Jump to content
Dogomania

SuperGosia

Members
  • Posts

    1667
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SuperGosia

  1. Chcialam podziekowac moim kochanym, zwariowanym dziewczynom za [URL]http://www.kynologia.pl/index.php?modul=w_rasy&w=2&listr=180[/URL] :loveu: :multi: :Rose: :kciuki: Ale mi zrobilyscie niespodzianke :loveu: Dzis moj najukochanszy i najmniejszy z wszystkich Kruszkow konczy 2 latka :tort: :BIG: :new-bday: [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/7/500x500/59/Urodzinki.jpg?et=s8pvvcqK%2C8tOdZekhLyzww[/IMG] [B][COLOR=red]WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO MALUCHU !!! :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: [/COLOR][/B] [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/7/500x500/61/02.JPG?et=T6guyseXxEluAxbqllfALQ[/IMG] Tymczasem zapraszamy na wirtualny [IMG]http://www.zc-anna.pl/oferta/torty/6.jpg[/IMG]
  2. No i ktoś tu wykrakał - będziemy na innych halach :evil_lol: Jest 12 jamniczych ringów (w jednej hali), a ja mam 110 psiaków w stawce. Jak obfotografuję jakieś 25% jmniorów - jestem wolna :placz: ;)
  3. [quote name='Asiaczek']Ha! Może rzeczywiście tak będzie.:lol: Tylko zeby nas nie porozbijali po innych halach, cp? pzdr.[/quote] Oj nie, bo będzie masakria :shake: ;)
  4. [quote name='gwiezdny-wyslannik']Ja też wyjeżdzam z Wawy w środę, o której jedziesz to można by razem jechać :) Zawsze raźniej! ;) Właśnie dzwoniłam do IC i jeżeli się kupi bilet conajmniej 7 dni wcześniej kosztuje on 37 zł. Ja chyba wybiore ten pociąg 14:13 -> 17:25 z Wschodniego :)[/quote] Ja też wyjeżdżam ze Wschodniego i mam już bilety na godz. +/- 16. W Poznaniu ten ciapąg jest ok. 19. Miejscówek nie pamiętam, ale jak będę w domciu - sprawdzę, a nuż się uda zgadać na wspólną podróż :cool3:
  5. Asiek, w Poznaniu - nigdy nie wiadomo - może znowu się na mnie natkniesz jak biegnę z pustym wzrokiem zombie w kierunku ringu i z jamnikiem pod pachą :evil_lol: My też w czwartek ;) (bo ja na wystawch widzę przeważnie tylko nr ringu i własnego psa, a reszta musi bardzo głośno mnie wołać :oops: )
  6. [quote name='puli']Argumenty do bani.[/quote] :eviltong: Ja wiem, że Ty już się nie możesz doczekać, żeby Tysiakowi zrobić dredy, ale nie tym razem :evil_lol: Namawiam na Nową Rudę - tam na pewno będziemy w komplecie ;)
  7. Tysiek - wygąldał na jednej wystawie może nie aż tak, aczkolwiek wybiegł happy z rozwianym nieprostowanym włosem na ring i dostał bdb :evil_lol: A nie jedzie z prostego powodu - jamniki są w czwartek, a ozdobne w niedzielę. Dwa razy jechać nie będę, z dwoma psami ciapągiem - też nie, bo bym się zwyczajnie nie zabrała (nawet nie chodzi o przepisy, tylko ilość gratów do Tyśka :evil_lol: ). Zwalić się do koleżanki, która ma 3 własne psy (z którymi Tyń by się raczej nie zaprzyjaźnił) na 4 dni i jeszcze tam godzinami kąpać i suszyć Tysiątko - jakoś tak nie bardzo :roll: Biorę więc lepszego eksterierowo psa, który ma tam - nikłe - ale jakiekolwiek szanse ;)
  8. Produkcji bez metryk - tak. Ale jak udowodnić, że pani umyślnie rozmnaża chore zwierzęta? Ona po prostu stwierdzi, że akurat ten miot jej "nie wyszedł".
