-
Posts
158 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mangusta
-
Atomówka to nie są parówki z mlekiem to między innymi parówki i mleko, ale też karma z puszek, trochę suchej, twaróg. Ja nie zawsze tam jestem, żeby dopilnować, ale maluchy rozwijają się prawidłowo, nie ma żadnych biegunek itd A teraz nowiny: pierwsza dobra wiadomość na dzisiaj: maluchy i sunia odrobaczone. Tak jak planowałam wybrałam z bandy dwie "reprezentatywne" sztuki a właściwie Białą reprezentatywną i Lusię (tą najmniejszą) i pojechałyśmy do wetki. Okazalo się że Biala waży 2,5 kg a najmniejsza czarnulka 2,05kg :crazyeye: Pani zgodzila się dać prochy na odrobaczenie taniej, no i za odrobaczenie całej "bandy" zaplacilyśmy tylko 10zl :loveu:. No i jeszcze dla suni dostałyśmy 4 próbki suchej karmy. Pani doktor stwierdziła że maluchy mają jakieś 7-8 tygodni. Więc nawet nieco więcej niż mi się zdawało. Dzisiaj to i tak miałam urwanie galowy- zdjęcia zrobione mimo pochmurnej pogody- mam nadzieję że będą w miarę. Więcej napiszę jutro i może też zdjęcia jakieś dam, bo dzisiaj to padam na pyszczek ;) Aha no i jeszcze dzisiaj cala banda mogla spróbować "mojej kuchni". Ugotowałam ryżu i płatków z mięsem wieprzowo-wołowym, później podsmaczylam puszką żeby był lepszy zapach i zaserwowałam rodzince. Oczywiście okazało się że przy misce jest za ciasno. No i wracając do tych nieszczęsnych parówek niestety nie wytrzymały konkurencji- obok stała micha z parówkami a dzieciarnia wolała gotowane- pewnie za dużo tektury do tych parówek dają :evil_lol:. Piesy to piesy, ale przecież mnóstwo ludzi to je... :oops:
-
Mam nadzieję, że dziś wpłynie mi pensja to zrobię jakieś zakupy. Ostatnio dawałam im tylko twaróg i jedzenie z puszki (nieraz nawet kocie puszki, bo takie akurat były). Mój wujek, który też zaangażował się w dokarmianie malców daje im mleko i np. makaron z parówkami- jedzą chętnie. No i zastanawiam się nad jedną sprawą, czy małe nie powinny dostawać do jedzenia wapna z fosforem? Jak mój Czejen był szczeniakiem to wet zalecił podawanie wapna (tym bardziej że mały był też znajdą i trochę niedożywiony z lekką krzywicą). Jak się wyrobię w sobotę ze wszystkim to podjadę do najbliższej lecznicy i popytam o wszystko i ewentualnie kupię przynajmniej to wapno. A może wetka się ulituje i zrobi wielką promocję na odrobaczanie? :wink: muszę się postarać dobrze z babką zagadać, bo maluchy mają takie duże te brzuchy, że pewnie z 1/3 miejsca zajmują glisty :smhair2: Karmę z chęcią przyjmę- mam nadzieje że dzieciaki nauczą się jeść różne rzeczy. Na weekend planuję ugotować gar ryżu z marchewka jako dodatek do puszek.
-
Dzięki Karolina za słowa otuchy i chęć pomocy. Pogoda paskudna dziś, to raczej ze zdjęć nici, ale mam nadzieję, że sobota albo niedziela będą bardziej znośne, bo inaczej zdjęcia i tak będą kiepskie. W weekend moja siostra ma też przyjechać do Karczewa to mi pomoże w sesji zdjęciowej. Kolejny problem to odorbaczenie i ewentualne zaszczepienie maluchów i ich matki. Koleżanka próbowała zagadać z wetką z lecznicy, czy nie zgodziłaby się zrobić to po kosztach- bez narzutu na lek i szczepionki, bo ponoć pojedyncza szczepionka to koszt 50zł :crazyeye: no to mnie na to nie stać :shake: bo malców jest 6 + mama to 7 dawek. Babka powiedziałą, że trzeba negocjować z właścicielem lecznicy, bo wszystkie faktury przechodzą przez jego ręce (i raczej jej się nie dziwię, bo taką ilość trudno by było ukryć przed szefem). Koleżanka ma z nim jeszcze pogadać, ale niezależnie od tego ja będę próbowała jeszcze w innych źródłach coś zadziałać. Może ktoś na forum ma możliwość załatwić to taniej? Samo karmienie tej gromady niedługo "puści nas z torbami" :oops: a psiaki mają raczej coraz większy apetyt i nie jest to dziwne, bo przecież intensywnie rosną.
