-
Posts
158 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mangusta
-
Maluchy dobrze sobie radzą- trochę już są z nich łobuziaki. W piątek wyskoczyłam na chwilę z pracy i kopiłam im 3 gumowe zabawki- oczywiście jedna jest najlepsza i to o nią się biją, jedną już zgubiły -pewnie znajdzie się za czas jakiś :cool3: a jedna cieszy się umiarkowanym powodzeniem. Kleszcze niestety trzeba ściągać regularnie- wczoraj była akcja ;), ale jest ich jednak mniej niż ostatnio. Zaraz pójdę do nich na wieczorne karmienie głaski.
-
Maluchy przez weekend wygłaskane, wypieszczone, wybawione. Radosne i coraz większe :crazyeye: strasznie im gice (znaczy się nogi) rosną że hej. Na szczęście i sobota i niedziela piękna pogoda, w porównaniu z ostatnim tygodniem po prostu booosko :loveu: No i baaardzo ale to baaaaaaardzo dobra wiadomość, dzisiaj w dzień małe troszkę się przegłodziły (bo rano byl ryżyk z mięskiem a potem dłuższa przerwa) no i po poludniu dzieciarnia radośnie chrupała suchą karmę :multi: To ważne bo po pierwsze większość ludzi teraz karmi zwierzaki suchą karmą, a poza tym muszą poznawać i jeść różne pokarmy żeby był wybór, no i jeszcze to że w środę wyjeżdżam na konferenję i wrócę pewnie dopiero wieczorem w sobotę- gówniarzeria zostanie pod opieką wujka, a z suchą karmą będzie im wszystkim łatwiej.
-
Ja z reguły jestem osobą "adoptującą" różne znajdy i wyrzucone sieroty "z natury" lub lepiej powiedzieć "z ulicy". Jakoś potem one u nas sobie mieszkają, ale nie miałam nigdy jeszcze suni z przychówkiem który musiałabym "rozdać". Nie mam więc doświadczenia z umowami. Jak oddawałam psa czy kota to byl to z reguły ktoś znajomy i potem po prostu naturalnie zwierzaka się widywało przy okazji.
-
Karolino plakatów jeszcze nie rozwieszałam. Nawet ich jeszcze nie zrobiłam :oops: bo u mnie jeszcze cisza na uczelni i jak na razie to znajomym wysyłałam linki i zdjęcia tudzież agitowałam osobiście- co nie bardzo mi wyszło bo pani z uczelni przygarnęła, ale innego psa- chyba bardziej się spodobał synowi.
-
Atomówka nie podpisuję umów . Nigdy wcześniej nie miałam z tym do czynienia, ale z tymi ludźmi, którzy wzięli szczeniaki to najpierw kilka razy rozmawiałam, wypytywalam ich o sterylkę, gdzie pies będzie mieszkał itd przez telefon, a potem jak do mnie przyjechali to sobie siadaliśmy i jeszcze rozmawialiśmy. Mam do nich namiary- z Panią od białej suni jestem w kontakcie mailowym. Staram się ich rozeznać na tyle na ile umiem. Wyglądali mi po prostu na ludzi odpowiedzialnych.
-
Piękny biedny pies.. Nigdy nie zrozumiem do końca ludzi... Choć mój facet mówi że taka nadwrażliwość i pragnienie ocalenia wszystkich istot utrudnia życie- bo to fizycznie niewykonalne :( Ale jakoś nie przyciągają mnie ludzie myślący tylko i wyłącznie o swojej wygodzie, kasie spokoju świętym- tacy, którzy nigdy nie pochylą się nad jakimś nieszczęściem- choćby psim czy kocim.
-
No to mała poszła wczoraj do nowego domu. Młodzi ludzie- para z Wawra przyjechali po sunię autobusem i wczesnym popołudniem łaciata sunia pojechała z nową rodziną do domu. Nikt więcej na razie się nie pojawił :-( Dzwonili jeszcze i wczoraj 1 i dzisiaj 2 panowie, ale nie wiem czy jakaś adopcja dojdzie do skutku.
-
No śliczna ta Twoja tymczasowiczka Karolino. Wyobrażam sobie ile pracy musicie włożyć w to żeby przestała się bać... Ale w dobrym ciepłym domu zwierzęta z reguły dochodzą do siebie, z czasem nabierają zaufania do człowieka (choć być może już nigdy nie będzie ufać z góry wszystkim ludziom, a tylko takim sprawdzonym). Trzymam kciuki :kciuki:
-
Wczoraj miałam ze trzy telefony i wszyscy pytali o łaciatą sunię. W sobotę mam wstępnie umówionych ludzi na wizytę, ale mają jeszcze potwierdzić. Pani ode mnie z uczelni nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji- może po niedzieli będzie wiadomo, bo ma być jeszcze narada rodzinna. Maluchy mają już lepsze warunki- wujek z moim tatą zrobili osłonę z jakichś płyt i teraz maluchom tak nie wieje pod tymi schodami, do tego mają całkiem niezłe posłanie przykryte kocem- wczoraj nawet Zębata była tam z nimi.