  9. Ja wyjezdzam IC z W-wy, ale w srode :roll:
  10. Odpowiedz na pytanie w temacie: przyjazn i dyscyplina - madrze dawkowane ;) Nie ma czegos takiego jak "bezwzgledna przyjazn" czy "bezwzgledna dyscyplina". Mozna usilowac wprowadzic je w zycie, ale to jest utopia. Dawkowanie jednego i drugiego jest w duzej czesci uwarunkowane charakterem psa (nie wychowasz ta sama metoda ONka i maltanczyka) oraz jego psychicznymi uwarunkowaniami (nie potraktujesz tak samo ONka po przejsciach i ONka z dobrej hodowli, swietnie zsocjalizowanego). Fe, jakie brzydkie slowo "ustawianie". Sa psy dominujace na tyle, iz jesli wlasciciel od samego poczatku nie ustali jasno zasad, ktorych ma przestrzegac (dla obopolnego dobra) zwierze, zaczna sie klopoty. Sa psy z natury lagodne i spolegliwe, sa psy pracujace (nawet jesli tylko "z nazwy") wymagajace konsekwentnego prowadzenia. I tyle. [SIZE=1][B]To o moich psach - nie musicie czytac ;) [/B]Moj pies pracujacy (z nazwy) moze spac w lozku, ale musi z niego zejsc natychmiast na komende. Kiedy idziemy na spacer i widzi linke treningowa cieszy sie jak wariat, choc wie, ze beda egzekwowane od niego komendy. Pies ozdobny rowniez musi zejsc z lozka na komende, ale sam sposob jej wydawania jest inny, niz w przypadku psa "pracujacego". Pies ozdobny nie potrzebuje tyle zajecia i treningow, co pies "pracujacy", ktory - jesli sie od niego niczego nie wymaga gnusnieje i nudzi sie okrutnie. Rzucajac pilke "pracujacemu" mowie "aport", ozdobnemu: "Tys, prznies pileczke" :D Obydwa psy to moi przyjaciele, ale kazdy wymaga indywidualnego podejscia, traktowania w nieco inny, odpowiadajacy charakterowi i wrodzonym predyspozycjom sposob. Pies "pracujacy" jest szybki, inteligentny, wylewny w stosunku do wlasciciela, wszystko co robi wykonuje z pasja, uwielbia wspolprace z czlowiekiem. Pies ozdobny jest indywidualista, troche introwertykiem, kocha ludzi bez wyjatkow, lecz pomimo szkolenia nigdy nie bedzie stuprocentowo poslusznym zwierzakiem.[/SIZE]
  11. Mnie niektorzy hodowcy nie cierpia za slynne stwierdzenie: nie kryc gow****** suki jeszcze bardziej gow****** psem (parafrazujac chorej suki, jeszcze bardziej chorym reproduktorem). A ta pani wlasnie to robi - produkuje szczenieta z wadami :angryy: Niestety - nie widze przepisu, ktory moglby jej tego zabronic :mad:
  12. Tyska nie bedzie :evil_lol: Bedzie tylko jamnior i ja - foty mojej paszczy sa na [URL="http://www.geniussaeculi.prv.pl"]www.geniussaeculi.prv.pl[/URL] , ale kolor wlosow przez ten miesiac moze ulec bynajmniej nie naturalnemu przeobrazeniu ;)