-
Tak sunia jakby lekko sznaucerowata- chyba o tym wspominałam na początku. Sierść ma sztywną, taką "ościstą" chociaż teraz w tragicznym stanie powydzierana, powycierana. Zasadniczo czarna z siwymi i rudymi włosami gdzieniegdzie. Młode wisieć wiszą i pewnie chciały by tak długo, ale sunia trochę już od nich ucieka momentami- woli karmić jak są np dwa szczeniaki w pobliżu, jeśli nadciągnie reszta , to ona "daje nogę". Wiek oceniam też trochę na podstawie tego jak maluchy jedzą- puszki i twaróg wcinają nie jak oseski, tylko jak zawodowa banda głodomorów :-). Nie wiem jak długo jeszcze je utrzymamy- nikt chętny się nie odezwał wiec może tak być że na zimę młode "wylądują" w schronie :-(
-
No i trochę fotek Zębatej- nie jest chętna do pozowania, ale za to już całkiem przekupiona jedzeniem i pieszczotami oraz pomocą przy młodych. Sunia nie warczy już i nie szczeka (przynajmniej na mnie :eviltong:) podczas zbliżania się do gniazda. Jest naprawdę drobna- chyba mimo dokarmiania chyba jeszcze schudła (nie wiem czy szacując 12kg nie przesadziłam), ale szczeniaki są strasznie żarłoczne więc nie dziwne, że traci wagę karmiąc je wciąż. Sama też ma apetycik- jedzenie z puszki to niemal "wciąga dziurką od nosa" :evil_lol: [IMG]http://img843.imageshack.us/img843/3340/190820103063.jpg[/IMG] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/935/230820103065.jpg[/IMG] [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/5849/230820103066.jpg[/IMG] [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/43/230820103068.jpg[/IMG]
-
Wcześniej trochę pominięta biała sunia teraz zaprezentuje trochę swą urodę i wdzięk :evil_lol: [IMG]http://img838.imageshack.us/img838/8493/190820103036.jpg[/IMG] [IMG]http://img833.imageshack.us/img833/2976/190820103041.jpg[/IMG] [IMG]http://img836.imageshack.us/img836/2252/190820103045.jpg[/IMG] Prawda że jest słodka?
-
Jakieś zdjęcia jeszcze będą, ale ja dzisiaj dopiero wróciłam i siostra mi jeszcze nie dala fotek, które jej się udało zrobić. Zresztą ja mam jeszcze też kilka, których nie zdążyłam wrzucić na stronę w piątek przed wyjazdem :oops: Suczki są: trzy czarne- każda w nieco innym typie ;) biała - "blondyna" bardzo sympatyczna :cool3: łaciata - śmiała i samodzielna :multi: Wszystkie urocze :loveu: Chłopak jest tylko jeden ten beżowy. Z tym "zdjęciowaniem" jest trochę problem. W Karczewie nie jestem codziennie no i tak jak ostatnio to nie miałam kogo zaangażować jako fotografa. Sprawdzę jak wypadły zdjęcia mojej siostrze. Jeśli są marne to w ten weekend na pewno będę mogla poświęcić więcej czasu na sesje zdjęciowe.
