-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='Mała Mi']Anna Bazel :lol: Pani Redlicka tłumaczyła Fishera[/quote] A pp.Redliccy gościli Fennel o czym pisze ona w książce.
-
W miastach psy nie mają się gdzie legalnie wybiegać,nie ma miejsc gdzie mogą się spotykać (ogrodzony teren),a psie przedszkola to wielka rzadkość.Efekt taki,że pies jest przez rok włóczony na metrowej smyczy i dobrze,jak w końcu trafi na przytomnego szkoleniowca.a jak nie...Gdyby ludzie tak traktowali dzieci to psychiatryki byłyby pełne.Jak te psy mają nie gryźć? ps.Pewnie,że chodziło mi o sterylizację.
-
Jeśli można,to mam pytanie do p.Mrzewińskiej: Dla Fennel wzorem w pracy z psami jest Monty Roberts.Jego historia,i osiągnięcia w pracy ze zwierzętami i z trudną młodzieżą były dla niej inspiracją.Fennel od niego się uczyła i Roberts ją nawet w pewnym sensie firmuje pisząc komentarz do jej książki.Będąc w Polsce odwiedził też PR (Klub Trójki)gdzie mówił o sobie i o swoich metodach.On nie dołuje psychicznie swoich podopiecznych ani ludzi ani zwierząt.Więc jak to jest??? Bardzo proszę p.Zofio o słowo komentarza.
-
W miastach jest wiele psów na zbyt małym terenie.Zawsze się znajdzie w okolicy jakaś suka z cieczką i chodzą tak samce wiecznie nabuzowane,bo te zapachy kuszą każdego dnia.Czy jest fair wobec psa wystawianie go na pokusy uniemożliwiając mu jednocześnie spełnienie podst.zadania jakim jest podtrzymanie gatunku?Ciekawe jaki facet wytrzymałby przez całe życie jedzenie cukierka przez szybę.A psom to się funduje taki los.
-
Fakt,one nie czytały.One sobie same napisały,tylko my biedni tego przeczytać nie potrafimy
-
W którejś z "psich" gazet przeczytałam,że statystyki policyjne podają ,że najwięcej pogryzień jest dziełem owcz.niemieckich,potem są kundelki,następnie jamniki.Potem długo,długo nic i wszystkie po trochu.Tyle,że jak się np Czechowi powie,że pies nie zaliczył przeglądu hod. albo testów psych.to on psa sterylizuje.A Polak mnoży po cichu i sprzedaje po kątach.Znam superagresywną dobermankę która ma młode 2xw roku(!)
-
Betty,popatrz swojemu psu w oczy i sama sobie odpowiedz:serio?czy z żartem?
-
Betty,to czemu udajesz labradora?Myślę że 100%stosowanie Fennel stłamsiłoby psychikę moich psów ale znam kilka takich,które dzięki tej metodzie ''znormalniały''.A moim szatankom przydały się też inne pomysły Fennel (z braku miejsca nie wymienię),ale doraźnie,bo im się w wieku dojrzewania zaczęło w łepkach przewracać i zapragnęły objąć dowództwo. A znasz ''Inteligencję psów''i "Tajemnice psiego umysłu'?
-
Czasem mi się wydaje,że te wszystkie nasze burki śmieją się po cichu z naszych dywagacji i spędzają życie na kombinowaniu jak by nas tu przechytrzyć...Pewnie same napisałyby najlepszą książkę ale się nie chcą ujawniać...
-
Betty,nie każdy ma labradorka.który z założenia jest samą przyjażnią i chęcią współpracy.Są psy tzw trudnych wychowawczo ras a jeszcze jak się trafi silny pies dominant,to powinien zaakceptować swoje niższe miejsce w hierarchii,i wtedy i jego szkolenie i życie z nim będzie łatwiejsze.A wspólne zajęcia i budowanie więzi to niesamowita satysfakcja.
-
Dla jasności:P.Mrzewińska jest dla mnie wielkim autorytetem i nie zamierzam się z nią spierać bo ma 100%racji.Jednak ona mówi o budowaniu więzi a ja miałam na myśli (pozbawione przemocy)pokazanie psu że to ja jestem szefem.Nie jestem też fanatyczną wielbicielką p.Fennel,ale fakt,że mi pomogła.Kupiłam 2 3-miesięczne bliźniaczki tworzące diabelską spółkę.Po 2 dniach niewitania się zrozumiały że po mnie się nie skacze.Poleżałam na ich miejscach i pojęły że mnie wolno wszędzie a im niekoniecznie.Stosowałam sposób "kto ciągnie na smyczy nie idzie dalej''i nauczyły się równo maszerować w pół dnia.Teraz oczywiście witamy się od razu,ale ciesząc się czekają aż się rozbiorę i wygłaskam.Zanim wlezą mi do łóżka pytają oczami czy pozwolę.Nie zawsze pozwalam bo mokry puli się raczej nie nadaje...Co dzień chodzą ze mną do pracy,po drodze uczą się różnych rzeczy a potem śpią wybiegane.Nigdy psa nie szarpałam nie uderzyłam i nie używałam wrzasków.Wykorzystałam p.Fennel dość wybiórczo i krótko ale skutecznie.
-
Jakoś sobie nie wyobrażam ani beagle ani westie cały dzień zimą czy jesienią na dworze.
-
Psy pasterskie często ''szczypią''swoje stado po tylnych nogach żeby je zdyscyplinować.Może się odzywa instynkt pastucha.
