-
Posts
7399 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lulka
-
Ewo - dzieki ze zajrzałaś ;) ja niestety bede kilka dni bez netu:( ale myslami jestem z Wami, jakbym mogla jakoś pomóc to jestem pod komórką. Trzymam kciuki, zeby udało sie spacyfikować Sońkę.
-
Tez pomyslalam o pastuchu ale jakos tego nie widze logistycznie. Raz zreszta widzialam, jak pies chcial przelezc i wpadl w pastuch i dostal takiego wyleku, ze uciekl i nie dal sie juz zlapac:( Lepiej pomyslec o zrobieniu murowanego kojca, troche wiekszego niz teraz, wiem, ze nie planowaliscie takiej "budowli" na dzialce :roll: Jest jeszcze jedno wyjscie, gdybyscie nie dawali rady, mozna sunie odwiezc do dawnego domu. Przykro mi bardzo, ze tak wyszło. Tego własnie sie balam, ze beda chcialy uciekac, ale kurcze nie wiedzialam, ze siatka da sie przegryzc :shake:
-
i kurcze jak to jest mozliwe, zeby metal przegryzła? :roll:
-
moze by panowie wymyslili jakies wzmocnienie tej siatki na dole, bo wydaje mi sie, ze jej balkon i tak i tak odpowiada, traktuje to jako nagrode. Wiem, ze chodzenie po 10 razy i odprowadzanie jej to lipa zupełna, ale nie mozna jej pozwolic zostac, bo sie nauczy. Sama juz nie wiem co poradzic :shake:
-
sa takie kosci wedzone, ogromne a czy z kojca tez sie wydostanie? pewnie tez bo tam tez siatka...ehh
-
kurde martwie sie :roll: i co to teraz bedzie... panowie juz pewnie sie wkurzyli :shake: przykro mi, ze sunie sprawiaja klopoty :placz: chyba sie do Was wybiore i spiore im tylki :mad: ....tylko to pewnie nic nie da
-
No w morde :mad: co za małpy. To ze beda siedziec w kojcu, to nic nie szkodzi, nic im nie bedzie, tylko problem wlasnie jak sie podkopia :roll: A moze by tak sunie z panami bardziej zaprzyjaznic? Moze niech je pomiziaja troszku i jedzeniem przekupią?
-
Niesamowite jak dziewczyny się kochają :loveu: Ten srodek przenika w gląb skóry, wiec na pewno krople dzialaja. Nie polecam frontline, bo juz sie wszystko na nie uodpornilo. Te kropelki to byl fiprex XL (40-60 kg) ale dla nich starczy L (od 20 do 40 kg). moze jeszcze ktos cos napisze, poleci :lol: Obroze sie mijaja z celem, bo je zgubia, a zreszta srodek z obrozy jest tylko na powierzchni sierci, wiec jak namokna to po ptokach. :razz: Nie nudzisz, nie nudzisz, jesli tylko nie jest dla Ciebie problemem i masz chwilke to pisz, jednego wiernego czytelnika masz na 100% :eviltong:
-
Jakbyscie chcieli jechac do weta na doszczepianie czy odrobaczanie to chetnie pomoge, ale mysle, ze odczekamy jakis miesiac zeby sie do was przyzwyczaily i mnie nie widzialy, choc z checia juz bym tam byla. :evil_lol: Strasznie te sunki pokochalam i bardzo mi na nich zależy. Niedobrze, ze czlowiek tak sie przywiazuje do kazdego ratowanego zwierza. Normalnie nie mogę jeszcze w to uwierzyć, ze dziewczyny maja nowy dom, jest to jak sen normalnie, a jak do mnie dochodzi, ze to prawda to ryczę ze szczescia. Ja juz traciłam nadzieje, ze znajda normalny dom i to 2 na raz, a one znalazly wspaniały dom! No cud normalnie! :loveu: :loveu: :loveu: Dominiko i rodzinko - baaaardzo Wam dziękuję, ,że jesteście, że zdecydowaliście się na "moje" suńki i w ogóle za wszystko! :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose:
