no właśnie,skaczącego psa trzeba ignorować i ja staram się jak mogę,kiedy wracamy z pracy to córka zapina go na smycz wtedy łatwiej mi go opanować,ale nie jest łatwo opanować taki żywioł.Baca to mądry piesek,jak my jesteśmy w pracy to wychodzi z nim babcia która ma ponad 80 lat i z nią Baca ładniutko,powolutku spaceruje,a jak my się zjawimy albo jest weekend to jest szaleństwo,biegi no i nie chce wracać do domu,a ja się martwię że jak leży na śniegu to się przeziębi co wy na to?albo leży na schodach,daliśmy mu kocyk to chwilkę poleżał i znowu przeniósł się na beton,no i co z tym zrobić :niewiem: