Jump to content
Dogomania

ana289

Members
  • Posts

    97
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ana289

  1. Nie Gamba - wklejaj, wklejaj:multi: Żanetka jest cudną sunią - cudnie umaszczoną:loveu: Jest [COLOR=red][B]jedyna w swoim rodzaju i najpiękniejsza:loveu: [/B][/COLOR] [B][COLOR=#ff0000][/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]Komu piękną suńkę?[/COLOR][/B]
  2. [quote name='Gamba']Matko nie strasz mnie:placz: .Może to tylko ciąża urojona bo przy takiej też cycuchy rosną a ona nie wygląda na grubą! No właśnie komu takiego cudaczka...????[/quote] Tfu tfu....na pewno nie ma dzieciaczków. Mam nadzieję, że to urojona ciąża. Ale i tak suńka biedna wtedy:-( Trzymam kciuki z całych sił za Żanetkę. Jest taka śliczna:loveu:
  3. Oj Żanetko...nie odjeżdżaj:-( Katastrofa z takim schroniskiem (czyt.pracownikiem). Biedne psinki. A Żanetka ma brzusio jakby 100 szczeniaków tam nosiła:-( Oby nie.... [COLOR=red][B]Komu marmurkową suńkę?[/B][/COLOR]:loveu:
  4. Do góry Vioka - śliczna panienko:loveu:
  5. Piękny tekst gamba, piękny... Niech przyniesie Żanetce szczęście:modla: Śliczna panienka z niej :loveu:
  6. Dalej Violka, gdzie się zapodziałaś?:multi: Wskakuj na górę - tam się domków szuka:multi:
  7. Oto siostrzyczka Violi - jak dla mnie identyczna, chociaż nasza ma chyba więcej "pierza" wokół szyi: Mela: [IMG]http://i4.photobucket.com/albums/y145/ana289/2-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i4.photobucket.com/albums/y145/ana289/1-1.jpg[/IMG] i Violka: [IMG]http://images14.fotosik.pl/49/2a83ebf53cb2966b.jpg[/IMG] Oby Violka znalazła szybko kochający domek i kochających ludzi. Jest CUDNA:loveu: :loveu: :loveu:
  8. [quote name='ewatr']faktycznie :multi: klon z nasza Vilą :lol: takie podobne .............!!! a jak z charakteru tez taki szczekaczo- przytulaczo -zalizywacz jak Viola ?;)[/quote] Właśnie nasza nie szczeka w ogóle! Czasem zdaża jej się warknąć jak słyszy kogoś na klatce, hihi. Jest jak prawdziwy wilk:eviltong: A tak to strachajło z tej naszej jest wielkie - biedna taka, chyba wiele wycierpiała w któtkim 2-letnim życiu. Boi się wszystkiego, choć na zdjęciach nie wygląda. Ale najkochańsza psina z niej. Z Violi pewnie też!:multi:
  9. Jestem w szoku - Viola to chyba moja Mela (też z dogomanii) - co za podobieństwo:crazyeye: [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/4805/mela03oh8.jpg[/IMG] [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/863/mela02iv0.jpg[/IMG] [IMG]http://i4.photobucket.com/albums/y145/ana289/IMG_6825.jpg[/IMG] Tylko, żeby ktoś się nie pomylił i nie chciał mojej dziewczynki:evil_lol: A Violka na 1 stronkę:multi:
  10. No i co? Jest ktoś z Czestochowy? Napisałam też do arabelli - i cisza:roll:
  11. Słuchajcie, mój TZ będzie jutro w Kielcach. Wraca przez PIOTRKÓW TRYBUNALSKI do [B]POZNANIA[/B] [B]Gdyby ktoś podwiózł psa do Piotrkowa z Częstochowy, to on zabierze go do Poznania [/B](nie jest w stanie zboczyć z trasy i jechać przez Częstochowę)[B]. W Piotrkowie pies musiłby być ok 14-15[/B]
