Isiu, spokojnie, ja z biegunką u schroniskowca walczyłam ponad miesiąc. To znaczy nie stale, ale wystarczyło byle co i wracało. Będzie dobrze. Napewno.
Moja kocica kiedyś wypadła z balkonu, siedziała wciśnięta w piwniczne okienko i niestety nie odpowiadała na wołania. Trzeba wszędzie zaglądać, nie wystarczy nawoływać niestety.