-
Posts
165 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Vince
-
[quote name='Vince'] z psem chodziłem znacznie czesciej, jak wychodziłem na papieroska tak zeby rodzice nie widzieli to miałem pretekst ze ide z psem na spacer [B]i w sumie wychodził codziennie[/B], niekiedy było to tylko pare rundek przez alejki a niekiedy dłuzsze spacery[/quote] [B] julita104 Behemot [/B]ślepi.?? może do okulisty trzeba..??
-
[quote name='Alake']Jeżeli jesteś w klasie maturalnej, to postaraj się [B]popawnie[/B] pisać, bo inaczej czeka cię kolejna matura za rok :lol:[/quote] ty też dzieki wszystkim za wypowiedzi, z psem chodziłem znacznie czesciej, jak wychodziłem na papieroska tak zeby rodzice nie widzieli to miałem pretekst ze ide z psem na spacer i w sumie wychodził codziennie, niekiedy było to tylko pare rundek przez alejki a niekiedy dłuzsze spacery, niestety przez ta cholerna zime go straciłem:-(:-(:-( snieg który zamienił sie w lód podniosł wskutek mrozu nieco furtke którą przez to łatwo było otworzyc bo zamek sie nie zatrzaskiwał, pies ją sobie otworzył i pobiegł za jakims kundlem, wybiegł na ulice i potracił go samochód, kiedy sie zorientowałem ze go nie ma na podwórku poszedłem go szukac, po kilkudziesieciu minutach znalazłem go siedzacego pod lasem, zaniosłem go do weterynarza który podał mu leki przeciwwstrząsowe, ale niestety nic to nie dało, dostał krwotoku do płuc i udusił sie swoją krwią:-(:-(:-( został zakopany za garażem razem z obroża i owiniety w swoj kocyk na którym zawsze leżał, żaden pies nie jest w stanie go zastapic, miał swój niepowtarzalny charakter przez co był jedyny w swoim rodzaju i nigdy go nie zapomne...:-(
-
nie rozumiem tej twojej uszczypliwosci, moj poprzedni pies miał sie całkiem dobrze, bo jestem aktywna osoba i w lato czesto chodziłem do lasu biegac, jedynie w zime było gorzej bo biegac nie da rady a na spacery chodziłem jakies 3 razy w tyg, byłem do niego b. przywiazany i po potraceniu przez samochod ze łzami w oczach niosłem go juz ciezko dyszacego do weterynarza, ale niestety nic juz sie nie dało zrobic bo dostał krwotoku do płuc, teraz piszac tego posta tez mam swieczki w oczach także skoncz PI.ERDOLIĆ ze kolejny pies może mi wpasc pod samochod, jak masz takie rzeczy pisac to lepiej wogóle nie wchodz na to forum..!!!!
-
witam mam pytanie czy pies tej rasy nadaje sie na psa obronnego, tzn mam dom z ogrodem, i miał by mieszkac w domu ale przebywac duzo na podwórku i chodzi mi o to zeby nikogo na podworko nie wpuscił i czy jak go zostawie samego w domu na pare godzin to go nie zdemoluje..??
-
witam wszystkich uzytkowników forum, nie wiedziałem w jakim dziale umiescic ten temat, takze jesli jest nie tu gdzie trzeba to sorki i prosze o przeniesienie. Chodzi o to że potrzebuje rady, planuje adopcje psa, jednak chodzi mi o to żeby był to pies średni, duzy, z krótką sierścią (ze wzgledu na alergie) pies bedzie przebywac w domu i tez godzinami na podworku, w lato nawet całymi dniami, powinien byc to pies obronny tak zeby nikogo nie wpuscił na podwórko i jeszcze jedna b. wazna sprawa, jak zostanie sam w domu zeby go nie zdemolował, dotąd oprocz zostawania w domu idealnie spisywał sie bokser, jednak niestety miesiac temu uciekł nam z podwórka i wpadł pod samochód:-(:-(:-( dlatego chciałem zebyscie mi doradzili jakoms rase ktora spełniała by te wyzej wymienione kryteria, myslałem nad wyżłem weimarskim poniewaz idealnie nadaje pod wzgledem warunkow fizycznych jednak nie potrafiłem znaleźć zadnych informacji w internecie na temat jego charakteru.. prosze o porade i pozdrawiam
-
[quote name='Surprise']A ja życzę, żeby ten boksik zdemolował wam mieszkanie totalnie ;/.[/quote] a ja ci życze żeby twój pies uzgryzł cie porzadnie w pysk żebyś tak dużo i głupio nie gadała...:pissed: [quote name='Surprise']gdy może spełnić komendę[/quote] najgorsze jest to że on rozumie komendy i jak jest w pewnej odległości ode mnie poza domem i podwórkiem to mnie nie słucha i w ostatnią sobote niemal skończyło sie to tragedią, jak go spuściłem ze smyczy i pobiegł nad jezioro, wołałem go żeby sie zatrzymał a ten nie zwracając na mnie uwagi wbiegł na cienką pokrywe lodu która jakieś 3 metry od brzegu sie załamała pod nim a był kilkustopniowy mróz, podbiegłem i już miałem włazić do wody ale na szczęście jakos sie wygrzebał na brzeg, osioł dostał nauczke ale pewnie jak zwykle nie na długo ją zapamieta... [quote name='Surprise'] Pies ma 2 lata, czyli jak go brałes miales 16 lat i co? Szczeniak Ci się spodobał? Czy moze myślałeś, że po roku zdechnie i jak bedziesz miał maturę, to bedzie po kłopocie???[/quote] zanim go kupiłem czytałem pare ksiażek z rasami psów, i w zadnej nie pisało że nie może zostawac sam w domu...
