-
Posts
10148 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Edi100
-
Pomocy !Schronisko albo eutanazja:( Max za TM:(:(:(
Edi100 replied to Edi100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestescie Wspaniałe:Rose::Rose::Rose: Pewnie będzie trzeba grosików na utrzymanie Go w Hoteliku.Zaczynam mocno oszczędzać, żebym i ja mogła groszem wspomóc, choc chwilowo :oops:nienajlepiej z tym u mnie:oops: -
Pomocy !Schronisko albo eutanazja:( Max za TM:(:(:(
Edi100 replied to Edi100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy coś wiadomo?:roll:Bosz, bo jutro sądny dzień:(:(:( -
Pomocy !Schronisko albo eutanazja:( Max za TM:(:(:(
Edi100 replied to Edi100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O raju:(:placz: -
Pomocy !Schronisko albo eutanazja:( Max za TM:(:(:(
Edi100 replied to Edi100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ulvhedinn']http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=122403&page=2 A dla niezorientowanych to od razu poweim, że piesek był zabrany potwornie przerażony nie bez powodu. Miał liczne ślady bicia, m.in. na żebrach, wielki krwiak na oku, opuchnietą łapę... w tamtym momencie jak dla mnie wykazywał agresje wyłącznie lękową, a dokładnie to był całkowicie nieprzytomny ze strachu. Tak, to prawda:(:(:( Zapytałam na wątku hoteliku:( -
Pomocy !Schronisko albo eutanazja:( Max za TM:(:(:(
Edi100 replied to Edi100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Madziu, możesz zapytać w Uciechowie o koszta? -
Pomocy !Schronisko albo eutanazja:( Max za TM:(:(:(
Edi100 replied to Edi100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, ulv, to ten co wyciągałysmy Go z dziury pod budą u baby:placz: -
Pomocy !Schronisko albo eutanazja:( Max za TM:(:(:(
Edi100 replied to Edi100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bosz, co tu robić:(?:placz: -
Pomocy !Schronisko albo eutanazja:( Max za TM:(:(:(
Edi100 replied to Edi100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oczywiście trzymamy! Bieduś, on taki młodziak:( -
Skopiowałam tekst Grażynki, bo to Ona ocaliła temu psu życie i znalazła dom a teraz robi się smutno ... Co robić?:shake: Cyt: W 2006r. ze Żmigrodu na Tychy przyjechał psiak. Prawdopodobnie u Was był zapisany jako szczeniak i wątek miał założony jako chyba 7-o miesięczne szczenię. W rzeczywistości psiak został w Tychach oceniony na 1,5 roku, ale nie w tym rzecz. Kiedy psiak przyjechł do mnie bał się wszystkiego, spaliśmy przy oświeconym świetle itp. potrafił ze strachu chwycić zębami. Nie było wesoło. Powoli dochodził do siebie, przestał być szczekliwy, można go było samego zostawić w domu, na spacerze w lesie chodził bez smyczy. Od początku był łagodny w stosunku do innych psów, moich kotów też nieruszył. Na wszelki wypadek poddałam go zabiegowi kastracji. Pewnego dnia, wydawało mi się, że zdarzył się CUD, praktycznie bez ogłoszeń pies znalazł dom u wolontariuszki z bardzo znanej fundacji. Psiaka wypatrzył założyciel fundacji i skontatkował nas razem. Wtedy moja radość nie miała granic, wydawało mi się, że lepszego domku nie mogę sobie dla niego wymarzyć. Nowi opiekunowie byli poinformowani o historii psa, wiedzieli, że ze względu na jego przeszłość nie chcę go wydać do domu z dziećmi. Na początku jak zawsze wszystko było ok. Potem okazało się, że pies zaczął strasznie szczekać, a jeszcze później, że stał się agresywny. Wydaje mi się, że moje wskazówki jak postępować z psem były ignorowane i efekt jest taki, że w tej chwili pies boi się wychodzić na spacery, załatwia sie w domu. Natomiast w mieszkaniu jest dominantem, dzisiaj ugryzł dziecko, kiedyś ugryzł sąsiadkę i kota. Sprawa jest na ostrzu noża. Nowi opiekunowie żądają natychmiastowego zabrania psa, niestety ja ze swoim inwentarzem (15 zwierzaków w bloku) nie jestem w stanie go w tej chwli zabrać do siebie. Obecnym opiekunom powiedziłam żeby w takiej sytuacji psa zawieźli do schroniska i mam nadziej z tamtąd monitorować jego losy. Prawdopodobnie jednak go nie zawiozą do schroniska tylko zgodnie z tym co mówili zgłoszą na policję, że nie chcę go przyjąć, albo przywiozą mi go pod blok. Pieszę to wszystko pod wpływem ogromnych emocji, nie wiem co dobre nie wiem co złe. To co napisałam zrobiłam w ogromnym skrócie, ale może wystarczy do naświetlenia sytacji. Czy ktoś może mi pomóc? Nie wiem co zrobić. Mam wszystkiego dość i pretensję do siebie i całego świata. W tej chwili dla psiaka są tylko dwa wyjścia, schronisko lub eutanazja. O eutanazji piszę z pełną świadomością podejmując ryzyko że zostanę zlinczowana. __________________ Może zdarzy się cud dla tego Psiaka:(
-
[quote name='zmierzchnica']A ja tym razem ze złą wiadomością... Mała ma nużycę :-( Miejscową, ma dwa zaatakowane, łyse miejsca. Dostała zastrzyk na podniesienie odporności i Advocate, żeby wybić nużeńca. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko było w porządku![/quote] O Raju:( Trzymamy!!!! Zdrowiej Malenka, zdrowiej!
