-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
Przede wszystkim przestań kąpać psa! W tej chwili każdy detergent podrażnia skórę i wzmaga swiąd.
-
[URL="http://sk.pensionhotel.cz/hotel-bratislava-city-slovensko-hotely-c0212110.html"]http://sk.pensionhotel.cz/hotel-bratislava-city-slovensko-hotely-c0212110.html[/URL]
-
A nie wiesz,gdzie te dane mozna przeczytac? Dr Sumińska co niedzielę jak mantrę powtarza:sterylizowac po pierwszej cieczce,nasza Rybon to samo twierdzi (+ wszyscy moi znajomi weterynarze).
-
Bieluch i inne takie serki, moje zdrowiutkie i wszystkożerne burki czasem jadły,ale częściej zwracały podbarwione żółcią.Wet powiedział,ze toto moge sama jeść,a nie psom dawać.(mamy dłuuugi przewód pokarmowy,więc sobie radzimy).Tam jest sporo środków konserwujących i spulchniacze,więc może w tym rzecz.Twój pies jadł to codziennie i moze się organizm zbuntował.Służy moim burkom natomiast ser półtłusty,sprzedawany w dużych kostach (80dkg-1kg).
-
A co jadają te łakomczuchy?Oprócz kup oczywiście.Jak są na diecie to z pewnością uzupełniają sobie braki żywieniowe. Poczytaj ,tam zacytowałam fragment książki "101 pytań jakie zadałby Twój pies weterynarzowi,gdyby umiał mówić" [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=26113&page=3&highlight=zjadanie+odchod%F3w"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=26113&page=3&highlight=zjadanie+odchod%F3w[/URL]
-
Tutaj jest blog p.Zofii [URL="http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp"]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/URL] [B]Imanca-jesteś wielka![/B]
-
One reaguja na ruch krtani podczas szczekania.Są jeszcze takie,które wydzielaja psu w nos intensywny cytrynowy zapach.Wszystkie należą do dość sadystycznych "metod przeciwszczekowych"
-
Byłby bardzo przydatny dla psa,który śmietnikuje,zaczyna tarzanko w g..., itd.Jezeli zna komendę i łamie ją świadomie,to można mu to takim gwizdkiem obrzydzić. Ja na szyi mam gwizdek (zwykły) i kliker i nic mnie nie obchodzi jak to wyglada.
-
[quote name='Pokahontas']czy ktoś był niedawno na Ukrainie?? jak wygląda tam sprawa psiego chipa??[/quote] Wymagany,tyle,ze czytników nie mają.Paszport,wscieklizna,zaświadcz.od Pow.Lek.Wet.Teoretycznie potrzebne sa badania na poziom przeciwciał (do wjazdu z powrotem).Psy niemile widziane w środkach komunikacji miejskiej.
-
[quote name='nathaniel']innymi słowy najlepiej jest samemu upolowac mięsko, żywić sie trawą i/ lub własnymi warzywkami....[/quote] Jestem ciekawa: 1. ilu z nas jadłoby mięso,gdyby go miało osobiście zdobyć/zabić? 2.ilu z nas miałoby psa,gdyby musiało zabić np królika czy krowę,zeby go nakarmić? 3.ilu z nas patrzyłoby spokojnie,jak głodny pies poluje np.na królika,zagryza go i zjada? Ja odpowiadam od razu na wszystkie pytania -NIE Dobrze jest,jak ktos za nas zrobi brudna robotę:-(
-
aneta21 - a może mały wykładzik na temat substancji konserwujących karmy???Piszą na opakowaniach karm z górnej półki,że wyłącznie witaminkami konserwowane i ludzie są święcie przekonani,że tam chemii nie ma.
-
No to jesteś/będziesz tu dla wszystkich skarbem.Bo błąd tkwi w systemie finansowania pomocy zwierzętom.Nie może być tak,że opłaca się udzielić porady,a potem SDZ ma sie martwic dalej,bo nie ma kto i za co leczyć.Najprościej uśpić.Przepływ informacji też jest do niczego.Patrz od srodka jak to działa.Jak źle,to trzeba zmian.
-
Pomijając treść artykułu (chciałabym dotrzeć do tłumacza- z pewnością czytał całą książkę),faktem bezspornie udowodnionym jest to,ze wysokoprzetworzona żywność w nadmiarze jest niezdrowa. Przed chemią wszechobecną na każdym kroku bronimy się działkowymi owocami i warzywami,staramy sie kupować "prawdziwe"jajka czy wędliny,itd.Konserwy,zupki w proszku -owszem-wakacyjnie,awaryjnie,ale mało kto żywi tak swoją rodzinę na co dzień.Fast foody mają klientów,ale mądra matka wciska dziecku jabłko i kanapkę zamiast hamburgera.I niepojęte dla mnie jest,że te same matki,które nafaszerowane są wiedzą o zdrowym żywieniu i nigdy nie podałyby na obiad chińskiej zupki,psu-członkowi rodziny kupują suchą paszę i każą mu to jeść całe życie. Podobno co drugie niemowlę rodzi sie z alergią -lekarze upatruja przyczyn w chemizacji środowiska.Ile jest alergicznych psów - widać nawet na dogo.Tym dzieciom nikt nie każe jeść sztucznego jedzenia,a własciciel psa alergika biegnie po specjalistyczna karmę.Gdyby to było takie zdrowe,to dzieci też by tak jadały. Co do artykułu - jeżeli w USA nie ma obecnie (art jest z 2004r) zakazu dodawania padliny do karmy,to dlaczego mieliby tego nie robić? Mną bardziej wstrząsnął artykuł z "Ozonu",dotyczący ludzkiej żywności.Tym bardziej,ze bliska mi osoba nadzoruje z ramienia Wet.Woj.zakłady produkujące żywność pochodzenia zwierzęcego - więc hodowle zwierząt rzeźnych,mlecznych,mleczarnie,masarnie itd.Ona i jej rodzina jadają wyłącznie osobiście sprawdzoną żywność.Nie byli zdziwieni art.w "Ozonie".To fragment: "Autor rozprawy habilitacyjnej obronionej na jednej z wyższych szkół rolniczych porównał liczbę utylizowanych padłych zwierząt hodowlanych w latach 80. i 90. Okazało się, że w ciągu dekady ich liczba zmniejszyła się dziesięciokrotnie. Nie chcemy formułować podejrzeń o znamionach teorii spiskowej. Ale – jak sugerował rozmówca, który podsunął nam ten trop – czy przypadkiem padliny, która się gdzieś zawieruszyła, nie zjedli nabywcy najtańszych wędlin albo karmione podejrzaną paszą zwierzęta z wielkich hodowli? " A to reszta: [URL="http://www.kuron.com.pl/phpBB2/viewtopic.php?p=6439&sid=685e1f1e274296db91ea846ae7030ce1"]http://www.kuron.com.pl/phpBB2/viewtopic.php?p=6439&sid=685e1f1e274296db91ea846ae7030ce1[/URL] W świetle tego uwazam,ze sucha karma nawet supersprawdzona z najlepszych na świecie składników,ze wszystkimi możliwymi atestami jest niewskazana jako wyłączne czy podstawowe pożywienie,bo jest nienaturalna i mniej czy bardziej "chemiczna".Tego wymaga technologia produkcji i po prostu nie da się jej zrobić inaczej. O tym co jest w byle jakich karmach,wole nie myśleć.Nie zdziwiłabym sie gdyby były szczury i soja z pestycydami. Nie jestem wojowniczą fanatyczką zdrowego życia i nie świecę przykładem,ale się nie oszukuję.Moje psy znają suchą karmę i jadają czasem awaryjnie czy na wyjazdach.(bywało,ze one jadły suche z dodanym puszkowym tuńczykiem,a ja -chińską zupkę).Podstawa to jednak gotowana micha z różnymi mięsami+warzywa+trochę ryżu+czasem suplementy.Może to specyfika rasy,ale widziałam już sporo takich psów i jest różnica między karmionymi w różny sposób.Teraz znów jedziemy na klubówkę za granicę i będą nowe doświadczenia. Jaszczurka -żarełko dostają b.gęste więc wystarczy przetrzeć futro na pyskach.Jak nie zdążę,to sie wytrą we mnie albo w zwisające prześcieradło.A jak piorę obsikane futro,to przy okazji polepione ryżem mordy.
-
[quote name='A.Roxy']a ile taka wizyta kosztuje? ile ogolnie kosztuje "oduczenie psa szczekania" pytam tak na powaznie :)[/quote] Normalnego,zdrowego psa możesz nauczyć samodzielnie żeby nie szczekał kiedy nie trzeba.Moze sygnalizowac zagrozenie w inny sposób.Mam 2 psy rasy stróżującej i mieszkam w bloku.Sasiedzi by mnie zlinczowali,gdyby hałasowały nocami na odgłos kroków na schodach.W domu ostrzegają jednym szczeknięciem albo warczeniem.Poza domem mogą ujadac do woli. Mnie poszło łatwo,bo uczyłam szczeniaczki.Z dorosłym psem trudniej,ale da się.