  12. [quote name='xxxx52']dzieci wychowane strylnie bez kontaktu ze zwierzetami ,itd czesciej choruja od dzieci ze wsi.Widzial program o terapii uodporniajacej w jednej stodole.Niemowlak przebywal na slomie ,w ktorym to pomieszczeniu byly krowy i inny inwentarz.Jezeli chodzi o alergie ,bywa ,ze organizm ze zbiegiem czasu przyzwyczaja sie i nie reaguje na alergeny np.siersc i wydzieliny zwierzece[/quote] O tym, że dziecko wychowywane ze zwierzętami, których sierść ma właściwości alergizujące rzadziej się uczula wiem od lekarzy. Oczywiście nie oznacza to, że dziecko wychowane z psem, czy innym stworem nie będzie uczulone, bowiem, tak jak pisałaś dreamer znaczenie mają tu również skłonności dziedziczne. Natomiast znam dzieci uczulone na psa/kota, w których domach są te zwierzaki i alergia z biegiem czasu zanika (nie mówię tu o ciężkich przypadkach uczulenia) A wracając do psów - [quote][COLOR=#4b0082]zmierzam tu jednak do tego, że autor wątku napisał w pierwszym poście, że oboje z żoną wychowywali się z psami. jednak jest różnica między wychowywaniem się z psem (kiedy najczęściej to głównie rodzice się zwierzakiem opiekują) a samodzielnym wychowaniem psa - jak już pisała Elles.[/quote][/COLOR] [COLOR=#4b0082][/COLOR] [COLOR=black]Brzmi to tak, jakby autor wątku posiadał psa w dzieciństwie i na tym koniec. Ja też wychowywałam się z psami i tak bym to ujęła - a nie oznacza to, że nie wiem na czym to polega. Owszem miałam psa jako dziecko i wtedy pomagali rodzice. Potem był drugi pies, potem kolejne dwa (byłam już na swoim) Potem razem z mężem mieliśmy owczarka schroniskowca i teraz jest kolejny i też bym napisała "wychowywałam się z psami".[/COLOR] [COLOR=#4b0082][/COLOR] [COLOR=black]Zaznaczę jeszcze raz - czytając ten wątek, że odnoszę wrażenie, że wszyscy odradzają psa przy małym dziecku i z tym nie potrafię się zgodzić:shake: . Owszem, trzeba "uświadomić", jakie problemy niesie ze sobą zabranie psa, ale jakoś nikt nie pisze o korzyściach z tego płynących. O lepszym rozwoju psycho-motorycznym dziecka, o kształtowaniu jego charakteru, o kształtowaniu więzi, nauce otwartości i odpowiedzialności. [/COLOR]
  13. Zgadzam się Azir, ale nie można generalizować. Ten wątek ma jeden wydzwięk - jesteś w ciąży nie bierz psa. I z tym się nie zgadzam. Ale oczywiście decyzja o wzięciu psa musi być odpowiedzialna i świadoma. A to czy dziecko ma się pojawić za kilka miesięcy, czy za kilka lat nie ma większego znaczenia (takie jest moje zdanie), poza tym, że wtedy decydujemy się na psa spokojniejszego/łagodniejszego, a nie takiego, który wymagałby socjalizacji. I jeszcze jedno (nie wiem, czy o tym było) - szczeniak nie da gwarancji, że będzie w przyszłości spokojnym psem kochającym dzieci. Natomiast praca i zaangażowanie jakie trzeba włożyć w szczeniaczka nie zawsze będzie możliwa przy maleńkim dziecku, dlatego uważam, że w takiej sytuacji lepiej decydować się na dorosłego psa.
  14. Poza tym, nikogo na nic nie namawiam. Jestem tylko przykładem, że takie decyzje można podejmować (szczęsliwie) Myślicie, że co by się stało, gdyby autor wątku zabrał psa ze schroniska zanim żona zaszłaby w ciążę? Z pewnością żyliby nadal szczęsliwie. A te kilka miesięcy więcej nie miałoby wpływu ani na wychowanie ani na poznanie psa.