-
Fakt,że gatunki to my jesteśmy inne ale nie aż tak bardzo.Jesteśmy też gat.stadnym,największą karą dla nas też jest izolacja a nie cudze wrzaski,szukamy autorytetów i przywódców jednostki słabsze psychicznie szukają oparcia itd itp.Udomowiliśmy psy kazaliśmy im żyć w nienaturalnuch warunkach i to my powinniśmy mówić ''ich zapomnianym językiem''bo one się naszego nie nauczą.P. Mrzewińska w marcowym''Moim Psie''napisała że biorąc udział w akcjach adopcyjnych ''nie spotkała ani jednej osoby która wiedziałaby że pies nie rozumie znaczenia słów''Jeżeli taki jest poziom wiedzy o kimś kto żyje z nami od tysięcy lat to żenujące.Dlatego uważam że takie książki jak p.Fennel,łopatologicznie tłumaczące mechanizmy rządzące stadem są ważne i potrzebne.Jak ktoś zechce zrozumieć a nie tylko wytresować swojego psa to mu się przydadzą
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
puli replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Może ja za wiele wymagam żądając na osiedlu koszy na śmieci zamiast stalowych płotów?I żeby stróże porządku znali aktualne przepisy? -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
puli replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Nie w tym rzecz czy posprzątać , czy sanepid itp.Rzecz w tym żeby normalny człowiek z psem mógł bezkolizyjnie funkcjonować w mieście.Żeby nie był narażony na ciągłe utarczki z SM czy policją,żeby za nasze podatki stanowiono mądre prawo i ułatwiano nam przestrzeganie go.(a niesienie g.. do domu to chyba nie jest dobry pomysł) -
Tych książek nie należy czytać ''aby bawiły'' tylko by tę metodę konsekwentnie stosować.Głownym pytaniem autorki jest:czy gdyby twój pies miałby sam wybrać szefa czy wybrałby ciebie?''Fennel uczy porozumiewania się z psem w sposób najbardziej dla niego zrozumiały,wręcz pierwotny.To,że u psowatych panuje hierarchiczność nie podlega dyskusji ale nie ma u nich wrzasków,włoczenia na kolczatkach,tzw ''szkolenia''.Mimo to panuje bezwzględne posłuszeństwo i najbardziej nawet głodny wilk nie rzuci się podczas polowania na ofiarę bez wyraźnego sygnału przywódcy.Te książki pomagają zrozumieć i wychować psa nie zdominowanego na siłę ale dobrowolnie podporządkowanego opiekunowi.Poza tym zwróćcie uwagę kto je tłumaczył i kto gościł autorkę.Uważam że p.Redlicką trudno posądzić o niekompetencję i zajmowanie się byle czym.
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
puli replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
W parku ekipa która opróżnia kosze wyrzuciła wszystkie psie kupki z powrotem na ziemię razem chusteczkami i woreczkami.Resztę śmieci zabrali a toto zostawili obok kosza. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
puli replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
To jest tak,że za zostawienie kupki mogą wlepiać bo śmiecę,a za wrzucenie do kosza mogą karać bo sanepid zabrania.W lokalnej TV policjant się wypowiadał że to kosztuje 50zł.Tyle, że i strażnik i policjant boi się podejść do pijanych smarkaczy którzy rozbijają butelki obok ławek i to szkło to potem psiarze zbierają bo nam się zwierzaki kaleczą.Mnie też nie jest przyjemnie włazić w g.. co 2 kroki ale na moim osiedlu nawet ludzkich koszy nie ma. -
Spuszczanie jest nielegalne a włóczenie zwierzaka na sznurku całe życie jest nieludzkie.Często ktoś kupuje psa nie biorąc pod uwagę tego czy może mu zapewnić możliwość wybiegania się.A potem słyszymy jak to sfrustrowane niewyżyte psy wyją i demolują mieszkania.Zdecydowanie wolę być na bakier z prawem niż z własnym poczuciem przyzwoitości wobec psa.
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
puli replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Straż może wlepiać na podst zakazu zanieczyszczania i zaśmiecania miejsc publicznych.Strażnik zaproponował mojej znajomej zaniesienie kupki do parku gdzie są pojemniki (ok 1.5 km) a innym razem pani strażniczka powiedziała mojemu koledze ''co mnie to obchodzi może se pan do kieszeni wsadzić''.Co do płotków to niedawno słyszałam w progr 3 radia że to taka ogólnopolska niemoc i głupota ztym blokowaniem dojazdów ale doniosę do Straży Pożarnej.Pewnie nic nie zrobią aie mi chociaż ulży. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
puli replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Moja spółdz mieszkaniowa grodzi stalowymi płotkami bardzo starannie każdy kawałek trawnika i jest demokratycznie:nie wejdzie ani dziecko ani pies.Straż pożarna też pod blok nie podjedzie.Koszy też nie ma.W Krakowie zostawienie psiej kupki kosztuje 50zł a wyrzucenie do ludzkiego kosza też 50zł.To jak mam pozbierać,wyrzucić i zapłacić to wolę zostawić. -
Węgrzy mają do rozdania 2 CACIB-y w 2 dni.Czy ktoś się po nie wybiera? Zgłoszenia przyjmują do 22.03.(1 termin-3.03)
-
Wyleczony z parwo pies jeszcze 8 m-cy razem z kałem wydala wirusa i zaraża więc dajcie spokój hotelikowi.Parwo rozwija się ponad tydzień więc zaszczepiłaś i zostawiłaś im chorego psa stwarzając zagrożenie innym.Testy nic nie dadzą bo pies ma przeciwciała przez szczepienie.A większą szansę na przeżycie ma gdy będzie dostawał kroplówki 2 razy dziennie bo się błyskawicznie odwadnia.
-
Czy ktoś może mnie zabrać z 1 średnim psem z Krakowa na wystawę?