem z tego korzystam. Jeżeli wsiadam bez kagańca nikt mnie nigdy nie poprosił o założenie go, a jeśli Su miała to prosili żebym zdjeła- bo pies się męczy, bo nie może ziać (może może), bo jak ja mogę takiego słodkiego pieska dręczyć kagańcem (potwora a nie pieska:diabloti: ). Uważam że kaganiec jak najbardziej ale nie dla wszystkich- przestrzeganie prawa dla samego przestrzegania jest bez sensu - jeśli jadę tak żeby innym nie przeszkadzać, autobus pusty a moja suka siedzi u mnie na kolanach albo obok mnie stoi to nie widze powodu żeby siedziała w kagańcu. Od Pita czy innego "mordercy" (oczywiście nie takiego który odgryza nogi i ręce) też nie wymagam kagańca - liczę na rozsądek właścicieli którzy powinni wiedzieć na co stać ich pupila. Jeżeli chodzi o tłumy i korki- po prostu nie jeżdże w takich godzinach lub czekam na bardziej pusty środek transportu.
-
Dogomaniacy kompletnie nie wiem co zrobić - w wakacje mogę wyjechać do Egiptu na nawet dwa miesiące tylko ze do środek lata, temperatury nawet po około 40 stopni. Bardzo zależy mi na tym wyjeździe, chciałam zabrać sucza ze sobą, ale nie wiem czy nie będzie się męczyć w takiej temperaturze (oczywiście woda, jedzonko, ludzka opieka, ogródek do dyspozycji psa). Nie jest to wyjazd hotelowo-zwiedzający. Czip, paszport do załatwienia. Sucz mały - ok 6 kilo więc leciała by ze mną (nie dopuściłabym przewozu w luku) w kabinie, ale jak psy odczuwają zmianę ciśnienia? Czy należy wykupić psu wizę? Mam masę wątpliwości związanych z tym wyjazdem, nie wiem czy Su nie lepiej będzie z moją mamą w Polsce. :shake:
-
Wole potraktować psa z buta niż moja suka ma mu coś zrobić, bo wiem że potrafi tylko nie miała okazji i mam nadzieję że nie będzie miała. W klatce obok mieszka wilczarz irlandzki - moja suka stanie jej pod brzuchem wyprostowana, a mimo to bardziej boje się o tamtą sukę:diabloti: Wiązanek raczej nie puszczam, staram się być kulturalna, ale kiedy widze że właściciel woła "Azor" i znika za blokiem a Azor rzuca się na moją nogę bo suke mam na rękach to budzi się we mnie złe. Kate89 rozumiem że chodzi bez kagańca żeby się mogła bronić? Jeżeli jest odwoływalna i kontrolowalna nawet w momencie ataku to ok, ale jeśli nie to ryzykujesz życiem innych zwierząt. Może warto chodzić w miejsca gdzie nie ma tylu psów?Albo skupić ją tak na sobie żeby nie myślała o zwierzętach. Nie każdy AST nie lubi zwierząt, choć znam sukę po przejściach która unormowała się po jakiś pięciu latach od wzięcia ze schronu, kiedy zrobiłą się starsza i kiedy do rodzinnego stada dołączyły inne psy (ona przewodzi "sforze").
-
[quote name='Mrzewinska']Ayshe, naucz mnie, jak mam byc skutecznie niemila, aby mnie omijano lukiem... Zofia[/quote] Potraktuj psa z buta pare razy, nakrzycz na właściciela powinno poskutkować - na mój widok jedna osoba zapina psa albo bierze go na ręcę, z innymi właścicielami mijamy się prawie bezkolizyjnie. Kiedyś jedna pani na mnie nakrzyczała że z suką do parku przyszłam "bo to suczka i ja nie moge psa odwołać". Rozważam zakup gazu pieprzowego, bo mało śmiesznie jest w sytuacji w której pies ponad 20 kilo próbuje zagryść mi sukę albo po mnie skacze a właściciel nic. Tak mam psa w typie PRT i wiem do czego jest zdolna, tylko czemu ludzie mi nie wierzą.
-
Na taką prośbę usłyszałam już: - że jestem nienormalna - że powinnam się leczyć - że mój pies nie ma kontaktu z psami - że jak mi nie odpowiada to mogę nie chodzić tam gdzie ona z psem - że ona nie będzie katować psa smyczą - że kastracja to dręczenie - że nikt inny nie zgłaszcza pretensji (nie zgłasza bo inni leją tego psa czym popadnie jak podbiega) - że jestem niewychowana (to usłyszałam w towarzystwie kilku bluzgów:diabloti: ) Ja lojalnie ostrzegam że mój pies potrafi zjadać, że ja nie chce żeby to robiła i nie dopuszczam do sytuacji żeby miała okazję. Uprzedzam również że w razie czego mój pies jest mały i będę jej bronić:mad: zdażyło mi się potraktować obcego psa z buta a właściciel zero reakcji - tylko poczekał aż pies podbiegnie do niego i poszli. Dla mnie chodniczek przy ulicy nie jest miejscem żeby psy się bawiły ani żeby były luzem. Ulvhedinn jak mówie że moja może coś zrobić to ludzie się śmieją. Mam małego potwora który wygląda bardzo niewinnie (kto ją zna to wie do czego jest zdolna).
-
Zwierzęta a Kościół-opinia księdza-co o tym myślicie?
WŁADCZYNI replied to Marlena:)'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Marlena:)']Piszecie tutaj cytaty a Pisma Świętego,więc dlaczego sługa Boży w postaci kapłana nie wierzy w to,że zwierzęta mają dusze:razz: :razz: :razz: .. Ale cóż-to też człowiek..i przez takich ludzi jak on..zwierzęta cierpią katusze i samotność,bo to przecież (dla nich!)tylko zwierzę.:shake:[/quote] Ja słyszałam już wiele wersji - od tego że jestem szatanem i mam sobie pójść (bo jak to tak można aborcja tak, antykoncepcja tak i jeszcze psia dusza) do mają duszę (i tu zależnie od źródła śmiertelną lub nie). Człowiek który jest dla mnie autorytetem w wielu sprawach (księdzem też jest) niestety podejście do zwierząt ma średnie - że powinniśmy pomagać ludziom przede wszystkim eh :mad: Z tego co pamiętam to św Franciszek powiedział że mają duszę, ale śmiertelną, bo tylko człowiek ma nieśmiertelną. Katechetki często sobie nadrabiają brak święceń gorliwością - kompleksy chyba jakieś mają. Ważne że MY wierzymy w to że spotkamy się za Tęczowym, że będziemy razem. Jeżeli mój pies nie potrafi kochać to ja też nie. Jeżeli miłość to stan kiedy możemy poświęcić swoje życie dla kogoś to to jest właśnie to:loveu: U mnie na Wigilię wszyscy - od najstarszych po najmłodszych podzielili się z psami opłatkiem - nawet moja babcia! Może jesteśmy szatańską rodziną, ale jeżeli możemy uczynić życie jakiegoś psiaka lepszym to dlaczego nie - czy wiara nie powinna byc czynami, bezinteresowną pomocą również wobec istot które o nią nie poproszą? Bardzo mnie to intryguje jak w kraju w którym prawie 97% społeczeństwa to Katolicy jest tyle bidy wśród zwierząt:angryy: (bo o ludziach to nie wspomne - bo po co pomóc...):shake: Wyszło chaotycznie eh wniosek KOCHAMY PSY I ONE NAS KOCHAJĄ i to jest ważne. Może ten człowiek nie poznał miłości Ogona takiego? eh:-( -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
WŁADCZYNI replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Behemot groźby w polskim prawie są karalne:diabloti: , skargę zawsze można złożyć- w końcu zareagują - a na pismo muszą odpowiedzieć. Jeżeli pies nie stwarzał zagrożenia to policjant nie miał prawa tak zareagować. Mógł dać upomnienie/mandat, ale jeżeli pies nie był agresywny to ani gazu (ani tym bardziej broni ) użyć nie mógł! Moze warto się przejść do komendy najbliższej i pomarudzić- dla świętego spokoju coś z tym zrobią:cool3: Rinuś - mieszańce też mają geny;-) i przekazują nimi różne rzeczy i to od tego zależy, czy ma delikatny żołądek, czy dysplazję (u niektórych ras występuje częściej) itd. Więc zależy to od genów i osobnika a nie od rasy/rodowodu. -
[quote name='Kamcia_14']Łap tzn. aport jak się domyślaam :razz:[/quote] NIe to znaczy - ja rzucam smakola a pies łapie pyskiem i zjada (zabawek nie zjada tylko łapie):cool3:
-
Może psie przedszkole? Tam są szczepione szczeniaki - więc socjalizują się razem, Ciebie uczą jak pracować z maluchem i wszyscy szczęśliwi;-)
-
[quote name='psokot']Dodałabym jeszcze Corena "Inteligencja psów" oraz, zwłaszcza dla początkujących psiarzy "Mój pies świadczy o mnie" Kilcommonsa. Na marginesie - "Inteligencją psów" tak zainteresowała się moja Kajtusia, że jest to jedyna książka, której okładkę pożarła ;)[/quote] Ja bym nie poleciła książki "Mój pies świadczy o mnie" - nie gustuje w książkach, których autor karze przekłuwać balon przy uchu psa żeby go czegoś oduczyć. Poleciłabym za to: "Pies który kochał zby mocno" "Najpierw wytresuj kurczaka" - w empiku w dziale "matka i dziecko":lol: - tylko mało porywająca w czytaniu (przynajmniej jak na razie...)
-
[quote name='Kamcia_14']Fe! Siad! Do nogi! Leżeć! Czyli wszystkie najpotrzebniejsze komendy PIszcie jak nauczyliscie swoich psów komend :cool3: Tych takich bardziej skomplikowanych ( sztuczek).[/quote] Głos - jak darła pyska to dawałam komendę i załapała. Slalom między nogami - za zabawką/smakołykiem piątka (przybijanie) - smak zamknięty w moim ręku i czekałam aż uruchomi łapy (konkurs w klubie o czekoladę) chodzenie do tyłu- i tak łaziła na tylnich łapach więc chwaliłam kółko na tylnich łapach - za smakołykiem w dłoni się kręciła środek - pies przebiega między moimi nogami /\ i siada przy jednej z nich = naprowadzałam zabawką i chwaliłam łap (rzucony smakołyk/zabawkę) - po prostu rzucałam i jak załapała o co chodzi dawałam komendę proś /stójka - napierałam na psa ciałem i odchylałam smakola do tyłu,w końcu zaczeła unosić łapy klatka- smakol do klatki wrzucany, jak załapała o co mi wogóle chodzi zaczełam tylko dawać polecenie i czekałam aż się położy i dopiero nagradzałam (stopniowo wszystko) tyle chyba jak sobie coś przypomne to dopiszę:)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
WŁADCZYNI replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='terra']aśka-od-dagona To fakt, że małe są bardziej szczekliwe, nadrabiając posturę dźwiękiem. I na pewno jest to wkurzające w opisanych wcześniej sytuacjach, ale nie zgadzam się na "metody" przez Ciebie przedstawione. Ale jak powiedziała Malta-DG:"To zależy od człowieka a nie od wielkości psa."[/quote] Moj nie nadrabia posturą, ani dźwiękiem - mój został wychodowany do darcia ryja ile wlezie. Na dziki co prawda, ale świetnie przenosi to na "miejską dżunglę":cool3: Świetnie rozumiem Aśkę-Od-Dagona bo niestety czasem też bronie Su przeważnie przed większymi. Najbardziej frustrujące jest dla mnie kiedy jakiś pies próbuje gwałcić moją nogę - dostał z buta (właścicielka chyba nie zrozumiała przesłania do końca) a dalej bez smyczy lata, teraz tylko na mój widok próbują odwołać amanta. Pies ten dostaje od każdego własciciela suki - bo próbuje kryć wszystko co żywe.Żeby było "śmieszniej" usłyszałam od tej pani że ona to się znęcać nie będzie i nie zapnie psa na smycz (nawet przy ulicy chodzi luzem, a nie wraca/nie chodzi przy nodze) a kastracja to wogóle po co przecież psu dobrze. Albo ja Su na ręcę, a agresor na mnie skacze- właściel stoi i z uśmiechem patrzy -może zabrał by pan psa bo przestane być miła -ale on nie gryzie - ale ja tak :diabloti: -
[quote name='edytasebcio']witam też mamy Syberiana Husky sunie to są pieki które ciężko wychować- indywiduaiści.Potrzebna jest cierpliwość i stanowczość.ALE tylko dobrocią wiele rozumieją natomiast są uparte. My ją uczyliśmy na "przysmak parówkę" szybko się uczy.Nie wiem co mówił hodowca -nasz uprzedzał żeby psa nie spuszczać bo może nie wrócić.To ucikiniery!!!!!!!!! pozdrawiam i życzę wytrwałości.