-
nie lubie kotów, no bede wychodził z nim co 2-3 dni, a w domu prawie cały czas jest ojciec ale on dupy nie ruszy żeby sie z nim przejśc lepiej cały dzień przed tv siedzieć :evil: a z tym kagańcem to ma to swoje dobre i złe strony, w sumie może i nic nie poniszczy ale ma też pilnować a co on zrobi jak bedzie w kagańcu...
-
oddanie go do nowego domu odpada, za bardzo sie do niego przyzwyczaiłem, postaram sie czesciej wychodzic z nim na spacery ale na bank nie codziennie, wstaje wczesnie późno przychodze do tego jestem w klasie maturalnej takze nie moge poswiecac tyle czasu dla niego... A i jeszcze jedno pytanie tylko nie jedźcie po mnie ostro, czy mozna by naprzykład zostawiać go samego w skórzanym kagańcu żeby nie demolował..??
-
[quote name='coztego'] Co za różnica czy wstaniesz o 5 czy o 5.30... 8) .[/quote] ano taka że mi sie nawet o 5,29 nie chce wstawac tylko najpozniej jak to mozliwe, czasem z nim pobiegam po domu, posiłuje sie na przeciaganie kocem itp. tyle że nie za czesto bo przy drewnianych stropach domu to można zwariować od hałasu...
-
[quote name='coztego'] Jeśli zależy Ci na tym psie, to po pierwsze- zacznij wstawać godzinę wcześniej i poświęć ją na spacer z psem, ganianie za piłką, zabawę, uczenie komend i różnych sztuczek. [/quote] ja wstaje codziennie o 5,30 żeby z mojej miejscowości dojechać do szkoły na 7,10, także godzine wczesniej to musiałbym w środku nocy wstawać żeby z nim wyjść sie przejść, zapomniałem w poprzednim poście napisać że to teraz tak jest że siedzi w domu, jak było ciepło to był wyganiany na dwór i b. czesto biegałem z nim po podwórku z piłka albo innymi pierdołami, a teraz nie ma jak, aha i pogłaskam figek go od ciebie tym bardziej że własnie ten 30-kilowy kloc wmontował mi sie na kolana...
-
[quote name='PiotrekJ'] Po tym co napisałeś mam kilka pytań: 1. Jak często wychodzisz z nim na spacery? 2. Ile czasu zajmuje Wam spacer? 3. W jakim wieku jest Twój pies?[/quote] 1. gdzies raz na tydzień, ja mieszkam w domu jednorodzinnym także wyprowadzanie, wyglada tak że otwieram drzwi on sobie wychodzi i jak wszystko załatwi to wraca (drzwi też musza zostac otwrte bo jak nie to sam sobie je otworzy 8) zadrapujac je) 2. tak jak wyżej załatwi wszystko to wraca, ale jak juz ide z nim na spacer ten raz w tygodniu to z godzinka zleci, w lato jak było ciepło to biegałem w lesie biorac go ze soba, jak wracał to był zupełnie opadniety z sił. 3. pare dni temu skończył 2 lata Wymeczenie go przed zostawieniem odpada, jeśli zostaje sam to zostaje od wczesnych godzin rannych 7-8 rano na pare godzin także wyczerpujacy spacer tak wczesnie odpada...
-
o qrde to az 270zł kosztuje, narazie nie ma szans, także spróbuje mu dac ze 2 kosci wedzone jak zostanie sam, kiedys został sam ale miał drewniany kołek i jak wrocilismy to kołek był do połowy rozgryziony ale nie poniszczył prawie nic, jedynie pare gazet i pozrzucał narzuty z foteli, moze sie nimi zajmie i nie bedzie niszczył...
-
u nas w zoologicznym nie widziałem takich klatek, ile taka kosztuje i gdzie moge ja dostac..??
-
no istnieje tez opcja zeby oddac go w jakies dobre rece, a ile taka klatka kosztuje..?? a gdybym mu tak nakupował jakis zabawek (gumowe kurczaki, kaczki, kosci wedzone) i porozrzucał po mieszkaniu to dało by to cos...? :(
-
Witam mam ogromny problem, mój bokser kiedy zostaje sam w domu na pare godzin demoluje wszystko co mu wpadnie w zeby, do pewnego czasu zniszczone grzebienie, gazety, obrazki, konówki od odkurzacza i tym podobne rzeczy udawało sie tolerować, ale wczoraj miarka sie przebrała kiedy powyrywał kable telefoniczne razem z gniazdkiem i kawałkiem boazerii, zniszczył drzwi, aparat telefoniczny i wiele innych szkód. Ojciec kiedy zobaczył cały ten burdel i ogrom szkód postanowił oddać go do schroniska :cry: może jeszcze sie uda go zachować jak znajde jakiś skuteczny sposób żeby nie demolował mieszkania... bardzo prosze o pomoc..!!!