-
[quote name='nathaniel']polecamy wizytę u behawiorysty...[/quote] Tak.Bo jeżeli jest tak jak piszesz-pies nadpobudliwy,to klatka też może zaszkodzić.Wciąż nie wiemy jaki to pies (i jakie mieszkanie).Jeżeli duży,to klatka raczej nic nie da- dla dużego psa niewielkie mieszkanie jest jak buda.Jezeli mały-mozna spróbować.Są pieski,dla których mieszkanie jest zbyt wielkie żeby je traktowały jak swój dom.Lepiej/bezpieczniej czuja się na niewielkiej ograniczonej przestrzeni która należy wyłącznie do nich.Tylko że taki efekt powinno tez przynieść zamknięcie w małym pomieszczeniu (np.przedpokój).Behawiorysta konieczny + dobry weterynarz bo widać,ze ten oprócz postawienia diagnozy nie potrafi psu pomóc. Nie pozbywaj sie przyjaciela i szukaj dla niego pomocy,bo Ty cierpisz,ale prawdziwy problem to ma Twój znerwicowany pies. [B]Napisz gdzie mieszkasz.[/B]Może jest na miejscu ktoś odpowiedni.
-
Basiaka9- musisz sobie odpowiedziec na pytanie:Czy pies jest po prostu rozpuszczony i nie uczony pozostawania w samotności,czy jest nadwrażliwy i to wycie to raczej krzyk rozpaczy a nie terror.Zakładając,ze chodzi o drugą opcję możesz antyszczekaczem pogorszyć jego stan,bo jeżeli szczekanie bedzie mu sprawiało przykrość/ból,jego przerażenie sie wzmoże,a stres znajdzie ujście w inny sposób (demolowanie,załatwianie sie w domu,wygryzanie sierści,lizanie łap aż do krwi,i itp). Proponowałabym działanie na kilka sposobów:doraźnie-wizyta u (dobrego!) weta i środki przeciwlękowe (tylko nie uspokajające!wtedy strach nie minie,tyle,że pies bedzie otępiały). Zmiana trybu życia- postaraj się wstawać znacznie wcześniej niż zwykle i i zaaplikuj psu długi i intensywny trening/spacer.(rower,piłka,skoki,aport)Nie piszesz jaki to pies,wiec nie wiem ile mu trzeba,ale chodzi o to ,żeby go zmęczyć do maksimum.Ma "padać na pysk".Możesz mu zmienić na rano porę głównego posiłku.Jeżeli będzie wymęczony i głodny,zje ze śniadaniem środki przeciwlękowe,to powinien się zamknąć i iść spać choć na trochę. Najskuteczniejszym sposobem na takiego psa jest zapewnienie mu towarzystwa,a więc drugiego psa (choc jestem prawie pewna,że to ostatnia rzecz na swiecie,którą jesteś gotowa zrobić).Znam taką sukę,która się w samotnośći wygryzała do krwi.Kupiono jej kota i lęki minęły w 90%.Co prawda z kotem nie pogada tak jak z drugim psem,ale jest to jakaś żywa komunikatywna istota a o to chodziło. Niezależnie od tego,pokaż psa dobremu szkoleniowcowi bo nie można psa faszerowac lekami całe życie a na odległość niewiele można pomóc.
-
Daleka jestem od osądzania,ale sprawa jest jak sam piszesz niebezpieczna.Kazdy pies jest inny i co sie sprawdziło u kaukaza widać,ze nie sprawdza sie teraz skoro Ty lepiej sobie radzisz z jej psem.Błąd został juz popełniony,teraz rzecz w tym,żeby go odkręcić.Nie sztuka złamać siedmiomiesięcznego szczeniaka.Sztuka żeby nabrał znów zaufania do czlowieka.On musi pozwalac na wszystko z przekonaniem,ze mu sie to opłaci a nie ze strachu przed karą.
-
[quote name='Mokka'] Ja nigdy w życiu nie zhańbiłam się posiadaniem psa rasowego ;) , [/quote] :laugh2_2: :laugh2_2: Muszę to moim psom przeczytać:roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt:
-
Włascicielka powinna (oprócz szkolenia) zapoznać się z instrukcją obsługi psa.Samo szkolenie nie załatwi sprawy jeżeli nie będzie miała pojęcia o psiej psychice,zachowaniach i potrzebach.
-
Przenies to na Behawior albo Wychowanie.Tam zagląda więcej osób,które Ci moga pomóc.
-
To znaczy,ze nie myslimy o tym samym.A na czym polega jego działanie?
-
Działa.Tylko jesli myślimy o tym samym to: 1.Psa sie wychowuje a nie traktuje prądem 2.Nie wolno tego psu zostawiać na szyji pod nieobecność opiekuna.
-
[quote name='ewaka']A ja jeszcze dodam, że tak naprawdę można być członkiem ZK nie mając żadnego psa, albo mając sobie kundelka. Oczywiście nie on, nigdy nie będzie zarejestrowany ;) Każdy kto jest zaintersowany psami, może się do związku po porstu zapisać. Nie musi być od razu hodowcą. ;)[/quote] Inni napisali.Wystarczy przeczytać
-
Mozesz podgolić sierść na karku i plecach w kształcie blizn i namalowac sznyty.Będą rasy menelberry herbu nożownik:eviltong: