Jump to content
Dogomania

maja jav

Members
  • Posts

    255
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by maja jav

  1. Nie moze trafic do schronu,:shake: w takim stanie szukaj domu
  2. No tak duzo szumu i gadaniny bylo................i na tym koniec, nikt juz o Tobie nie pamieta:-( Atos nadal czeka i pewnie sie niedoczeka:-( Dogomaniacy pomozcie czasowo!!!!
  3. ..........................:shake: ...........................:-(
  4. [U]Nie zapomnijcie o nim dziewczyny w niedziele:modla:[/U] i dajcie znac jak sie miewa.... Asior zobaczysz "nie taki diabel straszny, jak go nie ktorzy maluja";) :diabloti:
  5. [quote name='Asior']taaak taak ciotka Asior się toba zajmie :evil_lol:[/quote] Dzieki dziewczyny:loveu: Jak bedziecie mu zakladac smyczke to zobaczycie ze bedzie sie kulil i klad na ziemi ze strachu:-( , podchodzcie spokojnie, nie wyma****cie smycza i koniecznie obrozka zadne tam szelki, ja mu zapinalam smyczke kilkakrotnie i nawet nie warknal calkowicie sie poddawal, wg mnie nie ma sie wogole czego bac, mowcie do niego spokojnie i glaskajcie, zreszta taka mala psina to nie problem;) na rece tez bralam bez problemu a w samochodzie sie do mnie przytulil sam Pamietajcie tez ze on boi sie gwalatownych ruchow i jak cos spadnie to tez odracu sie kuli, przysmaki psie tez sie przydadza Na smyczce moze poczatkowo sie zapierac i nie chciec chodzic, ale po chwili "maszeruje" juz pieknie i kazdy krzaczek jego;) Jak to jest u was z wolontariatem, trzeba sie jakos specjalnie zapisac????
  6. [U]Pozostale dwa zorskie psiaki, cieszace sie na widok czlowieka o wiele bardziej kontaktowe niz Atosik, czekaja na swoja szanse w schronisku w Myslowicach:[/U] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/"][IMG]http://img205.imageshack.us/img205/7122/dsc019487ix.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/"][IMG]http://img204.imageshack.us/img204/8324/dsc019536wu.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/"][IMG]http://img205.imageshack.us/img205/4510/dsc019542gj.jpg[/IMG][/URL]
  7. Szukam domu!!!!!
  8. [quote name='Perfi']to proste... nie mamy wstepu na kwarantanne :cool1:[/quote] Dalej nie rozumiem, to dziwne bo jak ktos szuka psa ktory np. niedawno zginal to raczej na kwaranntanie powinni go szukac:roll: , niewazne , liczylam ze go ktos zobaczy i da mi znac jak on sie miewa bo jakby co to moge go przewiesc do M ale tak to bezsensu tylko go stresowac. Dziewczyny a macie tam jakas gazete gdzie mozna umiescic artykulik o nim, taka prawdziwa historie, Atosa jak to przezucany ze schronu do schronu itp.?????? Ja postaram sie umiescic w gazecie lokalnej z namiarami na schron, tylko ze to daleko komu sie bedzie chcialo jechac taki kawal, nie bardzo w to wierze:shake:
  9. Kwarantanan 14 dni, wiec do niedzieli czyli 28.01 i nie miejmy zludzen ze dom sie znajdzie jak w tym nie pomozemy, samo sie nie zrobi:roll: , on nie rzuca sie w oczy do tego klopoty z zachowanie i strach przed obcymi:shake: [U]Dzieczyny dlaczego nie moglyscie go zobaczyc osobiscie i ocenic jego stan zdrowia i zachowanie???? nie rozumiem[/U]:shake:
  10. Dziweczyny dzieki ze zagladnelyscie do niego:loveu: , jakies konkrety, [U]macie tam jakis hotel wzg. tani????[/U] Co robic??? z tymczasem bedzie klopot:shake: , przewozenie go teraz juz chyba nie ma sensu, a w M. jest lepiej , trwa remont, maja teraz malo miejsca ale jest zdecydowanie lepiej.
  11. Szukam domku i odpowiedzialnych ludzi!!!!!!
  12. ............................................:shake:
  13. Co u Fuksi, uspokoila sie dabilca???? Potrzebna jest jakas pomoc????
  14. ................................................:-(
  15. [quote name='Perfi']bedzie jechala ;)[/quote] Dziekuje!!!! No coz, a osobom ktore zabieraly psa chyba jednak nie zalezy:shake: :-( Moge go dac do lokalnej gazety do nas ale czy to teraz ma sens:shake:
  16. [quote name='Alfa i Zuzia'][IMG]http://img334.imageshack.us/img334/9189/atosek1dh2.jpg[/IMG] :cool1: :cool1: :cool1: :cool1: :cool1: :cool1: :cool1: :cool1: :cool1: :cool1:[/quote] ATOSEK, to wlasnie on, [U]w tych jego brazowych slepkach jest duzo strachu i leku ale byla tez ciekawosc i odrobine nadzieji[/U]:-( Czy jest jeszcze, po tym co go spotkalo???? Czy tylko mnie jest z tym zle i tylko ja czuje sie odpowiedzialna za tego psa?????:shake: chociaz mam do tego najmniejsze prawo!!!! Tak byc niepowinno, myslcie co mozna zrobic, jak mu pomoc, jestescie "na miejscu" Proponuje skupic sie na konkretach, kto i kiedy moze byc najszybciej w schronie????????