-
Hej kobitki dzięki jeszcze raz serdecznie za pomoc, za robienie ogłoszeń i słowa otuchy. Ja rzeczywiście jestem ostatnio zalatana. Wczoraj dotarłam do Karczewa po dziewiętnastej i od razu poleciałam do bandy. Lusia i sunia z większą ilością rudego na pyszczku bardzo mnie witały. Oczywiście chciały się głaskać i bawić, piesek na chwilę tylko wyszedł i zaraz się schował z powrotem pod schody, a łaciata sunia i czarna z "pyzatym" pyszczkiem wstydziły się :crazyeye: i trochę bały. Brały jedzenie z ręki, ale nie chciały podejść się głaskać. Trochę mnie to przeraziło, że tak szybko się odzwyczaiły ode mnie, ale to w końcu straszne maluchy i przez te deszcze i moją chwilową nieobecność miały mało pieszczotek w ostatnich dniach. Spędziłam z nimi sporo czasu i oczywiscie lody zostały przełamane (nie bez udziału podgrzanego ryżu z mięskiem). Dzisiaj o 6 rano byłam już witana przez całą gromadkę, a w weekend będę na miejscu to je dopieszczę ;)
-
No i miałam dzisiaj jeszcze 2 telefony i coś na mailu. Ale jedna pani z Gdańska miała pomyśleć i już nie oddzwoniła, jedna babka wstępnie chce przyjechać w sobotę oglądać małe. A ja trochę czasu dziś spędziłam namawiając jedną panią ode mnie z uczelni na adopcję szczeniaka. Pani zdaje się być osobą idealną- jej ostatni pies był ze schroniska. Zna się na zwierzakach i je kocha, tylko strasznie dużo pracuje więc się waha. A do tego biedaków do wzięcia jest mnóstwo- dziś już też ktoś dzwonił że jest sunia po sterylizacji, znaleziona przywiązana do drzewa w lesie... mnóstwo tych nieszczęść psich na świecie. Zobaczymy co dalej.
-
Hej kobitki dzisiaj smarkacze pod opieką wujka- ja zostałam w Warszawie.Z wujkiem rano zagadałam żeby postarał się przekonać maluchy do suchej karmy bo nie chcą jej jeść. Wcześniej jak miałam jakiegoś zwykłego pedigree czy coś dla szczeniąt to trochę nawet jadły, ale potem była przerwa... no i nie chcą :shake: Na szczęście rankiem zastałam je suche choć skulone na tym co im pościeliłam pod schodami (tylko Lusia vel Bryza powitała mnie radośnie), a z rozmowy telefonicznej wiem, że w dzień schronienie zostało jeszcze trochę poprawione. Biała oddana wczoraj- zamieszkała z małżeństwem z dwiema córkami- mam nadzieję że będzie OK. Z Panią Elą już dziś mailowałam, przesłałam jej książkę "Okiem psa"- mam nadzieję że trochę poczytają.
-
To jeszcze kilka fotek suni- Zębatej. [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/3591/280820103111s.jpg[/IMG] [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/237/280820103113s.jpg[/IMG] [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/2792/280820103114s.jpg[/IMG][IMG]http://img826.imageshack.us/img826/7986/280820103120s.jpg[/IMG] [IMG]http://img828.imageshack.us/img828/6333/280820103145s.jpg[/IMG] [IMG]http://img375.imageshack.us/img375/9821/280820103148b.jpg[/IMG]
-
Dzięki Karolina za wystawienie Allegro maluchom- bardzo zgrabnie Ci to wyszło- widać że masz wprawę :loveu: Mam nadzieję że ktoś się odezwie, tym bardziej że w przyszłym tygodniu jadę na konferencję i nie będzie mnie z pół tygodnia, a już i tak się o nie ciągle martwię (taki syndrom mam, że jak sama nie nakarmię i nie dopatrzę towarzystwa to nie dowierzam, że jest wszystko OK). No i jeszcze taka mała historyjka z wczoraj: sunia pchała się za mną na górę do mieszkania... no to ją wpuściłam i wykorzystałam to żeby przytrzymać ją i solidnie spryskać i natrzeć frontlinem- bała się bardzo, ale wiem, że jej też strasznie dokuczają pchły i kleszcze. Jak się ode mnie uwolniła to obrażona uciekła do kuchni... i tam zastałam ją... na fotelu :mad: Myślałam że się posikam ze śmiechu :evil_lol: a jednocześnie musiałam rozumiecie zachować powagę w tej sytuacji. Sunia była na pewno psem domowym i niewykluczone że kanapowym. Jedno mnie tylko zastanawia: i co ktoś takiego psiaka domowego wyrzucił? Czy to możliwe że po prostu się zgubiła? Tak czy siak oprócz wskakiwania na fotel to raczej nic nie umie- żadne komendy: siad, stój, leżeć :roll: jednym słowem kundel pospolity.
-
Blondi- biało- kremowa sunia- waży 2,5 kg :razz: dziarska kobitka. Niektórzy się śmieją, że będzie miniaturowym labradorem śliczności po prostu :lol: [IMG]http://img837.imageshack.us/img837/5905/280820103082b.jpg[/IMG] [IMG]http://img507.imageshack.us/img507/5939/280820103084b.jpg[/IMG] [IMG]http://img843.imageshack.us/img843/5169/280820103086b.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/9175/280820103110b.jpg[/IMG] [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/8007/280820103135b.jpg[/IMG]\[IMG]http://img291.imageshack.us/img291/4572/280820103141b.jpg[/IMG] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/8007/280820103135b.jpg[/IMG]
-
Lusia- najmniejsza w miocie, początkowo trochę się o nią martwiłam bo odstawała nieco od rodzeństwa. Niepotrzebnie - wprawdzie dziewczynka jest znacznie mniejsza od reszty towarzystwa, ale świetnie daje sobie radę :evil_lol: łobuz nie kobieta ! W potyczkach z rodzeństwem z reguły to ona jest górą. Bardzo nastawiona na kontakt z człowiekiem. [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/4664/280820103102l.jpg[/IMG] [IMG]http://img821.imageshack.us/img821/7764/280820103103l.jpg[/IMG] [IMG]http://img842.imageshack.us/img842/4096/280820103105l.jpg[/IMG] [IMG]http://img412.imageshack.us/img412/8159/280820103106l.jpg[/IMG] [IMG]http://img121.imageshack.us/img121/5669/280820103108l.jpg[/IMG] [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/35/280820103136l.jpg[/IMG] [IMG]http://img801.imageshack.us/img801/240/280820103134l.jpg[/IMG] trochę zaszalałam z tymi fotkami, ale akurat Lusia świetnie pozowała :lol:
-
A jak się robi ten bazarek? Bo nie mam bladego pojęcia. Imiona to tak jak mówi Karolina tymczasowe są, one i tak nie mają szans w tym stadzie skumać co do kogo wołam- generalnie przychodzą na głos człowieka. Natomiast łatwiej ludziom będzie się dogadać jak powiedzą który szczeniak im się spodobał podając imię niż mówiąc że czarny bo są 3 czarne sunie :evil_lol:
-
Karolina, jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję Ci za odwiedziny, karmę dla maluchów, prochy na robale no i za otuchę i zaangażowanie w poszukiwanie domów dla psiaków :lilangel: Jesteś ANIOŁEM :buzi: . Dzisiaj już nie dam rady zamieścić fotek wszystkich malców, postaram się to zrobić jutro w ciągu dnia ;) (w ramach np przerwy śniadaniowej oczywiście :evil_lol:). Imiona dla pozostałej bandy to: Lusia- malutka czarna, Blondi albo Białka- dla białej suni, Łajka- dla łaciatej i już sama nie wiem co wymyślić dla ostatniej - Greta ? Nie to chyba kiepskie dla suni :oops: no już sama nie wiem do tego ten stary komp mi się wiesza :comp26: może Robinia?
-
Oto Roxy- sunia o dosyć mocnej budowie- grube łapki, szeroki, pyzowaty ale bystry pyszczek :cool3:, czarna z podpalaniem- rudymi znaczeniami. Ma bardzo podobną siostrę, która jest nieco drobniejsza, ma więcej rudych znaczeń i smuklejszy pyszczek. Zanim coś zrobi to pomyśli, bywa lekko nieśmiała :oops:. [IMG]http://img138.imageshack.us/img138/6441/280820103091r.jpg[/IMG] [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/3127/280820103092r.jpg[/IMG] [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/6168/280820103093r.jpg[/IMG] [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/5285/280820103094r.jpg[/IMG]
-
To John (Dżon lub Dżony ;)) jedyny pies w miocie, umaszczenie tzw dzikie czyli w przyszłości będzie podobne do umaszczenia wilka. Rezolutny, silny, ruchliwy i ciekawski, chyba "pierworodny syn" :evil_lol: - największy w miocie [IMG]http://img828.imageshack.us/img828/1/280820103078k.jpg[/IMG] [IMG]http://img839.imageshack.us/img839/9708/280820103079k.jpg[/IMG] [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/7560/280820103077k.jpg[/IMG] [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/9853/280820103080k.jpg[/IMG]