Jump to content
Dogomania

mangusta

Members
  • Posts

    158
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mangusta

  1. Też się ostatnio nad tym zastanawiałam... :eviltong: czy nie zostanę pracoholikiem. Ale chyba nie... raczej nie, bo z natury jestem leniuchem :evil_lol: tylko ruszył mi projekt i dopóki się wszystko nie rozrusza, nie rozpędzi to... prze....ane mam po prostu ;) A mała świetnie sobie radzi, tak mi się zdaje przynajmniej. Gorzej moja mama sobie radzi z jej szaleństwem :lol: i twierdzi że sunia się nie słucha (tzn nie zawsze przychodzi na wołanie i generalnie robi trochę co chce), do tego ma straszny pociąg do kocich misek :razz: bo oczywiście ich sucha karma lepsza niż jej, koty na to że na odwrót :eviltong:- normalnie wariaty. Tata też ją bardzo polubił i ma sporą cierpliwość (jak na niego) do jej szalonych skoków i drapania pazurami (ostatnio podrapała mu nos ). Mała je chętnie, generalnie najchętniej saszetki dla szczeniaków, ale też dostaje ryżyk z mięsem i suchą karmę. Niestety nikt nie dzwonił po sunię. Dzwoniłam do Karoliny- zrobi allegro jak będzie miała chwilkę czasu, ale zdaje się że też ostatnio jest mocno w niedoczasie.
  2. Atomówka, tak pieniądze dotarły, dzięki wielkie :oops: byłam pewna że już to potwierdziłam, ale ostatnio siedzę w pracy jeszcze dłużej i może całkiem mi się skleroza rzuciła. Dzwoniłam do Karoliny zrobi jeszcze raz Allegro dla maluszki. Miałam jakiś nieodebrany telefon dzisiaj, ale jak oddzwoniłam to nikt nie odbierał.
  3. Mała jest już w dobrej formie- jest jeszcze dzieciakiem i szybko adaptuje się do nowych warunków. Dzień spędza w domu pod opieką mojej mamy, część dnia czasem u wujka w jego warsztacie- gdzie rozrabia albo śpi u niego na kolanach ;) Już nie ucieka pod schody gdzie kiedyś mieszkała z całą rodzinką- na początku chodziła sprawdzać, czy mama nie wróciła. Wieczorem ja przyjeżdżam i nocuje ze mną- często budzi się jak dla mnie nieco za wcześnie :p np o 4.40, bo akurat się wyspała i bawi sie :evil_lol:. Około 6.30 spacer siusiu, kupka i odstawiam ją na dól do mieszkania rodziców, a ja do pracy. Tak to ostatnio wygląda.
  4. no to CUUUUDOWNIE lubię strasznie takie happy-endy
  5. Ogłoszenie na allegro jest jeszcze jeden dzień, ja tu angażuję różne kontakty, ale na razie nie ma chętnych do adopcji suni.
  6. Wczoraj nie miałam możliwości napisać, bo ani czasu ani dostępu do netu nie miałam popołudniem. Telefon od wujka, który zadzwonił do mnie koło 16 po prostu ściął mnie z nóg :-( Wujek znalazł Zębatą na jezdni przy bramie posesji, zabił ją samochód... Słów mi brak, czuję się winna tej tragedii i jednocześnie bezradna... Niusię zabrałam do domu, nie darowałabym sobie gdyby teraz i jej coś się stało, poza tym mała nie może przecież być taka sama cały czas. Wieczorem jeszcze było w miarę, ale przed trzecią w nocy zaczęła koncert i tak z przerwami do rana. Po szóstej jak wstałam zasikała się z radości, ale kupkę zrobiła już na dworze. Zatargałam ja do rodziców, w dzień wujek miał się nią zająć. Nie wiem po prostu co robić. Najchętniej zostawiła bym ją sobie, ale jak praca i dojazd zajmują mi 12-13 godzin dziennie, to co ze mnie za kandydat na opiekuna. Musiałabym ciągle wrabiać w opiekę innych... Atomówka, pieniądze wpłynęły wczoraj na konto :calus: [IMG]http://www.dogomania.images/smilies/kuss.gif[/IMG] i od razu zaszczepiłam Niusię (60 zł)
  7. Atomówka kasa z bazarku jeszcze nie dotarła, pewnie przyjdzie lada dzień. W tym tygodniu być może rozstrzygnie się sprawa sterylizacji Zębatej (to znaczy czy gmina dołożyła jakąś kasę na darmowe zabiegi). Ale też tak myślę, że lepiej by było żeby Niusia była już w nowym domu, bo mama po sterylce będzie nie w formie przez kilka dni.
  8. I jeszcze małe co nieco "en face" [IMG]http://img201.imageshack.us/img201/4807/190920103192k.jpg[/IMG] Zębata- mamusia szczeniąt, też do adopcji gdyby się znalazł dobry dom bez kotów. [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/6592/190920103193k.jpg[/IMG] i dla porównania ostatnia z adoptowanych w zeszły weekend sióstr- Ada zwana też przez nas Foczką (zgadnijcie dlaczego? :evil_lol:) [IMG]http://img94.imageshack.us/img94/1804/190920103196f.jpg[/IMG] [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/3223/190920103198ff.jpg[/IMG]
  9. W robocie nie mam za bardzo czasu wrzucać zdjęć, bo to jednak chwilę trwa :roll: No to teraz z Olsztyna jakoś może pójdą fotki... Na pierwszej Niusia podczas zabawy z mamą- Zębatką :lol: Dziewczyna stara się nie dawać, suni która w tych potyczkach wcale nie jest zbyt delikatna. [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/9558/190920103187k.jpg[/IMG] [IMG]http://img411.imageshack.us/img411/2734/190920103189k.jpg[/IMG] Na kolejnych fotkach już sama Niusia w całej okazałości i słodkości swej osóbki [IMG]http://img180.imageshack.us/img180/6924/190920103190k.jpg[/IMG] [IMG]http://img826.imageshack.us/img826/1889/190920103191k.jpg[/IMG]
  10. Już tylko jedna mała panna została do adopcji- Ada pojechała dzisiaj do nowego domu :Dog_run: w którym jest starsza sunia i sporo kotów, duże podwórko do biegania. Mam nadzieję, że będzie wszystko O.K. Swoje kotki sterylizowali więc nie mają żadnych oporów jeśli chodzi o ten zabieg. Ogloszenie znaleźli na Morusku- Atomówka :buzi: Trochę teraz będzie smutno Niusi, ale może i ona szybko znajdzie opiekunów. Właściwie to Państwo byli na nią prawie zdecydowani, ale zareklamowałam im Adusię, która na początku się wstydziła i schowała się przed nimi. A raczej woleli mniejszego psa- Niusia ma już dosyć długie nogi i myślę, że może nawet nieco przerośnie swoją mamę, Ada raczej zrobiła się kluskowata, a wzwyż rośnie umiarkowanie. No i przyznam się... charakter ma taki troszkę gapowaty, martwiłabym się o nią jakby została sama. Niusia jest strasznie fajnym psiakiem, ale też dosyć zwariowanym, polecałabym ją komuś aktywnemu, kto lubi biegać lub dużo spacerować (strasznie w moim typie taki sportowy psiak tylko teraz nie mam jak wziąć sobie szczeniaka- taki moment w życiu :roll:) Chyba już pisałam, że Zębatą zaszczepiłyśmy przeciwko wściekliźnie, wczoraj została wykąpana i trochę wysuszona suszarką (inicjatywa mojej siostry :evil_lol: ). Oczywiście chciała wyjść z wanny, ale nie miała szans (byłyśmy dwie na jedną) ;-). Problemem jednak jest to, że nie bardzo chce się oswoić z naszymi kotami :angryy: A mamy ich 3 + dwa dochodzące- i te najbardziej cierpią z powodu jej agresji. Tak ze gdyby był dom bez kotów to sunię po sterylce raczej oddamy.
  11. Jest tylko jeden zgryz... Zębata przestała być agresywna wobec psów... :cool3: Nie znam się świetnie na suniach bo raczej miałam zawsze psy samce, ale według mnie może to oznaczać... no wiecie co... nadchodzi ruja Ponoć wąchała się przez bramę z dwoma wielkimi psiskami- czarnym i białym- być może to ojcowie jej obecnych szczeniąt :angryy: ale z alimentami to nikt się nie kwapi. Dopóki maluchy nie zostaną wyadoptowane to raczej jej nie wysterylizujemy, ale już się dowiadywałyśmy czy są jeszcze limity na darmowe sterylki dla bezdomnych psów i może coś się jeszcze pojawi w naszej gminie.
