Jump to content
Dogomania

Moriaaa

Members
  • Posts

    3023
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Moriaaa

  1. Tutaj już u nas...wesoła Rawka z Rawy ;) [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/2618/rawkabd7.jpg[/IMG] [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/864/rawka1rd5.jpg[/IMG][IMG]http://img407.imageshack.us/img407/9686/rawka2li5.jpg[/IMG] [IMG]http://img117.imageshack.us/img117/3070/rawka3jc2.jpg[/IMG]
  2. Tak mój TZ opisał dzień "odkrycia" Raweczki: [URL="http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/wp-content/uploads/2007/09/zdj1.jpg"][IMG]http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/wp-content/uploads/2007/09/zdj1.miniatura.jpg[/IMG][/URL]"W środę wybraliśmy się z Kają i Hanią oraz dwoma kilkudniowymi kotkami w podróż do Legionowa pod Warszawą. Na miejscu na maluchy czekała kotka ze swoją trójką, jak sie okazało, prawie identycznych glutów, a na nas inny kociak, którego mieliśmy dowieźć do Łodzi. Pogoda była mizerna, ciągle padało i było ślisko, więc jechaliśmy dość wolno. Podróż przebywała właściwie spokojnie, do momentu, kiedy wjechaliśmy do Rawy Mazowieckiej. Po poboczu maszerował sobie mały, czarno-biały psiak. Mimo, iż trasa to dość ruchliwa, Kaja oczywiście postanowiła się zatrzymać i nawiązać bliższą znajomość z tajemniczym pism podróżnikiem. Niestety, suczka nie była specjalnie zainteresowana, i kiedy Kaja zaczęła się do niej zbliżasz, zaczynała uciekać. Po chwili stwierdziliśmy, że dalsze jej gonienie może sie skończyć i dla nas i dla niej tragicznie. Zobaczyliśmy w oddali stojący samochód policyjny, więc postanowiliśmy poprosić o pomoc. Oczywiście jak zwykle w takich wypadkach, panowie policjanci nie mieli zielonego pojęcia, co mogliby zrobić, podobnie zaskoczony był ich dyżurny. Czas naglił, rozmowa nie przynosiła zbyt dużych efektów, więc postanowiliśmy udać się dalej, gdzie spotkaliśmy miłą Panią, która poinformowała nas, że suczka siedzi przy tej drodze od kilku dni… W samochodzie mieliśmy cały czas dwa kilkudniowe kociaki, które były już od 2 godzin z nami w podróży, a jeszcze nie przejechaliśmy nawet połowy drogi. Zapadła więc decyzja, że ruszamy dalej. Kotki dowieźliśmy, okazało się, że ich nowa mama przyjęła je bez żadnego problemu - wygłodniałe maluchy od razu rzuciły się do ssania mleka, i przez kilka godzin podobno nie odpuszczały. My tymczasem ruszyliśmy w podróż powrotną. Oczywiście kiedy dojeżdżaliśmy do miejsca, w którym widzieliśmy tajemniczą nieznajomą, Kaja zaczęła znacznie zwalniać i już po chwili zobaczyła ją siedzącą na poboczu. Zatrzymaliśmy się, a suczka, wbrew naszym obawom, pozwoliła do siebie podejść i mimo powarkiwań, pozwoliła się zabrać do samochodu. [URL="http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/wp-content/uploads/2007/09/zdj3.jpg"][IMG]http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/wp-content/uploads/2007/09/zdj3.miniatura.jpg[/IMG][/URL]Do Łodzi dojechaliśmy ok 2 w nocy. Oddaliśmy kotka Buni a Rawka (no bo przecież jak mogliśmy ją nazwać inaczej?) pojechała na noc do niezawodnej Hani. Na początku była cały czas przestraszona, nie wstawała z miejsca, nie bardzo chciała się załatwiać. Następnego dnia zawieźliśmy ją do naszego podłódzkiego hoteliku gdzie zaczęła dochodzić do siebie. Dziś byliśmy ją odwiedzić. Mieszka w domu, załatwia się grzecznie na dworze i zachowuje się zupełnie inaczej, niż pierwszego dnia. Jest radosna, lubi się bawić z ludźmi, biega po podwórku i macha ogonkiem. Tak oto zaczyna się historia Rawki. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto pozwoli do niej dopisać naprawdę szczęśliwe zakończenie…" [SIZE=3][COLOR=Red][B]6 dni czekała na "pana" który wyrzucił ją z samochodu przy trasie Łódź-Wawa...6 dni w jednym miejscu przy drodze...w tym samym miescu..deszcz nie deszcz..czekała....[/B][/COLOR][/SIZE]
  3. [quote name='szajbus']Czy Ares ma domek czy nie, bo juz nie nadążam![/quote] Ares ma zaklepany dom...ale dom jeszcze niesprawdzony. Natalka wyślij Mycha101 dokładny adres Pana i przygotuj na wizytę przedadopcyjną. Jeśli wizyta wypadnie oki, Aresa w przyszły weekend zawiozę do domku..na razie jeszcze muszę go zabrać do weta, bo gil się pojawił.