  17. [U]Prosze nie rubcie z Atoska wielkiego agresora;)[/U] ; Oprocz tego ze psiak en ma "jazdy" ewidentnie ze stresu i zlego czy braku jakiegokolwiek wychowania to calkiem fajny piesiu Gdy chcial na siku, oparl sie przednimi lapkami o moje kolano i prosil lapka, przytulil sie calym lepkiem do mojej dloni i domagal myziania za uszkiem, wiecie jak to jest;) , podczas calego pobytu u mnie zamachal tylko raz niesnialo ogonkiem gdy sie do niego zwrocilam,ale to daje nadzieje ze szybko zaufa czlowiekowi, To naprawde nie jest zly psiak, ja go polubilam i chcialabym zeby mu sie udalo i zeby osobom ktore w tym uczestniczyly tez na tym zalezalo i staraly sie cos zrobic To wszystko Prosze niech ktos do niego zagladnie i da znac co u niego, jezeli bedzie potrzeba znajde transport, tymczasu jednak dac nie moge tak jak juz wczesniej pisalam [U]A moze jakis hotel?????[/U] On jest maly, taki zwyczajny, nikt go nie zauwazy wsrod tych wszystkich krakowskich schroniskowcow:-( I do kogo teraz ma byc przeslane zaswiadczenie szczepienia na wscieklizne??? Pewnie znowu go zaszczepia w schronisku:-( , a on jest chudziutki, wystaja mu zebra, kregoslup,miednica, jak bedzie nie dojadal to dlugo nie wytrzyma.
  18. [quote name='Asior']ale czy to napewno niechęć do smyczy czy poprostu strach spowodowany zmiana otoczenia...????? jak myslicie???[/quote] niechec do smyczy napewno, on niebardzo umie czy lubi chodzic na smyczy:shake: i co jeszcze zaobserwowalam on, boi sie nowych miejsc, sytuacji, bal sie wejsc do klatki, mieszkania,wszedzie go wnosilam, ale po dwoch godzinach bal sie wyjsc z mieszkania i na spacer znowu na rekach, nie chcial wyjsc zarowno bez smyczy jak i z smycza, ja stalam na klatce schodowej i go wolalam a on patrzyl za progu i najzwyczajniej sie bal, chcial na spacer, prosil mnie, ale przez balkon:crazyeye: iInie reaguje na swoje imie wcale o ile to jego imie....
  19. [quote name='maja jav'][U]Skupmy sie na Atosku:[/U] Oto co zaobserwowal mpodczas 6 godzin ,kiedy byl u mnie: [B]1.[/B] To psina lekliwa i zestresowna [B]2.[/B] Byl bity, najprawdopodobniej smycza, boi sie kiedy podchodzi sie do niego ze smycza, kladzie sie na ziemi doslownie od niej przywiera, ale bez problemu mu ja zakladalam kilkakrotnie ( mysle ze bledem bylo zamienienie mu zwyklej obrozki na szelki podczas odbierania go odemnie) on nie bardzo umie chodzic na smyczy, mysle ze wiecej byl puszczany sam [B]3.[/B] Nieufny do ludzi, nie cieszy sie na widok czlowieka, ale p o 2 godzinach obecnosci u mnie podszedl przytulil sie do mnie, prosil o glaskanie; poproszony o podejscie gdy pokazuje mu sie to reka przychodzi do czlowieka gdy ten kuca [B]4.[/B] Zagladal mmu od uszow, pyska i badalam brzuch nie zauwazaylam zadnych objaow agresji [B]5.[/B]Nie nauczony jezdzic samochodem, bardzo go stresuje jazda samochodem, dyszy i probuje uciekac, ale przewiozlam go bez problemu trzymajac na kolanach i wytrzymal 1,5 h [B]6.[/B] Wazy z 5 kg, nosilam go na rekach i tez zero agresji Oglonie moge stwierdzic,ze to pies jakich wiele, nie jest to napewno maskotka i pies dla dzieci, pies ktory kocha wolnosc, i nie moze byc zamykany sam, lepszy dom z podworkiem lub ogrodkiem, mysle ze Atosik byl typowym "burkiem podworkowym", ktory nie zaznal wiele milosci czlowieka [U]Kopiuje to co juz wczesniej naprade szczerze napisalam[/U] NAPEWNO byl bity dlatego sie boi smyczy, na mnie nie probowal nawet warknac ale stresowal sie ogromnie w krakowie pewnie poczul sie pewniej i zaczal pokazywac zeby
  20. [quote name='Beliowen']Może wyjściem byłby dom z ogrodem?[/quote] [U]Tez tak sadze.....[/U] on byl chyba "burkiem podworkowym" jak juz wczesniej pisalam, w mieszkaniu troche niespokojny, na balkonie sie uspokajal jak wszystko widzial Czy masz mozlwosc ty lub myszka podjechania w tym tyg.do schronu i zobaczenia jak on sobie tam radzi????? jak bedzie zle to jakos przewioze go do M. jak go ktos wyciagnie i wsadze do tego samego boksu skad byl zabierany
  21. Piszac w liczbie mnogiej , mam na mysli dwie osoby , ktore odbieraly odemnie psa w Krakowie. i szukamy mu dalej domu .......
  22. [quote name='Beliowen']Owszem, powinna. Ale zaleceń lekarskich tutaj dyskutować i wyjaśniać nie będę, to nie miejsce na to. I owszem, szkoda psa. Ale nie można wymagać od kogoś żeby dla dobra psa poświęcił zdrowie czy nawet życie bliskiej osoby - kiedy samemu nie myślało się o dobru psa przy przygotowywaniu tej adopcji. Gdyby oczekiwania osoby adoptującej zostały wzięte pod uwagę, nie byłoby tej adopcji i obecnego dramatu psa w schronisku.[/quote] [U]Ja was prosze tyko o jedno,[/U] jedzcie sami do schroniska najlepiej z mama, w M sa malenkie pieski dla starszej osoby, sliczne i kontaktowe ale miejcie swiadomosc ze biorac psa ze schroniska nigdy do konca nie wiadomo jaki on ma charakter czasami dopiero po wielu miesiacach ujawnia sie prawdziwy charakter, nawyki psa; branie psa ze schroniska to zawsze ryzyko Mnie Atosik juz w schronisku wydawal sie dziwny, niecieszyl sie na czlowieka, przerazony, ale ja go tylko mialam zabrac i nie zastanawic sie nad jego charakterem skoro decyzja o adocji zapadla, a ja w tym nie uczestniczylam. To co zdazylam zaobserwowac w ciagu tego czasu kiedy byl u mnie napisalam szczerze wczesniej, ale zdaje sobie sprawe ze 6 godzin to za malo zeby ocenic psa.
  23. [quote name='Beliowen'] Tyle że w tym przypadku ani Ty ani Amanita nie byłyście w porządku wobec osoby adoptującej psa. Ale to błąd, z którego warto wyciągnąć wnioski na przyszłość, ale nie wypierać się i nie robić potworów z ludzi, których się zawiodło.[/quote] Prosze napisz mi w czym bylam nie w porzadku....ze poswiecilam wolna sobote i pojechalam po psa, ze go przewiozlam do krakowa????:-( Popelnilam blad ze sie w to zaangazowalm:-( , nie znajac was, amanity, psa jak glupia dalam sie wpakowac, mowiono ze wszystko ok, dom sprawdzony, psiak fajny, ale ja sie umie uczyc na bledach A czy wy popelniliscie jakis blad???? Czy mozna cos zrobic dla tego psa???
  24. [quote name='Myszka.xww']Mialam nie odpowiadac juz, ale jedno jeszcze tylko. Maja, prosze, nie klam. To ja dzwonilam i pamietam, co mowilam.[/quote] Ja tez pamietam co mowilam:shake: ,........ szkoda tego psa, nie sadzisz:shake:
  25. [quote name='Beliowen']Gdyby można było - to by odwieziono. Kiedy Myszka napisała że schronisko zaproponowała "osoba wyadoptowująca" - Ty się za taką uznałaś i odpowiedziałaś. Teraz okazuje się że jedynie pośredniczyłaś. Szybko to się zmienia... Ja nie neguję Twojej pracy i pomocy zwierzętom. Tyle że w tym przypadku ani Ty ani Amanita nie byłyście w porządku wobec osoby adoptującej psa. Ale to błąd, z którego warto wyciągnąć wnioski na przyszłość, ale nie wypierać się i nie robić potworów z ludzi, których się zawiodło.[/quote] To ja wyadoptowalam psa, na prosbe Amanity na dogo,poniewaz myszka twierdziala ze nie ma mozliwosci jechac po psa.....ale [U]ja tego psa widzialam tego dnia po raz pierwszy na oczy i nigdy wczesniej nie kontaktowalam sie w zaden sposob z myszka [/U] [U]i nie probuj zwalac winy na mnie, bo moje zadanie ograniczalo sie do przewiezienia tego psa,i dobrze o tym wiesz[/U] i jezeli ta pani jest naprawde tak chora to nie powinna moim zdac miec zadnego psa.. ....zwlaszcza psa nieznanego z schroniska... zastanowcie sie nad tym......i nad tym czy mozna jakosc pomoc Atosowi.
×
×
  • Create New...