Jump to content
Dogomania

sisay

Members
  • Posts

    1810
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sisay

  1. O kurcze, to Julieczka ma rottweilera... :crazyeye: Ktos tu sie dal wkrecic ;) W takim razie nie bede juz sie wypowiadac, bo rottki i rodezjany to nieco inne typy :) lepiej niech Ci doradza specjalisci od tej rasy. W kazdym razie podtrzymuje, ze na psa nalezy patrzec pozytywnie, choc rzeczywiscie przy rottku postawilabym troche wiekaszy nacisk na cwiczenia, posluszenstwo i porzadek. Ale nigdy nie mialam, wiec teoretyzuje :)
  2. sisay

    Barf

    Bardzo intryguje mnie ta dieta i chetnie dodaje do posilkow mojego psa rozne surowizny, ale podstawa jest sucha karma. Ale nie o to :) Kiedys w psiej gazecie byl artkul o BARFie i pamietam jedna wzmianke o sukach zywionych drobiem, ktore zaczely chorowac - mialy ropomacicza, tracily ciaze itp. Podobno byl to skutek karmienia psow drobiem supermarketowym ktory ma w sobie spore ilosci hormonow. Od tamtej pory sama zrazilam sie do kurczaka, a psu daje bardzo sporadycznie. Jesli juz dostaje jakies mieso, to wolowe raczej. Mozecie to skomentowac?
  3. [quote name='Mysia_Zabrze']ma-ja ,7 lat temu rzeczywiście w Zabrzu tak było :( ale teraz bardzo wiele się zmieniło :) Schronisko zostało 1 lipca 1999 roku przejęte przez TOZ i od tego czasu wygląda coraz lepiej, zapraszam na odwiedziny :)[/quote] Skoro tak, to chyba powinnam tam zajrzec. Ale to TAKIE RYZYKOWNE :shake: jak mozna pojsc do schroniska i nie zabrac stamtad nikogo... serce by mi peklo chyba. Dlatego trzymam sie z daleka od "takich" miejsc :roll: Z "tamtego" Zabrza pamietam glownie jeden okropny obrazek: Klatka dla ptakow stojaca w przejsciu, a w niej kilka malych, potwornie zaropialych i piszczacych kociakow. Potem, w jakims pomieszczeniu, malenki kotek wdrapujacy sie na moje buty. Tragedia. Ciesze sie, ze juz jest OK :) ale i tak glosuje na Mielec, choc to tak daleko. Stamtad jest "moja" Majcia i to tam ludzie przywrocili mi wiare w instytucje schroniska.
  4. sisay

    Sląsk

    Mnie ferie niestety juz nie dotycza.... :-( ten weekend mam wolny, wiec jakby co, to piszcie. Chyba ze nas zamrozi :roll:
  5. [quote name='Mysia_Zabrze']Zależy kiedy sunie brałaś? bo ekipa się zmieniła i teraz inny ludzie kierują schroniskiem... Niestety to co kiedyś tam się działo było straszne :([/quote] Jakies 7 lat temu. O matko, to tyle czasu juz minelo :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: nie wierze! Mam nadzieje ze jest tak jak mowisz.
  6. [quote name='julieczka_poz']Wiem ze ma nienajlepsza psychike i troche mnie na innym forum specjalisci nastrasztyli ze to gryzienie to koszmar jest i ze on mnie kiedys zje[/quote] Poniewaz widze, ze zaczynamy sie rozumiec, powiem Ci jeszcze jedno ;) Masz psa najwspanialszej rasy swiata, obojetne skad pochodzi i jaka ma przeszlosc - to Rodezjan, pies ktory kocha swoich ludzi, jest niesamowicie lojalny i szlachetny. Cokolwiek robi, robi to bo tak nakazuje mu doswiadczenie, instynkt, itp. Trzeba popelnic mase bledow, zeby doprowadzic rodezjana do takiego stanu, ze trzeba sie go bac. Zetknelam sie kilka razy z taka sytuacja, ale psy po zmianie domu poprawily sie, byly NORMALNE! wiec problem lezal zdecydowanie po stronie wlasiccieli, ktorzy nie umieli z nimi postepowac. Rodezjany potrafia to wykorzystac, bo daza instynktownie do tego, co jest dla nich bardziej wygodne, przyjemniejsze. Dlatego nie maja ochoty schodzic z lozka ani wracac na smycz. Znajdz sposoby, aby byc bardziej atrakcyjna dla swojego psa niz pokusy, a jestescie na dobrej drodze. I przede wszystkim, musisz postepowac konsekwentnie, bo one znajda kazda luke i ja wykorzystaja :) mysle ze bedzie OK tylko przestan widziec w nim potencjalnego wroga. Wyobraz sobie, ze masz dziecko z domu dziecka... trzeba mu pomoc zeby wyszedl na ludzi ;) No i pytaj, jakby co :)
  7. A po co go glaszczesz jak gryzie? Koncz zabawe gdy pies zachowuje sie niewlasciwie. Szybko sie nauczy, ze gryzienie=koniec zabawy. Pies, ktory byl od malego pozostawiony sam sobie, jest nauczony polegac na sobie. Jest bardziej niezalezny i samodzielny niz pies wychowany z ludzmi. A po drugie - to jest rodezjan, musisz wziac na to poprawke. Cholernie sprytne zwierze ktore bardzo szybko wyciaga wnioski. Sprobuj uczyc go prostych komend, za fajne nagrody, po to zeby miec nad nim latwiejsza kontrole. Naucz go "na miejsce" zeby nie wlazil wam na sile na kolana. Naucz go "siad" zeby nie skakal po was. Jednak wazne jest, zeby dobrze mu sie kojarzyly i zeby nie mialo to przykrych konsekwencji. Bo wtedy nie bedzie chcial ich wykonywac i wracasz do punktu wyjscia. Psy lubia miec w kims oparcie, ale musi to byc dla nich jasne i musza czuc sile wewnetrzna czlowieka, tak zeby mogly calkowicie mu zaufac.
  8. [quote name='julieczka_poz']Rozni ludzi roznie mi radza i nie wiem jak znalezc zloty srodek. Socjalizacja swoja droga ale nie moge dac mu wejsc sobie na glowe.[/quote] Julieczko, uwierz mi - bedzie ci duuuuzo latwiej jesli sprobujesz spojrzec na swojego psa nie "z naprzeciwka" - po jednej stronie Ty, po drugiej on, ale jakby z jego poziomu. Musisz widziec w nim nie potencjalnego wroga, tylko zagubione troche stworzenie, ktoremu instynkt nakazuje robic to, z czego ma korzysc. W terorii "D" najgorsze jest wlasnie to, ze stawia psa w bardzo negatywnym swietle: Robi z niego podstepnego potwora, ktory chce nas zniszczyc. Relacje z psem nabieraja ksztalt niesmacznej rywalizacji - O CO?? Jestem troche wyzsza istota od psa i nie zamierzam walczyc z nim o to, kto pierwszy przejdzie przez drzwi. A jesli mam ochote przejsc pierwsza (mam do tego prawo) to moj pies w kazdej chwili potrafi wykonac CZEKAJ. Bo na tym sie skupiam, nie na ciaglej obserwacji psa i interpretowaniu jego kazdego gestu.
  9. Sorry, pomylilam Julieczke z Jureja :oops: Dziewczyny, macie wrazliwe psy ktore sa niepewne siebie, nie dolujcie ich jeszcze bardziej ta idiotyczna teoria "D" ! To, ze pies ucieka do ciebie po ratunek, jest najlepszym dowodem na to, ze czuje sie u Ciebie bezpiecznie i szuka wsparcia. Tak nie zachowuje sie pies "dominujacy" - taki pies bralby wszystko w swoje lapy, nie ogladajac sie na opiekuna. Pamietajcie zeby psy przede wszystkim nagradzac i chwalic, w ten sposob wskazujecie im wyraznie, czegom oczekujecie, a psy beda chetnie to robily, bo beda mialy dobre skojarzenia. W ten sposob troche sie otworza, beda mialy poczucie ze cos im sie udaje, ze sa doceniane. To jest najwazniejsze! Taki dobrze nastawiony pies jest duzo latwiejszy do szkolenia.
  10. Moj RR zna doskonale swoje miejsce! Jego miejsce jest dokladnie tam, gdzie w danej chwili ma ochote byc :lol: Ale nigdy nie bylo sytuacji, zeby nie ustapil komus miejsca - czy jest to podloga, czy fotel, czy lozko. Zna prosbe "zejdz" bo nauczylam go tego zawczasu; nie wiedzialam jaki pies z niego wyrosnie, czy bedzie mial tzw. silny charakter, wiec wolalam nauczyc go "zejdz" albo "posun sie" aby uniknac pozniej spychania sila warczacego 40-kilowego cielska z lozka. Zawsze lepiej chuchac na zimne, zwlaszcza przy tak silnych zwierzetach. ALE - Julieczko, masz sunie ktora duzo przeszla, ma rany na psychice i obawiam sie, ze idac za Fennelowa czy Fischerem mozesz poglebic jej kompleksy. Nie chodzi mi o to, zeby psa rozpuszczac i na wszystko pozwalac, bo RR-y chetnie to wykorzystuja i szybko sie ucza stawiac na swoim!) ale zeby ja wychowywac w sposob pozytywny, budowac jej wiare w siebie i wzmacniac wiez miedzy Wami. Rodezjan najlepiej dziala, kiedy czuje ze jest wspierany przez swojego opiekuna. Nie trzeba psu oslabiac jego poczucia wartosci, zeby schdzil na polecenie z kanapy. Wystarczy go tego NAUCZYC. Nie sila, ale sposobem. Sprobuj za rada Anabelki uzyc pysznych smakolykow (zaden pies sie nie oprze jesli sa wystarczajaco dobre!) i nauczyc ja komendy "zejdz". Wowczas bedziesz miala podstawy nazywac psa bezczelnym, dominujacym itp, jesli znajac ta komende nadal bedzie gluchy. Ale i tak uwazam, ze wszystko jest w kwestii czlowieka.Nawet najbardziej upartego psa mozesz czegos nauczyc, stosujac odpowiedni fortel i motywacje. A rodezjany chca i lubia sie uczyc, tylko trzeba znalezc sposob ;)
  11. Nie mam duzego doswiadczenia ze schroniskami, ale... Kilka lat temu wzielam z zabrzanskiego suczke, niestety w wyprawce wziela ze soba nosowke i zyla tydzien :( Za to od niedawna mam pod opieka wirtualna sunie z Mielca i musze powiedziec, ze to schronisko zrobilo na mnie ogromne wrazenie. Jak wspomnialam, nie mam porownania z innymi. Ale bardzo bym chciala, zeby we wszystkich schroniskach byli tak oddani pracownicy i wolontariusze. Tak wiec - Mielec :multi::multi::multi:
  12. sisay

    Sląsk

    Fajnie :) Co do agility, najtrudniejsza rzecz to znalezienie terenu. Takiego, gdzie byloby bezpiecznie, a "sprzet", jaki by nie byl, mozna zostawic bez obawy ze pojdzie na opal dla zlomiarzy... Moj pies nie za bardzo lubi skakac, ale nigdy nie cwiczylismy na serio, wiec chetnie sie przylacze do samopomocy ;) Macie juz jakies konkretne plany, czy to tylko pomysl? Jesli chodzi o najblizszy weekend, ma byc ZIMNO! ale bardzo chetnie wezmiemy udzial w grupowym szkoleniu :razz:
  13. [quote name='Jureja']Ale właściwie to moja wina:angryy: bo uwierzyłam tej kobiecie,która pozornie była nie tylko miła ale wydawała się pasjanatką(twierdzi,że ona jako pierwsza sprowadziła rr-y)Teraz wiem,że doskonałe rr-y sa w Wawie i mogłam mieć psa,na warunkach hodowlanych,ktory dzis jest championem... za rzadne skarby nie pozbyłambym się Raji:lol:[/quote] Jedyne, o co mozesz sie "obwinic" to niewiedza. A z tego wlasnie zyja takie potwory jak ci z Niewierza i z Lecznej. Dlatego zawsze tak usilnie namawiamy wszystkich, zeby poczekali z kupnem psa, nie kupowali od razu, pytali, szukali. Szczescie w nieszczesciu, ze Twoja sunia trafila do dobrego domu i nie stwarza wiekszych problemow. Ale nie chce nawet myslec, co sie stalo z reszta psow tam urodzonych... pewnie czesc z nich zasili kolejne schroniska, gieldy, albo stanie sie pozywka dla nastepnych nienormalnych ludzi. Plakac mi sie chce, ze cos takiego dzieje sie z moja ukochana rasa.
  14. [quote name='anabelka']Ma-ja, ale masz ladne zdjecie przy podpisie.[/quote] Dziekuje Anabelko, ty tez :loveu:
  15. sisay

    Halti

    Ja poczatkowo niedowierzalam temu patentowi, wiec drugi koniec smyczy przypinalam doobrozy. Zwlaszcza, ze moj pierwszy kantarek byl kiepski i zapiecie peklo przy pierwszym szarpnieciu :roll: ale kolejny juz byl w porzadku, a doszlam do wniosku, ze przypiecie smyczy do obrozy znacznie komplikuje sprawe, trzeba pilnowac ktory koniec jest napiety, pies sie gubi i nie wie o co biega, bo raz czuje kantarek, a raz obroze. Bez sensu. Teraz pies obroze nosi, ale smycz jest zaczepiona o kantarek.
  16. Nazywajac takie kreatury "hodowcami" uderza sie w tych, ktorzy sa nimi naprawde! Dzieki takim typom swoj koszmar w schronisku przeszla Sama, i dzieki nim w innym schronisku odsiaduja dozywocie dwa inne psy, bracia, ktorych nikt nie przygarnie bo komus sie zachcialo dwoch slodkich szczeniaczkow na raz, a teraz oni sa nie do rozdzielenia! Jak mozna byc takim potworem, tak oszukiwac ludzi i traktowac psy w taki sposob! Tebusa, Jureja, napiszcie skad macie Wasze psy. Mam nadzieje ze nie jest to ten sam "(nie uzyje slowa)" ktory ma na sumieniu Samcie.
  17. sisay

    Sląsk

    Haaaaloooo ! Jako ze jestem tu od niedawna to jeszcze nie mialam zaszczytu odbyc dogo-spacerku :cool1: A problem jest taki, ze moj Pan Bubu z pieskami nie bardzo... chyba ze wlasciciele nie maja nic przeciwko, ze ich piesek karczuje grzbietem krzaki. Bo morderca bubu nie jest, tylko zgrywusem strasznym. Ale suczki albo mlode psiaki - owszem ;) Dlatego ja niestety musze unikac "zapsionych" miejsc, parkow itp. A znajomych suczek nie mamy za bardzo :( Kiedy mieszkalam przy Slowackiego, bylo fajnie. Spotykalismy super bokserke, obok mial wspanialego kumpla - afgana ktory jest jedtyn jego meskim kumplem i niegdy sie nie klocili. No i w wogole na temtejszych polach niezle bylo. Teraz sie skonczylo :( I piesio smutny... nie wybiegany, bo sam z soba nie potrafi :( No to sie pozalilam a teraz pytanie zasadnicze: Ten weekend? Jest ktos chetny? :evil_lol:
  18. I jak tam losy dwoch niesmialych dziewczynek? Nie piszecie, czyli chba jest dobrze? Nie wiem jak mozna trzymac szczeniaka w KOJCU, to slad w psychice na cale zycie! i jeszcze niewinnym ludziom wmawiac, ze pies zachowuje sie normalnie?! :shake: mam nadzieje ze sunka sie wyrobi, ciekawa jestem co to za wspaniala "hodowczyni" :mad:
  19. sisay

    beagle - kleptoman

    E tam :) po prostu piesio niewychowany jest i tyle. Domaga sie tego, co otrzymywal zawsze, plus jeszcze drugie tyle, bo to interesowne stworzenie, jak kazde. Moj 7-letni syn tez czasami mowi "NIE!" i wcale nie podejrzewam go, ze chce przejac rzady w domu. Rozpiescilam dzieciaka, to mam ;) ale wcale mi to nie przeszkadza bo podoba mi sie, ze ma swoje zdanie. A dyskutowac potrafi. Heh, gdyby wystarczylo psa nauczyc "siad" i tym rozwiazac caly problem, fajnie by bylo! Ale zgadzam sie ze nalezy cwiczyc, oczywiscie ;)
  20. sisay

    beagle - kleptoman

    Najwazniejsze, ze zdiagnozowaliscie problem i jestescie swiadomi bledow, a trenerka brzmi rozsadnie. Polecam goraco "kantarek", u nas sie sprawdza zwlaszcza jak jest slisko, a moj psiak ma sile konia :) Powodzenia. Jest tu duzo bardzo doswiadczonych ludzi, na pewno beda mieli swoje sugestie. Ale wiem z opowiadan, ze z biglami nie jest latwo :)
  21. An3eczka, przypomnial mi sie glupi mit pokutujacy na wsiach, ktory mowi ze wykastrowany kot/kotka nie bedzie lapal myszy... wiec kociska wiejskie sa topiona lub zabijane w inny bestialski sposob, bo jest ich za duzo, ale ktos myszy musi lapac! Mysle ze z pasja mysliwska u psow jest podobnie... To cecha osobnicza, jedne psy moga miec ta pasje bardzo silnie rozwinieta, inne nie. Moze dla pewnosci szukaj sprawdzonej linii pracujacej i hodowcy, ktory robi maluchom testy psychiczne pod tym katem?
  22. sisay

    beagle - kleptoman

    Dzielny psiak :) Stawia Wam wyzwania i do tego czuje sie na silach zeby to robic! Podoba mi sie :evil_lol: Ja bym zaczela od kompletnego ignorowania tego zachowania. Przez wszystkich w domu. Oczywiscie wiaze sie to z pilnowaniem niektorych rzeczy i chowaniem ich, bo ciezko nie zwracac uwagi gdy pies niszczy np. pilot od tV ;) Ale musicie tez przyjrzec sie caloksztaltowi. Problemem nie jest tu "tylko" kleptomania, jak to ladnie nazywasz, ale ogolne podejscie psa do Was. I byc moze vice versa :roll: Zaopatrzcie sie w saszetki, takie mocowane na pasku do talii (jak to sie nazywa??) z pysznym zarelkiem. Wy TEZ macie cos, na czym psu zalezy! Niech zapomni o ambicjach i zacznie sie starac zeby to dostac. Ignorujcie zupelnie jego glupkowate podrygi, a za to dajcie do zrozumienia, ze moze zwrocic Wasza uwage w inny sposob, i jeszcze miec cos z tego ;) Co do "walki o zdobycz" i przejawy agresji, mam bardzo zdecydowany poglad, nie uznaje zadnego kompromisu, ale nie bede sie wypowiadac bo kazdy pies jest inny. Moze ktos cos podpowie? I postaraj sie, chociaz to trudne, nie patrzec na sprawe w sposob negatywny. Samo stwierdzenie "pies chce rzadzic" stawia go w zlym swietle i troche wrogo brzmi, a przeciez wasz pies to nie wrog :) On po postu nie wie, ze tak nie wypada... albo nauczyl sie tego przypadkiem na waszych bledach, co mu sie chwali, spryciarz z niego :) A co powiedzial wam ten specjalista, oprocz tego ze macie zle podejscie?
  23. Fajny watek :) Spojrzcie na to pod katem samego celu wystaw. Z zalozenia sa one po to, zeby oceniac wartosc hodowlana zwierzat i dopuszczac je do hodowli na podstawie ich eksterieru i ew. zachowania. Jak to wyglada w praktyce - wiemy, ale teoretycznie wystawianie nieplodnej suki nie ma sensu. Powtarzam - biorac pod uwage sens istnienia wystaw. ALE ... gdyby tak bylo rzeczywiscie, wszyscy zaliczaliby wystawe kilka razy i na tym koniec. wielu ludzi (w tym ja rowniez) czerpie wielka frajde z wystawiania swoich psow. I tak powinno byc ;) Jestem zdecydowanie ZA. Nawet jesli sunia nie jest wybitna, zawsze warto zasilic stawke :) A moze doswiadczenie i znajomosci, jakie zdobedziesz, pomoga Ci w przyszlosci nabyc rzeczywiscie wspaniale zwierze i bedziesz mogla pojsc na calosc :cool1: czego Ci goraco zycze, bo zdobylas moje wielkie uznanie swoim trzezwym spojrzeniem na ta sprawe.
  24. Witajcie, w ostatnich dniach zostalam szczesliwa wirtualna opiekunka brazowej suczki o przydomku "Seterka". To byl absolutny impuls i w pierwszej chwili bylam gotowa pojechac po nia, chociaz mieszkam 200 km od mielca... ale okazalo sie ze sunia nie nadaje sie do adopcji... pozostaje opieka wirtualna. Postanowilam dac jej na imie Maja, mysle ze pasuje. Jestem nieco przerazona ta malenka kropelka w morzu, ktora moge zaoferowac i zupelnie nie wiem, na co przeznaczyc pierwsza wplate. Jutro bede kompletowac paczuszke "powitalna" dla Mai, powiedzcie jak najlepiej wyslac taka paczke? Kurierem czy przez Poczte Polska? bo listonosz pewnie zostawia awizo i trzeba po paczke jechac... Jestem podekscytowana jakbym adoptowala dziecko :) Mam nadzieje ogromna ze za jakis czas Maja bedzie mogla do nas dolaczyc w realu. Pozdrawiam wszystkich.
×
×
  • Create New...