Jump to content
Dogomania

wellington

Members
  • Posts

    5144
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wellington

  1. [quote name='togaa'] Mysli perspektywicznie...Jak powiększy gabaryty to i tak dla bab nie bedzie już miejsca...[/QUOTE] No i kto by kiedys posadzal takie nieszczescie o perspektywiczne myslenie ? [IMG]http://i54.tinypic.com/16krwhv.jpg[/IMG]
  2. [quote name='emilia2280']hehe, Well, ale jak one sié zbaraniá zupelnie, to tez chyba niedobrze. [/QUOTE] Wiele im do baranow przeciez juz nie brakuje - rogi maja jak byk :eviltong: Tyle ze jeszcze siarka nie pluja :diabloti:
  3. [quote name='elik']Nie musi sie udawać, bo baraninę normalnie w Realu kupić można, ale kasa :roll:[/QUOTE] Elik, a ile baranina w Realu kosztuje ? Moze akurat tyle co ta srednia karma o ktorej Emilia pisze, wyszloby wiec na to samo, z tym ze mialabys wiecej roboty - no ale czegos bys Ty nie zrobila dla tych plag Twoich :diabloti:
  4. [quote name='ŚWIAT']Ale jak tak brzusio pokaże to jak się na toto gniewać?:)[/QUOTE] No wlasnie ! I jak czlowiek sobie jeszcze przypomni co on musial przezyc to juz w ogole ... Tu rower panci Liska z tylnim koszem sluzacym do zawiezienia pieska do weta : [IMG]http://i55.tinypic.com/33ufhiw.jpg[/IMG]
  5. [quote name='Cleo2008']nie interesuje mnie dalszy udzial w tym temacie, zglaszam watek do zamkniecia wellington nie mam ochoty ani obowiazku ci sie tlumaczyc - sama sobie zadzwon i wyrob sobie wlasne zdanie, nie dam sie wciagnac w te prowokacje, sorry analizowac i interpretowac tez mi sie nie chce, mam konkretne rzeczy do roboty - jak nie zrozumialas co napisalam to twoj pech, prosilam cie o pomoc, tez nie dostalam - ja jestem osoba postronna a ty jak wolisz machac szabelka to wolna wola. do widzenia[/QUOTE] Z czego wnioskujesz ze nie zrozumialam co pisalas ? Jesli Cie dalszy udzial nie interesuje - droga wolna - nie ma przymusu czytac niewygodnych tresci. Niewygodny temat, niepasujacy do wyrobionego zdania - zglosic do zamkniecia, tak ? Tak jest najlzej. Strategia strusia.
  6. Lisek zaczyna ujawniac drzemiacy w nim potencjal :mad: Wczoraj obudzil sie o 6.30 rano i uwazal ze jego pancia powinna tez juz wstac, ale ta nie miala ochoty i przykryla sobie glowe koldra. W zwiazku z powyzszym Lisek postanowil jej dac lekcje i polecial do kuchni zeby troche porozrabiac. O 7.30 w kuchni wygladalo tak : [IMG]http://i51.tinypic.com/2d19zib.jpg[/IMG] Teraz pancia juz nie bedzie zapominac wystawiac worka ze smieciami na zewnatrz ! Poza tym Lisek staje sie coraz bardziej zaborczy - nie chce juz swojej przybranej psiej rodziny wpuszczac na czerwona sofe :mad: Lisek urosl i utyl - wazy teraz 8 kg. Nie miesci sie juz do poteznego koszyka rowerowego :shake: [IMG]http://i52.tinypic.com/2mo1ljb.jpg[/IMG] Lisek i Katharina przesylaja pozdrowienia :evil_lol:
  7. [quote name='Lidan']Podobno indyczyna jest mniej traktowana chemią, bo indyki są delikatniejsze i mniej odporne na te wszystkie sztuczne składniki pokarmowe, którymi faszeruje się kurczaki, żeby szybciej rosły i na wadze przybierały. Przynajmniej tak słyszałam :roll: A np. wołowina nie może być? Dawniej twierdzono, że najlepszym mięsem dla psów jest konina :razz:[/QUOTE] Wolowina b. czesto wywoluje alergie. Najlpsze mieso dla alergikow jest baranina albo konina :( wiem, wiem....
  8. [quote name='elik']i. Drapanie prawdopodobnie spowodowane jedzonkiem - kurczak. Przechodzimy wyłącznie na indyka.[/QUOTE] Indyk nie wiele lepszy. Moze uda Ci sie zdobyc baranine ?
  9. Zeby im sie tylko nie pomylily te wszystkie benki ktore sciagaja nawet spod rosyjskiej granicy :shake: [URL="http://kleinanzeigen.ebay.de/anzeigen/s-anzeige/polen,-nahe-der-russischen-grenze-auch-hier-leiden-unsere-hunde%21/17576568"]http://kleinanzeigen.ebay.de/anzeigen/s-anzeige/polen,-nahe-der-russischen-grenze-auch-hier-leiden-unsere-hunde!/17576568[/URL] [IMG]http://i56.tinypic.com/29kuloy.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/30v27o8.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/125432b.jpg[/IMG] [URL]http://emir.eev.pl/printview.php?t=1038&start=0&sid=8ee66ec4491c6eb977961a7829f528ae[/URL] [COLOR=#000000][FONT=Times New Roman][COLOR=#0000FF][FONT=Verdana][I]z naszej poczty: [/I][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]Zwracam się do Państwa, ponieważ wiem, że żywo interesują się Państwo sprawami zwierząt oraz ochroną ich praw. Z całego serca chciałbym prosić Państwa o pomoc w kwestii, która w ostatnim czasie spędza mi sen z powiek. Wraz z kilkoma znajomymi natrafiłem na niepokojące sygnały dotyczące „obrotu” zwierzętami. Jako niezrzeszeni w żadną organizację ludzie, którzy po prostu starają się pomagać w miarę własnych możliwości braciom mniejszym, mamy ograniczone możliwości sprawdzenia i zweryfikowania swoich podejrzeń. Sprawa jest na tyle delikatna, że obawiamy się, iż interwencja służb takich jak policja czy straż miejska – mogłyby bardziej zaszkodzić niż pomóc. Nie mamy również wystarczająco mocnych dowodów na potwierdzenie własnych podejrzeń, jedynie uzasadnione przypuszczenia i wątpliwości. Sprawa o której piszę, dotyczy masowego wywozu zwierząt do Niemiec w bliżej nieokreślonym celu. Postaram się jak najpełniej opisać Państwo sytuację, która wzbudziła Nasze ogromne podejrzenia. Około trzy tygodnie temu, całkiem przypadkowo zostaliśmy zaangażowani w budzący wiele wątpliwości proceder. We własnym zakresie i wolnym czasie zajmujemy się pomocą i szukaniem nowych domków bezdomnym i potrzebującym zwierzętom. Poszukiwaliśmy domków dla trzech bezdomnych szczeniaków. Nieoczekiwanie pojawiła się „szansa” dla piesków , które były pod moją opieką– skontaktowała się ze mną osoba podająca się za członka Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami w Jaworze. Zaproponowała skuteczną pomoc w szukaniu domków – przedstawiła swoją, na pozór, bardzo doskonałą i nieskazitelną wizję adopcji piesków. Oświadczyła, iż od wielu miesięcy współpracuje z niemiecką fundacją zajmującą się pomocą zwierzętom. Pani wydała się wszystkim bardzo wiarygodna – ucieszyliśmy się z „szansy” jaka pojawiła się dla wielu bezdomnych piesków z naszego regionu. Kobieta zapewniała, że fundacja jest bardzo uczciwa i rzetelna oraz że sama za ich pośrednictwem wyadoptowała już wiele piesków. Ponadto oświadczyła, iż Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Legnicy współpracuje z Fundacją – i współpraca ta przebiega bez zarzutu. Początkowo absolutnie nic nie wzbudzało podejrzeń. Rozpoczęły się przygotowania do wyjazdu piesków. Naturalnie konieczne było dopilnowanie takich kwestii jak chipy i paszporty, szczepienia. Kobieta zadeklarowała, iż wszelkie koszty zostaną pokryte – w części ze środków niemieckiej fundacji(zwrot 25euro za psa), a pozostałej części w ramach jej wolontariatu- z jej osobistych środków finansowych. Oczywiście starałem się zachować rozwagę i ostrożność – w trakcie załatwiania formalności zapytałem o umowy z fundacją i ewentualne kopie umów adopcyjnych z przyszłymi opiekunami. Te dociekania rozpoczęły długą i burzliwą historię tej sprawy. Kobieta oburzona moją postawą, powoływała się na takie kwestie jak zaufanie i dobro zwierząt. Ponadto jej zachowanie diametralnie się zmieniło – dotąd sprawiająca wrażenie miłej, uczynnej, współczującej i dobrej zmieniła się we wściekła i roszczeniową osobę. Zaniepokoiła Nas taka zmiana postawy – bowiem naturalne jest, iż osoby o szczerych zamiarach w taki sposób nie reagują. Szczególnie, że absolutnie nie wysunąłem żadnych oskarżeń względem kobiety o nieuczciwość, tylko delikatnie zapytałem o kwestię jakże oczywistą. Postanowiliśmy bliżej się przyjrzeć fundacji – „Hunde In Not”, na którą powoływała się kobieta. Szukaliśmy szczegółowych informacji na temat jej działalności . Nasze wątpliwości wzbudził adres siedziby fundacji podany przez kobietę:Bernadotte Alle 12-14 Hannover. Na różnych stronach internetowych znaleźliśmy dwa całkiem inne adresy od tego podanego przez kobietę. W międzyczasie miało miejsce jeszcze jedno wzbudzające podejrzenia zdarzenie – podczas przygotowywania dokumentów dla piesków, do trzech będących pod moją opieką dołączyły dwa szczeniaki. Pieski dostarczyła kobieta zajmująca się opisywaną adopcją – miały również szukać ”szczęścia” w Niemczech, a dla ułatwienia dokończenia formalności i transportu– przebywały razem ze wspomnianymi trzema. Kobieta zbulwersowana moimi pytaniami i ostrożnością, zażądała natychmiastowego przekazania jej piesków. Mało tego – w obliczu wątpliwości, zamiast wyjaśnień - nagle porzuciła plan „pomocy” pozostałym szczeniakom, zwymyślała i próbowała mnie zastraszyć. Słowna przepychanka trwała dość długo – bowiem w tej sytuacji, stałem przed ogromnym dylematem- przeznaczenie piesków było zawiłe a wersja kobiety budząca wiele wątpliwości. Nie byłem pewien czy przekazanie dwóch szczeniaków będących pod moją opieką do czasu finalizacji formalności nie będzie miało dla nich przykrych konsekwencji. Ostatecznie targany ogromnymi wątpliwościami zdecydowałem się na oddanie piesków. Ku mojemu zaskoczeniu – po odbiór piesków zgłosił się człowiek, którego o miłość do zwierząt absolutnie podejrzewać nie można. Osoba ta nie miała absolutnie doświadczenia w postępowaniu ze zwierzętami – szczeniaki zostały wrzucone do zupełnie nieprzygotowanych do transportu, zardzewiałych i brudnych klatek. Kolejny aspekt tej sprawy stanowi współpraca z opisywaną fundacją Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Legnicy. Dzień po odebraniu szczeniaków miało odbyć się przekazanie piesków stronie niemieckiej. Oprócz szczeniaków będących pod moją opieką, do Niemiec miało jechać jeszcze kilka psów z legnickiego schroniska. Ze wcześniej uzyskanych informacji wynikało, iż działacze fundacji niemieckiej mieli odebrać wszystkie zwierzęta w Schronisku, 29.01.2011 o godzinie 9-30. W związku z posiadanymi informacjami udałem się wraz z zaprzyjaźnioną wolontariuszką do schroniska w celu przyjrzenia się i oceny sytuacji. Sprawa toczyła się, jak się okazało na miejscu, coraz bardziej zawiłym torem. Początkowo wolontariusz wyprowadzający psy na spacer potwierdził fakt oraz godzinę przyjazdu przedstawicieli niemieckiej fundacji. Czekaliśmy cierpliwie na ich przyjazd, bowiem chcieliśmy na własne oczy przekonać się jak wygląda przekazanie zwierząt. Około godziny 13:00 zaczęły pojawiać się samochody osobowe, w regularnych odstępach czasowych. Nie było śladu po busie, który miał transportować zwierzęta do Niemiec. Bacznie obserwując rozwój wypadków, ze zdziwieniem stwierdziłem, iż pieski są wydawane bez jakichkolwiek formalności – osoby przyjeżdżające do schroniska były bezpośrednio kierowane przez pracownika schroniska do boksów, po czym wydawane były im psy z którymi od razu odjeżdżali. Zaniepokojony udałem się do pracownika schroniska z pytaniem o przyjazd