wellington
Members-
Posts
5144 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wellington
-
Gdyby ktos sie udal w poszukiwanie Murzyna to sprawdzcie prosze czy tam jest WIDOCZNIE napisane o nagrodzie ? W taki sposob ze sie rzuca w oczy ? Moze ktos z 'wtajemniczonych' moglby wstawic tutaj ten plakat ?
-
Teraz ponownie sprobowalam Ci wyslac pw i dowiedzialam sie ze Dlaczego az do godz. 23.08 ? Co sie stanie o godz. 23.08 ? Teraz jest 11.10.
-
A jednak ! Nagroda pijaczke kusila :knajpa: ! Takich wpadek moze byc wiecej, grunt ze ludzie szukaja ! Tamb, zgadzam sie ze babe powinno sie wziac na rozmowe :grab: ! Mam nadzieje ze na Rybnej to to :bad-word: tez juz sie znalazlo na liscie osob , ktorym sie zadnego zwierzecia nie wyda. Jednak zastanawiajace jest co AgaG napisala na Czarnych Kwiatkach: Byc moze kobieta jest w Bielsku na czarnej liscie i wiedziala ze psa tam nie dostanie ? Ktos chetny do sprawdzenia ? Ja bym zadzwonila ale nie mam zadnych namiarow na to :bad-word: .
-
Coraz ciekawiej.... Ta kobieta z meliny jest kolezanka niedoszlej opiekunki Murzyna ? A moze chciala sie zalapac na te 300 zl nagrody ? Bo nie wiem w koncu czy na plakatach jest cos napisane o tym ?
-
-
Ja tez sie boje - od momentu gdy sie dowiedzialam ze zbiegl, czyli od dnia jego niefortunnej 'adopcji'. Nie wiem czy moja skrzynka jest pelna czy nie, na wszelki wypadek skasowalam kilka wiadomosci, wiec powinno byc troche luzu . Nie potrafie znalezc funkcji zapisania pw tak jak bylo dawniej, a zanim nie znajde nie moge hurtem wszystkiego usunac bo tam sa niesamowicie wazne i ciekawe informacje :eviltong: Do Ciebie tez nie moglam wyslac pw bo sie okazalo ze :)
-
Jesli tylko uzytkownicy fb wiedza o nagrodzie a na plakatach ani mru to czarno widze mobilizacje wsi :( Pamietam sprawe Alego , ilez to juz lat temu bylo...? W jakims wczesniejszym poscie juz napisalam zeby Murzyn w razie znalezienia nie zostal wydany ponownie do tej opustoszalej chalupy na wsi ! A wolontariuszke ktozu niech do konca zycia przesladuje w nocach koszmar losu psa po ciezkich przezyciach ktorego lekka raczka bez namyslu przekazala niczem stara szmate ! Masz namiary na wlascicieli tej chalupy zeby ich dac na Czarne Kwiatki ?
-
Wspaniale ! To juz mamy 150 zl - ale to za malo. Kto jeszcze dolozy sie do nagrody za znalezienie Murzyna ? (Jesli ktos w ktoz w ogole bylby laskaw podchwycic nasza propozycje....)
-
Wedlug mnie wyznaczenie nagrody jest b. wazne . Czy ktos wie czy zostala jakas wyznaczona ?
-
Oczywiscie ! Od kiedy ktoz przyjmuje do wolontariatu osoby zupelnie pozbawione rozumu, wyobrazni i poczucia odpowiedzialnosci za zycie zwierzecia ? Przerazajace to wszystko :(((
-
-
Moniko89, czy moglabys w takim razie podac KTO odpowiada za adopcje Murzyna ? Na tej osobie spoczywa CALA odpowiedzialnosc za Murzyna. I KTO przeprowadzal wizyte przedadocyjna ? Nie wyobrazam sobie wydac komus psa po siedmioletnim pobycie w schronisku nie natlukawszy mu do lba jak sie ma z takim psem obchodzic. Na plakatach koniecznie powinna byc wyznaczona nagroda - to mobilizuje. Szczegolnie takich, ktorzy w poszukiwaniu zlomu itp kraza nieustannie po terenie i wszystko widza i slysza. Od siebie moge nagrode wyznaczyc w wys. 100zl za odszukanie Murzyna. Kto sie dolozy ? Twoje stwierdzenie brzmi jakby to byla jakas bagatela ze pies , na dodatek w sporej odleglosci od Krakowa i w nieznanym mu zupelnie terenie, zbiegl. Wedlug mnie to jest tragedia spowodowana przez zwykla ludzka glupote :madgo:
-
Ale najwrazliwszym miastem na jamniki, czy stare czy mlode to chyba Krakow... ? Moze przede wszystkim tam ogloszenia Lonii kierowac ? Niecaly miesiac temu odbyl sie 20. przemarsz jamnikow pod Wawel . Podobno pierwszy jamnik przybyl do Krakowa 500 lat temu :czytaj: http://wiadomosci.onet.pl/krakow/jamniki-po-raz-20-przemaszeruja-przez-krakow/eg3qm
-
Wszystkie pytania na szczescie czysto retoryczne :) 1. KTO mialby sprawdzic ten dom w Niemczech i ocenic ze jest w porzadku ? Kilka miesiecy temu na fb bylo glosno o tym ze Polka mieszkajaca w Holandii (dom sprawdzony !!!) , pragnela drugiego pieska. Byly nawet zdjecia z jej domu. Wyjazd psa nie doszedl do skutku bo pani nie chciala uczestniczyc w kosztach transportu tyle ile one wynosily, a przede wszystkim poniewaz jej 'dom' okazal sie przyczepa na placu kempingowym. Sprawdzona przyczepa na placu kempingowym..... :chainsaw: 2. Gdyby Lonia jednak nie spelnila wyobrazen tej pani albo gdyby koszty leczenia przeroslyby pania albo gdyby jakies inne sytuacje zyciowe zmusilyby pania do oddania Lonii - to co wtedy ? Pani przyjedzie do Lubina i odda Lonie ....komu ? 3. Jesli pani jest Polka mieszkajaca w Niemczech chcaca pomoc wlasnie jakiemus psu z Polski to przeciez ma na stronach handlarzy psy polskie do wyboru do koloru juz na miejscu w Niemczech - rowniez i jamniki. Z tym ze musialaby wtedy zaplacic ok. 300 €, a Lonie , gdyby zostala jej wydana, zapewne dostalaby gratis . Czy byc moze pani bylaby sklonna zaplacic taka sume za Lonie ? I nikt tutaj nikogo nie wrzuca do jednego wora - jest to zarzut pojawiajacy sie regularnie jak tylko ktos napisze ze ma watpliwosci co do adopcji zagranicznych.