-
jakie super wieści:multi: :multi: :multi: zaraz zmienie tytuł i porosze moda o przeniesienie! Jeśli chodzi o odrobaczenie, to wpisz sobie w książeczki 28 marca. Odrobacza sie co poł roku, ale myśle, ze teraz po szczepieniu nalezy odczekac 2 tyg. i mozna znow je odrobaczyć, chyba, ze Beata poradzi nam inaczej ;) Odrobacza sie na czczo. Tablety głęboko do pysia (w zasadzie gardła) i przytrzymać chwile zeby połknely. Choc z tego co pamietam to one je łykały jakby to jakies smakołyki były. Mysle, ze tak jak ja dawalam po 3,5 tabletki na łepiszcze. (bo 1 tableta jest na 10 kg) Ostatnio dostały Pratel (tez mozesz sobie zapisac) moze teraz podac amiprazol (czy aniprazol?-nie pamietam nazwy dokladnie) Beti- co Ty na to? Co polecasz? Dzis to dzieci pewnie nieszczesliwe przez ten deszcz :razz: A Sonia nadal TZ uwodzi??? :evil_lol:
-
szkoda, ze nie masz swojej komórki :cool3: tzn. dla Ciebie dobrze, bo bym pisała i pisała :evil_lol:
-
ależ jestem ciekawa jak dziewczynom noc minęła, ciekawe czy bardzo panom przeszkadzały? ale chyba nie :cool3: Teraz rozumiem, dlaczego Sonia wygląda gorzej od Viki. Młodsza spryciula jadła swoje i mamy. Przypomniałam sobie jeszcze jedną rzecz, przed podaniem miski, trzeba poprosić o siad. One to umieją, przynajmniej umiały :p ale spróbuj rzeczywiście z wiązaniem, wtedy nie będą skakać na Was, ani sobie wyjadać nawzajem ;) czekam na wieści..........
-
może jak będziesz dawać im jedzenie to jedną zamknij w kojcu, albo przypnij do płotu na chwilkę kiedy będziesz dawała miskę drugiej. Może w ten sposób uda się uniknąć potyczek przy jedzeniu
-
pisałam do byłej włascicielki i mi odpisala ze one nigdy sie nie gryzly przy jedzeniu i moze to ze wzgledu na to, ze sa pewnie troche poddenerwowane. Tez tak mysle a dodatkowo sobie mysle, ze przed nia mialy respekt.
-
moja suńka jest baaardzo dobrze odżywiona, a równiez na każdy szelest siatki, otwieranie lodówki lub suchy chlebek na dworku się rzuca :evil_lol:
-
hihihi nio to spoko, pałka ze mnie :p
-
spij w nocy spokojnie, bo kto jutro bedzie z psami smigal :eviltong: Zawsze mozecie je zamykac przez jakis czas w tym kojcu, jest duzy i bedzie bezpieczniej. Podawaj im tez tam jedzenie i wstaw miskę wody to będą kojarzyć go dobrze :p
-
oj wlasnie zapomnialam cholera wam powiedziec, ze Viki jak wrąbie to dobiera sie do Soni jedzenia:cool3: ale podobno nigdy się o to nie gryzły :crazyeye: mam nadzieje, ze nie przestraszyliscie sie zbytnio...ehhh moze juz na dzis wystarczy im tego jedzonka? :cool3: bo po 0,5 kg na łeb to troszku duzo nie? to strasznie pęcznieje w brzuchu. sunie mnie lubia, bo kojarza z jedzeniem, szybko sie nauczą, że teraz Wy jestescie the best :eviltong: one sie nauczą, ze wychodzicie na noc i wracacie, ale musi to troche potrwac, mysle, ze niedlugo nawet. Jak sie troche zaaklimatyzują to beda lezec spokojnie i nie beda sie krecic caly czas, mysle ze kilka dni i bedzie ok.