  13. Oktawia robi, co w jej mocy. Oktawia ma bardzo ciezka sytuacje finansowa i lokalowa. Potrzebne jej raczej slowa otuchy, niz krytyka. Ile osob pozbylo sie psow z tymczasu w przypadku ataku z ich strony na wlasne psy? Suka jest po przejsciach, ale dodatkowo jest to pies o ciezkim, dominujacym charakterze. Pies, ktory stwarza zagrozenie dla pozostalych zwierzakow Oktawii, pies - ktoremu nie mozna zaufac. Oktawia ma jeszcze sily, by tolerowac, akceptowac, niepozadane i karygodne zachowania suki. Nadal chce ja ratowac. Mimo, iz nie istnieja przeciw wskazania, a wrecz przeciwnie - do wychodzenia Viktorii na dwor, pies zalatwia sie w domu. O przejawach agresji i dominacji w stosunku do domonikow nie wspominajac. Pies jest chory, ale nie umierajacy. Pies cierpi na pewne dolegliwosci, ale nie usprawiedliwiaja one jego zachowan. Pies zostal bardzo skrzywdzony, ale czy to jest powod, by teraz w ramach rewanzu terroryzowal czlowieka, ktory z calego serca chce mu pomoc? Nie, nie i jeszcze raz nie. Czy fakt, ze jakis pies byl bity w przeszlosci usprawiedliwia to, ze gryzie reke swojego nowego pana? I ile razy musi ugryzc, bysmy przestali to tolerowac i tlumaczyc sobie: tyle przeszedl, wiec NORMALNE jest, ze mnie gryzie? W ten sposob nie robimy wcale dobrze, robimy kuku i sobie i temu psu. Viki nie umiera, byc moze bedzie zyla jeszcze szczesliwie pare lat. Oktawia wie, za co ja ja krytykuje. Za postawienie tego psa na piedestale kosztem czesci wlsnego zycia i spokoju domownikow. Viki ma sie bardzo dobrze, czego nie mozna powiedziec o gryfonikach i TZ. Mozna pomagac i pamietac rowniez o innych istotnych rzeczach. Tak wiec - wszelkie zarzuty w stosunku do sposobu podejmowania decyzji o leczeniu tego psa przez Oktawie uwazam za nieprzemyslane. Ta kobitka poswieca dla tego psa bardzo wiele, wrecz za wiele. Wklada w to cale serce. Jesli ktos uwaza, ze nie jest jej ciezko, grubo sie myli. Dalsze usprawiedliwianie zachowan psa (np. odmowy wyjscia na dwor, agresji) jego ciezkim stanem doprowadzi tylko do tego, ze takie zachowania sie poglebia i stana nie do zniesienia. Viktoria jest miksem, ale miksem sznaucera. Proponuje poczytac sobie troche o charakterze psow tej rasy z uwzglednieniem bledow wychowawczych i ich pozniejszych konsekwencji. Psa trzeba leczyc i jednoczesnie go wychowywac. Od nowa. Aby moc w miare normalnie wspolnie funkcjonowac. I apeluje o wiecej wyobrazni - 30m2, przprowadzka w drodze, trudnosci fianasowe, chore gryfoniki, TZ ktory jest tylko czlowiekiem + chora agresywna Viki po przejsciach. Czasem warto napisac po prostu: Oktawia, jestesmy z Toba i to wystarczy.
  14. [quote name='puli']Pastuchy idą na pierwszy ogień - w czwartek [SIZE=1]I jak zejdziemy z ringu z podkulonymi ogonami,to nawet nie będę mogła powiedzieć,ze sedziemu sie coś pomyliło z przemęczenia.....[/SIZE][/quote] Lidka - jesli dasz rade - znajdz mnie, pilsss!!! Bardzo bym chciala choc chwile z Toba pogadac (a pewnie predko okazji nie bedzie, chyba ze o Nowej Rudy sie wybierzecie). Przesle numer katalogowy na PM, jak tylko go dostane.
  15. Moze byc to uczulenie, reakcja alergiczna, nuzeniec (zdarza sie choc rzadko u doroslych psow). Bez weta i pobrania zeskrobin - nic nie poradzimy - mozna tylko zgadywac.