  4. A ja jeszcze dodam, że nasza Szara myszka ma nie 6 a około 13 lat. I jak widać ogroooooomną wolę życia:multi::multi::multi:
  5. [quote name='szajbus']W takiej sytuacji nie ma innego wyjścia jak zabrać Wacka. Pies nie może przebywać w domu, gdzie raz go chcą, raz nie chcą. To paranoja. Szkoda tylko, ze tak się stało, bo pies miał już tymczas i miał jechać w pewne miejsce. Być może do tego czasu znalazłby naprawdę dobry i kochający domek.A tak? Straciliśmy masę czasu, który działa na niekorzyść psa i znów jesteśmy w punkcie wyjścia.[/quote] Dokładnie...tłumaczyłam babie jak krowie na granicy, a ona swoje, że go kocha, że on ich kocha i ona go nie odda nigdzie... Taka szansa...i taka fatalna pomyłka:(
  6. Nie wiem o co chodzi.. Marcie-Nezzie, Aśka mówi , że jednak Wacek nie może u niej zostać (to tak delikatnie)..natomiast ze mną się nie skontaktowała, że po raz kolejny zmieniła decyzję. Zadzwoniłam dzisiaj dowiedzieć się o co chodzi, a ona że wszystko oki, że tylko musimy zabrać Wacka na okres 2 tygodni, jak pójdzie do szpitala i że właścicwie wszystko oki...natomiast ta Aśka pracuje właśnie z Nezzie..i jej mówi coś zupełnie innego..że nie chce Wacka, że go chce oddać...rozdwojenie jaźni???:shake::shake::shake: Przepraszam za chaos wypowiedzi ale mnie krew zalewa:angryy::angryy::angryy: Nie wiem co robić..mi mówi jedno..a Marcie drugie..
  7. Nie wiem co mam myśleć. Sytuacja staje się po raz kolejny "dziwna" i bardzo proszę o pomoc w zrozmieniu, bo ja juz chyba nie jestem w stanie zrozumieć pewnych rzeczy..i ludzi. Może rozjaśnię troszkę. Wacek poszedł na tymczas do Pani Asi. Pani Asia, po przedłużającym się tymczasie kazała nam Wacka zabrać. Znaleźliśmy tymczas... Pani Asia w dniu wyjazdu stwerdziła, że jednak Wacka nie chce oddać i on zostaje u niej na stałe. I taka decyzja miała być ostateczna.... Ale... Ale p.Asia nagle jakby jej pamięć odjęło... Co przychodzi do pracy, wyrzuca Marcie-nezzie, że Wacka chce oddać, że to nie tak jak miało być, że ona wcale nic takiego nie mówiła.... Zadzowniłam do owej Asi...i Asia powiedziała, że wcale Wacka oddać nie chce, jakby nic sie nie stało... Z jednej strony jedzie po Marcie, że Wacka nie chce...z drugiej strony mi tych informacji nie przekazuje i mi mówi że Wacka nie chce oddać... Moim zdaniem trzeba Wacka zabrać...i szlag mnie trafia najjaśniejszy że DT przepadł..
  8. Nie o Rawce:shake: Tym razem to chłopak z Fabrycznego..Olo się zwie.
  9. Przelotem tylko piszę, że dzisiaj Szarotka wstała!!!!! Będzie dobrze:) Dzisiaj była ostatnia kroplówka, i do piątku czekamy, ale niunia dzisiaj nawet troszkę podbiegła i siusiu ładnie było i koopka też była na stojąco zrobiona:) Obrzęk mózgu pokonany, idzie ku lepszemu, ale kciuki wciąż bardzo potrzebne. A my tak jeżdżąc mamy kolejnego psiaka...ale o tym później;)
  10. Bardzo potrzebne kciuki za Szarotkę. Wczoraj miała potworny atak padaczki. Pojechałyśmy z Hanią do hotelu..i przy nas zaczął się pierwszy atak. Potem straciła przytomność i cały czas trwały ataki, jeden się kończył , drugi zaczynał. Nie jest dobrze:shake: Do 21 siedziałyśmy z dziewczynką u weta...potem już tylko spała, na chwilkę się obudziła i zasnęła znowu. Dzisiaj też cały czas śpi, napiła się wody, ale wciąż leży zmęczona wczorajszym. Jesteśmy w ciągłym kontakcie z weterynarzem i z Bunią..dostała Luminal.
  11. :crazyeye::crazyeye::crazyeye: nie ma mnie a tu takie wieści!!!!! Brawo!!!! Już zmieniam tutuł:loveu:
  12. Mam utrudniony dostęp do kompa. Błagam znajdzmy małemu jakiś kawałek podłogi..on tam może zostać do soboty.:(
  13. [quote name='karo20']Słuchajcie mogę dać tymczas psiakowi ale mieszkam pod Warszawą i obecnie nie mam sie jak ruszyć :([/quote] Karo..byłoby super:) Coś wymyślimy z transportem. Dałam małego na allegro..jesli nie znajdzie się ewentualny domek do soboty to przytaszczymy bąbelka do Ciebie:) Dziękuję:)
  14. Mały glut nie spada tylko szuka pilnie tymczasu. W sobotę Pani która znalazła malucha wyjeżdża...
  15. Dostałam maila: "Witam, Moja przyjaciółka wzięła do siebie pieska, którego ktoś przywiązał pod hipermarketem i zostawił. Ale nie może go zatrzymać. Piesek jest 3-miesięczny - szczepiony, zdrowy, odpchlony (był u weterynarza, ma założoną książeczkę), jest przemiły. Przesyłam fotki. . Czy mogą Państwo pomóc? Pozdrawiam Joanna " [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/9051/dscn0316wt7.jpg[/IMG] [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/2781/dscn0326au7.jpg[/IMG] [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/4331/dscn0331yk3.jpg[/IMG]
  16. Przepraszam za milczenie...suni już w nowym domku w Łodzi:)
  17. Joluś o tu jesteście:) Ciotka jutro wyjeżdża mama z młodą..do niedzieli jestem wolna (co prawda zostaje z 6 psami i 4 kotami;) ) ale pamiętaj, środa jestem do dyspozycji z samochodem..no i na to masowanko mogę podskakiwać do Ciebie.
  18. [quote name='jarekm']Ta, jak już jakiś facet, to na pewno czyjś TZ. Uwierzcie w końcu, że i faceci zwierzolubni są na świecie :][/quote] Taaaaa....i kto to mówi!!!! Zwierzolubni faceci??? I że niby jesteś przykładem???:eviltong::eviltong::eviltong: A ja te domowe wojny to sama z sobą toczę???
  19. Dorotko czy on już dojechał? Zdjęcia z podrózy jeszcze? Jejku mój misiaczek uśmiechnięty, a jak tak się rozkleiłam jak miał odjechać ;) Morda kochana:)
  20. Sunieczę przywiozę po 17, bo tak odbieram samochód. Byłam dzisiaj, ludzie podpisali zrzecznienie na rzecz Fundacji, więc mamy wszystko. Suczynka czeka u Buni na transport do Szajbusa (i tu wielkie dzięki dla obu babeczek:loveu:). Sunia jest już w dobrej formie..przy tym co ja spotkało. Jest strasznie chuda, brudna i łysa..ale cieszy się na widok człowieka. [B]Przypominam, jeżeli jest ktokolwiek kto mógłby wesprzeć finansowo sunie będziemy bardzo wdzięczni. Konto do wpłat w pierwszym poście.[/B]
  21. Dr. Garncarz był zachwycony oczkami na ostatniej wizycie. Lewe oczko zupełnie bomba i chłopak normalnie będzie widział. Prawe oczko (tam były te 3 skórzaki) też bardzo dobrze ale będzie miał troszkę ograniczone widzenie zewnętrzne. Teraz chłopak normalnie porusza się, obserwuje ludzi, samochody, to lewe oczko jest sprawne, widać w nim normalnie pracującą źrenice. To czerwone co widać na zdjęciach, jest to stan zapalny, który wyeliminują kropelki. Dostał nowe dwa rodzaje Tobradex i Cyclo...coś tam;) Kropelki pojechały z rottkiem, za 6 tygodni pojedzie do okulisty w Szwajcarii i on (ten okulista)będzie kontynuował leczenie...oczywiście na prośbę dr Garncarza zostanie przekazany adres mail i będą się już kontaktować.
  22. [quote name='modliszka84']Super ze sie udało :lol: Moriaaa a widzialas moze mojego Julka w schronie ;)?[/quote] Tak, on też jechał prawda? Jest dużo mniejszy niż myslałam. Siedzi w transporterku przy rottku:) Teraz cioteczki trzymać kciuki za szczęśliwą podróż:)
  23. [B]Rokiś pojechał do nowego domku do Szwajcarii.... To cudowne , że trafi od razu do swojego domku stałego, a nie tak jak było w pierwotnym planie-na tymczas. Na Rokisia czeka śliczny dom z ogrodem:) i wyczekująca rodzinka:) Na miejsce dotrze jutro wieczorem. Dzisiaj przenocuje u Pani z Niemiec, a potem do domku:) Uffff....:)[/B]
×
×
  • Create New...