Jump to content
Dogomania

Veris

Members
  • Posts

    218
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Veris

  1. Dostanę szału....dalej nie mam prenumeraty...grrrr...k...wa no!!! Ostatni raz zdecydowałam się na prenumerkę...to jest poprostu chore!!! Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!
  2. Hmmmmmm....tak sobie czytam co te Wasze jamniory potrafią i załamuję ręce:shake: Mój Borys..jest chyba niewyuczalny - próbowałam nauczyć Go paru komend typu zostań,siad itp., ale z naprawdę marnym skutkiem:roll: Teraz kupiłam książkę do obedience-zobaczymy, może poskutkuje:p...
  3. Veris

    karma Brit

    Yyyy....Asica..wydaje mi się, że to raczej od słońca albo od Ace :eviltong: Może najlepiej będzie jak się weta zapytasz?!?:roll:
  4. [B]Jasmin[/B] - mój jamnior też jest taki wybredny - na samym początku dostawał RC, po paru dniach mu przestał smakować:shake:, potem próbowałam Acany..i nie zjadł nawet pełnej miski:roll: - następnie Hills...zwykły Hillsik mu też nie podszedł...dopiero Hills Mini Bites - te zajada ze smakiem:evil_lol: - co nie zmienia faktu, że i tę karmę mieszam mu z puszkową, twarożkiem, ryżem, kurczaczkiem itp.
  5. No to piiip pięknie:angryy: To jest ogólnie moja pierwsza prenumerata "Mojego psa", a jednocześnie pierwszy numer z prenumeraty i....już mam jej dosyć:angryy: Grrrrr....ja chcę numer majowy...... Bella - a książkę też już dostałaś??
  6. Ehhh..ja teraz nie mam czasu niestety, aby odwiedzać toruńskie schronisko..i Foczkę niestety również:shake: Foczko maleństwo kochane, na górę, szukać domku!!!
  7. Daga - co do tego jak i czy by się u mnie tak a nie inaczej zachowywała to już przypuszczenia! Ja sama mam psa ze schroniska, psiak ten był bity i głodzony przez swojego pseudo właściciela, nie ufał ludziom, na wszystkich szczekał, nie mógł zostawać sam, bo odrazu urządzał sąsiadom takie koncerty, że chcieli policję wzywać i straszyli mnie sądem:angryy: - tylko, że to jest mały pies - jedyna różnica:roll:. Parę tygodni solidnej pracy, kontakt ze szkoleniowcem (pozdrowienia dla Marka;)) i....sąsiadka ostatnio radośnie zapytała się czy mamy jeszcze psa, bo go wogóle nie słychać:cool3:. Dodatkowo: na spacerach przestał uciekać:crazyeye:(smakołyki są zawsze na każdym specerze:lol:) i co dla mnie bardzo ważne - przestał bać się ludzi, sam podchodzi i daje się głaskać. To znak, że nie wolno się poddawać!!! Daga, ja Ci naprawdę serdecznie współczuję, nie wiem czy sama dałabym sobie radę z takim wielki psem...dlatego wzięłam jamnika;) a nie wymarzonego malamuta:roll:. Postaraj się przemyśleć sprawę, skontaktuj się z DOBRYM szkoleniowcem.. i co bardzo ważne, jeśli naprawdę ją kochasz...nie poddawaj się;)!!!
  8. Cholera jasna..a ja oczywiście w tej piiip prenumeracie jeszcze nie:angryy: Jeszcze tylko 5 miesięcy prenumeraty - to jednak nie był najlepszy pomysł:mad:
  9. [B]Daga[/B] - to jest tylko Twój wybór, nikt nie będzie Cię za to krytykował, oby pies trafił tylko w odpowiedzialne ręce. Szkoda tylko, że nie zdawałaś sobie sprawy z tego, że pies, zwłaszcza tak duży pies, nie bedzie nigdy zabawką, że trzeba go wielu wielu rzeczy nauczyć...i że nie czakasz na dobrego szkoleniowca...on by pomógł...
  10. Asiu...ja chyba przez Ciebie kiedyś umrę ze śmiechu:evil_lol:!!!! More, more.....MORE!!!!!!!!!!!!!:p
  11. Jezu...nie jestem w stanie powstrzymać łez:-(...Laviniu, tak bardzo bardzo mi przykro!!! nie wiem co napisać....tak bardzo ci współczuję!!!
  12. Oj..mar.gajko przeciesz się cieszymy!!!! [CENTER][SIZE=5][U][B][I][COLOR=Blue]TAAAAAAAAAAAAAAAAK BARDZO!!! [/COLOR][/I][/B][/U][/SIZE] [LEFT]Brawa dla mamutków i trzymamy kciuki za szybciutki powrót do zdrówka:loveu:. [/LEFT] [/CENTER]
  13. Hejka! Jak ktoś dotanie już MP z prenumeraty to niech powiadomi:p - ja czekam na swój egzemplarz i się doczekać nie mogę:p...
  14. Jest już coraz lepiej, nasz kochany weterynarz codziennie rano robi Sisce zastrzyki, a wieczorem dzwoni do nas, żeby się zapytać jak się Sisi zachowywała cały dzień i jak się czuje. Moja Mama powiedziała do mnie wczoraj, że gdyby lekarze leczący ludzi zachowywali się chociaż w połowie tak jak Maciek...nie byłoby skarg na Służbę Zdrowia:roll: - myślę dokładnie tak samo!!! Wczoraj Sisi sama wskoczyła na swój ulubiony fotel..i polizała Tatę po twarzy..jejku..jak się Tata cieszył..to jego ukochana córeczka:p. Weterynarz natomiast studzi troszkę naszą radość..mówi, że często wystepuje coś takiego jak wylew wtórny, którego można się spodziewać równo 2 tygodnie po pierwszym, i jeśli Sisi przeżyje ten drugi wylew..to wtedy będzie można naprawdę się cieszyć!!! Czekamy....
  15. Veris

    Metamorfozy

    Jejku..jaka radość poprostu bije z tego pyszczka - niesamowite:loveu:!!! Poprostu cudo - wygląda troszkę jak mój Ś.P. Lego:-(!!!
  16. Ehhh...a w prenumeracie będzie później:shake:..ale przynajmniej za stałą cenę:eviltong:...
  17. Boski stworek, poprostu cudo!!!! Aż zazdroszczę szczeniaczka;)!!!
  18. Grażyna..to jest bardzo dobry pomysł:p. Obecnie w niektórych schroniskach, jak tylko któryś z pracowników ma czas, bez problemu można z nim i z psiakiem iść na spacer, porozmawiać o zachowaniach psa, o jego przeszłości, o stosunku do nnych psów(pozdrowienia dla przesympatycznego Marka ze schroniska w Toruniu)...ale niestety tylko w niektórych:shake:. Jesli ktoś ma świadomie i rozumnie wybrać psa..powienien wg mnie codziennie przez tydzień przychodzić, obserwować psa, zabierać go na spacer..i dopiero wtedy, będąc na 100% pewnym wziąć go do domu.
  19. Grażyna.Zombie ma z nią kontakt również poza schroniskiem, chodzimy z nią na spacery, jeździ do oddalonego o parę km. lasku tramwajem, ludzie ją głaszczą, na spacerach w sporej grupie psów spuszczana jest ze smyczy... przebywa ze sporą grupą ludzi, również zupełnie jej obcych:roll:. Nigdy na nikogo jeszcze nawet nie szczeknęla..ludzi czasem ignoruje..bo taka z niej wlaśnie Zosia Samosia:p. Rozmumiem przez co przeszłaś, ale w schronisku trudno jest uwierzyć ludziom, którzy po 2 dniach przynoszą psa, mówiąc, że jest agresywny....tak mówi każdy człowiek oddający psa (zamiennie z uczulonym dzieckiem:shake:).. Sama mam psa, którego właściciel oddał, bo pies był rzekomo agresywny - teraz kiedy mam go już 4 miesiące..mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że w tym domu jedyną agresywną osobą był...właściciel:angryy:. Borys bał się wszystkiego..od szurnięcia nogą , po podniesioną rękę do głaskania...na szczęście jest już lepiej, właśnie dlatego, że nie uwierzyłam człowiekowi, ktory twierdził, że jest to agresywny pies!!!
  20. Cuciola..dzięki, że pytasz:p... Coraz lepiej, dzwonił weterynarz i powiedział, że Sisi ma krew czystą, więc najprawdopodobniej to wylew, który poraził tymczasowo 3 ośrodki nerwowe: wzrok, słuch i koordynacja ruchu. Dzisiaj rano na spacerze Sisi już zobaczyła zarys psa i Go obszczekała:oops:, jeszcze trochę gubi się w domu, dzisiaj zaklinowała się w takim ślepym zaułku między pralką a wanną i trzeba było ją stamtąd wyciągać:oops:. Ale jest już coraz lepiej..... [B] Szyszuniu moja malutka, kocham Cię Stworku kochany!!![/B]
  21. Veris