  16. [quote name='ulvhedinn']I jeszcze jedno- zrobiło mi się głupio, kiedy z jednej strony widziałam psy rasowe, traktowane koszmarnie, a zdrugiej "cziłały bez rodowodu" sprzedawane pod wystawą, zadbane, cień, jedzonko, woda, rodzice do obejrzenia, regularnie odprowadzni na siusiu... [/quote] Ulv, wlasnie we Wroclawiu pod wystawa kolega widzial czilaly sprzedawane z... akwarium :angryy:
  17. Mój bardzo źle zsocjalizowany piesek "poddał się" po 3 dniach i zaczął grzecznie za mną dreptać, kiedy skumał, że zawsze potem wróci do domu. Ale wynosiłam go na dwór w tych dniach 6 razy/dobę. Wychodź często na 10-15 minut - najpierw niech przywyknie do wychodzenia na dwór, a dopiero potem zabierzecie się do nauki czystości. Warto mieć cały czas przy sobie psie przysmaki i jeśli małe przypadkiem zrobi siku na trawę, nagrodzić, wygłaskać, itd. :lol:
  18. J tez sie wypowiem - nie tyle o agresji w stosunku do wlasnych psow, ile do... konkurencji. Od pewnego czasu przy ringu - jesli obecna jest pewna slynaca z bezwzglednosci dazenia do celu nacja (wyobrazcie sobie, ze nie Polacy :))- nosze swojego jamnika na rekach. A to dlatego, ze mialam juz ewidentna probe rozdeptania swojego psa przez konkurencje. Widzialam rowniez deptanie po innych psiakach :angryy: O ukradkowym rzucaniu zarcia na ring (na szczescie na to moj pies nie reaguje) nie wspomne :mad: Teraz trenuje ramionka na Poznan, bo tam psa bede stawiac tylko na ringu :eviltong:
  19. Asiek - on jak pobiega swobodnie, to sie od razu taki poczochraniec robi. Szkoda, ze go nie moglas zobaczyc po tym jak niespodziewanie zaczelo padac, a bylismy dosc daleko od domciu :roll: A ile listkow i patyczkow do domu na sobie przynosi :evil_lol: Moni m.in. troche lysa jest :p i choc to sunia z rodowodem, znajomi zdecydowali sie na sterylizacje. Ale milosc - choc platoniczna - kwitnie.
  20. Przepraszam, ze nie pisze niczego madrego na Waszych watkach, ale czytam na biezaco. Kilka dzisiejszych zrobionych napredce fotek ;) Tys, ktory byl czesany przed spacerkiem w dwie godziny po hasaniu, Kruszek i Mona :) sunia mojej kolezanki Danki B.: [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/15/500x500/45/cerki%20001.jpg?et=jVjrxLirAEefXKiz6m7JdA[/IMG] [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/15/500x500/37/cerki%20006.jpg?et=702UXmT11uY%2C%2C%2BK5z6sGRw[/IMG] Kruszek i jego zawiniety uszek :evil_lol: [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/15/500x500/39/cerki%20020.jpg?et=NSTxXR9g0AUPDS7dFoEQZQ[/IMG] Oraz ON i ONA :loveu: (mala po sterylce, ale milosc na to nie zwaza) [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/15/500x500/41/cerki%20030.jpg?et=738ZEP8pKagIOeEE7nTzIA[/IMG] [IMG]http://images.littlefriends.multiply.com/image/2/photos/15/500x500/43/cerki%20033.jpg?et=kGG4OJB2u5IhEgPmmFx%2B0g[/IMG]
  21. [quote name='cuddle']Zgadnijcie- co to znaczy "suka przytłuczona" :)[/quote] No to my mamy precyzyjniej: "zapasiony" :evil_lol: I fakt... troszku sie przytylo ;) [IMG]http://www.geniussaeculi.prv.pl/wystawy/wystawy_guru/06_10_01_ndm/01ndm.jpg[/IMG]
  22. Gryfcio jest właśnie operowany, myślimy o NIM cieplutko i trzymamy łapki.
  23. Puli - w moim przypadku takie coś ściąga się z internetu :evil_lol:
  24. No cóż, mogłam sprawić małego niekłopotliwego kotka :D [IMG]http://www.gif.marktrad.pl/382koteczek.gif[/IMG]
  25. Asku, podejrzewam, że akurat w tym wypdku Tysiek dziabnął go przez przypadek. On bardzo lubi przeżuwać jamnicze uszy (zresztą nie tylko on :evil_lol: ) - to chyba forma zalotów - z braku obecności suki, bo zaraz po przeżuciu i obślinieniu ucha usiłuje go pokryć :roll: Teraz znowu trzeba ich mieć na oku, bo jak Tyń dostanie chrapki na to bolące ucho, to się jamnior może odwinąć :diabloti:
×
×
  • Create New...