:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Pies w wychodku, ale numer.
Moja suka zaraz po zamieszkaniu u nas nie bardzo wiedziała gdzie by te swoje prywatne sprawy załatwiać, więc podpatrzyła koty, niestety pomysłu starczyło jej tylko na wstawienie do kuwety dwóch łapek i to przednich, więc efekt był taki sobie, ale wyglądała fajowo (podglądałam zza szafy).
A w wychodku pies mojego brata utopił kiedyś kapcie swojego pana i szminki pani, niestety do dziś nie wiadomo, co chciał przez to powiedzieć. Może macie jakieś pomysły.