[/quote] Fajny hodowca- wie chociaż do czego były haszczaki? To pies z ogromną potrzebą ruchu! Nie mogą całe życie na krótkiej smyczy tupać, albo więdnąć w ogródku! Cierpliwie,konsekwentnie prowadzić całą naukę i położyć nacisk na przywołanie - jakieś 100 powtórzeń dziennie i będzie dobrze. Na stronie klikerowej (strona listy dyskusyjnej) jest dobrze opisane,jak nie to na dogo będzie co najmniej kilka metod. Ucz i nie trzymaj psiaka ciągle na smyczy- ostatecznie uprząż dla Ciebie i psa i bieganko. Albo saneczki i zaprzęgi:diabloti: Psa się najpierw uczy wracania później spuszcza- chyba żenie lubisz swojego psa,ale to lepiej oddaj a nie ryzykuj że wpadnie pod koła/ustrzelą go/ktoś go weźmie. Pamiętaj o wpięciu adresówki do obroży/szelek -jeśli się zdarzy że nie wróci łatwiej będzie psa znaleść (czip też może być pomocny al enie każda lecznica ma czytniki! i nie ma ogólnopolskiej bazy z tego co wiem)
-
U mnie lepiej - znaczy Su zaleznie od szybkości mojeje reakcji albo tylko bystrzeje (uszy jak radary, oczy w potencjalny obiad i napięte wszystko co się da + ogon jak szczota) albo rozdziera paszczę. Więc efekty są - intensywne ćwiczenie komend + nakręcenie na zabawki. Jeśli się bawimy/pracujemy a pies jest bez smyczy to moge ją zatrzymać komendą (ostatnio cała aż "chodziła" i miauczała a nie poszła za kotem) lub przywołać. Odwołanie od zabawy z psem też nie jest problemem- woli bawić się ze mną (ah ten zwierzęcy magnetyzm!):diabloti: Nie jest (jeszcze) idealnie ale dużo lepiej i przede wszystkim nie czuje się już tak bezradna, a jak mi źle to czytam komentarz Flaire (po tym jak nas widziała na treningu) - że mamy potencjał i podoba jej się to jak pracujemy:razz: . Teraz musze ją przyzwyczaić do stetoskopu- u weterynarza odstawiła dziki cyrk z włażeniem na mnie żeby tylko uciec. Nie wiem co jej biedny stetoskop zawinił ale na sam widok wiała. Mój pies to większa panikara niż ja:evil_lol: Wczoraj jakiś pan się pytałz jakiego cyrku ją wziełam- jak by to było dziwne że pies odbija piłkę nosem.;)
-
Z terenów szkolnych - ja mam za LO łączkę należy oficjalnie do gminy -ładna trawiasta,teren ogrodzony - tylko ze ursynów, metro Imielin za UOSiRem Kossuthem i CIXem.
-
Z ciekawości zalałam wczoraj 4 rodzaje karm- friskies, purine dog chow, bento kronen i acanę - i najmniej napęczniał friskies który nie zbiera raczej pozytywnych opini:evil_lol:
-
Ja jednak kojazyłam mocznik z ciut innymi miejscami niż paszcza;) Psie pocałunki tak,ale nie po tym jak pies jadł mięso brrr
-
Bigos a skąd mocznik w paszczy? Mój pies uwielbia cytrusy, a to nie tak jak ze słodyczami że po prsotu szkodzą w większych ilościach?
-
Ja nie mam pojęcia kiedy Łąck, ale podejrzewam ze w czasie kiedy będę grillowac psa (już się cholera do szelek przyzwyczaiła chyba wrr) albo będę za siedmioma górami;) Tusek ja nie moge bez okularów- jednak wolałabym coś widzieć zwłaszcza nad wodą. I mamy identyfikatorek kosteczke:)
-
[quote name='Niufomanka:)']Wiem... będę musiała porozmawiać z wetem o kropelkach racja, a ja się nazywa ten preparat który teraz reklamują??[/quote]Frontline reklamują, po za tym popularny jest fiprex- polski produkt, składnik aktywny ten sam co frontline a tańczy ale zależy od psa- kroplisz tym co działa:) One nie odstraszają tylko zabijają kleszcze już na psie.