-
Niewidomy Stinki odszedł za TM w swoim domku :(
Edi100 replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kurcze, dopiero tu zajrzałam. On jest Śliczny i taki samotny:( -
Przejdzie mu to zmotanie:evil_lol: Bosz, jak sobie pomyslę, gdyby on na ulicy został...:shake:
-
[quote name='Helga&Ares']Pan Mąż się nie zgodził:-( Ale....... Sonia dziś pojechała do nowego domu, do Śremu:multi:[/quote] Ojej!!!!!!!!!!!!!!!Jak wspaniale!!!!!!!!!!!!!!!!! Będzie miała swoich ludzi do kochania i napewno Oni ją też pokochają z całego serduszka!!!!:loveu::loveu: Kochani, bardzo, bardzo Wam dziękuję z całego serca:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:
-
[quote name='GoskaGoska']ja jednego nie umiem zrozumiec, czemu on cholera sie tak na te psy uparl:crazyeye: oddal by je i mial by tyle nieprzyjemnosci. Chyba się facetowi nudzi i tak prowadzi wojne o psy[/quote] Z tego co wiem, to do pilnowania... Czemu chude? Bo według Sobiecha, głodne lepiej pilnują:angryy:
-
[quote name='ulvhedinn']Będę podbijać.... Własnie niestety średnio żyję. Z zapalenia oskrzeli zrobiła się ogólniejsza infekcja. Charczę. Dostałam antybiotyk i mnóstwo różnych świństw do wcinania... Krą obrażona, bo nie ma co kraść, wszystko pochowane albo zeżarte.[/quote] Witaj w klubie charczących:( Przynajmniej jest nas dwie:evil_lol:To jakoś raźniej;)
-
[quote name='zmierzchnica']I znowu ponudzę... czy są jakieś decyzje w sprawie psów u baby? Martwi mnie to, że może się pojawić kolejne 13 szczeniaków :shake:[/quote] Nic jeszcze nie wiem:( Dziś nie wychodziłam z domu bo choroba mnie zmogła:shake: Jutro raczej też nosa nie wytknę, dopiero w piatek pójdę zapytać:(
-
Gibson z uszkodzonym ukł. nerwowym... mój kochany za TM...
Edi100 replied to Madziek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Uff. Kochany Piesku, wracaj do zdrowia! -
[quote name='TOZ Wrocław']No, niestety o SKO z Wałbrzycha mam złe mniemanie..., biedacy sami sie pogubili w tej sprawie i nie widzą co czynią.... Tak czy siak, decyzje Wójt powinien wykonać, bo nic jej nie wstrzymało o dawno temu powinna byc wykonana, ale on nie chce, nie chciał, tego zrobić, jak do tej pory. Psy, powinien Wójt natychmiast po wydaniu decyzji odebrać (ustawowy rygor natychmiasowej wykonalności - co to znaczy, wie kazdy najgłupszy prawnik po studiach, a nawet student prawa), tak czynia Wójtowie, Burmistrzowie i Prezydenci w całej Polsce, jak chcą, tylko Wójt nie może choc podobno tak bardzo chce, czy to nie absurd? Natomiast kłopoty proceduralne w SKO, nic tu nie mają do tej sprawy i powinny sie toczyć swoim administracyjnym trybem, podczas gdy psy powinny byc już dawno bezpieczne, leczone i pod właściwą opieką. A deklarować, ze chce to on moze, a ja go oceniam po jego czynach a nie słowach, tych samych od tylu miesiecy...[/quote] Wysyłam Panu pw
-
[quote name='TOZ Wrocław']Wójt i Pani Sekretarz czy Pani Kierowniczka Referatu (Wydziału) zawsze byli grzeczni, tylko co z tego? Sekretarz i Kierowniczka zawsze deklarowali, ze chcą, ale to zalezało od widzi mi się Wójta, kiedy i jaka decyzje podejmie. Wszyscy sie go tam boją. Sekretarz i Kierowniczka wielokrotnie nas zapewniali, ze lada chwila zabiorą i co? I nic! Wójt też zawsze deklarował ze chce odebrać i co? I Nic!! Wójt wielokrotnie powinien był psy zabrać(od kilku miesięcy co najmniej), bo gdy wydaje decyzje w trybie 7/1 to tylko onto może zrobić i my nic do tego nie mamy. Mozemy tylko go popędzać i monitować co czyniliśmy! Skoro Wójtowi tak zalezy na zabraniu psów, to dlaczego po pierwszym wniosku (ok. 19 października 2007) odwlekał sprawę, a potem bez obecnosci organizacji społecznych przeprowadził swoja kontrolę weterynaryjną, która wykazała, że jest dobrze i wówczas wydał decyzje o odmowie podjecia decyzji o odebraniu zwierząt? Dopiero nasze odwołanie sie do SKO spowodowało, ze SKO uchyliło decyzje Wójta i odbyła się kontrola 18 marca 2008 r. z naszym udziałem i wtedy już nie mozna było napisać, że psom jest dobrze, bo patrzylismy im na ręce!! A mimo to Wójt zignorował dwie opinie weterynaryjne, moją i lekarza weterynarii z Izby Weterynaryjnej i wydał decyzję na 9 psów dorosłych i 7 szczeniąt, której potem nie wyegzekwował, mimo, że mieliśmy transport i miejsce w legalnych schroniskach dla tych psów!!!! Jak napisałem, nasze odwołania, nie miały żadnego znaczenia dla sprawy niezwłocznej egzekucji wydanych przez Wójta decyzji. Wójt kłamie w żywe oczy albo jest kompletnym ignorantem prawnym (jest z wykształcenia prawnikiem) oraz jego radcy prawni również. Tak, przy okazji... ile czasu trwały (ciagneły się) sprawy Lewina Kłodzkiego, Krzyczek czy Ligoty nowej ? Dlaczego nikt z Was nie napada na tych co w tych sprawach działali, że to też długo trwało? tamte sprawy po wykryciu ciagnęły się kilka lat. A tutaj sprawy ciagneły się 20 lat i dopiero teraz, od roku idą do przodu, powoli ale uparcie. I słusznie Edi100 zauważa, że oni maja juz dość tej sprawy, bo od kilkunastu miesięcy sa bombardowani przez nas i przez innych oraz przez urzedników i polityków i choć Wójt jest niezalezny i samorzadny, to wie, że przegiął i zaczyna się wreszcie bać! A może tylko dalej sobie pogrywa jak do tej pory? Powiatowy Lekarz Weterynarii z Zabkowic Śląskich dopiero w lipcu 2008 r. odważył się oficjalnie napisać, za usilnymi namowami Pani Elzbiety Śmigielski, że psy należy odebrać Sobiechowi. Do tej pory odmawiał. Dlaczego? Przecież kazde dziecko widziało w jakim stanie są te psy, w jakich warunkach sa trzymane i jak karmione! A mimo to fachowcy z PIW uciekali od podjęcia decyzji zgodnej ze stanem faktycznym... Dlaczego? Dlaczego Policja unikała sprawy jak mogła? Sprawa była oczywista dla każdego dziecka, dlaczego nie dla nich? Dlaczego Wójt unikał podjęcia szybkich decyzji w sprawie oczywistej i znanej od lat, która nie wymagała gromadzenia dowodów, tym bardziej, że Mrunio, a potem TOZ i Mrunio i lekarz z Izby Weterynaryjnej, dostarczyli Wójtowi oczywistych dowodów pisemnych i fotograficznych a nawet filmowych? Dlaczego? Dlaczego ten wspaniały człowiek, miłosnik zwierząt, Wójt, prawie rok robi wszystko by psów nie odebrać i kłamie wszystkim na około? Kłamie próbując zwalić na nas wine za jego błedy, i złą wolę oraz nieuctwo albo przestępczą działalność (niedopełnienie obowiazków służbowych i/lub nadużycie władzy) prowadzoną z rozmysłem? Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze! Chodzi o to, że Wójt boi sie odszkodowań za zerwanie umowy dzierżawnej i odszkodowanń za poczynione w Zamku prace budowlane...!!!!! Dlatego, że Sobiech coś zrobił dla Gminy, to wszyscy w okolicy boja się z nim zadrzeć i sa mu też wdzięczni za to co zrobił dla Zamku, a zwierzętami nikt sie nbie przejmuje, tylko my i Wy.[/quote] Niestety nie znam odpowiedzi na te pytania. A propos, nieważnosci decyzji Wójta, to powiedziano nam że SKO, napisało z błędem i czekają na odwołanie od odwołania? Kuchnia, zapisałam w notesie dokładnie a nie mam go ze sobą i byc może coś pokręciłam teraz:roll: