Jump to content
Dogomania

ewa_m

Members
  • Posts

    213
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ewa_m

  1. Coz tu pisac. Ryczec ze szczescia sie chce :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:
  2. Oto moje owczarki: To jest Tara (osmioletnia suka ze schroniska w Gdyni)[IMG]http://www.abcprinting.pl/tara/9.jpg[/IMG] A to jest Lalunia (ok.2-letnie sunka ze schroniska w Ostrowi Maz.) [IMG]http://www.abcprinting.pl/tara/maly2.jpg[/IMG]
  3. Kurcze, dzis rozklejam a jutro ich nie ma. Ktos je sciaga. :angryy:
  4. ewa_m

    Metamorfozy

    Sliweczka jest sliczna, nie dziwie ci sie ze robisz jej tyle zdjec. Idealna modelka. :bye: Super, ze kolejna osoba pokazuje nam swojego pieska ze schronu. Glaskanka dla Sliweczki.:buzi:
  5. Z tymi psiowymi dziewczynami to jest bardzo roznie. Mam trzy suki. 2 owczarki dogaduja sie swietnie, choc troche sie balam jak sie poznawaly. Przez plot jedna na druga warczala. Otworzylam brame i puscialam je luzem - sunki obwachaly sie, ta mlodsza byla troche agresywna ale jeszcze tego samego dnia same ustalily swoje pozycje w stadzie. Gorzej jest w zestawieniu Lola (mlodsza suka) z sznaucerka mini. Lolka jest bardzo zazdrosna, nie mozna okazywac przy niej zadnej innej suce czulosci. Jest u mnie ok. miesiaca i dlatego nie jest jeszcze pewna swojej sytuacji. Mysle, ze to wszystko sie ulozy z czasem. Na spacery chodze z cala trojka i nie ma zadnych problemow. Nie moge rzucac zadnych patykow (zeby nie bylo rywalizacji). Jak glaszcze to wszystkie trzy razem (trudna sztuka), jak mam zabrac jedna to wet. to zabieram wszystkie. Reszta czeka w samochodzie. Nie stwarzam zadnych konfliktowych sytuacji. Powtorze sie ale widze, ze z kazdym dniem jest coraz lepiej. Wiec moze i twoje suczki potrzebuja czasu. Gdzies przeczytalam (nie wiem czy to prawda), ze psy potrzebuja ok. pol roku na zaakceptowanie sie. Zycze wytrwalosci!
  6. Coz tu pisac. Cuda sie zdarzaja i to caraz czesciej!:smilecol: :laola: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb:
  7. Rezczywiscie, gdyby Lusia byla to adopcji to juz by byla zabrana do nowego domku. Ta osoba sie w niej poprostu zakochala. Pod wplywem wspanialej atmosfery i cudownych ludzi napewno by zabrala jakiegos biedaka (chociaz ma juz 2 psy i kota). :Dog_run: :wolfie: :Dog_run: Jak beda nastepne spotkania to moze uda sie zabrac wiecej psow do adopcji. [B]:cool2:Impreza byla super![/B] I farciara ze mnie, zalapalam sie jeszce na kubeczek .:evil_lol: I oczywiscie zdjecie mojej Loleczki tez.
  8. Trzymam kciuki caly czas. Jak bedzie juz decyzja to pisz jak najszybciej.
  9. ewa_m