-
No według mnie jakieś 1,5 miesiąca. Jak już pisałam sunia świetnie się ukrywała no i małe zostały odkryte jak już otworzyły im się oczy i troszkę chodziły. Od kiedy one i sunia są karmione regularnie rosną jak na drożdżach :-) ale domu dla żadnego jeszcze nie znalazłam :-( Osoba, która początkowo dala nadzieję, że weźmie może jednego psiaka do rodziny na wsi wycofała się... Chętnie przyjmę wszelką pomoc w poszukiwaniu dla nich domów, ogłaszaniu ich itd namiar mailowy na mnie: [email]mangustus@tlen.pl[/email]; telefon: 691 800 458
-
Dla szczeniaków potrzeba na odrobaczenie 6 dawek na 1,6 kg. Sunia nie wiem ile może ważyć, na podstawie porównania jej wielkości i sylwetki z moim niegdysiejszym psem stawiam na jakieś 12kg. Moja koleżanka ma spróbować coś podziałać w tej kwestii, żeby kupić odrobaczenie przynajmniej bez narzutu lecznicy...
-
[IMG]http://img338.imageshack.us/img338/4403/190820103035.jpg[/IMG] [IMG]http://img824.imageshack.us/img824/5562/190820103050.jpg[/IMG] [IMG]http://img529.imageshack.us/img529/7494/190820103037.jpg[/IMG] [IMG]http://img295.imageshack.us/img295/8913/190820103039.jpg[/IMG] [IMG]http://img338.imageshack.us/img338/7726/190820103053.jpg[/IMG] [IMG]http://img805.imageshack.us/img805/2870/190820103051.jpg[/IMG] Sunie: jedna uroczo łaciata, druga czarna podpalana. Jak widać ciężko im pozować są zbyt ruchliwe i towarzyskie żeby stać tak z boku :lol: W sumie są 3 czarne suczki ale każda inna. Dwie czarne podpalane, ale jedna ma więcej tego podpalania i jedna ma szerszy pyszczek, a druga smukły.Trzecia czarna sunia miała chyba innego tatę :diabloti: jest jakby nieco drobniejsza, delikatniejsza, bardziej czarna i ma krótsze łapki. Jej zdjęcie poniżej [IMG]http://img97.imageshack.us/img97/1568/190820103059.jpg[/IMG]
-
Wrzucam to co mi się udało zrobić, przepraszam za jakość, myślę że niedługo będzie coś więcej. [IMG]http://img200.imageshack.us/img200/3551/190820103031.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/8155/190820103033.jpg[/IMG] [IMG]http://img64.imageshack.us/img64/7238/190820103040.jpg[/IMG] [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/8355/190820103046.jpg[/IMG] Piesek na tych zdjęciach to jedyny chłopak w tym miocie- babski król :evil_lol: Jest chyba najbardziej kontaktowy, śmiały jak to chłopak, skłonny do zabawy, ciągle się przewraca i robi fikołki. Lubi dobrze zjeść i to po nim widać :lol:
-
No niestety zdjęć za dobrych nie udało mi się zrobić. A w weekend wyjeżdżam, ale może moja siostra przyjedzie do rodziców i jej uda sie zrobić jakieś lepsze fotki. Trudno malce utrzymać robiąc im jednocześnie zdjęcie, a są już baardzo bardzo ruchliwe :lol: szczególnie po dobrym jedzonku. Jak to maluchy kłócą się trochę turlają, gryzą co się da- moje buty i nogawki spodni są do tego wprost stworzone :evil_lol:
-
Wczoraj Zębata (mamusia dzieci) nie była zadowolona z wizyty- rzuciła się z jazgotem do mojego siostrzeńca (7-latek) który wystraszył się okropnie. Niestety dzień nieobecności sprawia, że sunia dziczeje, potem znowu trzeba ją przekonywać że ma się jedzenie i nie ma się w planach zjedzenia jej maluchów :shake: Skończyła mi się sucha karma dla maluchów, a w sklepie w pobliżu nie było wiec malce i sunia dostały rozrobiony twaróg i saszetki dla piesów, a sunia dodatkowo dwie drobiowe kiełbaski dla psów. Zważyłam jednego psiaka (na wadze kuchennej mojej mamy :evil_lol:) waży ok. 1,6 kg to się dzidziak wypasł :lol: Sporo czasu wczoraj z nimi spędziłam. Głód a może trochę i łakomstwo sprawiło, ze Zębata jadła z ręki podchodziła, dawała się głaskać, a dzisiaj rano... wybiegła mi na spotkanie! Powitała mnie z daleka już bez szczekania czy warczenia, może jeszcze ciutek lękliwie i z pokorą, ale radośnie :multi:
-
Oj to chyba się dogadamy :lol: Zdjęcia lepsze dopiero jutro porobię to wstawię według wzoru. Mama szczeniaków jest szorstkowłosa (może jakiś mix sznaucera), niezbyt duża-poniżej kolana, smukła- ogólnie to pewnie z powodu macierzyństwa, ale pyszczek też ma smukły. Ojciec/ ojcowie nieznani, ale dzieci częściej są zbliżone wielkością do matek wiec kryterium wielkości też by spełniały. Mają może półtora miesiąca- głowy nie dam :oops: ale już samodzielnie piją mleko i zaczynają trochę podjadać (suchą karmę dla juniorów powyżej 1 miesiąca).
