-
Posts
1021 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anea
-
[quote name='aisak102']Nie chcę Cię martwić, ale w Warszawie psy muszą chodzić i na smyczy i w kagańcu, a jak straż miejska stwierdzi, że jest inaczej, to karze mandatami. Jest to regulowane przepisami władz lokalnych, więc sprawdź jak to jest w Toruniu.[/quote] W Warszawie psy musze chodzic NA SMYCZY a psy ras uznanych za agresywne oraz WZBUDZJACE NIEPOKOJ (i tu dowolna interpretacjia - choc ja to rozumiem jako psy akgresywne, szcekajac/ skaczace na ludzi) muszą BYC NA SMYCZY I W KAGANCU i wyprowadzane pijedynczo przez osoby pelnoletnie
-
CEZAR & dozio FIGARO. Od jednego psa-lepsze są tylko 2 psy! :)
anea replied to moon_light's topic in Foto Blogi
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/130/abcc2cac0104aaf0.jpg[/IMG][/URL] -
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/86/6c3567dcbf6e90bd.jpg[/IMG][/URL]
-
Rzeczywiscie latem jest cudnie, zielono, rozne fajne kramiki... kiedys nawet trafiłam na wystawe psów, a poniewaz na Litwie zbyt wielu psów nie widziałam a w tym małym miasteczku było ich pełno to przez moment mysłałam ze u sasiadów tylko rasowce trzymaja ;)
-
na wszystkich cos sie znajdzie ale czwarta zdecydowanie najlepsza??? Jak Wam sie podobały Troki??
-
Troki???? Gratuluje Panu kolejnych sukcesów :)
-
[quote name='Lulka']Chętnie przyjmę rzeczy na bazarki dla rottków :p[/quote] A chcesz rzeczy na przed Świetami czy moze byc na "po"???
-
Ja tez lubie Litwe.. za ludzi, za widoki, za ten wszedobylski polski jezyk, za brak okiennic w letnim domku i mieszkania zamykane na jeden kluczyk... Znajomi Litwini zwiedzajacy z nami Krakow stracili szybe w samochodzie :( my "u nich" nic nigdy choc bywamy tam bardzo czesto... No i standardowo GRATULUJE sukcesów :D
-
Witam :) Słuchaj cie jak jest ktos, najlepiej z Warszawy kto ma bazarkowe doswiadczenie i "renome" ;) to mam do przekazanai troche rzeczy. Nic specjalnego: jakies torby gazetowe, maskotki, cos z kosmetykow tez sie znajdzie, jak poszperam to troche roznosci powynajduje :) Jesli ktos chetny to prosze o kontakt na priv
-
Cudne :) I jak z takich malenstw wyrastaja taaacy faceci ;)
-
a bo my teraz urzedujemy z galeria gdzie indziej :) niestety nie moge wstawic linka bo mi go i tak wykropkuje (paranoja) galeria ma tam ten sam tytul a strona w adres p s i a k o s c . c o m / forum - oczywiscie bez spacji ZAPRASZAMY
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
anea replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
To ja dodam swoje trzy grosze... Według mnie sprawy tez nie mozna odpuscic ALE wydaje mi sie rozmowa z mama powinna wystarczyc. Dlaczego? Po pierwsze wyraznei Amiczka boi sie tej onsultacji z mama wiec powinna to byc wystarczajaca kara. Po drugie inofrmowanie szkoly moze niesc ze soba konsekwencje w rzeczywistosci nie wpolmierne do czynu (ja wiem ze chodzi tu o probe wludzenia duzej kwoty ale jednak)Rozni sa nauczyciele i rozni sa dyrektorowie. Jedni walna kazanie, przytula i zrobia wszystko zeby niefrasobliwy uczen naprawil swoj