    Metamorfozy

    To jest Tara 8-letnia suka ze schroniska w Gdyni. Zdjecia sprzed brak. Bralam ja w ciemno. Po przywiazieniu zobaczylam dopiero jak wyglada. NIE WYGLADALA TAK JAK TERAZ. Przez pare pierwszych dni to ryczalam i jezdzilam po wetach, zeby mi sunke doprowadzili do porzadku. Teraz jest wyleczona, po sterylce i pieknieje z kazdym dniem. A teraz prezentuje sie tak [IMG]http://www.abcprinting.pl/tara/9.jpg[/IMG] A to jest druga sunka Loleczka ok. 2 latek, ze schroniska w Ostrowi Maz. Jest sliczna, radosna psina. Oczywiscie sterylizacja juz sie odbyla i tylko czeka nas porzadna kapiel i podlecznie skory niunki. A tak wygladaja razem na spacerze: [IMG]http://www.abcprinting.pl/tara/5.jpg[/IMG] Sunki maja jeszcze jedna wspollokatorke sznaucerke mini ale ona nie jest ze schronu. Wazne jest to, ze cala trojca dogaduje sie swietnie. Piekne suki, prawda?
  10. Dzisiaj w gabinecie u wetki zobaczylam wydarty numer tel. z ogloszenia. Nikt nie dzwonil? Olu jak by cos sie zmienilo, daj mi szybko znac. W poniedzialek wydrukuje kolejna partie plakatow. Powtorka akcji az do skutku.
  11. Czekam i czekam.....chyba licze na cud. Ale one sie zdarzaja wiec kto pokocha starszego pana Wienia?
  12. Sliczny misiek. Mial piesek szczescie, ze trafil na dobry domek.
  13. Niestety nie moge pomoc w transporcie. Nie to miasto.
  14. Nie moge znalezc skad i dokad ten transport. Wawa?
  15. Jak moge jeszcze pomodz, to Olu daj znac. Mam jeszcze troche wydrukowanych plakatow. Gdzie sie ruszam do przyklejam. Niestety troche plakatow szlag trafil. Ktos posciagal.
  16. Ludzie dajcie spokoj Larze. Jak ktos chce sie dowidziec co ona robi proponuje poczytac jej wypowiedzi. To jest skarb, ktorych malo. Nie dosiagam jej nawet do piet. Jej dzialania sa badzo skuteczne, wiec nie dziwie sie jej zdenerwowaniu. Jezeli by mogla pojechac to napewno by to zrobila. Moze ktos zajmie sie jej psami tymi domowymi i tymi schroniskowymi u niej w domu ktorym szuka dobrego pana. Napewno wtedy pojedzie. Kazdego ponosza nerwy, bo to tak dlugo trwa. Najwyzszy czas dac sobie na wstrzymanie. Te osoby co szukaja bordi sa naprawde wielkie i napewno zrobia wszystko, zeby sunke udalo sie ustrzelic.
  17. Kochani pisze i az sie boje jak na mnie najedziecie. Ja nie pojechalam do poznania poniewaz nie czuje sie w 100% wlascicielka brodusi. Poproszono mnie by ja odebrac ze schronu i przywiezc do wawy (ze schronu do wawy to 80 km w jedna strone wiec jest do dosyc dluga wyprawa i nie kazdy ma tyle czasu, zeby tam pojechac). Przy odbiorze suki musialam podpisac dokument o sterylce. Sila rzeczy stalam sie jej wlascicielka. Pies mial zapewniony dom wiec nie myslalam, ze tak sie sprawa skonczy. Moze to wyglada na tlumaczenie ale kto zajmie sie moja 2 dzieci i 3 psow podczas mojej nieobecnosci. Sa chetni? Poza tym z Bordusia bylam moze ok. 3 godzin, to chyba za malo zeby mnie skojarzyla z czyms dobrym i podeszla. Nie wierze w to. Jeszcze jedna rzecza, gdy moja suka owczarka zwiala czy mialam prosic o pomoc osobe z gdyni, ktora ja dla mnie odebrala ZE SCHRONU, tez musiala podpisac papiery. A moze ta osobe, ktora ja do mnie wiozla jadac na spotkanie do wawy. Czy powinnam angazowac te osoby? Jestem im bardzo wdzieczna, ze ten pies jest u mnie i nigdy ale to nigdy nie angazowalabym ich do czegokolwiek. To co zrobily bylo wspaniale i bardzo im za to dziekuje. Wracajac do bordusi oczywiscie, ze jestem za usypiaczem. Nie wyobrazam sobie swojego psa blakajacego sie , zmarznietego, wystraszonego. Moze to nie jest wyszukana metoda na lapanie ale najbardziej skuteczna. Troche cierpienia i pies bylby u mnie i szybko by o calym zdarzeniu zapomnial. Moja pomoc w tym przypadku moze byc tylko finansowa. Z tym snajperem do dobry pomysl. "Lapacze" tez sa swietni poswiecaja swoj prywatny czas na lapanie. Chwala im za to! Przepraszam wszystkich, ktorzy poczuli sie dotknieci moja wypowiedzia. Nie mielam takiego zamiaru. Cala akcja zdecydowanie za dlugo trwa i niestety niektorzy boja sie napisac o swoich pomyslach, bo tu jest jedna wielka klotnia. Sorry za bledy.
  18. AskaK zgadlas o co mi chodzilo. Natomiast gdyby mi pies zginal (nie mozna by bylo go zlapac) i nie moglabym byc w tym miejscu to bez wachania zdecydowalabym sie na srodek usypiajacy. Mysl o tym, ze sie blaka glodny zziebniety, przerazony itp. - chyba bym zwariowala. Mysle, ze sunka bordi juz przeszla taka akcje, bo w jaki sposob znalazla sie w schronie skoro nie mozna do nie podejsc. Jak ja zabieralysmy z Lara to tez trudno bylo ja wyciagnac z boksu. Panicznie boi sie ludzi i jak moze to ucieka. Z kazdym dniem suka dziczeje, nikt jej z ulicy nie przygarnie. Na razie sie pojawia ale to moze sie zmienic i co wtedy. Lepszy jest odstrzal i sunka bedzie otumaniona przez jakis czas czy jedna wielka niewiadoma co sie z nia stanie? Sorry, ze pisze o niej na tym watku ale to przeciez pies z ostrowii.
×
×
  • Create New...