Jak wiecie czasami, tak już jakoś jest, że któryś pies przypada człowiekowi do serca, nie może dać mu domu, ale "siedzi" mu taki pies w głowie. Zdradzę wam, że Atos też ma cichego wielbiciela, a jest nim mój TZ. W zeszłym tygodniu pokazywał mi Atosa i pytał "A temu lwu zrobiłaś zdjęcia?". Dziś też pierwsze o co zapytał, to czy lew jest jeszcze w schronie.