blad....drudza zglosza sprawe do sadu rodzinnego... inni jeszcze zniszcza ucznia (wierzcie mi tacy tez bywaj) - skutki wychowawcze raczej marne. Jesli chodzi o Sad rodzinny to sprawa skonczy sie co najwyzej nadzorem kuratora - a wierzcie mi kuratorzy maja naprawde duzo powazniejszych spraw. Taki nadzor, jesli nic po za tym sie nie dzieje, skonczy sie wizytami co jakims czas, rozmowa ze szkola sasiadami, a co za tym idzie opinia o Amiczce w jej srodowisku zostanie powaznie nadszarpnieta - nie jestem pewna czy to przyniesie pozadany efekt wychowawczy -
[quote name='WŁADCZYNI']1. Z zabawką też mozna szczekać, nawet dużą. 2.Rozumiem że mam uśpić psa, bo szczeka i może komuś przeszkadzać? A może zamieszkać w szałasie, ale za to za miastem? Wyprowadzenie się po za miasto nic nie da- zamiast płotu postawię ekrany dźwiękoszczelne i najlepiej czarne żeby nic nie było widać? Twój kompletny brak zrozumienia dla innych, wyrozumiałości i zwykłego człowieczeństwa powalił mnie na kolana.[/quote] [B]WLADCZYNI[/B] troche mniej emocji... Sadze ze [B]moon [/B]chodzilo o zajecie psa zabawka (moje psy nie potrafia szczekac trzymaja zabawke w pysku) a nie o kneblowanie ich :evil_lol: A co do usypiana psa to nikt ci nie karze, ale jesli twoj pies dziamie non-stop bez powodu (co chyba akurat twojego psa nie dotyczy ...) to muszisz sie liczyc z konsekwenacjami typu: zlos sasiadow, mandaty, niemile rozmowy... kiedys w skrajnych przypadkach ludzie mieli do wyboru uspic lub przeciac stuny (a wlasciwie faldy) glosowe.... Ktos wczesniej pisal ze jak pies chwile poszczeka nakrecajac sie na pilke to nic w porownaniu z dziecmi, menelami, samochodami itp ... Ma racje tylko ze PSIARZA najlatwiej ukarac. Mozecie sie bulwersowac ale za zaklocanie porzadku predzej odpowiedza psiarze niz grupa wyrostkow pijacapiwo przy piaskownicy. Takie sa realia
-
[quote name='akodinka'][B]anea [/B]nie chodziło mi tam o Ciebie :p tylko o to, co tutaj od dawna mowimy, czesto male psy biegaja i rzucaja sie innych a pozniej, ze to niby nasze psy sa agresywne bo przez takie pimpki ktore je draznia, a co do Ciebie, to gdyby jakis pies szedł w kierunku mojego i bylby w poblizu wlasciciel, to bym sie spytala, czy moze zabrac psa bo moj bedzie sie rzucał itp. [B]Apbt_sól[/B] a probowalas zadzwonic do na SM? moze oni by cos pomogli? a apropo artykulow w internecie, widzieliscie np. ten? sama nie wiem jak sie do niego odnieść, szczególnie do tej drugiej części "[B]Co zrobić jeśli ty lub twoje zwierze zostanie zaatakowane przez włóczące sie psy.[/B] " [URL]http://psy24.pl/art.php?art=500[/URL][/quote] ale naprodukowaliscie dzis :) zanim przeczytam to tylko odpowiem: Ciesze sie ze to nie bylo do mnie, mialam taka nadzieje ale wolalam sie upewnic :lol: bo ja ostanio mam straszn ewyrzuty sumienia ze nie tak wychowuja swoje psy :-( Staje na glowie zeby bylo ok ale nie wychodzi (ale to temat na inna dyskusje) A teraz czytam co tam sie dalej dzieje :cool3:
-