-
Maluchy odpchlone już. Sunia średnio, bo boi się spraya :oops: i ucieka, ale trochę ją natarłam specyfikiem. Cały czas pracuję nad tym żeby sunię bardziej oswoić. Młode nie są jeszcze odrobaczone, a mają straszne :crazyeye: robale (przynajmniej ten jeden u którego widziałam wiec pewnie wszystkie). Nie wiem czym najlepiej odrobaczać szczeniaki, jakaś pasta, tabletki czy takie kropelki do zakraplania na skórę (to chyba drogie) i w tej kwestii muszę się poradzić weterynarza.
-
[IMG]http://img97.imageshack.us/img97/1434/140820103029.jpg[/IMG] [IMG]http://img185.imageshack.us/img185/1175/140820103030.jpg[/IMG] Potrzebne domy dla maluchów i dla suni! Na cito jak to się mówi, inaczej wylądują w schronie. Rodzice i tak mają 5 kotów na utrzymaniu i absolutnie nie chcą psa. Jak na razie jest tylko jeden potencjalny chętny na szczeniaka. Co stanie się z resztą? ;(
-
Jak widać każdy w innym typie :o) .....a właściwie każda :-( bo niestety 5 na 6 to suczki. Tylko ten szaro-beżowy jest chłopcem. Dosyć śmiałym, chętnym do zabawy i kontaktu. Mamusia trochę już mniej dzika, ale nadal ostrożna i czujna, mało kogo toleruje w pobliżu dzieci. [IMG]http://img412.imageshack.us/img412/8742/140820103027.jpg[/IMG] [IMG]http://img828.imageshack.us/img828/9482/140820103028.jpg[/IMG]
-
U moich rodziców pod schodami warsztatu oszczeniła się bezdomna suka. Być może była wyrzucona "z powodu" wakacji, może z powodu ciąży... :angryy: Faktem jest, że znalazła sobie zaciszną norę pośród desek, pniaków i gałęzi gromadzonych na opał przy okienku piwnicznym pod schodami warsztatu mojego taty. Z tej strony budynku raczej rzadko kto chodzi, a sunia świetnie się maskowała i "lokatorka" została odkryta przypadkowo dopiero niedawno :crazyeye: Początkowo była agresywna i nieufna- szczekała na widok człowieka, a na zbliżenie się do gniazda reagowała głuchym warkotem. Maluchy lawirowały między gwoździami sterczącymi z niektórych desek, śpią na piachu i jakichś dyktach. Ich matka baaardzo baaardzo dzielna chodziła żebrać o jedzenie do jakichś ludzi, którzy robią wyroby garmażeryjne- wyrzucali jej jakieś resztki. Maskowała się świetnie, do gniazda szła zawsze od tyłu budynku. nigdy najkrótszą drogą. Pewnie przeglądała też okoliczne śmietniki, bo w norze przy szczeniakach były jakieś szczątki reklamówki.
-
A ja się Feniksowi za bardzo nie dziwię- w domu to go męczy jak za dużo mu się tych kolegów "plącze pod nogami" :evil_lol: bo musi uważać. Na dworze więcej przestrzeni to i łatwiej nikogo nie "rozdeptać" ;)
-
"Hudini is the best" a ta doopka na poręczy fotela... no po prostu rozczulający, jak zresztą reszta tej bandy- poprzytulane, opatulone i pod kołderkami :lol: