aede
Members-
Posts
355 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aede
-
nowe wiesci o zywocie Antka w brodnicy. "Stala sie rzecz nieslychana. Antek z Tola pija wode z jednej miski.Dzis rano tak bylo. Tola nie warczy na niego. Jestem zaskoczona. Ciesze sie , ze sie dogadaly.Musze przyznac ze juz od 2 dni zyja ze soba nie tylko w zgodzie ale nawet rzeklabym w przyjazni. Antek juz wychodzi na podworko sam bez smyczy razem z reszta psow , no i oczywiscie sam sobie drzwi ostwiera zeby wejsc z powrotem . Bramke mamy na szczescie zamknieta wiec na droge nie wyjdzie chyba ze przeskoczy . Bylam z nim juz 2 razy u weterynarza Dostaje zastrzyki z antybiotykiem na stan zapalny. Dzis tez zajrze do weterynarza i zobaczymy co dalej, ale mysle ze bedzie dobrze. Antek raz zesikal mi sie w domu na dole w przedpokoju, , moze to ze strachu jeszcze. Jest naprawde bardzo grzeczny. Moj syn jest zakochany w Antku, bo jest to jedyny pies ktory jest tak cierpliwy. Oczywiscie chce zeby spal z nim w pokoju, ale ja na to nie pozwalam . Psy maja spac w przedpokoju na dole, ale i tak rano wszystkie sa u gory:) Jak skonczymy remont to bede chciala wszystkie psy wykapac pod prysznicem , jak Pani mysli , czy Antek sie kiedys kapal? Pewnie raczej nie. Zobaczymy co to z tego bedzie . Moje psy sa przyzwyczajone do regularnego mycia , mysle ze Antek tez przywyknie , chociaz nie bedzie mu sie to podobalo. U weterynarza wazylismy Antka , wazy 38 kg. Trzeba go troche podtuczyc:)"
-
dzieki za zdjęcia. Te z kupa sa najlepsze hehe. Kto to wymyslil zeby robic mu zdjecia w takim momencie! Biedak ani troche prywatnosci, jak prawdziwa gwiazda.
-
Zdjecia ma tez [B]ARKA [/B]może niech spróbuje je tu wstawic albo podesłac komus kto to zrobi, u mnie pojawia sie za kazdym razem wiadomosc o wirusie wiec nic z tym nie zrobie. Czekamy tez na nowe wiesci od pani Kasi.
-
jeszcze jedno, mam problem z wysłaniem fotek Antka, mam chyba zawirusowana ta wiadomosc! jeszcze poprobuje cos z tym zrobic i wysle do osoby ktora zdjecia Antka tu zamiesci
-
Dzieki pixie, ukryty pomocniku;) udało sie dostałam 5. a gdzie przyjaciel koni, ktora chyba najwiecej dla Antosia zrobila?
-
Jeżeli ktoś chce zdjęcia to prosze napisac do mnie na adres [email]aede@wp.pl[/email] to wysle zdjęcia, nawet takie na ktorych antek robi kupe;) ja mam wielkie problemy z wklejaniem ich tu wiec moge powysylac na zwykla poczte.
-
Ja już podawałam chyba to ogłoszenie. Czy to coś innego? A czemu mamy się złościć? Przecież najwazniejsze jest dowiedzenie sie czy szukają go właściciele, a jeżeli tacy się nie znajdą to wtedy do nowego domku.
-
AgnieKoty co do tych sweterków, to robi sie je z samoyedziej sierści! Widziałam raz w tv rekawiczki z siersci szczeniaka. Musiały byc cudowne w dotyku. Sama bym chciała zrobić coś z kłaków swojego Oskara, ale nie wiem gdzie je zanieść, bo krosna nie mam niestety;) Bardzo sie ciesze ze sunia trafi do domku w ktorym juz nie moga sie jej doczekac:)
-
Gdyby nie przyjaciel koni, arka, i osoby które utrzymywały Antka to on by wyladował w schronisku. Ten dom zawdzięcza tylko Wam. Było juz fatalnie, tragicznie i wtedy zjawiłyście się Wy, to był cud. Nie wiem jak Wam dziekować, bo już chyba można, już wiemy ze ten dom jest super, a pani Kasia przeznaczona dla Antosia.
-
Ze to nie śa łatwe psy, to chodziło głownie o ich "nadmiar" energii. Są ciekawskie i szalone. Jeżeli ktos tego nie wie a bierze psa dlatego ze jest taki sliczny a póżniej z nim nie wyjdziej na długi spacer połaczony z bieganiem to ma w domu diabla a nie psa. Chodzilo tylko o to. Jezeli jest wybiegany to rzeczywiście aniolki są. Najlepiej jak trafi własnie do kogos kto zna samoyedy i wie jak to z nimi jest. Zycze powodzenia:)
-
Njbardziej mi sie podoba to, ze ma wesołe oczy:) to cudowne że są tacy ludzie jak pani Kasia.