[B]akodinka[/B] ale ja sie z tym calkowicie zgadzam :) tylko ja nie rozumiem jak ... mam to rozumiec???? czy ze wlasciciel bokserki zachowal sie nie wlasciwie? czy ze moj pies zachowal sie nie wlasciwie (bo jako kundelek - o ktorych tam mowa- rzuca sie na psy) - to jest nie wlasciwe ale jest na smyczy czy ze nie lubie boskerow i uwazam je za psy agresywne - co prawda nie jest czy wreszcie to ze mieszsz obie opisane przez mnie sytuacje - bo ja rzeczywiscie przyznalam sie do bledu, z tym ze byl to jednorazowy wyskok, z innym Panem i innym bokserkiem i Punka zlych zamiarow nie miala a gdyby od bokserki dostala to winilabym tylko siebie Je nie uwazam ze ludzie sa nieomylni bo jak sama napisalam tez popelniam bledy. Tak spuszczam malego kundelka ze smyczy, ale pilnuje zeby byla zawsze bardzo blisko mnie i mam do niej pelne zaufanie. Nie daje jej podchodzic do psow- jak widze psa lub czlowieka na horyzoncie to Punka z powrotem jest na smyczy. Nie jest jazgotem biegajacym za innymi psami - zaregawala szczekania zaalarmowana zachowaniem toski, gdy zobaczyla na co szczeka, podeszla zeby powochac - przyjaznie - i tu sie bije w piers bo nie powinna tak robic ale to był JEDNORAZOWY WYPADEK
-
no nie bardzo Facet byl kilknascie metrow ode mnie, jego pies byl zdecydowanie blizej. Bylal skupiona na Tosce... i mialam nadzieje ze pies nas poprostu minie (nie stalismy mu na drodze tylko z boku, kilka metrow od chodnika) Wlasciciel mnie widzial, widzial tez jak na widok jego psa sie cofam i uspokajam swojego - dla mnie to jest jasny sygnal ze wole uniknac bezposredniego kontaktu. Dla niego widacznio to jasne nie bylo. Mial zaufanie do swojego psa, jestem w stanie to zrozumiec, tylko czemu nei zawolal go wczensiej (pies dobre kilka metrow szedl w nasza strone zjezony) tylko dopiero gdy byl juz bardzo blisko a Toska sie rzucila...
-
To co mnie ostatnio spotkało nie bylo moze chamstwem, bardziej ignorancja.... Na dworzu mroz, wyskoczylam z psicami na szybkie siku (poniewaz zimno i siku mialo byc szybkie :eviltong: nie wzielam rzadnej zabawki) Z blokiem psice zrobily co mialy do zrobienia. Poniewaz na choryzoncie pojawili si epanowie z buteleczkami wygrzebalam z kieszeni reszte smaczkow i odwracam psia uwage od glosnych Panów. Wychodzimy z placyku za blokiem i widze biegajaca bokserke i Wlasciciela ktory idzie ze znajmym i rozmawia... niestety idzie kilkanascie metrow na psem. No to ja sie grzecznie cofam (na tyle by nie wejsc na Panów z %) Niestety smaczki si eskonczyly a Toska (20 kilo) juz bokserke zobaczyla- czala sztywna zjezona. Bokserka to samo. Stoje i czekam...facet mnie widzi... widzi swoje go zjezonego psa... i nic dalej idzie spacerkiem i gada. Posadzilam Toske i probuje odwrocic jej uwage ale bez smaczkow i zabawki jest to niemozliwe (zazwyczaj pozostaje mi jeszcze odwrot biegiem - Toska wtedy uradowana biegnie za mna - ale teraz za nami byli Panowie) Bokserka skrada sie w nasza strone... Toska spina sie coraz bardziej. Gdy bokserka jest od nas jakies 2 metry Pan wreszcie ja wola - niestety wtedy juz jest za blisko nas: Toska rzuca sie wsiekala na smyczy, szczeka szarpie... Bokserka grzecznie odeszla, nic nikomu