  12. Do adopcji zostały dwie czarne podpalane sunie: Niusia- skoczna panna i dosyć szalona Adusia- spokojniejsza sunia, ale bardzo pieszczotliwa
  13. :multi: Lusia pojechała dzisiaj do swojego nowego domu :biggrina: :Dog_run: Strasznie się cieszę :sweetCyb:wiecie dlaczego no nie? Już jakąś godzinę później wujek stwierdził, że teraz male już sie tak bardzo nie gryzą, bo nie ma całej prowodyrki :evil_lol: Karolina masz chyba szczęśliwą rękę do wystawiania ogłoszeń- jesteś naszym :lilangel: opiekuńczym, nie wiem jak Ci się odwdzięczę :buzi: Sunia zamieszka na os. Przyjaźń na Bemowie (umowa adopcyjna podpisana też). W rodzinie jest 2 dzieci 12-letni chłopiec i 9-letnia dziewczynka. Bardzo sympatyczne, wyglądają na rozsądne no i całej rodzince, ale przede wszystkim Pani Dorocie malutka sunia od razu przypadła do serca- wziela ją na ręce i już była ich.
  14. Dzięki Atomówka i Karolina :calus: Obiecuję nowe zdjęcia dziewczyn w ten weekend. Kontaktowałam się z ludźmi, którzy adoptowali sunie- martwiłam się, że one mogły też złapać babeszjozę, ale na szczęście obie sunie zdrowe, po wizytach u weta, radosne, bawią się itd, a opiekunowie narzekają jedynie na to że dziewczynom strrrasznie dokuczają zęby- nawet specjalne psie zabawki nie wytrzymują ich zębów i lecą w strzępy :evil_lol:. a i nie wiem czy Wam wspominałam, że ostatnio w sprawie szczeniaków dzwonił... 11-sto letni chłopiec :roll:
  15. Wczoraj sporo siedziałam z dziewczynami- gdyby nie one to chyba tak szybko bym się nie zebrała do kupy po ostatniej koszmarnej nocy. Wygląda wszystko na to że są zdrowe, radosne wariatki. Strasznie się szarpią nawzajem, warczą i gryzą- Bryza vel Lusia jest straszną łobuzicą, najczęściej gryzie się z Niusią. Wyrastają dziewczyny (przynajmniej niektóre bo Bryza/Lusia niezbyt :evil_lol:) i łapki robią im się coraz dłuższe a ciałka sprężyste jak u Niusi lub krągłe jak w przypadku Adusi :eviltong: Obecnie każda z dziewczyn jest innego wzrostu i pokroju. Bryza/Lusia raczej wciąż drobna, ruchliwa jak sprężynka gryzie strasznie siostry, z Niusią walczy o dominację :diabloti:. Ada, no nie da się ukryć, że nie będzie super szczupłą sunią, nawet łapki ma takie grubawe :loveu: bardziej przymilna, trochę bywa nieśmiała, chętnie wywala się do głaskania lub znienacka szarpie za nogawki czy rękaw. Niusia w moim odczuciu może mieć przed sobą karierę sportową- bardzo skoczna dziewczyna- może ktoś poszukuje pieska do agility? ;), łapy robią się jej długawe, proporcje ciała piękne i harmonijne, trochę jest zawadiaką i rozrabiaką.
  16. Wybaczcie ale trudno mi cokolwiek na ten temat pisać. W głowie mam cały czas jego płacz w nocy. Niestety chyba za późno dostrzegliśmy, że coś jest nie tak, za późno podjęliśmy leczenie a on był za mały i zbyt słaby żeby sobie z tym wszystkim poradzić... Proszę pomyślcie czy ktoś znajomy nie może wziąć na tymczas szczeniaczka... Przez te ostatnie dni zajęta byłam prawie wyłącznie małym Fado, mam trochę wyrzuty sumienia względem dziewczynek- nie poświęcałam im za dużo czasu. Wczoraj wieczorem obejrzałam je jeszcze i nie znalazłam kleszczy, ale to nie daje żadnej gwarancji.
  17. Jak na razie wetka nie wzięła od nas ani grosza- wie jaka jest sytuacja i powiedziała że na koniec jakoś to policzymy jak najtaniej. Wczoraj przy okazji wieczornej wizyty zgarnęłyśmy Zębatą i zostałą zaszczepiona przeciw wściekliźnie, to jedynie za to zapłaciłyśmy (to raptem 25 zł)
  18. Maluch leży ponoć pod kroplówką- dostał teraz dożylnie, straszny szkielecik się z niego zrobił w tak krótkim czasie. Ponoć jak mu wetka zmierzyła temp to miał teraz 36 z kawałkiem. To niby i tak o 2 stopnie lepiej niż wczoraj wieczorem (miał 34 st C), ale strasznie jest słaby. Jak wrócę do domu to muszę mu ugotować jakiś kleik z ryżu z kurczakiem i marchewką.
