Droga Irmo czy Znajomy mogłby podjechać do hotelu i jednioznacznie wypowiedzieć się na temat rasy. nie ukrywam, że to zmieniłoby wiele, sądząc, że to kaukaz podchodzimy z ogromną niepewnością i lękiem. Aszot jest w potwornej apatii, p. Tomek poerównuje go do psa ktoremu nie chce się żyć, widać,że jest bardzo złamany , nic go nie interesuje, nie wychodzi z budy, je tylko w nocy, jak si ę do niego mówi to zasypia, zero chęci kontaktu, jego oczy są tak jakby martwe. .Pan Tomek chciał mu zabrać budę, aby nie miał się gdzie schować, tylko wciąż nam żal...bo pada śnieg. Jak dalej postępować, czy na siłę wyciągać go z budy, wynieść na trawę, głaskać? Brakuje nam rad specjalist, do tej pory sądząc, ze to Kaukaz baliśmy się agresji z jego strony....