  15. [quote name='PATIszon']Wszystko pieknie ladnie, ale w tym zdaniu troche przesadzilas. Nie [B]NIKT[/B] problemu nie widzi tylko [B]niektorzy[/B] nie widza. Malo to psow laduje na ulicy, bo w domu pojawilo sie dziecko? Przeciez to klasyka tematu: "oddam psa z powodu alergii dziecka" (czyt. mam alergie na psa odkad w domu jest dziecko)[/quote] PATIszon miałam na myśli normalne domy, normalnych ludzi. Takich, którzy mają pełną świadomość i odpowiedzialność za posiadanego psa:) Jeśli w takim domu pojawia się dziecko NIKT nawet przez sekundę nie pomyśli o oddaniu czy pozbyciu się psa. I da się jakoś z tym żyć:razz:
  16. Witam. Nie zdązyłam przeczytac wszystkich stron wątku i nie wiem, jak jest decyzja, a piszę nie dlatego, żeby kogoś przekonać, tylko żeby opowiedzieć o nas: Byłam w 5 miesiacu ciązy, jak zmarł na nowotwór nasz 10-letni pies i natychmiast podjęliśmy decyzje o adopcji kolejnego psa. Wiedzieliśmy od początku, że pies ma byc dorosły i ma być ze schroniska (tak jak poprzednik). Zeby nie brać psa przypadkowego skorzystaliśmy z pomocy dogomaniaków w ocenie charakteru psów adopcyjnych - psiaki były różne/małe/duże/stare/młode. Dla nas PRIORYTETEM był spokój psa i delikatność. Takie cechy można w psie odnaleźć (lub nie) od początku. I wybraliśmy Melę - miniature owczarka. Bardzo spokojną i delikatną suczkę. Zanim urodziłam - staraliśmy się wychować psa według odpowiednich zasad panujących w stadzie - pies na końcu, a zatem zakaz wchodzenia na kanapy, jedzenie na końcu, itd i mamy psiaka, który fantastycznie odnalazł się w tej hierarchi, przy czym nigdy nie szczędziliśmy mu głasków i całusków. Potem urodził się Igor - Mela zaakceptowała go natychmiast. A znając swoje miejsce w stadzie nie wykazuje absolutnie żadnej zazdrości. Ponieważ mały siedzi na naszych rękach Mela wie, że jest niżej i nadal jej z tym dobrze. To tylko kwestia prowadzenia psa Co do alergii - dziecko urodzone w domu z psem ma wielokrotnie mniejsze prawdopodobieństwo uczulenia na sierść niż w domu bez psa. Co do 11 godzin - jeśli dziecko urośnie i nawet pójdzie do przedszkola, to chyba nie bedzie tam siedzieć 11 godzin? A potem szkoła to samo? A wcześniej chyba ktoś z dzieckiem będzie, prawda? To prawda, że dziecko jest absorbujące bardzo. Ze zdarzają się nieprzespane noce i niedojedzone obiady. A może macie kogoś z sąsiadów, kto w kryzysowej sytuacji mógłby wyjść na spacer z psem? Też mieszkam w bloku i dzieciaki sąsiadów chętnie wędrują na takie spacerki. I ostatnie - jeśli w domach z psami rodzą się dzieci, to problemu NIKT nie widzi - jakoś można to wszystko połączyć. Moim zdaniem dużo łatwiej jest mieć psa przed urodzeniem dziecka, niż zdecydować się na psa po porodzie. Pozdrawiam i życzę mądrych i przemyślanych decyzji:lol:
  17. Derbiś - wierzę w domek dla Ciebie - jesteś [COLOR=red][B]przepięknym[/B][/COLOR] psiakiem. Cudny...cudny....pychol. I te wierne ślepia....:-(
  18. [quote name='yewcia1']Lisia biegiem na górę ( jutro realny spacerek, gyz bede w Uciechowie):lol:[/quote] to koniecznie czekamy na fotki ze spacerku:cool3:
  19. Chodź [B][COLOR=lime][COLOR=red]Lisiu[/COLOR] [/COLOR][/B]na spacer z nową ciotką. Pójdziemy najdalej jak się da - na samą górę:multi: :painting:
  20. [COLOR=red][B]Lisiunia [/B][/COLOR][COLOR=black]piękna:loveu: ...i ma takie mądre, wrażliwe oczęta. [/COLOR] czy mogłaby trafic do domku, gdzie jest inna psinka? (nie pamiętam takiej informacji w wątku) i prosimy o nowe fotki - może udałoby się wziąć ją na rączki - byłoby widać jaka jest [B][COLOR=red]maleńka:-( [/COLOR][/B]
  21. ...bo tak to właśnie jest :-( - wczoraj staliśmy przy tych kojcach i każdy psiut zasługiwał na dom, każdy walczył o niego jak mógł najpiękniej. Przywitaliśmy się z Melą (znaną nam z dogomanii)...była w klatce taka cichutka i nieśmiała...odpędzana przez inne. Potem powitaliśmy Daktyla i małą sunieczkę Foksi...Daktyl tak bardzo się cieszył.... I pomyśleliśmy, że jego weźmiemy, bo prosił najmocniej...i już...już i spojrzałam na Melę, a ona tak cichutko stała tam, gdzie ją zostawiliśmy...przy siatce.... To jest bardzo ciężki wybór...jest nam bardzo żal tych, które tam zostały....ale cieszymy się też, że Mela będzie z nami:smile: Zabralibyśmy Daktyla i dziś wspominali ze łzami Melę....To nie fair, że nie można wziąć wszystkich:-(
×
×
  • Create New...