-
Posts
2263 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Paskuda_Bandzior
-
Ja do tej pory miałam stycznosc z bardzo dobrym sprzetem, ale zawsze 'z doskoku'. Od niedawna mam własny, właśnie uzywany z allegro. Puszka + trzy obiektywy. Troche gorszy niz miałam mozliwosc korzystania wczesniej, ale wreszcie własny! Jak na razie jestem bardzo zadowolona. Puszka to 500D, o którą padło tu przed chwilą pytanie ;) Zależało mi na filmach. Pierwszy spacer z nowym aparatem (i sigma 70-300, 4.0 - 5.6) [IMG]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/316326_293043594047403_100000252933688_1098153_1166973191_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/320706_293043497380746_100000252933688_1098149_10593013_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/302648_293044020714027_100000252933688_1098164_1658811847_n.jpg[/IMG] inny spacer ( z 50mm, 1.8 ) [IMG]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/389827_2179787102783_1490098534_31913543_1169178285_n.jpg[/IMG] i filmik - te sceny z samego poczatku, śpiący szczeniaczek 'objeżdżany' kamerą to właśnie z tego canonika (ale nagrane przez znajomego) :) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=HJ95k9FQy38[/URL]
-
Ja prześwietlałam obydwie, Wenę nawet dwa razy w odstępie kilku dni, bo był taki tłok w brzuchu że trudno było policzyć. Ale ppaula2 słusznie zauważyła - czasem wyniki sa mizerne, dlatego WYBIERZ DOBREGO weta. I to nie tylko takiego, który dobrze gada. Takie zdjęcie musi być BARDZO DOBREJ jakości, zeby można było liczyć. Jak jest średnie jakościowo i dodamy do tego weta co średnio ogarnia to niestety nic ciekawego nie wyjdzie ;) U Weny na 100% było widać 8 przy pierwszym RTG, ale z wątpliwosciami czy nie ma wiecej. Na drugiem było widać na 100% 9 szczeniakow, ale 'gdyby wyszedł 10 to nic dziwnego' i było 10. :) U Manty było jedno zdjęcie, było widać 4-5 szczeniaków i wyszła piąteczka :) Zdjęcia ładnej jakości, wyraźne, z dobrego sprzętu i oceniane dobrym okiem. Szkodliwośc jest naprawdę znikoma. Tzn. dla mnie bardziej szkodliwe byłoby całkowicie nie wiedziec ilu szczeniąt mam się spodziewać. Nie mam doświadczenia, moje suki rodziły pierwszy raz więc nie wiedziałam jak się będą zachowywać i po prostu chciałam wiedzieć. Wena miała 10 i była NAPRAWDĘ na ostatnich nogach przy tym drugim zdjeciu i ona nie czuje się komfortowo u weta, wiec stresiczek jakiś tam był. I był sierpień, więc cieeeepło, a mimo to urodziła w terminie :)
-
wrzuciłam moje tu: [url]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.267908029919432.62747.185035488206687&type=1[/url]
-
i juz chyba nieaktualne :P
-
MAM DO ODDANIA PORODÓWKĘ dla małego/średniego psa!!! :)) Niska, wiec nawet niewielki pies bez problemu do niej wejdzie. Rodziła w niej moja stafficzka. [img]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/319208_258393914179038_100000252933688_971189_14855_n.jpg[/img] [img]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/302367_258393947512368_100000252933688_971190_2464416_n.jpg[/img] Przy dwóch krótszych bokach są listewki w środku. Odbiór w Poznaniu :)
-
Mi z 14 szczeniaczków została już tylko moja Honda, która zostaje i 2 bordery oraz 2 staffiki. Reszta już pofrunęła w świat...
-
Moje bordery już powoli, w weekend teraz kilka pojedzie :) Bordery już kilka dni po urodzeniu (a większość przed urodzeniem) wszystkie zamówione. Wolne mam jeszcze dwa stafficzki - dziewczynkę i facecika.
-
Moje jeszcze raz po raz dokarmiają. Ja je świeżo po porodzie pasłam mięseczkiem ;) Suchej dostawały tylko troche. Na początku też szkielety, po jakimś tygodniu znacznie lepiej, teraz powoli dochodza do siebie i co dla mnie najważniejsze powoli, powoli odbudowują mięśnie. Dla mnie to było najgorsze jak mi się z psów mięśniaków (bo one do czerwca naprawde intensywnie trenowały) zrobiły takie 'flaczki' ;) No i świeżo po porodzie Wena szczególnie miała problemy właśnie z czystością. Co 2 h latała na dwór, a kilka razy zdarzyła się wpadka w domu. Chyba ją tam nieźle porozciągały w środku. Teraz już norma całkowita :)
-
Gratulacje zakończonej akcji!! Szkoda jednego maluszka :( U naszej Manty też jeden nie przeżył porodu / pierwszy chłopak/, bo nie mógł się sam wydostać. [quote name='mpusz'] Powiem Wam, że podziwiam hodowców co mają dwa mioty jednocześnie czyli ok 14 szczeniąt. To jest jakaś niewyróbka. A może praktyka? [/QUOTE] Hehe :D Ja po tych dwóch miesiącach musze stwierdzić, że naprawdę się cieszę, że mam je dwie na raz z dzieciakami. Owszem teraz jest strasznie - dziś np. o 3 sprzątałam kuchnię i o 7 znowu... ale za to przechodze to tylko raz! Jakbym miała teraz odchowywać 10 borderów z myślą, że za jakiś niedługi czas historia będzie się powtarzać ze staffikami to bym się chyba poddała :lol: A tak poświęcam calutki czas tym szczylom, teraz wzięłam urlop na uczelni, więc jestem non stop w domu i mam tylko ten czas raz wycięty z życia ;) Dodatkowo do 3go tygodnia nie musiałam NIC ich dokarmiać, mimo, że Wena ma 10 szczeniąt, a mniej sutków. Jak je tak połączyłam razem to tak odchowywały dzieciaki, że ja musiałam tylko kocyki zmieniać! A jakbym miała je pojedynczo to też byłby ten problem, że ta druga 'nie odchowująca' potrzebowałaby jednak tyle ruchu co normalnie. A tak miałam dwie mamuśki, szczyli i żadnego innego psa, którym trzeba się zajać, więc wszystko szło płynnie i nikt nie ucierpiał :) Paula, a jak Twoja mamuśka labradorka? Bo szczyle mamy w bardzo podobnym wieku. Moje już widać, że powoli wracają do życia. Kondycja się poprawia, nie ma problemów z trzymaniem czystości, na spacerach śmigają aż miło na nie znów patrzeć!
-
i jak tam u Was?
-
u moich suk żaden nie jest czytelny, na dodatek Manta ma cięcie po cesarce na tatuażu ;-) zdecydowałam się tylko na chipy, bo oszczędziłam szczeniorom tatuowania i mam nadzieję, ze te chipy dadzą radę. Chociaz macie racje, czasem to są 'chipy wędrowniczki'...
-
Zgadzam się, zdecydowanie MAM CO ROBIĆ obecnie :lol: Ale zaczęłam doceniać ciiiiiiszę.... ;) U nas były chipy, bez tatuaży. Bordery już po przeglądzie, stafficzki jeszcze przed.
-
[quote name='Asiaczek']Uczciwie mówić, to zawsze obawiam się imion mających związek z jakąkolwiek oceną na ringu. "Totalnie doskonała" - imię ciekawe, ale jak się okaże nie do końca doskonała...? Obciach, nie?;) pzdr.[/QUOTE] W czymś zawsze może być totalnie doskonała - np. w spaniu na kanapie, np. w byciu borderowym przytulakiem, np. w totalnie doskonała w nieumiejętności pozowania do zdjęc! :lol: One raczej z ringiem wystawowym niewiele mają wspólnego ;)
-
Ja chciałam tylko zameldować, że żyję! Mimo tego, ze 14 szczeniakow w wieku powyzej 6 tygodni daje nieźle popalić :D
-
[quote name='PANGEA'] PS Co do terminu odrobaczania rasa chyba nie ma znaczenia. Moze bardziej masa szczeniat, bo jednak latwiej/bezpieczniej odrobaczyc te wieksze, niz takie "chomiki" ;)[/QUOTE] U mnie taki rasowy podział na dni nastąpił, bo szczeniaki rodziły się z różnicą trzech dni, a odrobaczyć chciałam wszystkie razem, bo i tak mieszkają w jednym kojcu, więc bez sensu najpierw część i potem drugą część ;) Gratulacje małych petitków, słodkie takie kolorowe!