-
nadal jestem chętna na te dwie ksiązki :razz:
-
Sunie już w nowym domu :lol: czekam jak na szpilkach na relację, jak się zachowują, przy mnie były grzeczne. Mam nadzieję, ze nie chcą uciekać. Kurczę ale jestem ciekawa :cool3: Mam równiez nadzieje, ze Dominika będzie często relacjonować co słychać, choć na początku :eviltong: Jakby była potrzebna jakaś pomoc to pisz do mnie, zawsze chętnie pomogę i liczę również na możliwość odwiedzin :p Bardzo, bardzo proszę o 2 rzeczy, pewnie to wiesz, ale lepiej będę się czuła jak powtórzę. Nie dawaj im za dużo jedzenia na razie, niech stopniowo się przyzwyczają, szczególnie tego suchego. A na spacerach to na razie ich nie puszczaj ze smyczy. Aha i jedzenie zawsze po spacerze, nie odwrotnie, ale to pewnie tez wiesz ;)
-
Takie gryzaki odpadają, jak im kości przywiozłam, takie prawdziwe z mięchem to łykały, zamiast gryzć. Dopóki nie zostaną podtłuczone i nie zrozumieją, że jedzonko mają, to lepiej im nie dawać takich rzeczy, bo mogą to połknąć :razz: aaaa no DZIS ten wielki dzień :p zdam wieczorkiem relację i moze fotki będą :evil_lol: mam nadzieje tylko, ze po wczorajszych mekach, tzn kapieli jeszcze choc troszke mnie lubia :eviltong: [B]Kochani na koncie dziewczyn jest 155 zł, ponieważ Dominika liczyła sie na początku tylko z jednym psiakiem, trzeba jej pomóc w sterylkach. Tak więc zbiórka nadal trwa, kto może niech jeszcze wpłaci grosik ;)[/B] [B]Ja postaram się załatwić te sterylki po 200 zł i oczywiście pomogę w transporcie itd. [/B]
-
a mowilam, ze moja rottka ma 60 :evil_lol: wiec troszku duze kupilas :evil_lol: bylam dzis rano u suniek, zeby je wykapac...ehhh kąpiel Viki zajęla mi 15 minut, ale Sonia, matko cyrk na kółkach, nie mogłysmy sobie we dwie poradzic :shake: zajelo nam ponad godzine wykapanie tej "wariatki" a do tego miedzy nami roczne dziecko....czad. Wiem juz na 100% ze Sonia nawet w ogromnym stresie nie reaguje agresja, warczeniem, nie mowiac juz o probach gryzienia. Uciekala tylko biedna, jak jej sie udalo, do garazu, albo rozplaszczala sie jak zaba i nie mozna jej bylo oderwac od ziemi. Ale powolnymi kroczkami udalo nam sie ją umyć :cool3: ale obie byłysmy mokrzutenkie, razem z dzieciakiem :evil_lol: niestety wody boi sie jak ognia, ale i tak podobno to juz sa postepy, bo kiedys to wyla jakby ja ze skory obdzierali i to nie tylko w kapieli, kiedys to zalozenie obrozy, pryskanie na pchly, weterynarz, jazda samochodem, to za kazdym razem byly takie cyrki, a teraz juz tylko przy kąpieli jest problem, do reszty z czasem przywykla, u weta jest grzeczniutenka, moje pryskanie na pchly zniosla super, jazda samochodem tez nienajgorzej, wiec jest nadzieja, ze i kąpiel polubi choc troche :lol: co do zabawek to nie wiem, czy one znają :roll:
-
Dominika-napisalam Ci smsa, ale pokazuje mi ze nie doszedl:( Sonia ma szyje 48, Viki 52 i to tak z luzem juz:)
-
fona - przeslij zdjecia do mnie
-
[quote name='fona']Dominika, a w Moim Psie pochwalisz sie, jak juz psice sie u Ciebie zadomowia? Bo byly tam w rubryce adopcyjnej i teraz moglyby byc w czesci "juz w nowym domu" :)[/quote] i wtedy dostaniecie wyprawkę ;) , ciekawe czy podwójną :eviltong: