Jump to content
Dogomania

kaerjot

Members
  • Posts

    4268
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kaerjot

  1. Jaaaaaaaaaaaaaaaaa, ale wesele. Wszyscy tacy szczęśliwi, same zadowolone twarze widzę, to dobra wróżba. Aniu i Marcinie wszystkiego najlepszego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  2. Ależ piękny:loveu:
  3. Przepraszam, że wrócę do Gizma, ale wciąż jestem tym zdenerwowana i myślę o tym. Nie wiem czy rozmowa z sąsiadem wchodzi w grę, wydaje mi się, że niebardzo. Ja jestem sama, ich jest razem czworo. Ja jestem raczej nerwowa, oni nie mówią tylko krzyczą. I ja i oni jesteśmy przekonani, że mamy rację. To wszystko razem nie wróży sukcesu. Policja, u mnie na wsi jest tylko posterunek czynny od 7 rano do 15, ja pracuję i nie bardzo mam możliwość porozmawiania z policjantami. Oczywiście mogłabym wezwać radiowóz z najbliższego miasteczka, ale szczerze mówiąc nie wierzę, że to cokolwiek pomoże, a wręcz obawiam się zemsty. Nie ma mnie w domu przez około 10 godzin i zwariowałabym z niepokoju. Na razie usiłowałam założyć Gizmowi szelki i wyprowadzić go na smyczy, ale on strasznie histeryzuje, był tak przerażony, ze uznałam, że to nie ma sensu, lepiej będzie zamknąć go w domu. Wciąż myślę o niewidzialnym ogrodzeniu, ale na myśl, że przez tego sadystę, ja mam mojego kota traktować prądem, mam ochotę walić głową w ścianę i wyć. To chyba ostatnie zdjęcia Gizma w otoczeniu natury. [IMG]http://images26.fotosik.pl/67/d68b3bb73c635c8dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images13.fotosik.pl/47/6ddc14085fe435camed.jpg[/IMG] [IMG]http://images21.fotosik.pl/379/cf075774f7242318med.jpg[/IMG]
  4. Cud, miód i orzeszki :loveu: [IMG]http://images28.fotosik.pl/67/4737c208be87da13med.jpg[/IMG] [IMG]http://images26.fotosik.pl/67/11c55e2c8622136fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images13.fotosik.pl/45/a9f75bc56fe872dbmed.jpg[/IMG]
  5. Akucha napisała piękny tekst, napewno nie obrazi się jeżeli ktoś jeszcze zechce go wykorzystać w ogłoszeniach, na trojmiejskim już jest: [I]List do człowieka! Misi cichutka prośba o życie...[/I] [I]Witaj, piszę do Ciebie, bo jesteś moją ostatnią szansą. Tak, masz racje, nie znam Cię, ale bardzo chciałabym, żebyśmy się spotkali. Mimo wszystko wierzę, że jeszcze wyrwę losowi kilka szczęśliwych lat, że jeszcze nie czas na mnie, choć wyrok już zapadł. Tak bardzo chcę żyć.[/I] [I]Oto moja historia:[/I] [I]Jeszcze niedawno miałam swoich ludzi, wybrali mnie, bo byłam taką samą jak oni niekochaną, błąkającą się, wtedy jeszcze maleńką, istotą. Mieszkaliśmy na działkach, różnie bywało, czasem głodno i chłodno, ale byłam szczęśliwa. Nauczyłam się rozumieć moich ludzi, o których inni mówili alkoholicy; wybaczałam im wiele. Wiele razy usuwałam się w bezpieczny kąt i cichutko czekałam na lepszy dzień. Na swój sposób mnie kochali. Do dziś pamiętam pieszczotliwy dotyk ich rąk, smutne historie ich życia i powierzane mi tajemnice, łzy płynące z ich zmęczonych oczu. Kochałam ich całym swoim sercem i wierzyłam, że tak będzie zawsze.[/I] [I]Pewnego dnia mój Pan umarł, niedługo potem zachorowała moja Pani, gdzieś ją zabrano. Pilnowałam naszej altanki i czekałam, na jej powrót. Ale mijały kolejne dni, a ona nie wracała. Wreszcie zjawiła się jakaś kobieta, która przyniosła mi jedzenie, pojawiała się tak co kilka dni. Wtedy zrozumiałam, że zostałam sama. Bardzo się bałam, nie wiedziałam, co ze mną będzie. Ta kobieta któregoś dnia zabrała mnie do swojego domu, bardzo to przeżyłam, tak bardzo, że stało się ze mną coś dziwnego. Podobno dostałam ataku padaczki, ale ja tego nie pamiętam. I to był koniec moich nadziei na nowe życie. Zaprowadzono mnie do schroniska i poproszono o uśpienie, byłam przecież psem bezdomnym, więc powinno się to zrobić bezpłatnie. Jednak wydarzył się cud, świadkiem mojego pojawienia się w schronisku i całego zamieszania była pewna kobieta, która od lat opiekuje się bezdomnymi psami. Stwierdziła, że nie nadaję się do schroniska, bo w czasie kolejnego ataku zostanę zagryziona prze inne psy. Zlitowała się nade mną i zabrała mnie do swojego domu. Tam miałam jeszcze 2 razy atak, ale biorę leki i zdarzają się one rzadko. Ostani miałam miesiąc temu, w sumie było ich 5.[/I] [I]Nie spisałam się w tym domu. Moja nowa Pani opiekuje się bardzo ciężko chorym mężem, a ja przysporzyłam jej wielkiego zmartwienia. Gdy pewnego dnia oboje wyszli z domu, postanowiłam ich poszukać. Szukając zabłądziłam, odnaleźli mnie dopiero po dwóch tygodniach. Po tym wydarzeniu trafiłam do domu córki mojej opiekunki. Mam dach nad głowa i nie jestem głodna, ale całymi dniami siedzę samiutka w domu, bo moja opiekunka długo pracuje. Smutno mi, a moja wybawicielka bardzo się o mnie martwi. Tak bardzo, że dwa razy dziennie jeździ do mnie 15 km, żebym nie czuła się samotna. Wszyscy są już tą sytuacją bardzo zmęczeni. Od wielu tygodni poszukują mi nowego domu, ale bezskutecznie. Podsłuchałam, że nie ma wyjścia. I kolejny raz wyrok zawisł nad moja głową.[/I] [I]Ja chcę żyć!!! Ale tak, żeby nie być niczyim zmartwieniem. Dlatego pisze do Ciebie tę prośbę-podanie o życie.[/I] [I]Obiecuję, że będę Twoim cieniem, będę dzielić z Tobą wszystkie radości i smutki, przecież to potrafię. Będę wierna, wysłucham wszystkich Twoich skarg, zawsze z miłością i oddaniem spojrzę Ci w oczy, aby przegonić wszystkie smutki. Podobno jestem przemiła. Dlaczego tak cierpię?[/I] [I]Kto po mnie zapłacze, gdy przyjdzie mi przekroczyć bramę Tęczowego Mostu? Czyja łza mnie pożegna? [/I] [I]Pomóż mi, proszę!!![/I] [I]Misia Niczyja[/I]
  6. No patrzcie, a ja czytałam, że czosnek to naturalny "odrobaczacz" i specjanie dodawałam do gotowanego.
  7. Wiesz on nie wyglądał na takiego, który by dał się zagadać. U nich wciąż trwa budowa, na podwórzu pełno desek, dom też budują drewniany, wciąż wszystko mają otwarte. Niestety mają też pełno myszy, więc Gizmo bardzo często ich odwiedza. Przez całe lato tego dziada nie było, i nikt z nich nigdy nic mi nie powiedział, jego syn pomagał mi nawet raz szukać Gizma wieczorem. A teraz nie odważę się już wypuścić Gizma, świadomość, że ten "człowiek" jest tam cały dzień nie pozwoli mi na to. Mam więc tylko dwa wyjścia: 1. przerobić Gizma na kota niewychodzącego 2. znaleźć mu nowy dom, w którym mógłby spacerować. Niestety oba te wyjścia są do bani.
  8. Cegieł nie mam jak zbierać, bo leżą u sąsiadów, oni wysypali sobie podjazd cegłami z rozbiórki. Co ja mam teraz zrobić z Gizmem? Zamknąć w domu? On przyzwyczajony do wychodzenia. Szukać mu domu? Przez kretyna mam oddać swojego kota?
  9. Przepraszam, że marudzę, ale gdzieś siemuszę wypłakać. Właśnie byłam na ogrodzie, bawiłam się z Yodą, zobaczyłam Gizma siedzącego na podmurówce za siatką, był w tym momencie na posesji sąsiada, który nie ma ogrodzenia. Zawołałam go, a gdy zaczął do mnie biec mój sąsiad rzucił w niego cegłą. Na szczęście nie trafił. Oniemiałam. Podeszłam i zapytałam, czy pan ma jakiś problem w związku z moim kotem, na to usłyszałam: [I]"Nienawidzę kocurów, jak dorwę to łeb ukręcę".[/I] Wiem, że mój kot nie powinien łazić gdzie go nie chcą, ale mógł przecież przyjść i mi coś najpierw powiedzieć. Cholera, siedzę i ryczę. Marzyłam o mieszkaniu we własnym domu. No to mam.
  10. [quote name='brazowa1']Za duzo to na moje nerwy... ten zadowolony z siebie palant w krawacie w paski,to kto? [/quote] Rzecznik Prasowy Urzędu Miasta Suwałki Marek Buczyński
  11. Wrzuciłam ogloszenie na trójmiasto [URL]http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/ogloszenie.phtml?id_ogl_prez=765189[/URL]
  12. [IMG]http://images30.fotosik.pl/66/c82f2d60cd31af1amed.jpg[/IMG] Byli na urlopie nad Baltykiem( niem) Kluska sie wszedzie swietnie > sprawuje i > bardzo szybko potrafi zorientowac w nowyn terytorium. > Tylko chodzic jej się nie chce:). > zaczyna tez bawic się z psami, tylko duze natrętne psy szybko przywoluje > do > porządku. > Z siusianie dzieki tabletkom nie ma już problemu.
  13. [quote name='brazowa1'] to ten sam kanał,Celinko :) wszystkie psy go uwielbiaja.[/quote] :shake: to ten drugi
  14. Przeczytałam :bigcool: Przeczytałam :bigcool: Przeczytałam :bigcool: I jestem coraz bardziej chora na "bulwiozę" Już sobie wyobraziłam taki cudny tabunik. Ech, marzenia:siara:
  15. A wcale, że nie!!!!!!!!!!!!!!!!!! To nie Odra, tylko kanał, taki do elektrowni wodnej. W Kolbudach jest jeziorko do którego dochodzą takie dwa, a może jeden wchodzi, a drugi wychodzi? Kto to wie :hmmmm: . I mamy jeszcze dwie rzeczki i dużo lasów i łąk. Normalnie super, a ja jak głupia siedzę po 10 godzin dziennie w Gdańsku :flaming:. Ja nie chcem pracować!!!!!!!!!!!!!!! Ja chcem na emeryture!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  16. [quote name='brazowa1']Mam fote Kluchy z wakacji nad morzem.Kto chce?[/quote] Za głupie pytania, dostaniesz baty
  17. O, nasz girll!!!!! A Yodulec tak go pilnuje, jak Wam się udało. Pewno skorzystaliście z naszego spacerku. Nie ładnie :p [IMG]http://images25.fotosik.pl/58/14cc563ae9753566med.jpg[/IMG]
  18. :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs:
  19. Aniu, witamy !!!!!!!!!!!!!!! A z tymi kośćmi kurczaka to ja dla odmiany czytałam, że można dawać, ale tylko surowe, są miękkie i nie pękają na drzazgi.
  20. Zapomniałaś, zapomniałaś, bardzo się cieszę, że kici w domkach. A Nuśkę i tak kochasz.
  21. [quote name='Zosia4']Ale "jaja" jednak były.[/quote] A powinny być ciachnięte :diabloti:
×
×
  • Create New...