pracowników fundacji. Otrzymałem jednak odpowiedź, która zasiała we mnie wątpliwości- pracownik schroniska oświadczył, iż niemiecka fundacja już odebrała pieski i odjechała. Ponadto pracownik poinformował mnie, iż samochód przeznaczony do transportu zwierząt do Niemiec (bus) po drodze się rzekomo popsuł i z powodów technicznych wyjazd psów odbył się w inny niż wcześniej planowany sposób. Po wszystkim, w godzinach wieczornych wolontariuszka towarzysząca mi w wizycie w legnickim schronisku otrzymała telefon od działaczki TOZ z Jawora z groźbami i wyzwiskami. Kobieta zarzucała jej, że miesza się do nie swoich spraw, które absolutnie nie powinny ją interesować. Jak Państwo już na pewno zauważyli, cała ta sytuacja budzi co najmniej wiele wątpliwości. Wszelkie informacje dotyczące współpracy zarówno TOZ jak i Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Legnicy z fundacją Hunde In not są niezwykle chronione przez pracowników, a osoby które starają się dowiedzieć czegoś więcej – zostają potraktowani wyjątkowo podle. Sposób zachowania osób zaangażowanych w całą tą sprawę jest co najmniej podejrzany. Wychodzimy z założenia, że uczciwe i wiarygodne osoby i organizacje nie ukrywają sposobu w jaki współpracują, nie starają się niczego ukryć i z reguły są chętni do wyjaśniania jakichkolwiek wątpliwości – a nie, jak w tym przypadku- reagują atakiem na zbyt wiele pytań. Z dostępnych Nam informacji wiemy, że sposób współpracy polskich organizacji z zagranicznymi fundacjami zajmującymi się pomocom zwierzętom jest zawsze przejrzysty i klarowny, oparty nie tyle na zaufaniu, co umowach w świetle których przekazywane są zwierzęta, a wszelkie informacje dotyczące takiej współpracy są jawne. W obliczu wyżej opisanych faktów, zwracamy się z prośbą o interwencję w tej sprawie. Obawiamy się, że los zwierząt przekazanych rzekomej fundacji jest bardzo przykry. Najbardziej przeraża Nas myśl. że zwierzęta sprzedawane są do laboratoriów w celach doświadczalnych. Czujemy się bezsilni, bowiem wydaje Nam się, że wykorzystaliśmy już wszelkie ścieżki wyjaśnienia tej sprawy, które były w Naszym zasięgu. Liczymy na to, że Państwu uda się rozwiązać tą sprawę i mamy nadzieję, że zwierzęta które miały w końcu znaleźć szczęście nie odczuwają teraz cierpienia, z powodu Naszej niemocy. [COLOR=blue][I]czy ktoś ma więcej infromacji na powyższy temat. temat ?[/I][/COLOR][/FONT][/FONT][/COLOR]
  10. [quote name='Cleo2008']na naszym podworku mamy wystarczajaca ilosc CK, ja caly czas na ten sam temat, wiec mi tu nie zmieniaj. [/QUOTE] Czy moglabys okreslic o jakie podworko Ci w takim razie chodzi ? Nie widze zebys caly [QUOTE]czas na ten sam temat [/QUOTE] Widze natomiast ze probujesz usprawiedliwiac postepowanie schroniska w Uciechowie wydajace psy jakiejs firmie spod ciemnej gwiazdy: [QUOTE]I wogole z drugiej strony wyglada to inaczej (duzo lepiej)[/QUOTE] Z jakiej drugiej strony ? Co wyglada lepiej ? Czy rozmowa telefoniczna z jakas 'mila' MC wystarczy zeby Cie przekonac ze wszystko jest cacy ? Zeby wszystkie watpliwosci rozwiac ?
  11. [quote name='Cleo2008']myslalam o innym miescie, np zamosc, ale skoro mowisz o krakowie, to widocznie masz powod :cooldevi:[/QUOTE] Ewidentnie nie znasz warunkow krakowskiego schroniska - a szoda. Moge ze spokojnym sumieniem napisac ze jesli chodzi o opieke nad zwierzetami , o kierownictwo, o wolontariuszy i o ktoz to nie ma ono chyba rownego w calej Polsce. Przede wszystkiem nie ma przekretow i jest pelna transparentnosc finansowa. [B]Zadne[/B] zwierzeta nie sa wydawane poza Krakow ! (Pomijam kilka indywidualnych pojedynczch prywatnych adopcji do sprawdzonych domow zagranica).
  12. [quote name='togaa']Matko Jedyna! a gdzie On tyle starych bab nazbierał ? Wszystkie Jego ?[/QUOTE] Wszystkie jego ! Klub kastratow i kastratek :)
  13. [quote name='BUDRYSEK']Lisek jak maharadzdza ; Same stare baby wokol niego :diabloti:
  14. [quote name='Cleo2008']:pissed: ja bym sie zajela zamiatanie na wlasnym podworku, [/QUOTE] Czyli gdzie ? W Krakowie ?
  15. [quote name='Pies Wolny']Ja wiem o paru, które trafiły do PT, a stamtąd do HHP - to było w 2008 i 2009.[/QUOTE] I co z nimi ? Przepadly jak zwykle jak kamien w wodzie ?
  16. [quote name='Pies Wolny'] Czy wiadomo coś nt. wyjazdów psów z Zamościa za granicę ? ja tam 'coś' wiem, ale z bliska inaczej widać.[/QUOTE] Ja pamietam o czterech ktore do tej pory sie nie odnalazly. Jechaly przez Rude Slaska do Swinojscia, zdaje sie, pamietam ze pixie miala cos z tym wspolnego. Zaraz poszukam. Mam : [url]http://www.dogomania.pl/threads/132092-gdzie-si%C4%99-podzia%C5%82y-4-psy-ze-schroniska-w-Zamo%C5%9Bciu-[/url]!!!
  17. [quote name='BUDRYSEK']Bolus tak samo pogryziony jak Lisek [URL]http://www.dogomania.pl/threads/202926-Boluś...DRASTYCZNE-FOTY!?p=16375815#post16375815[/URL][/QUOTE] Wlasnie zobaczylam :( Czy to ten sam bandzior ?
  18. Czy to mogl byc ten sam dran co pogryzl Liska ?
  19. [quote name='Julia84'] [B]Trzeba zmienić tytuł wątku i przenieść go do działu psiaków w DS.[/B][/QUOTE] Koniecznie ! Fotki z dzisiejszej wycieczki: [IMG]http://i54.tinypic.com/2i0gdu0.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/2z9a0i8.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/28jkvo2.jpg[/IMG]
  20. [quote name='Bjuta']A gdzie można zobaczyć fotki Lolla i Szpunia? [/QUOTE] Lollo - Lolito - Lolus ma swoj watek na dogo, tam go mozesz obejrzec: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/132968-Lolu%C5%9B-w-pieluszkach-szuka-wyj%C4%85tkowego-domu-[/URL]!! Ale dopiero jak odwiedzisz toge osobiscie to zauwazysz ze dla togi swiat sie zaczyna i konczy na Lolku :loveu: Mimo zauroczenia kompletnego Loluniem dla Szpunia tez znalazla wiele cieplych slow :evil_lol:. Jak otworzysz poczte to zobaczysz dlaczego ;-)
  21. Wczoral Lisek troche dal w kosc - musial cos polknac jak rozrywal worek ze smieciami :mad: i wieczorem wymiotowal. Dzis juz znowu szalal na calego i - po raz pierwszy dal swojej nowej panci buzi :loveu: [IMG]http://i52.tinypic.com/2gv1vs1.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2j1khvb.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/30thumd.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/1412qt2.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2zsuyap.jpg[/IMG]
  22. Cruseider, dzieki za wyjasnienie sytuacji. Szkoda ze dopiero teraz, mozna bylo uniknac nieporozumien i podejrzen. Akurat jesli chodzi o Belgie nie sa one bez podstawy. Nie chce sie czepiac ale dalej nie rozumiem kilka spraw. Sasiadow niestety sie nie wybiera - zeby pies w skarpetkach musial chodzic to juz przegiecie ! Siostra twoja nie wiedziala ze ma mocno pomylona sasiadke ? Rozumiem, sama mam teraz starowinke ze schroniska i tez dostaje szalu jak sie natkne na kaluze - przy czym pies jest zdrowy, sika bo...protestuje ? Czy uprzedziles twoja siostre ze Dark moze sikac w mieszkaniu czy przedtem tego nie robil ? Nie przesadzaj. Zapytania dot. wozenia chorego psa szmat drogi nazywasz frustracja ?