-
Jeżeli to suczka z albusa to pewnie byla inaczej traktowana niz cala reszta ze wzgledu na cukrzyce.Sama mam samoyeda wiec strasznie mnie martwi ta sprawa. Nie wyobrazam sobie zeby moje biale szczescie cos takiego przezywalo;( Po prostu nie moge uwierzyc ze ona zostala wyrzucona, chociaz ludzie bywaja bardzo potworni i nieodpowiedzialni.
-
To w albusie sa jeszcze psy??
-
To nie jest żadna odległość dla samka, a jedna została ukradziona, wszystko mogło się stać, moze uciekła złodziejom i chciała wrócić do domu. Fakt jest taki ze trzeba poinformowac schronisko, ze istnieje prawdopodobienstwo ze ma cukrzyce, to moze jej uratowac życie. trzeba wszytko sprawdzic, samkow nie jest tak duzo , ona wyglada na mlodą, to wycienczenie, wiele pasuje do suni z ogloszenia. Gdybym miala kontakt do osob ktore szukaja swoich zgub to juz bym ich poinformowala, jednak go nie mam.
-
Jeszcze jedno, niech osoba która ma kontakt ze schroniskiem powie że sunia ewentualnie moze mieć cukrzyce. Gdyby byli w stanie zrobic jej badania na poziom cukru byłoby super. Jeżeli to ta suczka z cukrzyca to moze być bardzo źle, trzeba jej jak najszybciej podac insuline!
-
W poniedziałek 17 października w Żukowie koło Gdańska skradziono samoyedkę. Sunia ma rok, nr tatuażu C003. Pojawiały się już ogłoszenia w radiu. Zrozpaczeni właściciele pomału już tracą nadzieję na jej odnalezienie. Najbardziej tęskni niepełnosprawne dziecko, dla którego sunia była całym światem. W tej chwili może być na terenie całego kraju. [COLOR=green]Z0103[/COLOR] Pod koniec lipca, w nocy w okolicach Grabowa Żukowskiego zaginęła sunia rasy Samojed. Suczka jest mała i drobna, można ją wziąć za młodzież, ale tak naprawdę ma 6 lat. Cierpi na cukrzycę, codziennie musi dostawać insulinę. W wyniku tej choroby suczka ma problemy ze słuchem i wzrokiem. Nr tatuażu to 047W. Zniknęła w dziwnych okolicznościch z hodowli ("Albus"), prawdopodobnie została ukradziona. Trzeba dobrze sprawdzić czy nie ma tatuazu, mój pies ma rok a juz ma tak rozmyty tatuaż ze go nie widać. Może czekaja na nią właściciele. Może to ta z cukrzycą, dlatego była tak osłabiona!
-
Myśle że Antek nie mógł lepiej trafić. On czekał tak długo właśnie po to by trafic do tego domu, do pani Kasi. Musimy w to wierzyć i byc dobrej myśli, potrzebne są dobre emocje. Własnie tego każdy chciał, zeby Antoś miał domek z podwórkiem i z kimś kto jest zawsze z nim. Tak własnie jest u Kasi.spi w cieple, nie musi uciekac przed burza, jest pewnie juz przekarmiany( a niech chłopak ma bo pewnie przez prawie całe swoje dotychczasowe życie jadał w śmietnikach, albo coś niedobrego). Tez czekam niecierpliwie na wiesci, to normalne, ale wierze ze jest juz u siebie, tzn w domu takim prawdziwym a nie hotelu.
-
[B]ARKA [/B]bardzo prosimy przypomniec pani Kasi że czekamy na zdjęcia Antolina w nowym domku. Ciekawe tez jak bylo dzis u weta.
-
Jeżeli sie jednak okaże że nie ma wlasciciela to trzeba bedzie bardzo uwazac z wyadoptowaniem jej. Piekny wygląd bardzo kusi, a samki to nie sa łatwe psy. Sama bym chetnie ja wziela, ale juz wiem że mąż na to nie pójdzie. Za dwa tygodnie na 99% bede mogla pomoc finansowo jakby trafila do jakiegos hotelu.
-
nie denerwowac się bpo mam tu maila od Pani Kasi wysłanego do Agi. Czytajcie i się cieszcie:) Mam chwilke czasu wiec pisze. Antek sie juz chyba powoli zadomowil. Tola probuje go sobie podporzadkowac. Zreszta nie wiem dokladnie, ale czasem jak np Antek podchodzi napic sie wody to ona juz leci do miski i tak jakby go wygania. No to wtedy Antek dostaje druga miske z woda i jest ok. Tola jest o mnie bardzo zazdrosna i ogolnie jest obrazona na cala sytuacje , bo ona mysli sobie ze ja tylko dla niej jestem . Nie bylo zadnej sytuacji, aby psy sie poklocily lub pogryzly. Maly Odi co prawda skacze troche do Antka i raz Antek mu oddal - Odi nabral troche respektu:) Pierwsza noc Antek nie spal dobrze i ja tez nie ,ale juz wczoraj zasnal bardzo gleboko i przespal cala noc. Mysle , ze on juz wie ze to jest jego dom. Dzisiaj pierwszy raz wzielam go na podworko bez smyczy. Razem poszlismy do kotlowni i palilismy w piecu. Balam sie ze ucieknie ale nie on sie trzyma mnie i za mna chodzi, chociaz juz troche mniej, juz zaczyna sam rytm sobie ustalac. Juz sobie pospi nawet, jak ide juz sie tak nerwowo nie zrywa. Dzisiaj jestem umowiona na 18 do weterynarza. Bylam w czoraj ,ale akurat operowal kotke, wiec nie chcialam juz przeszkadzac. No dobra mam klientow ,musze konczyc. Pozdrawiam.
-
Gdyby to były okolice Warszawy to bym się tym jakos zajęła, ale to Gdańsk:( trzeba sprawdzic czy ma tatuaz w uchu, samków nie ma az tak duzo bez rodowodu. chociaz na zdjęciu jego ogon nie do konca wyglada jak samoyedzi. Juz napisałam na szpicach, i na samoyed.pl.
-
Rany, trzeba napisac na forum samoyedzim. To sto procent samek tylko młody dlatego ma taka siersc. Niech ktoś się czegoś jak najszybciej dowie. Znam troche milosników samków. Sama mam takiego. ci ludzie nie zostawia go tylko potrzeba jak najwiecej info
-
Antos to już jest muzyk. Jak mówiła Agnieszka to Antoni jest "jękawką" lubi ziewać i wydawac przy tym dziwne odgłosy i ogólnie duzo śpiewa.
-
Tak sie zastanawiam czy Antek nie jest jedynym psem bez długów? Bo to ze kastracja nie została jeszcze zapłacona, jest wynikiem tylko tego ze prośba o przelew trafiła do osoby której aktualnie nie ma, ale te pieniądze są. Rany jesteście cudowni, że tak go wspomagaliście. Powiem szczerze że jeszcze boje sie dziekowac, chce poczekac te dwa tygodnie i wtedy... Antoś jest taki cudowny i milutki, stwierdziłyśmy z przyjaciel_koni że to mysliciel, on ciagle nad czymś się zastanawia, ma wyjatkowe spojrzenie:)
-
Kochani wklejam maila od pani Kasi wysłanego do Agnieszki. chyba bedzie super;) Na pewno jestescie wszyscy ciekawi co u Antka. Moje psy przyjely nad wyraz zyczliwie. Tola co prawda chce mu pokazac kto tu rzadzi ale na zasadzie takiej, ze karci Odiego tak, zeby Antek to widzial. Zrobilismy tak jak Pani kazala. Psy poznaly sie na spacerze i wrocily razem do domu. Jak narazie sie obwa****a i chyba bedzie dobrze. Bylismy kilka razy na podworku oczywiście na smyczy. Moja mama jak zobaczyla jaki on jest chudy to od razu dala mu kawal kielbasy, ale tak po cichu zeby reszta nie widziala. Przyznala mi sie dopiero po godzinie. Powiedziala ze bez wzgledu czy mi sie to podoba czy nie to bedzie go dokarmiac:) Podczas drogi Antek na poczatku byl nerwowy, ale pozniej polozyl mi glowe na kolanach i w zasadzie juz tak dojechalismy do domu.Wracajac ze spaceru spotkalam mojego weterynarza. Prosil zebym z nim jak najszybciej zajrzala to on go sobie przejrzy :) Teraz Antek najedzony , napojony i wysikany spi w kuchni a kawlek dalej lezy Tola. Odi zebrze od Michala paluszki. Moj maz sie smieje ze teraz mamy 6-scio osobowa rodzine plus babcia. Nigdy nie spotkalam jeszcze psa o takim spokojnym charakterze, byc moze to teraz jak jest taki przestraszony i nigdy nie mialam psa ktory tak pieknie chodzi przy nodze. Ktos musial go tego nauczyc , bo to niemozliwe zeby tak sam z siebie. No to by bylo na tyle. Prosze sie nie martwic, mysle ze damy rade:) Jezeli tylko nie ucieknie to wszytsko bedzie dobrze. No a jak ucieknie to i tak bedziemy go szukac. Polowe komisariatu to moi znajomi wiec ludzie do szukania beda:)