sie nie stalo. Tylko dlaczego musialam miec poscierane rece i czemu mi musialo byc wstyd ze mam agresywnego psa (bo mam,ale z nim pracuj, ale jest na smyczy) Dlaczego Szanowny wlasciciel nie mogl zawolac swojego psa zanim do nasz podszedl choc widzial ze chce tego sotkania uniknac?!?!!? Bylo mi poprostu przykro :-( bo ja naprawde staram sie unikac takich sytuacji ( i tak sasiedzi patrza na mnie jak na wariatke - dwa psy w bloku(do tego jeden agresywny!!!) Ale zeby byc sprawiedliwa jeszcze jedna sytuacja -dla odmiany ja sie zachowalam niewlasciwie Na placyku za blokiem spuszczam Punke ze smyczy (powolna, 10kilogramowa staruszka) - rzadko ktos tamtedy przechodzi a gdy tylko kogos widze t wraca na smycz. Wygladalo to tak: Toska koopka ;) a ja trzymam smycz Punka 2 metry od nas niestety po drugiej stornie chodnika i nagle z za krzaka wychodzi chlopak z bokserka na smyczy (teleportowal sie :eviltong: ja naprawde go nie widzial :-() Toska skok jak by miala zagrysc (oczywiscie nawet sie do niej nie zblizyla) mi juz wstyd i wtedy Punka wyskakuje z jazgotem po czym podchodzi do bokserki i ja wacha :oops: Punka w takich sytuacjach gluchnie, Toska sie miota na smyczy wiec nie mam jak podejsc zeby Punke zabrac :evil: Myslalm ze sie pod ziemie zapadne :( W koncu wydarlam sie na Punke (tylko to na nia dziala) i odeszla od bokserki, baknelam przepraszam i Pan z sunia sobie poszli. Trwalo to kilka sekund a mi nadal jest glupio:shake:
-
CEZAR & dozio FIGARO. Od jednego psa-lepsze są tylko 2 psy! :)
anea replied to moon_light's topic in Foto Blogi
Kawal chlopa sie z niego zrobil :) -
na tym forum "psia kosc" jest duzo gorsze niz przeklenstwo ;) Pozdrowienia dla Korka I Dużych :D
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
anea replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Dla mnie sprawy nie mozna tak zostawic... jesli Amiczka jasno wszystkiego nie wyjasni to trzeba dzaialac. Bo co z tego ze zniknie z dogo - w internecie jest wiele miejsc gdzie mozna wyludzac pieniadze na piekne hasla :angryy: -
Kolejny dogowy potworek :D zazdroszcze :) kurujcie sie !! a tak swoja droga to jakies zdjecia by sie przydaly... choc jakies jedno malutkie :)
-
Wow zyjecie!!! a ja myslalam ze zagineliscie juz zupelnie ;) a tak powaznie to GRATULUJE kolejnych sukcesow i zdrowka zycze :)
-
[quote name='Sylvia_76']Korek wyzdrowiał po przeziebieniu. W sobote jedziemy do Nitry. i to by było na tyle.[/quote] co za zwięzłośc :evil_lol: trzymam kciuki (choc i tak nie sa potrzebne:loveu:)
-
[quote name='Alicja'][FONT=Arial][COLOR=red][B][URL]http://img89.imageshack.us/img89/3006/obraz149smallry7.jpg[/URL][/B][/COLOR][/FONT] [B][FONT=Arial][COLOR=red]zaje2biste:loveu::loveu::loveu::loveu:[/COLOR][/FONT][/B] [B][FONT=Arial][COLOR=red]podziwiam i ubóstwiam :p[/COLOR][/FONT][/B] [/quote] Juz slysze te krzyki babc, cioc itp :evil_lol: Cudni sa obaj :lol:
-
CEZAR & dozio FIGARO. Od jednego psa-lepsze są tylko 2 psy! :)
anea replied to moon_light's topic in Foto Blogi
jak on to znowu zrobil???? Toska tez kiedys zjadla mydlo i zyje :D