  23. [quote name='zuzlikowa'] Jednak zawsze wywołuje we mnie ambiwalentne odczucia fakt, że mając zawalone własne schroniska, jeszcze organizacje sprowadzają takie ogromne ilości psów z Polski.Chcę wierzyć,że podyktowane to jest tym,że społeczeństwa zachodnie niejako inaczej podchodzą do psów chorych, starszych, czy też takich,które wymagają szczególnej opieki, ale jednak aż tak bardzo w tę ogromną emocjonalność nie wierzę(patrz-schroniska w Niemczech!)...po prostu zaczynam być nieufna! A jak mówicie jeszcze,że duże psy siedzą po schronach bez szansy na adopcję?...a sama sobie wczoraj pooglądałam fotki...no to już zupełnie zaczynam wątpić, w te różnice kulturowe i mentalnościowe! I znowu jawi się własnie pytanie: po co z Polski, skoro mają taki ogrom u siebie? [B]I jeszcze jeden, w moim mniemaniu najistotniejszy aspekt tej sytuacji: pozwalamy się traktować jak petenci w naszych urzedach...[/B] Tajra...cudowna suczka, która znalazłaby i u nas domek...może i ma tam dobrze,i niech tak będzie!!!...ale...nie znoszę być traktowana jak upośledzony petent! A mam wrażenie,że tak traktowane są schroniska wydające psy tym organizacjom...a poprzez to jest niejako przyzwolenie na lekceważenie ustaleń, umów...i psy są ewidentnie zagrożone!!! [B]I to jest własnie to co najbardziej mnie wkurza- nie wiem jacy są Niemcy, ale wiem jednoznacznie,że korzystają bez zmrużenia oka z naszej wycofanej postawy służalców i kreowania ich na zbawicieli psów! [/B] Zwróćcie uwagę- gdzie pojawi się tylko jakaś organizacja zagraniczna popadamy w tę pułapkę...przyjmujemy postawę służalczych petentów! I nawet jak nie dzieje się z psem nic złego, to "wyegzekwowanie" obietnic zaczyna być ogromnie trudne! My błagamy i prosimy...a oni mają ważniejsze sprawy na głowie i robią łaskę! Nie pisze o tym dlatego,że mam przerost ambicji,ale dlatego,że taka sytuacja wprost zagraża naszym psom! Lekceważac nas, Niemcy lekceważą umowy zabezpieczajace nasze psy. [B]Najwyższa pora[/B] zmienić swoją pozycję w tych kontaktach i[B] zacząć stawiać wymagania[/B]...nie ustawiać psy pod ich wymogi,lecz prezentować psy,które potrzebują adopcji zagranicznej,bo w Polsce domu nie znalazły...i wydawać psy już tylko do gotowych domów,a nie do schronisk. [B]I nie opierać się na słowach,[/B]ale na ile to możliwe weryfikować[B]...nie zakładać a priori,że Niemcy chcą dobrze,lecz też okazać zdrową dozę zaufania i nieufności.[/B] Tyle lat wywołuje dyskusje,a my dalej zachowujemy się jak naiwne dzieciaki i petenci. [B]Ale zacznijmy dbać o nasze psy oraz zachowujmy się odpowiedzialni i równi partnerzy przy adopcjach, bo jak nie my, to kto?...Niemcy?[/B][/QUOTE] Zuzlikowa, zgadzam sie z Toba. Trzeba rozroznic miedzy indiwidualnym pojedynczym wydaniem jakiegos pieska przez prywatna osobe do sprawdzonego domku zagranica a masowym wywozem psow , czasem z kilku polskich schronisk jednoczesnie (ekonomiczniej !) , przez fundacje niemieckie, niemiecko-polskie, czy, jak w tym wypadku, przez niemiecka F.U.H.
  24. [quote name='Pies Wolny'] Firma. Do prowadzenia tresury psów nie potrzeba mieć firmy, bo to działalność jednoosobowa. Zakładanie firmy z tego powodu się nie opłaca z powodów podatkowych. Natomiast jest różnica pomiędzy firmą, a stowarzyszeniem, czy fundacją. [B]Stowarzyszenia i fundacje są z reguły 'non profit' - firmy nie[/B]. Zmienia to obraz i PR o faktycznych przesłankach działania. Niczego nie zarzucam - tak obiektywnie jest. [/QUOTE] I o to wlasnie chodzi ! Tutaj zysk jest motorem dzialania, nie chec pomocy zwierzetom :angryy: Najlepszym dowodem tego jest rowniez ze [B]nie[/B] posiadaja tzw.Status der Gemeinnützigkeit, odpowiadajacy w Polsce OPP.
×
×
  • Create New...