  19. Z Fado jest źle :shake:. Wczoraj u wetki dostał kroplówkę, antybiotyk i coś jeszcze. Był wychłodzony, temperaturę miał znacznie niższą niż powinien (była poniżej 38 st.C) Nie ma pewności co to jest, babeszjoza- co biorąc pod uwagę ilość kleszczy w ich otoczeniu nie da się wykluczyć, może być parwowiroza- co oznacza że mogą zachorować pozostałe szczeniaki. Wymiotował i miał biegunkę z krwią. Wzięłam go do mieszkania żeby miał ciepło i spokój, obłożyłam go termoforami żeby się grzał no i niewiele więcej mogę zrobić :oops:. Maluch jest słaby, bardzo odwodniony a poza tym nic nie może jeść ani pić. Ugadałam wujka żeby z nim pojechał dzisiaj na kolejną wizytę, bo ja mogłabym nie zdążyć wrócić na czas. W związku z ryzykiem, że pozostałe maluchy też mogą zachorować wstrzymuję akcję adopcji. Trzymajcie kciuki za Fado. Żeby jakoś przetrwał i zwalczył chorobę.
  20. Karolino telefonów jest już mało, byly też jakieś maile, ale nikt nie przyjechał. Przyznam się, że jednego faceta spławiłam, ale po prostu nie wzbudził mojego zaufania, coś mi w nim nie pasowało :razz: "złe fluidy" czy coś. Mialam też kilka maili, ale jak na razie nic z tego nie wyniknęlo. Spróbuję zrobić jutro nowe zdjęcia, bo gówniarstwo strasznie porosło. Moim zdaniem mocno się zmieniły. Jeśli będziesz tak dobra i wystawisz je od nowa to będzie cudnie. Na szczeniaka ma ochotę taki jeden sąsiad, ale mi się on nie podoba, moja mama też nie ma o facecie dobrego zdania- jeśli ktoś nie jest dobry dla ludzi to trudno mi uwierzyć, że będzie u niego dobrze szczeniakowi. Jak nie poszły do schronu, to nie dam ich byle gdzie :shake:. Do tego malec jest chory :roll:, wieczorem jak do nich poszłyśmy z siostrą, to Fado wychodził dwa razy z gniazda żeby się wypróżnić, ale chyba niezbyt mógł. Jutro się wszystko rozstrzygnie.
  21. Dzięki Atomówka :calus: Dopiero dzisiaj po południu wróciłam z Niepołomic no i od razu zgryz- Fado jest jakiś nieswój nie bawi się tylko leży schowany. Nie czuje się dobrze, ale nie wiem czy przejadł się, czy łyknął coś niedobrego i po prostu boli go brzuszek :modla: zawsze jakieś sensacje muszą być ! Pomasowałam mu delikatnie brzuszek i postękiwał, chyba jak do jutra nic się nie poprawi to trzeba będzie do wetki.
  22. Aha szczeniory były pryskane frontlinem, ale przy takich warunkach mają trochę pchełek niestety i kleszcze też muszę zbierać. Słyszałam że fiprex lepszy ale miałam akurat to a były tak zapchlone, ze aż strach. W tą sobotę będzie drugie odrobaczenie o ile wrócę przed nocą.
  23. Dzięki Atomówka, właśnie odebrałam maila, umowę bardzo podobną wczoraj znalazłam też w necie, ankieta podrzuciła mi dodatkowe pytania do chcących adoptować, chociaż i tak staram się ich solidnie wypytywać. Zastanawiałam się nad kupnem obróżek, ale maluchy tak się szarpią nawzajem, że to raczej na wyprawkę albo do przymierzania i oswajania się z tematem niż tak na poważnie, bo by się jeszcze nawzajem podusiły :cool3:. Ale jeśli są wolne to może maluszkom by się przydały. Wczoraj zadzwoniła do mnie pani, która adoptowała łaciatą sunię :multi:. Ponoć jest w dobrym nastroju, chętnie je (dostała trochę suchej karmy na start i trochę domowego jedzenia które im gotuję) bawi się i stara nie siusiać w domu. Tylko w nocy i podczas nieobecności domowników trochę płacze.
×
×
  • Create New...