    Metamorfozy

    Jejku..jak cudownie jest móc oglądać takie przemiany - Bodzio poprostu słodkie, fafluniasty i kochany:loveu::loveu::loveu:!!!
  22. Jezu no....Czemu nikt nie chce tego słodziutkiego pieska, mięciutkiego jak kaczuszka:loveu:!!! Foczku...wskakuj na górę!!!! Na pierwszą stronę!!!
  23. To ja się wypowiem...mi zdecydowanie bardziej pasuje Rubinkowo, zwłaszcza, że obiecałam, że zabiorę dosyć otyłego psa znajomej:p - a ona (Miśka) nie wytrzyma podróży trambibajem, bo nigdy nim nie jechała:eviltong: - a dodatkowo nie wytrzyma 3 godzinnego spaceru:shake: -padnie mi po dordze i będę musiała z nią wracać, a tak wróci z nią mój TZ:evil_lol:. [B]RUBINKOWO!!!![/B]
  24. Dzięki Alicja!!! Dzisiaj po południu jest już troszkę lepiej, zaczęła pić, nawet troszkę zjadła. Rodzice byli ok.15 u weterynarza, który stwierdził, że jest już lepiej..że źrenica oka Siski reaguje naświatło (co jest bardzo dobrym objawem) i że podejrzewa teraz coś innego, a mianowicie wylew, który spowodował tymczasową ślepotę:shake:. Pobrał krew, dał jej zastrzyki..zobaczymy co dalej!!! Szyszuniu moja malutka, kocham Cię Stworku kochany!!!
  25. Dzisiaj zmieniła się diagnoza...Sisi została otruta:-(, mogła zjeść coś na dworzu, lub któryś z sąsiadów jej coś podrzucił. Próbowaliśmy oduczyć ją zjadania śmieci..ale nam nie wyszło... Neurolog powiedział, że to tylko kwestia czasu..dosłownie godzin, jak to coś przerzuci się do mózgu, albo nerek czy wątroby. Mówił, że białkówka w oku wygląda tak jakby ktoś "włozył łyżkę w galaretę i zamieszał:shake:" - już nigdy nie odzyska wzroku. Dzwoniłam przed chwilą do mamy - powiedziała, że Sisi w nocy kręciła się i popiskiwała..chyba ją bardzo bolało..teraz już tylko leży, nie chce jeść ani pić. O 15 rodzice idą z nią do wetetynarza..jeśli bardzo cierpi to zostanie dzisiaj uśpiona:-(. Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować...cały czas myślę o mojej Sisce:-(
×
×
  • Create New...