-
Moje dopiero przekraczają nieśmiało kilogram, a dzisiaj skończyły 3 tygodnie, ale one raczej duże i ciężkie nie będa, no i niezła ich ilość jest :P Dzisiaj pierwsze mięsko dostały!! A w poniedziałej były odrobaczane - dla borderow był to 19 dzien zycia, dla staffikow 16 :)
-
[quote name='ppaula2']Dziś u nas jedna z suczek ma na wpół otwarte oczka :D[/QUOTE] Moje staffiory mają dzisiaj równe dwa tygodnie i oczy otwarte dopiero od wczoraj wieczora :D Rano tylko jeden, wieczorem już było widac więcej, a dzisiaj rano wszystkie patrzą :)
-
Staffiki piją od bordera, bordery piją od staffika, pełna dowolność :D
-
Zgadza się - moje potworki już z otwartymi oczkami! Ale staffikom leci teraz 13 dzień i jeszcze mają zamknięte :) Nie wiedziałam, że filmik z Wełniaczami tak obiega świat! Chciałam Wam się pochwalić dowodem fotograficznym jaka u nas zgoda zapanowała :) [img]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/313326_269733886378374_100000252933688_1011340_375067483_n.jpg[/img]
-
U mnie jeden poród był w środę (10 borderków), drugi był w sobotę (4 staffiki). Pierwsze dni małych borderków konieczna była separacja stafficzki i bordera mojego chłopaka, bo Wena zdecydowanie nie życzyła sobie żadnego psa w pobliżu porodówki ze swoimi maluszkami. Potem stopniowo nie było problemów z przebywaniem w jednym pokoju, z przebywaniem blisko, itp. Jak Manta już urodziła to też nie chciała Weny dopuszczac do swoich dzieci, więc cały dzień siedziały osobno, w osobnych pokojach, gdzie minimum jeden był zamknięty ;) Na spacery i jedzonko szły razem bez problemu. Raz się ścięły przy Weny kojcu, bo wg niej Manta podeszła za blisko ;) Po kilku dniach zaszła wyraźna poprawa. Po jeszcze kilku otwarte drzwi od pokoi i respektowanie swoich 'przestrzeni;. Teraz mijają dwa tygodnie od porodu Weny i półtora tygodnia od porodu Manty i.... dziś pierwszy dzień cała 14 szczeniaków leży razem w dużym kojcu, mamuśki obok siebie karmią dzieci zgodnie :) Wczesniej było tylko tak, że Manta przychodziła i z Weną w jednym kojcu dokarmiała borderki. A dziś staffiki dołączyły do ekipy. Zobaczymy jak nam minie noc w takim składzie :)
-
U nas drugi poród niestety skończył się cesarką. Manta nie dała rady urodzić klocuszków-staffików siłami natury. Pierwszy piesem niestety nie przeżył prób urodzenia go. Reszta ywsłz ajuż chirurgicznie. Ale wszystkoe jest ok, mamuśka i 4 pozostałe malce czują się super :) Więc teraz mam 14 szczeniaczków :D
-
U mnie pierwszy i potem jeszcze któryś szły pupką, ale dały radę :) nie były za wielkie, wiec Wena była w stanie je wyprzeć. Powodzenia!
-
[quote name='ppaula2'] Czy ktoś z was stosował zastrzyk z oksytocyny podskórnie w trakcie porodu? Dostałam strzykaweczkę od wetki i powiedziała abym zrobiła jej zastrzyk jak już urodzi pierwsze szczenie.[/QUOTE] Ja miałam w razie czego w lodówce. Niektórzy rzeczywiście dają od razu po pierwszym szczeniaku - jak już macica jest otwarta to można dać. Ale z reguły zaleca się podanie oksytocyny, żeby 'pomóc' suce jak już nie ma siły. Moja rodziła prawie 12h, między 7, a 8 szczeniakiem dałam jej oksytocynę, bo z 20 minut siedział już przy samym wyjściu, a Wena nie miała siły go wyprzeć, była po prostu mega zmeczona. Po oksytocynie, po niedługim czasie od razu wyszedł na świat :) Dodatkowo miałam w razie czego glukozę, żeby jaką wzmocnić, ale podskórnie nie dawałam, dostawała glukozę z wodą do picia. Z oksyctocyną trzeba o tyle uważać, że jakiś szczeniak może być nie tak ułożony i wtedy fizycznie może nie być w stanie się wydostać na świat i i tak trzeba ciąć.
-
Dziękujemy za gratulacje :) Ja też robiłam RTG, nawet dwa razy i za drugim razem było widać więcej maluszków niż za pierwszym :P
-
Wena posypała się w 62 dniu ciąży i urodziła 10 klusek!! [img]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/318801_262922107059552_100000252933688_985348_972998_n.jpg[/img] pojedyncze zdjecia maluchów sa tutaj: [url]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.233592596659170.62882.100000252933688&l=c9136cff62&type=1[/url]