Trzymam kciuki. Moja Milucha po wzięciu ze schornu, przez miesiąc nic nie jadła... No ale potem zaczęła... Wtryniała wszytsko... Zostawała sama w domu na czas naszej pracy. Około 8-9 godzin. A że do salonu nie mamy drzwi, to sobie mogła zjeść w nim wszytsko. Moja pierdziawa z czasem przestała zjadać i niszczyć. Poprostu jej przeszł. Może ta klatka... Spróbujcie!!!!!!!! :oops: